Ulice

03.02.2011 08:49 "to nie wody gruntowe"

Zrywają asfalt na Globusowej

SERWISY:

 

Gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci naprawia. Zapadniętą jezdnią na ul. Globusowej zajął się Zakład Remontów i Konserwacji Dróg.

Na razie będzie to jedynie doraźny remont zniszczonego fragmentu ulicy. - Zerwiemy asfalt, ustabilizujemy grunt i odwodnimy ten fragment jezdni - zapowiedział w czwartkowym "Witaj Warszawo" Adam Sobieraj, rzecznik Zarządu Dróg Miejskich.

Jednak z gruntownym remontem trzeba będzie poczekać do lata - ze względu na warunki atmosferyczne i nie tylko. - Zamówilismy ekspertyzę i na jej podstwie będziemy mogli wykonać właściwą naprawę jezdni - dodaje Sobieraj.

Zamknęli przejazd

We wtorek wieczorem jezdnia ul. Globusowej znów zaczęła się zapadać. Jezdnia w kierunku Bemowa została zamknięta, a ruch odbywa się dwukierunkowo przeciwległą jezdnią.

W środę na Globusowej pojawili się pracownicy ZRiKD. - Prawdopodobnie w czwartek założymy tymczasowy drenaż, który będzie odprowadzał nadwyżki wody – zapowiadał Wiktor Wojewódzki, dyrektor zakładu.

"MPWiK się myli"

Dyrektor ZRiKD odniósł się także do sporu, jaki toczą: Zarząd Dróg Miejskich i Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.

Chodzi o odpowiedzialność za zły stan drogi. MPWiK w ubiegłym roku na ulicy prowadziło prace związane z demontażem starych instalacji. W połowie grudnia jezdnia zapadła się po raz pierwszy. Wtedy ZDM naprawę jezdni przerzucił właśnie na wodociągowców. Ci się ugięli i ją naprawili. Nie na długo. Na początku stycznia problem się powtórzył.

- Te przepychanki dłużej już trwać nie mogą - stwierdził Wojewódzki. Jednocześnie dodaje, że prace przeprawadzone są na zlecenie Zarządu Dróg Miejskich.

- Z pierwszych oględzin wynika, że mamy do czynienia z wyciekiem z jakiejś instalacji wodnej, a nie jak twierdzi MPWiK, z wyciekiem wód gruntowych – twierdził.

Utrudnienia do niedzieli

Utrudnienia mają potrwać do niedzieli. Nie wiadomo natomiast, na jak długo wystarczą prace, które przeprowadzą drogowcy.

par/bf/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • sandrawawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.02.2011 07:07 sandrawawa

    Kolego ósmy pasa…
    Tak masz rację ale wiem co napisałem i nie zmienia to faktu, iż po wpadnięciu w wyrwę, przejechaniu wiaduktu po lodzie, wyjeżdżając z niego lekkim łukiem w lewo samochody wpadają w poślizg, zjeżdżają na przeciwległy pas ruchu i dochodzi do kolizji.
    Chyba dość obrazowo to napisałem :)

  • forumowicz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 17:35 ~forumowicz

    Do wieś mena
    Kiepska prowokacja.Te kolesie o których piszesz to też twoi ziomale i dlatego się nie wyróżniasz

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 13:03 ~olo

    Nie gdzie dwóch się bije a... tylko ZRiKD naprawia nawierzchnię na zlecenie ZDM. Jest nareszcie szansa, że naprawa zostanie wykonana w sposób zgodny ze sztuką (co do jakości pracy MPWiK odsyłam do artykułu odnośnie ul. Koszykowej).

  • tubylec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 11:40 ~tubylec

    Dawniej w tym miejscu był przejazd ze szlabanami. Przed wybudowaniem tunelu koło stacji PKP najpierw powstał dodatkowy tunel, którym jeździ teraz 127 i 129. Ten drugi jest krótki i płytki bo tory są na nasypie. Tunel obok stacji jest głęboki. Obok jest pompownia wód gruntowych. Wypompowywanie wody powodowało wymywanie gruntu spod tunelu, który się zapadał i dlatego pod torami są teraz stalowe wiadukty.
    Jedyne pewne rozwiązanie to likwidacja przejazdu dołem i zrobienie estakady nad torami.
    Wybudowanie tunelu poniżej poziomu wód gruntowych od początku było błędem.

  • Maciek_Bemowo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 10:45 Maciek_Bemowo

    niedługo będę tamtędy jechać, zobaczę sobie co tam zbudowali ^^
    BTW: ktoś ma fajne Subaru, Pozdrawiam ^^

  • Mistrz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 09:41 ~Mistrz

    zrobcie tam oczko wodne, zsiejcie trawe i postawcie dwie lawki, bedzie ladnie i problem rozwiazany!

  • ósmy pasażer nostromo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 09:34 ~ósmy…

    Kolego Rafał Jasiński - nie wiesz o czym piszesz. Jezdnia zapadła się po wschodniej stronie w kierunku Bemowa na wjeździe do tunelu a nie na wyjeździe tak jak piszesz...

  • WieśMAN

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 09:25 ~WieśMAN

    Witam wszystkich plujących. Jestem wieśniakiem z prowincji. Mieszkam w stolycy od kilku lat. Ale już się dostosowałem... do chamstwa rodowitych w-szawiaków. Chamstwo całkowicie przykryło moje wieśniactwo. Nie wyróżniam się już z tłumu

  • qwe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 08:57 ~qwe

    ~WAW Należy postawić zakaz wjazdu samochodów do Warszawy w ogóle. Dopuścić tylko furmanki i zdezelowane rozewer. Wtedy spora część Warszawiaków, nienawidząca przyjezdnych, poczuje się jak w domu.

  • sandrawawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.02.2011 07:10 sandrawawa

    Wawa_wasz

    Nie bierzesz pod uwagę faktu, że z zapadniętej jezdni wydobywała się woda. O tej porze roku oraz temperaturze jaka panuje na zewnątrz, rozjeżdżana przez samochody woda tworzy swojego rodzaju "lodowisko" które kończy się na skraju tunelu. Samochody wyjeżdżające z pod wiaduktu wpadają w poślizg.
    To że do wypadku doszło pośrednio z winy zapadniętej się jezdni to wiem od osoby która właśnie we wtorek jechała czarną vitarą.
    Widać, po tym co napisałeś, że nie widziałeś jeszcze żadnego wypadku spowodowanego przez jakiekolwiek uszkodzenie nawierzchni spod tego wiaduktu. No cóż każdy ma prawo do wyrażania swojej opinii.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl