Ulice

25.10.2016 10:55 na zielonej strzałce

Zderzył się z samochodem
i zaplątał we własny rower

SERWISY:

Samochód skręca na zielonej strzałce. Pędzący z boku rowerzysta nie zdąża się zatrzymać i sytuacja kończy się kolizją. Na szczęście nikomu nic się nie stało, choć pechowemu cykliście dłuższą chwilę zajęło pozbieranie się z asfaltu.

Piątek, popołudnie. Róg ul. Wąwozowej i Al. KEN. Kierowca fiata skręca w prawo – ma zieloną strzałkę. Nie widzi pędzącego z boku rowerzysty. Ten najwyraźniej liczy, że przejedzie za autem. Niestety, zabrakło kilkunastu centymetrów. Rowerzysta uderza w auto i ląduje na jezdni.

Bez policji

W pierwszej chwili sytuacja wygląda na groźną. Potem robi się troszkę zabawniej. Na nagraniu z kamery zainstalowanej w samochodzie, który jechał za fiatem widać, jak mężczyzna dłuższą chwilę próbuje się "wyplątać" z własnego roweru. Z kolei kierowca samochodu wyraźnie waha się, czy stawać.

- W końcu się zatrzymał, niespiesznie podszedł. Ludzie wybiegli z innego auta – relacjonuje świadek zdarzenia. I dodaje, że rowerzysta miał szczęście, bo nic mu się nie stało.

Na pytanie, czy na miejscu pojawiła się policja, kobieta odpowiada: - A skąd! Ale osób, które z chęcią przesądzą o winnym, nie brakuje.

Rzeczywiście, w internecie aż kipi od komentarzy: "Ewidentna wina krowera. Tylko pewnie kierowca autka nie ma jak dochodzić swoich praw z powodu braku jakichkolwiek danych" – osądził jednej z internautów.

"Nie ma znaczenia, jak szybko jechał rowerzysta. Miał zielone światło" – skwitował drugi.

kz/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Wojtek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2016 12:10 ~Wojtek

    Wszystkiemu winna infrastruktura, choć to nie zwalnia kierowcy z obowiązku upewnienia się czy może wjechać bezkolizyjnie na skrzyżowanie z DDR a że ta jest DWUKIERUNKOWA to juz inna bajka, W Kopenhadze nie ma takich tworów, jeżeli DDR jest dwukierunkowa nie przebiega w pobliżu dróg dla samochodów a na skrzyżowaniach na pewno obowiązuje prawostronny ruch rowerowy. Jestem kierowcą i rowerzystą i znając polskie realia nie pędziłbym tak jak ten rowerzysta "pod prąd". Ogólnie jest już dobrze z postrzeganiem się rowerzystów i kierowców ale jest jeszcze dużo kierowców nieprzyzwyczajonych do faktu że rowerzysta to równoprawny uczestnik ruchu drogowego.

  • ekstras

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.10.2016 22:48 ~ekstras

    no niestety, jak jezdze na mojej indianie to czasem widze takie rzeczy na ulicach że nie uwierzylibyscie w moje opowisci...takze żal goscia, mam nadzieje ze nic poważnego sie nie stało

  • ninio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.10.2016 14:59 ~ninio

    Jeżdżę codziennie indianą ale póki co bezwypadkowo. Ratuje mnie to, że jestem ostrożny i nieufny wobec kierowców samochodów

  • gość

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.10.2016 10:27 ~gość

    janek~janek

    miałem kiedyś podobną sytuację na mojej indianie. jechałem na zielonym na pewniaka, a kolo na strzałce nawet nie przychamował. gdyby nie moje super hamulce to bym pewnie już tego posta nie mógł napisać

    Skoro jechałeś na pewniaka, to znaczy, że nie masz instynktu samozachowawczego, o myśleniu nie wspomnę. Rowerzysta ma prawo, a nie obowiązek przejechać przez jednie bez zatrzymywania się. Tak samo w śnieżyce masz prawo, a nie obowiązek jechać autostradą 140km/h. W obu przypadkach przypadkach należy dostosować prędkość do warunków jazdy i włączyć myślenie.

  • wariat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.10.2016 08:02 ~wariat

    alt~alt

    przykro to mówić ale rowerzysta też ma obowiązki.
    wjechał na przejście na mrugającym zielonym jest winny.


    Aha, rowerzysta wjechał na migającym, które zaczęło migać na metr przed jezdnią, a kierowca wjechał na czerwonym, ale to rowerzysta jest winien. No tak, logiczne.

  • alt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.10.2016 00:42 ~alt

    przykro to mówić ale rowerzysta też ma obowiązki.
    wjechał na przejście na mrugającym zielonym jest winny.

  • jjj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.10.2016 21:18 ~jjj


    jjj~jjj

    Niby rowerzysta miał pierwszeństwo, ale jednak jego zachowanie jest co najmniej dziwne. Dla mnie albo zrobił to specjalnie, albo był nietrzeźwy, albo jechał z niesprawnymi hamulcami, a każda z tych okoliczności przeważa szalę winy na stronę rowerzysty.
    Popieram propozycję znaku STOP dla rowerzystów przed każdym przecięciem ścieżki z ulicą. To nienormalne, że pieszy nie może wbiec na przejście, ale rowerzysta może przeciąć ulicę z każdą prędkością.
    tramwajarz~tramwajarz



    Jak rozwiążesz już kwestię rowerzystów to spróbuj tak samo z tramwajami :D


    To proste, w przypadku skrętu w prawo przecinającego tory tramwajowe w ogóle nie powinno być zielonej strzałki. Takich skrzyżowań i tak relatywnie jest niewiele, bo tory tramwajowe w Warszawie są głównie poprowadzone środkiem jezdni, a rzadziej na jej skraju.

  • Ja5ros

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.10.2016 21:03 ~Ja5ros

    Przejazd rowerowy, zielone światło. Ewidentnie samochód nie ma prawa znaleźć się w miejscu zdarzenia.
    Kierowca ma prawo ruszyć na "zielonej strzałce" WYŁĄCZNIE gdy ma 100% pewności, że to ON nie stworzy zagrożenia. 99& pewności = zakazem wykonania manewru!

  • Gniotek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.10.2016 20:24 ~Gniotek



    warsawa111~warsawa111

    Na DRODZE ROWEROWEJ PIERWSZEŃSTWO MA ROWER nie ZIELONA STRZAŁKA, KRETYN /MORDERCA w aucie białym powienien dostać ZAKAZ PROWADZENIA NA 3 MIESIACE I SKIEROWANIE NA EGZAMINY Z UWZGLĘDNIENIEM biegłej znajomości kodeksu drogowego.
    pozdrawiam~pozdrawiam

    jak obejrzysz w zwolnionym tempie to widać jak rowerzysta wjeżdża w auto a nie na odwrót...

    jest taki paragraf który obciąża winą za wypadek osobę która do niego doprowadziła mimo, ze mogła go uniknąć. w tym przypadku rowerzysta ;)
    Krzysiek~Krzysiek


    Bez znaczenia - wjeżdzając na zielonej strzałce trzeba zrobić więcej niż ustąpić przejazdu - trzeba "nie przeszkadzać". Czyli pozostali uczestnicy ruchu w zasadzie mogą zignorować takiego "zielonostrzałkowca", mają jechać i iść tak, jakby go nie było.

    Bez znaczenia ze wzgledu na to , ze rowerzysta ma zaspawana kierownice i nie moze skrecac omijac przeszkod. Przy duzej predkosci tak jak to robia piesi powinien przeciac ten samochod na pol. U nas w przedszkolu tak mowili.

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.10.2016 19:39 ~Krzysiek


    warsawa111~warsawa111

    Na DRODZE ROWEROWEJ PIERWSZEŃSTWO MA ROWER nie ZIELONA STRZAŁKA, KRETYN /MORDERCA w aucie białym powienien dostać ZAKAZ PROWADZENIA NA 3 MIESIACE I SKIEROWANIE NA EGZAMINY Z UWZGLĘDNIENIEM biegłej znajomości kodeksu drogowego.
    pozdrawiam~pozdrawiam

    jak obejrzysz w zwolnionym tempie to widać jak rowerzysta wjeżdża w auto a nie na odwrót...

    jest taki paragraf który obciąża winą za wypadek osobę która do niego doprowadziła mimo, ze mogła go uniknąć. w tym przypadku rowerzysta ;)


    Bez znaczenia - wjeżdzając na zielonej strzałce trzeba zrobić więcej niż ustąpić przejazdu - trzeba "nie przeszkadzać". Czyli pozostali uczestnicy ruchu w zasadzie mogą zignorować takiego "zielonostrzałkowca", mają jechać i iść tak, jakby go nie było.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl