Ulice

13.03.2018 16:33 "18" i "35"

Zderzenie tramwajów
na Marszałkowskiej

SERWISY:


Tramwaj linii 18 wjechał w jadącą przed nim "35". Przez kilkanaście minut tramwaje nie kursowały Marszałkowską w kierunku Mokotowa.

Jak informował nasz reporter, do zderzenia doszło na wysokości skrzyżowania z ulicą Królewską. - Składy nie blokują skrzyżowania. "18" zatrzymała się na wysokości przejścia dla pieszych, dlatego je lekko blokuje - mówił chwilę po 16 Lech Marcinczak.

I dodał, że na miejscu pojawiły się służby Tramwajów Warszawskich. - To było delikatne zderzenie, które można porównać do stłuczki. Tramwaje powinny odjechać bez konieczności holowania. Standardowo jesteśmy na miejscu i będziemy wyjaśniać to zderzenie - relacjonował Maciej Dutkiewicz z Tramwajów Warszawskich.

Nikomu nic się nie stało. Tramwaj linii 18 ma potłuczoną przednią szybę. Stracił też przedni zderzak.

Ruch wznowiono o godz. 16.20.

md/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • andri

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.03.2018 13:26 ~andri


    andri~andri

    Motorniczy nie zachował należytej ostrożności (choć trzeba pochwalić że nikogo nie popsuł z pasażerów-swoich i kolegi/koleżanki z tramwaju przed nim).
    Do tych co powiedzą że jakieś auto wymusiło i jego wina-każdy może błądzić i każdy powinien w miarę możliwości przewidywać i zapobiegać błędom innych, nie jest sztukom nie mieć zdarzeń z nie swojej winy-sztukom jest nie mieć ich w ogóle.
    Druga kwestia jeżeli nikomu się nic nie stało to dla czego tramwaje nie mogły zjechać do zajezdni i tam wyjaśniać co się stało?
    Olo~Olo

    Drogi andri, w krajach o trochę większej cywilizacji odpowiedzialność za tę kolizję by była rozłożona zarówno na kierowcę jak i motorniczego

    Ja nie twierdzę że kierowca jest nie winny.

  • Olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.03.2018 08:01 ~Olo

    andri~andri

    Motorniczy nie zachował należytej ostrożności (choć trzeba pochwalić że nikogo nie popsuł z pasażerów-swoich i kolegi/koleżanki z tramwaju przed nim).
    Do tych co powiedzą że jakieś auto wymusiło i jego wina-każdy może błądzić i każdy powinien w miarę możliwości przewidywać i zapobiegać błędom innych, nie jest sztukom nie mieć zdarzeń z nie swojej winy-sztukom jest nie mieć ich w ogóle.
    Druga kwestia jeżeli nikomu się nic nie stało to dla czego tramwaje nie mogły zjechać do zajezdni i tam wyjaśniać co się stało?

    Drogi andri, w krajach o trochę większej cywilizacji odpowiedzialność za tę kolizję by była rozłożona zarówno na kierowcę jak i motorniczego

  • Stw

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.03.2018 00:49 ~Stw

    Zachowaj odstęp.

  • andri

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.03.2018 00:42 ~andri


    Piotrek~Piotrek

    Jechałem tramwajem w drugą stronę. Sytuacja wyglądała tak, że samochód oczywiście ajechał tramwajowi drogę skręcając w stronę Starego miasta. Tramwaj gwałtownie zachamował, a drugi jadący za nim już nie wyrobił i również w niego uderzył.
    ATEISTA 666 666~ATEISTA 666 666


    Właśnie to podejrzewałem.

    Motorniczy nie zachował należytej ostrożności (choć trzeba pochwalić że nikogo nie popsuł z pasażerów-swoich i kolegi/koleżanki z tramwaju przed nim).
    Do tych co powiedzą że jakieś auto wymusiło i jego wina-każdy może błądzić i każdy powinien w miarę możliwości przewidywać i zapobiegać błędom innych, nie jest sztukom nie mieć zdarzeń z nie swojej winy-sztukom jest nie mieć ich w ogóle.
    Druga kwestia jeżeli nikomu się nic nie stało to dla czego tramwaje nie mogły zjechać do zajezdni i tam wyjaśniać co się stało?

  • Realista_Praga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2018 23:21 ~Realista_Praga


    Piotrek~Piotrek

    Jechałem tramwajem w drugą stronę. Sytuacja wyglądała tak, że samochód oczywiście ajechał tramwajowi drogę skręcając w stronę Starego miasta. Tramwaj gwałtownie zachamował, a drugi jadący za nim już nie wyrobił i również w niego uderzył.
    ATEISTA 666 666~ATEISTA 666 666


    Właśnie to podejrzewałem.

    Czyli bezprawne wykonanie lewoskrętu z Marszałkowskiej w Królewską przez kierującego "puszką konserwową" z jednoczesnym wymuszeniem pierwszeństwa na "przecinaku", pośrednio przyczyniło się do kolizji wóz w wóz dwóch "przecinaków".

  • Podejrzliwy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2018 23:11 ~Podejrzliwy

    Jakie to ma znaczenie czy samochód zajechał drogę tramwajowi... ten drugi nie zachował należytej odległości i to jego wina.

  • ATEISTA 666 666

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2018 18:07 ~ATEISTA 666 666

    Piotrek~Piotrek

    Jechałem tramwajem w drugą stronę. Sytuacja wyglądała tak, że samochód oczywiście ajechał tramwajowi drogę skręcając w stronę Starego miasta. Tramwaj gwałtownie zachamował, a drugi jadący za nim już nie wyrobił i również w niego uderzył.


    Właśnie to podejrzewałem.

  • Piotrek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2018 17:45 ~Piotrek

    Jechałem tramwajem w drugą stronę. Sytuacja wyglądała tak, że samochód oczywiście ajechał tramwajowi drogę skręcając w stronę Starego miasta. Tramwaj gwałtownie zachamował, a drugi jadący za nim już nie wyrobił i również w niego uderzył.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Koza buszuje po parku. "Właściciel powiedział, że jest u dentysty"

Koza buszuje po parku. "Właściciel powiedział, że jest u dentysty"

Koza terroryzuje Park Praski - zaalarmowała reporterka24. Na Kontakt24 wysłała zdjęcie zwierzęcia z dostojną brodą i budzącymi respekt rogami. Według relacji... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl