Ulice

03.07.2018 21:46 na wiadukcie

Zderzenie taksówkarza na Puławskiej. "Próbował uciekać, był pod wpływem"

SERWISY:


Taksówka zderzyła się z kią na wiadukcie na Puławskiej. Policja podaje, że kierowca pierwszego auta próbował uciekać i był pod wpływem alkoholu.

Do zderzenia doszło około godziny 19 na wiadukcie prowadzącym z Puławskiej na Dolinę Służewiecką.

- Zderzyły się taksówka marki Skoda i kia. Trzy osoby z tego pierwszego auta zostały przewiezione do szpitala – mówi Antoni Rzeczkowski z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

Jak mówi, kierujący taksówką chciał uciekać, więc jest pilnowany przez funkcjonariuszy. – Badanie na miejscu wykazało, że miał dwa promile alkoholu w wydychanym powietrzu – dodaje Rzeczkowski.

ran/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • czaisz czajke

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 23:10 ~czaisz czajke

    Kto jeździ poniżej 2 zł ten dokłada się do rozsadzeniu taxi rynku.
    Lewus24 ma wszystko na słuchawkach

  • hehe

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 13:30 ~hehe



    Licencja a po co mi to~Licencja a po co mi to

    To że samochód to taksówka nie oznacza, że kierował nim uprawniony (czyt. legalny taksówkarz). Patologia prawa, które zezwala na wykonywanie, bądź co bądź odpowiedzialnego zawodu (pasażer powierza swoje zdrowie i życie będąc w przeświadczeniu odpowiedzialnej osoby za kierownicą) przez osoby często karane, nie posiadające odpowiednich badań. Akurat w tej korporacji większość to przypadkowi ludzie, którym wydaje się że zarobią miliony bez wymaganych badań, zezwoleń. I nie wystarczy prawo jazdy by bezpiecznie wozić ludzi tak jak licencja na pilotowanie drona nie wystarczy by latać pasażerskim samolotem (notabene ciekawe czy zwolennicy Ubera itp. zdecydowali się lecieć takim samolotem :-))
    proste~proste

    Skoro już o licencjach wspominasz, to uświadom sobie, że aż 20% cierpów w Warszawie ma wymaganą prawem licencję (reszta śmiga na tzw. wypisie). I cieszy mnie, że wspominasz o bezpieczeństwie, ale dlaczego pomijasz bezpieczeństwo finansowe? Cała zadyma cierpy kontra uber podłoże ma w KONTROLI, jaką pasażer ma nad kierowcą: nie ma możliwości dłubania przy taksometrze, nie ma możliwości dowolnego zmieniania taryfy, pokonana trasa zawsze jest zapisana i jest do wglądu oraz, co również jest ważne, zapłacone jest zawsze co do grosza (bez chrzanienia o braku drobnych). Idę o zakład, że gdyby taksometry w taksówkach opłatę za pokonaną trasę wyliczałyby z GPS, to ilość taksówkarzy spada o 30-50 % (bo nie da się już żadnych przekrętów uskutecznić).
    Jarolalo~Jarolalo

    Gdybyś pogadał z zaprzyjaźnionym kierowcą innowacji dowiedział byś się że polak potrafi i tam też da radę oszukać pasażera na kasę

    To napisz, jak włączyć na uberze 4 taryfę i jak oszukać pasażera, gdy jego telefon również rejestruje trasę? Dasz radę, czy zamilkniesz?

  • art

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 13:07 ~art


    Licencja a po co mi to~Licencja a po co mi to

    To że samochód to taksówka nie oznacza, że kierował nim uprawniony (czyt. legalny taksówkarz). Patologia prawa, które zezwala na wykonywanie, bądź co bądź odpowiedzialnego zawodu (pasażer powierza swoje zdrowie i życie będąc w przeświadczeniu odpowiedzialnej osoby za kierownicą) przez osoby często karane, nie posiadające odpowiednich badań. Akurat w tej korporacji większość to przypadkowi ludzie, którym wydaje się że zarobią miliony bez wymaganych badań, zezwoleń. I nie wystarczy prawo jazdy by bezpiecznie wozić ludzi tak jak licencja na pilotowanie drona nie wystarczy by latać pasażerskim samolotem (notabene ciekawe czy zwolennicy Ubera itp. zdecydowali się lecieć takim samolotem :-))
    proste~proste

    Skoro już o licencjach wspominasz, to uświadom sobie, że aż 20% cierpów w Warszawie ma wymaganą prawem licencję (reszta śmiga na tzw. wypisie). I cieszy mnie, że wspominasz o bezpieczeństwie, ale dlaczego pomijasz bezpieczeństwo finansowe? Cała zadyma cierpy kontra uber podłoże ma w KONTROLI, jaką pasażer ma nad kierowcą: nie ma możliwości dłubania przy taksometrze, nie ma możliwości dowolnego zmieniania taryfy, pokonana trasa zawsze jest zapisana i jest do wglądu oraz, co również jest ważne, zapłacone jest zawsze co do grosza (bez chrzanienia o braku drobnych). Idę o zakład, że gdyby taksometry w taksówkach opłatę za pokonaną trasę wyliczałyby z GPS, to ilość taksówkarzy spada o 30-50 % (bo nie da się już żadnych przekrętów uskutecznić).


    podaj źródło tej info o 20% legalnych

  • bnvbbnv

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 12:52 ~bnvbbnv


    Licencja a po co mi to~Licencja a po co mi to

    To że samochód to taksówka nie oznacza, że kierował nim uprawniony (czyt. legalny taksówkarz). Patologia prawa, które zezwala na wykonywanie, bądź co bądź odpowiedzialnego zawodu (pasażer powierza swoje zdrowie i życie będąc w przeświadczeniu odpowiedzialnej osoby za kierownicą) przez osoby często karane, nie posiadające odpowiednich badań. Akurat w tej korporacji większość to przypadkowi ludzie, którym wydaje się że zarobią miliony bez wymaganych badań, zezwoleń. I nie wystarczy prawo jazdy by bezpiecznie wozić ludzi tak jak licencja na pilotowanie drona nie wystarczy by latać pasażerskim samolotem (notabene ciekawe czy zwolennicy Ubera itp. zdecydowali się lecieć takim samolotem :-))
    proste~proste

    Skoro już o licencjach wspominasz, to uświadom sobie, że aż 20% cierpów w Warszawie ma wymaganą prawem licencję (reszta śmiga na tzw. wypisie). I cieszy mnie, że wspominasz o bezpieczeństwie, ale dlaczego pomijasz bezpieczeństwo finansowe? Cała zadyma cierpy kontra uber podłoże ma w KONTROLI, jaką pasażer ma nad kierowcą: nie ma możliwości dłubania przy taksometrze, nie ma możliwości dowolnego zmieniania taryfy, pokonana trasa zawsze jest zapisana i jest do wglądu oraz, co również jest ważne, zapłacone jest zawsze co do grosza (bez chrzanienia o braku drobnych). Idę o zakład, że gdyby taksometry w taksówkach opłatę za pokonaną trasę wyliczałyby z GPS, to ilość taksówkarzy spada o 30-50 % (bo nie da się już żadnych przekrętów uskutecznić).


    I tu jest sedno. I tak powinno być. Taksówki tylko z certyfikowanym systemem opłat na podstawie GPS. Jak coś się nie zgadza bo dłubane było i samochód znika i pojawia się, to kurs bez opłat.
    Jak komuś nie pasuje zawsze może zmienić pracę, dziś praca szuka człowieka a nie odwrotnie. Jak ktoś jeździ dalej taryfą to znaczy, że to się bardzo opłaca.

  • Jarolalo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 12:40 ~Jarolalo


    Licencja a po co mi to~Licencja a po co mi to

    To że samochód to taksówka nie oznacza, że kierował nim uprawniony (czyt. legalny taksówkarz). Patologia prawa, które zezwala na wykonywanie, bądź co bądź odpowiedzialnego zawodu (pasażer powierza swoje zdrowie i życie będąc w przeświadczeniu odpowiedzialnej osoby za kierownicą) przez osoby często karane, nie posiadające odpowiednich badań. Akurat w tej korporacji większość to przypadkowi ludzie, którym wydaje się że zarobią miliony bez wymaganych badań, zezwoleń. I nie wystarczy prawo jazdy by bezpiecznie wozić ludzi tak jak licencja na pilotowanie drona nie wystarczy by latać pasażerskim samolotem (notabene ciekawe czy zwolennicy Ubera itp. zdecydowali się lecieć takim samolotem :-))
    proste~proste

    Skoro już o licencjach wspominasz, to uświadom sobie, że aż 20% cierpów w Warszawie ma wymaganą prawem licencję (reszta śmiga na tzw. wypisie). I cieszy mnie, że wspominasz o bezpieczeństwie, ale dlaczego pomijasz bezpieczeństwo finansowe? Cała zadyma cierpy kontra uber podłoże ma w KONTROLI, jaką pasażer ma nad kierowcą: nie ma możliwości dłubania przy taksometrze, nie ma możliwości dowolnego zmieniania taryfy, pokonana trasa zawsze jest zapisana i jest do wglądu oraz, co również jest ważne, zapłacone jest zawsze co do grosza (bez chrzanienia o braku drobnych). Idę o zakład, że gdyby taksometry w taksówkach opłatę za pokonaną trasę wyliczałyby z GPS, to ilość taksówkarzy spada o 30-50 % (bo nie da się już żadnych przekrętów uskutecznić).

    Gdybyś pogadał z zaprzyjaźnionym kierowcą innowacji dowiedział byś się że polak potrafi i tam też da radę oszukać pasażera na kasę

  • rzecz gustu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 12:24 ~rzecz gustu

    Licencja a po co mi to~Licencja a po co mi to

    To że samochód to taksówka nie oznacza, że kierował nim uprawniony (czyt. legalny taksówkarz). Patologia prawa, które zezwala na wykonywanie, bądź co bądź odpowiedzialnego zawodu (pasażer powierza swoje zdrowie i życie będąc w przeświadczeniu odpowiedzialnej osoby za kierownicą) przez osoby często karane, nie posiadające odpowiednich badań. Akurat w tej korporacji większość to przypadkowi ludzie, którym wydaje się że zarobią miliony bez wymaganych badań, zezwoleń. I nie wystarczy prawo jazdy by bezpiecznie wozić ludzi tak jak licencja na pilotowanie drona nie wystarczy by latać pasażerskim samolotem (notabene ciekawe czy zwolennicy Ubera itp. zdecydowali się lecieć takim samolotem :-))

    Sam sobie strzeliłeś w stopę: to taksówkarz, więc ma licencję, i jedzie pijany? Nie wiem jak Ty, ale ja wolę trzeźwego uberowca, niż pijanego taksówkarza z licencją. A przy okazji: wiesz czym się różni uczciwy taksówkarz od Yeti? Niczym; podobno jedno i drugie ktoś kiedyś widział.

  • Krzysztof

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 12:06 ~Krzysztof

    Alkohol jest pułapką.

    Zapraszam na grupy AA w Warszawie.

  • proste

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 11:27 ~proste

    Licencja a po co mi to~Licencja a po co mi to

    To że samochód to taksówka nie oznacza, że kierował nim uprawniony (czyt. legalny taksówkarz). Patologia prawa, które zezwala na wykonywanie, bądź co bądź odpowiedzialnego zawodu (pasażer powierza swoje zdrowie i życie będąc w przeświadczeniu odpowiedzialnej osoby za kierownicą) przez osoby często karane, nie posiadające odpowiednich badań. Akurat w tej korporacji większość to przypadkowi ludzie, którym wydaje się że zarobią miliony bez wymaganych badań, zezwoleń. I nie wystarczy prawo jazdy by bezpiecznie wozić ludzi tak jak licencja na pilotowanie drona nie wystarczy by latać pasażerskim samolotem (notabene ciekawe czy zwolennicy Ubera itp. zdecydowali się lecieć takim samolotem :-))

    Skoro już o licencjach wspominasz, to uświadom sobie, że aż 20% cierpów w Warszawie ma wymaganą prawem licencję (reszta śmiga na tzw. wypisie). I cieszy mnie, że wspominasz o bezpieczeństwie, ale dlaczego pomijasz bezpieczeństwo finansowe? Cała zadyma cierpy kontra uber podłoże ma w KONTROLI, jaką pasażer ma nad kierowcą: nie ma możliwości dłubania przy taksometrze, nie ma możliwości dowolnego zmieniania taryfy, pokonana trasa zawsze jest zapisana i jest do wglądu oraz, co również jest ważne, zapłacone jest zawsze co do grosza (bez chrzanienia o braku drobnych). Idę o zakład, że gdyby taksometry w taksówkach opłatę za pokonaną trasę wyliczałyby z GPS, to ilość taksówkarzy spada o 30-50 % (bo nie da się już żadnych przekrętów uskutecznić).

  • drver

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 10:58 ~drver

    Czy to byl Polak,czy jezdzil na licencji wlasciciela.

  • edward

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.07.2018 10:50 ~edward




    Maniek~Maniek

    Kary dla pijanych są za małe i dlatego jeszcze nie zniknęli z dróg. Może 10 lat za kratkami i to na koszt rodziny nauczyło by ich rozumu i zniechęciło naśladowców?
    stop pijanym kierowcom~stop pijanym kierowcom

    Akurat kary za jazdę po pijanemu, są obecnie bolesne dla sprawcy. Poza karą finansową oraz problemami z ubezpieczeniem, odszkodowaniem dochodzi wyrok karny. Tak naprawdę facet zniszczył sobie lub choć mocno skomplikował przyszłe życie.
    hiohiohio~hiohiohio


    Kary wcale nie są dotkliwe. Każdy kto zostaje zatrzymany za jazdę "na podwójnym gazie" czyli od 0,5 promila w górę powinien być automatycznie kierowany na badania czy nie jest osobą uzależnioną. Bo powyżej 0,5 (dlatego właśnie ta liczba) jest bardzo małe prawdopodobieństwo, że to osoba "wczorajsza" (zakładam, że nikt normalny nie pije do rana mając następnego dnia pracę), a duże że to osoba która "musi" się napić i już zaczęła "do śniadania".
    Taka osoba niezależnie od tego czy jechała sobie spokojnie czy też spowodowała wypadek niezależnie od innych konsekwencji powinna mieć automatycznie dożywotnio zabierane uprawnienia, a ich odzyskanie byłoby tylko możliwe po zakończonym sukcesem leczeniu uzależnienia (i pewnym okresie próby, np. pół roku). Druga wpadka to już trwałe wstrzymanie uprawnień (a kara za złamanie zakazu w takim przypadku to wyrok bez zawieszenia/próby).
    Obstawiam, że większość jadących na "podwójnym gazie" to alkoholicy, często nie zdający sobie sprawy, że już są chorzy!
    Konrad~Konrad


    to pewnie jeden z tych kieroffców , co jeżdżą zgodnie z przepisami, kuulturalni, no i uczciwi. I pewnie pouczający innych jak mają jeżdzić....by im nie przeszkadzać w...łamaniu prawa!


    Konrad..... wytrzeźwiej bo nie wiesz co piszesz.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl