Ulice

07.02.2019 19:40 na miejscu służby

Wypadek rządowego BMW. Ranne
dzieci, mandat dla kierowcy SOP

SERWISY:

Auto Służby Ochrony Państwa brało udział w wypadku pod Warszawą. Przedstawiciel służb zaznacza, że w kolumnie "nie było osób ochranianych", a funkcjonariusze używali "sygnałów świetlnych i dźwiękowych".

Do wypadku doszło w miejscowości Zakręt. - Zderzyła się cywilna toyota oraz BMW należące do Służby Ochrony Państwa, które jechało od strony Lublina - poinformował Lech Marcinczak z tvnwarszawa.pl.

"Szczegóły wyjaśni policja"

Nasz reporter opisywał dalej, że w BMW wystrzeliły poduszki. - Ma uszkodzony lewy bok. Z kolei toyota ma rozbity przód - relacjonował.

Bogusław Piórkowski, rzecznik Służby Ochrony Państwa, potwierdzał w rozmowie z tvnwarszawa.pl, że w kolizji brało udział auto rządowe, które jechało w kolumnie. - Nie było tam osób ochranianych. Szczegóły zdarzenia wyjaśni policja, która jest już na miejscu - mówił. Zaznaczył, że funkcjonariusze używali sygnałów świetlnych i dźwiękowych.

- Dlaczego - skoro w kolumnie nie przebywały osoby chronione - sygnały zostały włączone? - pytamy rzecznika.

- Mamy takie możliwości - odpowiedział Piórkowski, dodając, że był to "przejazd szkoleniowy".

Dzieci w szpitalu

Anna Kędzierzawska z wydziału prasowego komendy stołecznej początkowo podawała, że nikt nie został ranny. Później poinformowała jednak, że dwoje dzieci z toyoty przewieziono do szpitala. - Kierowcy byli trzeźwi - dodała.

- Według ustaleń kolumna SOP, poruszająca się w sposób prawidłowy, wjechała na skrzyżowanie w momencie zmiany światła na czerwone. Wtedy doszło do zderzenia z innym samochodem – powiedział kilka godzin później w TVN24 Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji. - W momencie, kiedy zmieniło się światło, pierwszeństwo posiadały już inne pojazdy, dlatego policjanci zdecydowali o nałożeniu mandatu na kierującego pojazdem uprzywilejowanym. Winnym zdarzenia został uznany kierujący pojazdem SOP – dodał Marczak.

Auta zjechały na pobocze, w miejscu zderzenia nie ma utrudnień.

Statystyki

O statystyki dotyczące wypadków z udziałem aut rządowych poprosiła redakcja Konkretu 24. W odpowiedzi czytamy, że w latach 2008-2015 "zdarzeń drogowych z udziałem pojazdów grup ochronnych BOR/SOP" było łącznie 60. W kolejnych trzech latach odnotowano ich natomiast 19. Średnioroczna ogólna liczba zdarzeń drogowych za PO wynosi 7,5, a za PiS - 6,3.

Najwięcej, po 13 zdarzeń, było w latach 2011-2012. W kolejnych widać wyraźny spadek, do poziomu jednego zdarzenia tak w 2015, jak i 2016 roku. Jednak ta liczba, według SOP, gwałtownie wzrasta w 2017 roku - do 11. Do końca 2018 roku, według SOP, doszło do siedmiu takich zdarzeń z udziałem pojazdów grup ochronnych.


kz/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • chesterdb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 23:56 ~chesterdb

    marek~marek

    Co tak szybko ten mandat jak było narażenie zdrowia?? Zamiatanie pod dywan???

    Ależ ty jesteś specjalista od siedmiu boleści!!!! Stosując twoją głupią logikę to przejechanie na czerwonym świetle czy przekroczenie prędkości też jest narażaniem życia i nie powinno być karane mandatami.

  • chesterdb

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 23:49 ~chesterdb

    Z tego typu zdarzeń dzieci zawsze przewożą profilaktycznie na obserwację do szpitala nawet jak się na nic nie uskarżają więc nie piszcie głupot, że dzieci zostały ranne. Pojechały do szpitala ale to nie znaczy, że są ranne.

  • Dziadek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 12:51 ~Dziadek

    60 lat temu za "komuny" były budowane "miasteczka ruchu drogowego". Tam młodzież na rowerach i hulajnogach uczyła się przejeżdżać przez skrzyżowania. Widać nie wszystko było takie głupie. Gdyby od tego zaczynali szkolenie funkcjonariusze byłoby taniej dla nich i bezpieczniej dla Polaków.

  • gitor

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 11:48 ~gitor




    gringo~gringo

    To się kupy nie trzyma.
    Jak byli uprzywileniowani (na kogutach i z dźwiękiem) to co im do tego, że się sygnalizacja zmieniła - chyba na tym to polega że mogą śmigać na czerwonym.
    Jeszcze rozumiem gdyby BMW walnęło TOYOTĘ - uprzywilejowanie nie zwalnia z myślenia.
    Ale to TOYOTA się wrąbał w uprzywilejowany.
    bik~bik

    pojazdu przywilejowany może wjechać na czerwonym pod warunkiem ze nei stważa zagrożenia - nie ma on PIERSZEŃSTWA ABSOLUTNEGO!!!! skad Ty sie urwałeś człowieku
    oj tam oj tam~oj tam oj tam

    racja, pojazd uprzywilejowany powinien poczekać na zielone a nie pchać się na czerwonym. bo przecież nie każdy kierowca musi wiedzieć że trzeba ustąpić pierwszeństwo tym co jadą na sygnale.
    Nikt~Nikt

    Nie musi czekać na zielone ale musi zachować szczególną ostrożność. Tutaj zabrakło myślenia ze strony BOR.

    tym bardziej, że twierdzą że to tylko przejazd szkoleniowy był. To może na zamkniętym torze niech sobie takie szkolenia robią.

    Pewnie robili sobie jaja i jechali na bombach bo mogą (bo im się po prostu należało) a że przy okazji stwarzają zagrożenie to już zupełnie inna sprawa.

    Jednak rozpasanie tej władzy jest nadzwyczajne. A służby się dostosowały.

    Zarżnęli Janów, BOR i nawet udało im się grafen wykończyć. Dobrze, że mają na swoją PiSowską szczujnie pieniądze, bo inaczej nie było by komu zakłamywać tego co się dzieje.

  • Nikt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 11:22 ~Nikt



    gringo~gringo

    To się kupy nie trzyma.
    Jak byli uprzywileniowani (na kogutach i z dźwiękiem) to co im do tego, że się sygnalizacja zmieniła - chyba na tym to polega że mogą śmigać na czerwonym.
    Jeszcze rozumiem gdyby BMW walnęło TOYOTĘ - uprzywilejowanie nie zwalnia z myślenia.
    Ale to TOYOTA się wrąbał w uprzywilejowany.
    bik~bik



    pojazdu przywilejowany może wjechać na czerwonym pod warunkiem ze nei stważa zagrożenia - nie ma on PIERSZEŃSTWA ABSOLUTNEGO!!!! skad Ty sie urwałeś człowieku
    oj tam oj tam~oj tam oj tam

    racja, pojazd uprzywilejowany powinien poczekać na zielone a nie pchać się na czerwonym. bo przecież nie każdy kierowca musi wiedzieć że trzeba ustąpić pierwszeństwo tym co jadą na sygnale.

    Nie musi czekać na zielone ale musi zachować szczególną ostrożność. Tutaj zabrakło myślenia ze strony BOR.

  • borowik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 10:44 ~borowik

    Pojazd uprzywilejowany jest wtedy gdy jedzie do ratowania życia, zdrowia lub mienia lub jedzie w kolumnie z osobami ochranianymi. W żadnym przepisie nie ma jady szkoleniowej zwłaszcza po mieście w biały dzień. Do tego SOP dawny BOR ma swój ośrodek szkoleniowy a nie miasto.

  • KOMISARZ REX

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 10:40 ~KOMISARZ REX

    Proponuję dla Panów z dawnego BOR-U zakupić Nysy,Żuki,Tarpany i Polonezy oraz Fiata 126p,do nauki jazdy.TO JEST JEDEN WIELKI DRAMAT.

  • oj tam oj tam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 10:28 ~oj tam oj tam


    gringo~gringo

    To się kupy nie trzyma.
    Jak byli uprzywileniowani (na kogutach i z dźwiękiem) to co im do tego, że się sygnalizacja zmieniła - chyba na tym to polega że mogą śmigać na czerwonym.
    Jeszcze rozumiem gdyby BMW walnęło TOYOTĘ - uprzywilejowanie nie zwalnia z myślenia.
    Ale to TOYOTA się wrąbał w uprzywilejowany.
    bik~bik



    pojazdu przywilejowany może wjechać na czerwonym pod warunkiem ze nei stważa zagrożenia - nie ma on PIERSZEŃSTWA ABSOLUTNEGO!!!! skad Ty sie urwałeś człowieku

    racja, pojazd uprzywilejowany powinien poczekać na zielone a nie pchać się na czerwonym. bo przecież nie każdy kierowca musi wiedzieć że trzeba ustąpić pierwszeństwo tym co jadą na sygnale.

  • alfa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 10:22 ~alfa

    Fachowcy

  • zbych

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2019 09:37 ~zbych

    "to był przejazd szkoleniowy" Ładnie ich szkolą ;)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl