Ulice

29.11.2011 14:24 wypadek na Broniewskiego

Wpadł pod "33"

SERWISY:

Mężczyzna wpadł pod tramwaj linii 33 na ul. Broniewskiego. Ranny trafił do szpitala. Przez kilkadzieiąt minut wstrzymany był ruch w stronę Bielan.

Przed godz. 14.00 pieszy przechodził przez torowisko w wyznaczonym do tego miejscu na wysokości ul. Braci Załuskich. - Mężczyzna wpadł pod zderzak pojazdu - relacjonuje Lech Marcinczak, reporter tvnwarszawa.pl. - Straż pożarna wyciągnęła rannego mężczyznę, trafił do szpitala- dodaje.

Na miejscu były dwie jednostki straży pożarnej, policja oraz dźwig Tramwajów Warszawskich.

Przez kilkadziesiąt minut ruch trawmajowy w stronę Bielan był wstrzymany.

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

su/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • M.

    zgłoś naruszenie odpowiedz 05.12.2011 19:34 ~M.

    Powiem krótko i na temat. Nie powinniście takich komentarzy pisać pod takimi wiadomościami - ten człowiek jest czyjąś rodziną i trzeba uszanować ich cierpienie i jego cierpienie bez względu na to czy był winny czy nie. Jeśli chodzi o osobę to nie znacie jej nie wiecie czy była młoda czy starsza. Nie oceniajcie więc. To bardzo boli...

  • Wawka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2011 11:24 ~Wawka

    ~q
    O masie tramwaju przypomniałem tylko "na marginesie". Nie będę tu prowadził wykładów z fizyki, bo nie czas i miejsce. Ale opiszę zachowania kierowców na torach tramwajowych i kolejowych. Otwarty przejazd kolejowy, za nim sznur stojących samochodów. Dojeżdża kolejny samochód i kierowca zatrzymuje się PRZED podniesionym szlabanem (prawidłowo). Podobna sytuacja z torami tramwajowymi: za nimi brak miejsca, stoją samochody, kolejny kierowca dojeżdża i co??!!! wjeżdża na tory i stoi!! A przecież KD zabrania tego. Dlaczego kierowcy nie boją się tramwajów, a boją się pociągów?? Przez torowisko wolno przejechać, nie wolno się na nim zatrzymywać!!
    Poruszyłem w swoim poprzednim komencie szerszy problem: nierównego traktowania uczestników ruchu drogowego. Czy nie masz wrażenia, że prawo w jakimś sensie szykanuje kierowców? Za wjazd na czerwone mandat kilkuset złotowy+punkty, za wejście tylko 50 zł. A na dodatek egzekwowanie kar za popełniane przez pieszych i rowerzystów wykroczenia jest prawie żadne. Bo to wymaga dużo zachodu. Pieszy nie musi mieć przy sobie żadnego dokumentu. Sprawdzanie jego wiarygodności trwa sporo czasu, więc policjantom nie chce się z tym bawić. Kierowca musi mieć dokumenty, więc ukaranie trwa tyle ile wypisanie mandatu.
    "Masa Krytyczna" - popatrz ilu jej uczestników nie posiada kodeksowego wyposażenia w oświetlenie, a czasami nawet w hamulce. Gdybyś Ty wyjechał samochodem z takimi brakami, to do domu wróciłbyś pieszo, a autko na lawecie bez dowodu rejestracyjnego. A przecież rowerzysta jest tak samo jak kierowca czy pieszy UCZESTNIKIEM RUCHU DROGOWEGO wymienionym w Ustawie PoRD w 1 rozdziale.

  • g

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2011 08:27 ~g

    @Wawka i co z tego, że 42 tony? Masa ma znaczenie dopiero przy dzwonie. Bo czy (lżejszy) rower szybciej zahamuje od samochodu z tych (powiedzmy) 30 km/h? W przypadku tramwaju chodzi wyłącznie o słabość tarcia metal-metal.
    A, drogi nie są tylko dla samochodów. Na skrzyżowaniach korzystają z nich i inni uczestnicy ruchu (na odpowiednich zasadach); niekiedy to Ci ,,inni'' mają pierwszeństwo. Tramwaje nie są żadnym wyjątkiem. Są po prostu uprzywilejowanym uczestnikiem ruchu.


    Jadący tramwaj zajmuje pas węższy niż 3 metry (mniej niż maluch, bo tego może ,,znieść''), to naprawdę niewiele. Jeśli ktoś chce sprawdzić, czy przepisy są sensowne, czy nie fajniej wymusić pierwszeństwa na tramwaju, kończy w najlepszym razie tak, jak wyżej opisany. Niektórzy muszą uczyć się na swoich błędach.

    A niby wzrasta nam odsetek społeczeństwa z wyższym wykształceniem. Po co? Tyrają po nocach w korporacjach, kupują wypasione fury, wjeżdżają pod tramwaje i nie mogą pojąć za czyje grzechy mandat, punkty i kasacja autka.

  • Terin666

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 21:50 ~Terin666

    Co do szykan i znakomitej widoczności to wszystko się zgadza, naprawdę w tym wypadku chyba jeden miał nadzieję że ten drugi odpuści i sie zatrzyma obaj byli w błędzie...
    P.S.
    A propos Warszawiaków, jak by Was tylu z poza Warszawy tu się nie pałętało,mieszkało,pracowało to by pewnie wcale korków nie było,jak się komuś nie podoba że "Warszawiak" patrzy to niech wraca do siebie i nie będzie musiał znosić tych ciekawskich Warszawiaków.

  • aku

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 20:32 ~aku

    @21
    "Tramwajarze nie patrzą czy ktoś idzie poprostu jadą." A tacy jak Ty nie patrzą, czy coś jedzie, po prostu idą. Na tym przejściu są szykany i dobra widoczność. Trzeba bardzo się starać, żeby wejść pod tramwaj. Poza tym tramwaj zatrzymał się tuż za pasami, więc nie mógł (na szczęście) jechać szybko.

  • Żoliborzanka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 20:26 ~Żoliborzanka

    @~Warszawiak
    A skąd Pan wie, jak było? Czekał Pan razem i innymi gapiami? Też tam byłam i nikt nikogo nie blokował.

  • Wawka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 20:15 ~Wawka

    Zwróćcie uwagę na pewien trend: za większość wypadków wini się prowadzących pojazdy, nie ważne czy jest to tramwaj czy samochód. Tak się dzieje w prawodawstwie (zaostrzanie kar, wyższe mandaty) i w działaniach (radary, wideorejestratory). Natomiast w stosunku do innych uczestników ruchu podchodzi się łagodnie (zmniejszenie mandatu z 200 do 50 zł dla pieszych za wejście na czerwone). A przecież jezdnie są dla pojazdów,a chodniki dla pieszych. Pieszy jest więc swego rodzaju intruzem na jezdni.
    Posłuchajcie komentarzy gapiów na miejscu jakiegoś wypadku: oni od razu ferują wyrok - winny kierujący. Podobnie piszą tutaj niektórzy komentatorzy. Wyobraźcie sobie, że tramwaj z 30km/h ma drogę hamowania 13 m, gdy użyje się wszystkich trzech systemów hamulcowych. Przy normalnym hamowaniu używa się tylko dwóch systemów. Opóźnienie przy hamowaniu tramwaju jest mniejsze niż samochodu z kilku względów: siła tarcia metal-metal jest mniejsza niż guma-asfalt, tramwaj typu Pesa to ok. 42 tony!!!. W samochodzie wszyscy siedzą, na dodatek przypięci pasami, a i tak przy gwałtownym hamowaniu można się poobijać. W tramwaju część ludzi stoi. Gdyby tramwaj przy hamowaniu miał takie samo opóźnienie jak samochód, to pomyślcie, co stałoby się ze stojącym w tyle wagonu pasażerem. "Wszedłby" prawdopodobnie do kabiny motorniczego. A grupa pasażerów?? pozostawiam te pytanie bez odpowiedzi. Liczę na inteligencję czytających i znajomość praw fizyki.

  • gemo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 19:55 ~gemo

    To juz kolejny wypadek na tym przejsciu dla pieszych,mieszkam vis a vis i widze jak tramwaje NIGDY tu nie zwalniająóćżńóśćłąęśżćąąów jest tu idealna i tramwaj ma obowiązek tu zwolnić Przeciez ci ludzie nie zucają się pod tramwaj.motorniczego przeszkolic na dorożkę i to na prowincji !!

  • kowboj motorowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 19:15 ~kowboj motorowy

    nie będzie likwidacji tramwajów z tego powodu że wy chcecie łazić jak bydło po torach.

  • drrrryń

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.11.2011 18:22 ~drrrryń

    Na pieszych absolutnie trzeba zwracać szczególną uwagę jako najsłabszych uczestników ruchu, ale:

    Art. 14 Ust. 1a Kodeksu Drogowego „ZABRANIA WCHODZENIA BEZPOŚREDNIO PRZED NADJEŻDŻAJĄCY POJAZD, W TYM RÓWNIEŻ NA PRZEJŚCIU DLA PIESZYCH.”.

    Wejście na tory gdy tramwaj znajduje się w odległości 100 metrów od przejścia, JEST WEJŚCIEM BEZPOŚREDNIO POD NADJEŻDŻAJĄCY POJAZD, ponieważ przy maksymalnym hamowaniu służbowym, jadący z prędkością 50 km/h skład potrzebuje ponad 100 metrów aby się zatrzymać (na suchych torach). Motorniczy wprawdzie będzie w stanie zatrzymać się awaryjnie po „zaledwie” 70 metrach jeśli użyje hamulców szynowych, ale wtedy ranni mogą zostać pasażerowie.

    Nie wiem czy policja podzieliłaby moją opinię, Kodeks Drogowy jest sformułowany w ten sposób, że zawsze można ukarać każdego z uczestników kolizji/wypadku (choćby za nie zachowanie słynnej „szczególnej ostrożności”), niemniej praw fizyki to nie zmienia - tramwaj w miejscu nie stanie a na jazdę po mieście z dostojną prędkością 30 km/h nie zgodzą się ani urzędnicy ani pasażerowie, którzy już teraz narzekają, że „tramwaje się wloką”.

    Dzięki Bogu, że tym razem obyło się bez ofiary śmiertelnej!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl