Ulice

06.04.2011 15:35 utrudnienia w popołudniowym szczycie

Wjechała w barierki. Wisłostrada zakorkowana

SERWISY:
Mapa Polski Targeo
 

Tuż po godzinie 15.30 w środę kobieta jadąca Wisłostradą na wysokości Centrum Stomatologii uderzyła w barierki odzielające dwa przeciwległe pasy.

- Kobieta po wyjeździe z tunelu nie zauważyła, że samochody stały w korku. Chcąc uniknąć uderzenia w inne pojazdy, skierowała samochód w barierki - mówi Beata Wlazłowska z biura prasowego KSP. - Nikomu nic się nie stało - dodaje.

Z samochodu wyciekł olej, który rozlał się na skrajnie lewym pasie. Utworzył się ogromny korek, sięgający mostu Łazienkowskiego.  Utrudnienia trwały aż do godz. 18.

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • sNd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.04.2011 01:14 ~sNd

    Pani się malowała, nie miała czasu patrzeć na drogę :D

  • Cyka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 23:46 ~Cyka

    ~Feluke oczywiście masz rację że można jadąc z dużą prędkością wyhamować w razie zagrożenia. Jednak należy brać pod uwagę że nie w każdych warunkach i każdym pojazdem oraz nie każdy kierowca da radę to zrobić. Wpływ na to może mieć zarówno śliska nawierzchnia (lub gwałtowny spadek przyczepności po wyjeździe z suchego tunelu na mokry asfalt) jak i refleks kierowcy, rodzaj hamulców w samochodzie, rodzaj samochodu itd. Drogi są projektowane w ten sposób aby dało się po nich jeździć z określoną prędkością ze względu np na zakręty czy też tunele. Ograniczenia ustawia się z pewnym współczynnikiem bezpieczeństwa tak aby jadąc z daną prędkością w sytuacji losowej które wymieniłem, dało się uniknąć wypadku czy też utraty panowania nad pojazdem. W przypadku tego odcinka kolejnym niebezpieczeństwem jest sam tunel. Wyobraź sobie wypadek w taki tunelu i nadjeżdżających innych kierowców z prędkością ponad 100 km/h (przy słabej widoczności z powodu zadymienia)- mogłoby dojść do poważnego karambolu. Oczywiście w sprzyjających warunkach w odpowiednim pojeździe i przy odpowiednich umiejętnościach da się każdym odcinkiem pojechać szybciej (przykładem są np rajdy samochodowe) ale osoba projektująca drogę jest odpowiedzialna za to żeby ona była bezpieczna i dlatego ograniczenia są takie a nie inne.
    Pozdrawiam

  • antybaba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 18:46 ~antybaba

    Co się dziwicie? Takich sytuacji jest i będzie coraz więcej. Wystarczy spojrzeć kto jeździ samochodami po Warszawie, już prawie połowa to kobiety, a każdy wie jak większość z nich jeździ...

  • .

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 18:41 ~.

    jak zapewne widziałeś była plama płynów z samochodów i gdyby usunęli pojazd to zaraz by inny wpadł w poślizg...
    tak i tak nie dobrze.........

  • slow1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 18:40 ~slow1

    Jak czytam takie głupoty "made by Feluke" to ręce opadają.

    Znaki stawia się po normalnych kierowców i normalne auta.

    Mercedesem SLR da się na pewno wyhamować z 100tki na mniejszym dystansie niż Astrą.

    Do tego jeszcze trzeba mieć refleks Kubicy.

    Wczoraj miałem okazję podziwiać umiejętności takiego rajdowca co z siekierkowskiej na Płowiecką wypadł chyba ze 140 lekko licząc. Dziwnym trafem skończyło się tylko na hamowaniu w skrajnym pasie w tumanach kurzu.

    Ja bym raczej zapytał panów kierowców czemu się jak gnojki zachowują - łamać przepisy to pierwsi, ale jak już policjant na horyzoncie to heble w podłogę.

    Jak się ma w d...e znaki to trzeba się liczyć z mandatem.

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 18:14 ~olo

    A jak słoki potłukli sie?

  • oj

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 17:57 ~oj

    Też tamtędy jechałem chwilkę po wypadku. SAmochód uderzył w barierkę tuż za zjazdem z trasy WZ, tj na wysokości stacji benzynowej. To jest ok 350 metrów za wyjazdem z tunelu. Więc mówienie w tym przypadku o prędkości 100 km/h w tunelu to dyrdymały. Bardziej skłaniałbym się w kierunku zajechania drogi przez inny samamochód z prawego pasa, rozmowy przez komórkę lub grzebanie w torebce. Swoją drogą, gdyby obecna na miejscu tuż po wypadku straż miejska pomogła tej pani zepchnąć samochów to i korka by nie było.

  • LLutek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 17:40 ~LLutek

    Tia...BABA. No Comments.

  • lolek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 17:38 ~lolek

    Pasieczny tłumaczy, ale ludzie swoje wiedzą.

    Dobrze nikomu nic się nie stało.
    Blachę da się wyklepać, auto zmienić.
    Połamane gnaty dają o sobie znać przy każdej zmianie pogody.

    A tak w ogóle to noga z gazu, bo benzyna drożeje. :)))

  • Feluke

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.04.2011 17:38 ~Feluke

    ~Cyka - tam mozna i 100km/h wyleciec z tunelu na stojace samochody i sie odhamowac, jest wystarczajaca ilosc miejsca jezeli korek jest za wzniesieniem ale jak sie nie patrzy gdzie jedzie to nawet na prostej drodze przy 20km/h mozna dachowac...
    Skoro to takie niebezpieczne miejsce to niech Pan Pasieczny wytlumaczy dlaczego policjanci stawali na wylocie z tunelu z radarem i tylko stwarzali niebezpieczenstwo wypadku?? Niedosc ze sie awaryjnie hamowalo, samochod jadacy z tylu mogl najechac to jeszcze nie ma miejsca gdzie sie zatrzymac. Jedno z wielu miejsc w stylu "podnosimy sobie statystyki pod pretekstem promowania bezpieczenstwa".

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl