Ulice

30.01.2016 08:47 Kolizja w Śródmieściu

Wjechał skodą pod tramwaj

SERWISY:

Kolizja w al. Jana Pawła II. Młody mężczyzna wjechał samochodem osobowym pod tramwaj. Zablokowany był ruch tramwajowy w kierunku ronda Radosława.

Na miejscu jest reporter tvnwarszawa.pl. - W miejscu, w którym doszło do kolizji samochody osobowe mają możliwość zawracania przecinając tory tramwajowe. Młody mężczyzna kierujący skodą wjechał pod tramwaj linii 17, jadący w kierunku ronda Radosława - relacjonował Lech Marcinczak.

Jak dodał, w wyniku zdarzenia nikomu nic się nie stało. - Skoda ma mocno uszkodzony przód, a tramwaj bok - precyzował reporter.

Na miejscu pracowały służby. Zablokowany był ruch tramwajowy.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Yolka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2016 13:30 ~Yolka


    Yolka~Yolka

    Pracuję w budynku, którego okna wychodzą na takie nieregulowane skrzyżowanie. Średnio raz na kwartał tramwaj rozbija jakiś samochód. Pomiędzy przystankami motorniczy ma do przejechania 300 m i dalej ma już pętlę. A pomimo tego ciśnie ile czasem tylko może.
    grzegorz~grzegorz

    Co to jest „nieregulowane skrzyżowanie”?!?
    Pasażerowie zapewne nie byliby zadowoleni z hamowania i turlania się 10 km/h przez każde... no właśnie, co?

    A może jeszcze pilot z chorągiewką przed tramwajem? Albo „pan stop” jak przed przejściem do szkoły? Szlaban? Czy uważasz kierowców samochodów za niezdolnych pojąć, że są na pozycji podporządkowanej w niektórych sytuacjach?

    Zbyt krewcy i łamiący reguły osobnicy w końcu robią sobie i / lub komuś krzywdę. Tramwaj małe ma tu znaczenie.

    Powiedz to tym, którzy mieli wątpliwą przyjemność wyjechać wprost pod nadjeżdżający tramwaj. Trzeba być naiwniakiem aby sądzić, że w lusterkach samochodu wszystko widać. Tramwaj dojeżdżający z prędkością 40-50 km/h taranuje samochód ot tak. Powinny istnieć takie rozwiązania systemowe, aby do takich kolizji nie dochodziło. Nie można li zrzucać całą odpowiedzialność wyłącznie na ludzką percepcję ponieważ czasem bywa ona zawodna - rzecz ludzka. Jednak aby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na problem z innej perspektywy. A tego spojrzenia jak widzę zabrakło? A co do interesu pasażera - każda kolizja kończy się przestojem nie tylko tego feralnego tramwaju lecz również następnych. W korku tramwajowym utyka tysiące pasażerów i to na długo, znacznie dłużej niż krótka zwłoka wynikająca ze zwolnienia tramwaju. Nie utknęliby gdyby tramwaj przejechał przez nieregulowane sygnalizacją skrzyżowania z prędkością 10 km/h. Czy teraz jest to już jasne?

  • grzegorz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2016 11:43 ~grzegorz

    Yolka~Yolka

    Pracuję w budynku, którego okna wychodzą na takie nieregulowane skrzyżowanie. Średnio raz na kwartał tramwaj rozbija jakiś samochód. Pomiędzy przystankami motorniczy ma do przejechania 300 m i dalej ma już pętlę. A pomimo tego ciśnie ile czasem tylko może.

    Co to jest „nieregulowane skrzyżowanie”?!?
    Pasażerowie zapewne nie byliby zadowoleni z hamowania i turlania się 10 km/h przez każde... no właśnie, co?

    A może jeszcze pilot z chorągiewką przed tramwajem? Albo „pan stop” jak przed przejściem do szkoły? Szlaban? Czy uważasz kierowców samochodów za niezdolnych pojąć, że są na pozycji podporządkowanej w niektórych sytuacjach?

    Zbyt krewcy i łamiący reguły osobnicy w końcu robią sobie i / lub komuś krzywdę. Tramwaj małe ma tu znaczenie.

  • motR1

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2016 09:36 ~motR1

    Yolka~Yolka

    Pracuję w budynku, którego okna wychodzą na takie nieregulowane skrzyżowanie. Średnio raz na kwartał tramwaj rozbija jakiś samochód. Pomiędzy przystankami motorniczy ma do przejechania 300 m i dalej ma już pętlę. A pomimo tego ciśnie ile czasem tylko może. Nikt mnie nie przekona, że nie robi tego z premedytacją. I jeszcze jedno - jednakowo mocno wciska spust dzwonka rozganiając samochody, co pedał przyspieszenia. Gdyby pokonywał takie skrzyżowanie z prędkością 10 km/h, zdołałby w porę wyhamować przed kolizją. No ale przecież ona ma pierwszeństwo, prawda? Jest na prawie. Rozbije samochód i tramwaj, to się do domu wcześniej zjedzie. Piratom tramwajowym mówię stanowcze NIE.

    Czyli: tramwaj ma pierwszeństwo, ale ma zwolnić do 10 km/h, żeby móc ustąpić pierwszeństwa. To jest logika!

  • hubert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2016 08:30 ~hubert

    Yolka~Yolka

    Pracuję w budynku, którego okna wychodzą na takie nieregulowane skrzyżowanie. Średnio raz na kwartał tramwaj rozbija jakiś samochód. Pomiędzy przystankami motorniczy ma do przejechania 300 m i dalej ma już pętlę. A pomimo tego ciśnie ile czasem tylko może. Nikt mnie nie przekona, że nie robi tego z premedytacją. I jeszcze jedno - jednakowo mocno wciska spust dzwonka rozganiając samochody, co pedał przyspieszenia. Gdyby pokonywał takie skrzyżowanie z prędkością 10 km/h, zdołałby w porę wyhamować przed kolizją. No ale przecież ona ma pierwszeństwo, prawda? Jest na prawie. Rozbije samochód i tramwaj, to się do domu wcześniej zjedzie. Piratom tramwajowym mówię stanowcze NIE.


    przejezdzam tą zawrotką codziennie i takie sytuacje jak w temacie mają miejsce śrenio raz na 1-2 tygodnie:) nieraz musialem zawracac na nastepnych swiatłach bo to przeciecie torów było zajęte przez niesotroznych kierowców

    btw bezpieczniej by było jakby postawili tam światła

  • zomo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 21:18 ~zomo

    Azerate~Azerate

    Efekt wadliwego systemu szkolenia kierowców, wedle którego można dostać prawo jazdy nawet nie widząc na oczy tramwaju. Obowiązek przejazdu przez torowisko tramwajowe podczas egzaminu praktycznego rozwiązałby problem dramatycznego niedoszkolenia w tym zakresie.

    No tak. Wobec tego wypada zbudować linie tramwajowe w siedzibie każdego WORD-a albo przejechać 300 km w jedną stronę aby móc zobaczyć tramwaj na własne oczy. Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że część kierowców nigdy nie wyjeżdża poza swoją siedzibę dalej niż 100 km, a zatem nigdy tramwaju na żywo nie widziało? Czy zdajesz sobie sprawę z tego, że Warszawę w swoim życiu odwiedziło może 2-3% społeczeństwa? Ach Einsteinie dedukcji...

  • Yolka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 20:22 ~Yolka

    Pracuję w budynku, którego okna wychodzą na takie nieregulowane skrzyżowanie. Średnio raz na kwartał tramwaj rozbija jakiś samochód. Pomiędzy przystankami motorniczy ma do przejechania 300 m i dalej ma już pętlę. A pomimo tego ciśnie ile czasem tylko może. Nikt mnie nie przekona, że nie robi tego z premedytacją. I jeszcze jedno - jednakowo mocno wciska spust dzwonka rozganiając samochody, co pedał przyspieszenia. Gdyby pokonywał takie skrzyżowanie z prędkością 10 km/h, zdołałby w porę wyhamować przed kolizją. No ale przecież ona ma pierwszeństwo, prawda? Jest na prawie. Rozbije samochód i tramwaj, to się do domu wcześniej zjedzie. Piratom tramwajowym mówię stanowcze NIE.

  • Azerate

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 19:41 ~Azerate

    Efekt wadliwego systemu szkolenia kierowców, wedle którego można dostać prawo jazdy nawet nie widząc na oczy tramwaju. Obowiązek przejazdu przez torowisko tramwajowe podczas egzaminu praktycznego rozwiązałby problem dramatycznego niedoszkolenia w tym zakresie.

  • Laweta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 18:33 ~Laweta

    Tak jezdza kierowcy srUbera bezpiecznie i tanio...
    Kierowca drugi dzien w Warszawie.

  • grzegorz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 18:20 ~grzegorz

    Yolka~Yolka

    przy pokonywaniu każdego nieregulowanego skrzyżowania

    Nie istnieje takie pojęcie...
    Koleś był na zawrotce = był podporządkowany, chciał wymusić pierwszeństwo, ale mu się nie udało. I to bardzo, bo nie w kufer dostał, a w przód.

    Zastanawianie się co pojazd A może zrobić by B nie złamał zasad ruchu drogowego jest dziwne. Podobnie jak to, co A może zrobić by B nie poniósł konsekwencji swych wykroczeń. Zastanów się co producent noży może zrobić, by sobie ludzie nimi palców nie ucinali. Zamknąć fabrykę?

    Powiedzmy sobie wprost: nawet nie spojrzał, czy może przejechać. Być może wyprzedził tramwaj koło skrzyżowania, przyhamował (wtedy tramwaj go dogonił) i chciał zakręcić. Ale dość spekulacji.

    Należy się cieszyć, że gorzej nie oberwał (tanio go wyszła ta lekcja). Jakby go np. wciągnęło pod tira, to zamiast tej rozmowy by tylko [i][i][i] pisano.

  • Gość z Pragi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.01.2016 16:23 ~Gość z Pragi

    Yolka~Yolka

    Kolejny kiler za sterami tramwaju. Powtórzę jeszcze raz - obowiązek zwolnienia do tramwaju do 10 km/h przy pokonywaniu każdego nieregulowanego skrzyżowania rozwiąże problem kolizji. Włos się jeży na głowie od tego z jaką prędkością motorniczy jeżdżą u nas w takich miejscach. W Paryżu jakoś się można. To dlaczego u nas się nie da?

    Idź się leczyć na nogi, bo widzę, że na głowę, to już za późno. A do "kierowców"...patrz w lusterka (po to one są), tramwaje są wszędzie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl