Ulice

14.05.2019 08:34 GŁĘBOCKA

Toyota uderzyła w latarnię,
autobus zawisł na wysepce

SERWISY:

Najpierw w latarnię uderzył kierowca toyoty. Na miejscu pracowali strażacy, co spowodowało utrudnienia. Autobus, który próbował je ominąć, utknął na wysepce. Tu też konieczna była interwencja straży pożarnej.

Do zdarzenia doszło po godzinie 7 na zjeździe z Głębockiej na Trasę Toruńską, w kierunku centrum.

- Samochód uderzył w latarnię. Pasażerka została przewieziona do szpitala. Zobaczymy, jak się będzie czuła, bo może od razu po badaniach z niego wyjdzie - przekazuje Ewa Szymańska z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

Na miejscu jest reporter tvnwarszawa.pl Tomasz Zieliński. - Autem jechali starsza pani i pan. Dzisiaj jest ślisko, więc chyba to było powodem zdarzenia. Uszkodzona jest latarnia, która stoi przekrzywiona. Zostały wezwane służby związane z oświetleniem - informuje.

I dodaje, że nie ma już większych utrudnień: - Samochód nie blokuje ruchu, bo zatrzymał się na chodniku. Początkowo na trasie stały wozy strażackie, przez co utworzył się korek, ale już go nie ma.

Jak relacjonuje nasz reporter, kiedy strażacy pracowali na miejscu, przejeżdżający obok autobus "próbował 'złamać' się na wysepce, ale okazało się, że nie da rady. Strażacy musieli mu pomóc. Wyrwali znak drogowy z ziemi, żeby mógł przejechać".

Jednak - jak zaznacza reporter - autobus nie uczestniczył w kolizji. Oprócz straży pożarnej na miejscu były policja i pogotowie.

mp/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Strazak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 16:49 ~Strazak

    W pierwszej fazie działań zawsze blokujemy miejsce wokół. Nasze bezpieczeństwo. Przykład z dnia wcześniejszego. Kolizja dwóch aut na środku skrzyżowania. Pojazdy na środku skrzyżowania. Odległość między pojazdami około 2,5 m ,a jeszcze pojazdy potrafiły bezmyślnie między nimi przejeżdżać jeżdżąc wręcz po "paznokciach" ratowników. Teren akcji ma być bezpieczny jak i dla nas tak i dla innych osób. W pierwszej fazie działań musimy dokonać oceny danej sytuacji. Jeżeli jest opanowana jak najszybciej odblokowujemy przejazd. W tej sytuacji został wprowadzony ruch wahadłowy kierowany przez ratowników. Ruch odbywał się sprawnie, dopóki kierowca autobusu nie do końca dobrze ocenił sytuację. Także Panowie Kierowcy trochę wyrozumiałości i cierpliwości w takich sytuacjach.

  • nemesis

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 15:11 ~nemesis

    Jarolalo~Jarolalo

    Toyota stała na trawniku, nie przeszkadzała więc gdyby strażacy przestawili swój samochód to autobus by nie zaczepił o wysepkę i nie trzeba było by wyrywać znaku drogowego. Jak obserwuję ostatnio strażaków i to tych zawodowych dochodzę do wniosku że po za szkoleniem z gaszenia i wycinania ludzi z samochodów przydało by się szkolenie z logicznego myślenia bo coś widzę zwoje mózgowe szwankują przez co dziwne rzeczy dzieją się pod kopułą. Przejeżdżałem tam rano zaraz po wypadku i utrudnień nie było puki nie pojawiła się straż pożarna.

    mam takie same obserwacje

  • Jarolalo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 12:27 ~Jarolalo

    Toyota stała na trawniku, nie przeszkadzała więc gdyby strażacy przestawili swój samochód to autobus by nie zaczepił o wysepkę i nie trzeba było by wyrywać znaku drogowego. Jak obserwuję ostatnio strażaków i to tych zawodowych dochodzę do wniosku że po za szkoleniem z gaszenia i wycinania ludzi z samochodów przydało by się szkolenie z logicznego myślenia bo coś widzę zwoje mózgowe szwankują przez co dziwne rzeczy dzieją się pod kopułą. Przejeżdżałem tam rano zaraz po wypadku i utrudnień nie było puki nie pojawiła się straż pożarna.

  • Olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 08:59 ~Olo

    I teraz nasuwa się pytanie w jakim celu strażacy blokowali cały przejazd?
    Bo rozumiem że by stali swoim wozem przed przejściem dla pieszych czyli 15 metrów do przodu wystarczyło ruszyć i tylko autobusy poszczać normalnie a pozostałych tak jak na filmie

  • Paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.05.2019 08:50 ~Paweł

    Tęgi umysł z tego kierownika zbiorkomu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl