Ulice

22.10.2011 14:14 Czy zima zaskoczy drogowców?

Tej zimy drogowcy będą eksperymentować

Od lat najchętniej powtarzanym sformułowaniem przez przechodniów i kierowców jest – "i znów zima zaskoczyła drogowców". W tym roku ma być inaczej. Urzędnicy już zaczęli obmyślać strategię odśnieżania. Metody mają być skuteczne i ekologiczne.

Od dawna wiadomo, że sól stosowana do odśnieżania niszczy zieleń przyuliczną. Jakby tego było mało, powoduje również korozję infrastruktury miejskiej, czyli wyżera latarnie, znaki drogowe i barierki. Z tego powodu niektóre miasta zdecydowały się na użycie tej zimy innych środków, np. żwiru.

Do sprawy zimy w mieście postanowiono podejść poważnie – Zarząd Główny Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych (NOT) oraz Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Ogrodnictwa zorganizowali seminarium.

90 mln na czarne drogi

Ostatniej zimy na warszawskie ulice pługosolarki wyjeżdżały kilkadziesiąt razy. To koszt rzędu 90 mln złotych. Wówczas prezydent stolicy, Hanna Gronkiewicz-Waltz, rozważała zrezygnowanie z odśnieżania dróg do czarnej nawierzchni i posypywania ich tylko żwirem. Podawała przy tym za przykład kraje skandynawskie.

Żwir tylko na polnych drogach

Zarząd Oczyszczania Miasta odpowiada za utrzymanie około jednej trzeciej stołecznych dróg. To nimi porusza się komunikacja miejska. Tej zimy warszawscy drogowcy będą zamiast soli stosować żwir jedynie na nieutwardzonych drogach w Białołęce, w Wawrze, w Wesołej oraz w Ursusie.

Chlorek sodu najtańszym środkiem

Szansy na wyeliminowanie soli z polskich dróg nie widzi Jan Bieńka z Instytutu Badawczego Dróg i Mostów. Podkreślił, że chlorek sodu jest w tej chwili najtańszym środkiem chemicznym, który można zastosować do odśnieżania na dużą skalę. Pozostałe, stosowane na przykład na lotniskach, są od niego kilkanaście razy droższe.

Plucha polskich zim

Paradoksalnie łatwiej jest utrzymać zimą czarną nawierzchnię dróg w Skandynawii, gdzie zimy są ostrzejsze, niż w Polsce. W naszym klimacie zimą temperatura wielokrotnie wzrasta powyżej 0 st. C. W efekcie sól spływa wraz z topniejącym śniegiem z jezdni i trzeba ją ponownie rozsypać, by zapobiec powstaniu lodu, gdy temperatura znów osiągnie wartości ujemne.

W Polsce zakazane jest również stosowanie opon z kolcami, które podnoszą przyczepność na zaśnieżonych i oblodzonych drogach. W Skandynawii stosuje się je od kilkudziesięciu lat.

Może ograniczyć prędkość?

Problem zasolenia można rozwiązać m.in. przez ograniczanie zimą dozwolonej prędkości na niektórych drogach - im niższa prędkość samochodu, tym słabiej rozpryskuje on stopiony, zasolony śnieg.

Czytaj też na tvnmeteo.pl

PAP/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Wojtek inżynier

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2011 18:32 ~Wojtek inżynier

    z Bielan,
    a po tych psach i kotach sprzątasz? Bo 100 razy gorszy jest smród i widok zwierzęcych odchodów, niż posypywanie solą. Mamy wywodzące się ze wsi społeczeństwo, ale może Straż Miejska pogoniłaby miłujących gnój wieśniaków, to tym, którzy na wsi nie mają ani rodziców, ani dziadków, mogliby swobodnie oddychać spacerując po Stolicy.

  • LLUprecz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2011 15:01 ~LLUprecz

    Słowacy w rejonie Chopoka sypią żwirem. Zero soli. Bardzo dobrze się po tym jeździ i nie cierpi środowisko. W wieśniawie jak zwykle się nie da - bo nie!

  • z Bielan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2011 10:53 ~z Bielan

    Mieszkam na Starych Bielanach. Małe uliczki i domki. Teren osiedlowy - ograniczenie do 30km/h. Zeszłej zimy firma BYŚ wynajęta przez Gminę jedźiła i sypała tony chlorków i soli. Nie odśnieżała tylko waliła tego gów.. na potęgę. Skutek był taki, że ze sniegu robiła sie śliska breja. A pod koniec zimy ten cały syf z chlorkami zwiozła na pas zieleni i zrobiła zwałkę. Opuszki nóg psów i kotów po tym gów.. pękały co napewno nie było przyjemne.
    JEŻELI TERAZ POSYPIĄ TYM GÓW.. - NAGRAM WSZYSTKO MONITORINGIEM - IDĘ DO PROKURATURY I SKŁADAM ZAWIADOMIENIE NA BURMISTRZA I PANIĄ G. WALC.

  • granat

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2011 10:51 ~granat

    ~Ide BZDURY PISZESZ. nie pisz o czyms o czym nie masz bladego pojecia. nie raz bylem w skandynawii. pokaz mi jakis tamtejszy samochod bez uszczerbku na szybie. chyba tylko w salonie! bzdura tez jest twierdzenie HGW jakoby tam nieodsniezano drog. nie tylko drogi sa odsniezone ale nawet sciazki dla rowerow i to poza miastami!

  • ggggg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.10.2011 09:47 ~ggggg

    Niektórych dróg można w ogóle nie posypywać, wystarczy samo odśnieżenie. To co się działo zeszłej zimy było sporą przesadą.

  • lde

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2011 23:21 ~lde

    @Voodoo Child
    Byłem w Szwecji w zeszłym roku i w Sztokholmie praktycznie wszystkie drogi boczne - były białe, sypane żwirem. "Czarne" to były tylko te główne, gdzie nie zrzucali śniegu z dachów. ;-)

    Swoją drogą, przejechałem 1200 km do Szwecji, z czego 500 w normalnych, zimowych warunkach. Przez cały ten dystans nie dostałem z żadnej piaskarki żadnym kamieniem, nie dostałem też żadnym spod kół innego samochodu. Co więcej - ostatnie kilkanaście kilometrów przed Sztokholmem prawy pas autostrady był pokryty lodem (tak lodem!). Tymczasem wracając z Gdańska do Warszawy, przejeżdżając mniej niż 500 km w umiarkowanych warunkach, gdy spadło kilka centymetrów śniegu, dostałem chyba bryłą soli, która spowodowała pęknięcie szyby. Paradoks, tamtejszy żwir nie ruszył szyby, a nasza sól i piasek - tak.

  • Voodoo Child

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2011 21:38 ~Voodoo Child

    A kto będzie płacił za uszkodzenia pojazdów spowodowane strzelającym spod koł żwirem? A co jeśli taki kamień uderzy w pieszego? W Szwecji, która jest o wiele większa od Polski mieszka 9 mln ludzi - kto był, ten wie iż można jechać kilometrami nie spotykając samochodu ani człowieka. Natężenie ruchu jest więc nieporównywalne, a w Sztokholmie mają czarne ulice, więc muszą stosować chemię...

  • Goździkowa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2011 10:53 ~Goździkowa

    I znów w W-wie wysypią na ulicę ponad 13000ton NaCl!!!
    Juz lepiej niech sypią CaCl2 (chlorek wapnia)! Jest duzo mniej agresywny dla metali (korozja), zwierząt i roślin!

  • cepeliada

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2011 07:43 ~cepeliada

    Żwir, przykładowo, stosowany jest w naszej stolicy Tatr. Żwir leży od Krupówek po drogę do Kużnic - tam gdzie dba się o przyrodę jak i o obuwie pieszych/turystów.

  • Jenta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.10.2011 00:15 ~Jenta

    Czym się różni zima w Oslo od zimny w Warszawie?? Niczym specjalnie, może po za tym, że tam nikt się nie lansuje w butach na 10 cm obcasie.

    W Oslo żwir jest sypany nie tylko na jezdnie ale i na chodniki, po dwóch dniach zaczęłam nawet doceniać takie rozwiązanie i ani razu nie zaliczyłam "gleby".

    Słowacy także stosują żwir i nikt nie narzeka... Jak widać nie powoduje tak poważnych strat jeżeli nadal wiele osób jeździ tam na narty...

    Ja dostałam kamykiem w szybę w maju tego roku, a w drzwi w lipcu, a przez 2 tygodnie jeżdżenia po Słowackim żwirze- ani razu.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl