Ulice

30.11.2010 06:47 Zima w Warszawie

Tak wyglądała podróż Puławską

SERWISY:

 Fotograf tvnwarszawa.pl robił w poniedziałek wieczorem zdjęcia na ul. Puławskiej. Koszmar - tak opisuje podróż tą ulicą w popołudniowym szczycie. Kierowcy wychodzili na ulicę, bo nie mogli już usiedzieć w samochodach. Nielepiej jeździło się komunikacją miejską.

- Byłem tam 40 min (18:40-19:20), a autobus linii 222 (widoczny na kilku zdjęciach) nie zdążył przejechać jednego przystanku - opisuje Maciej Wężyk. - Spokojnie można chodzić między samochodami - po zapaleniu się zielonego światła i tak nic się nie dzieje. Wszystko stoi. Sytuacja na jezdni jest dramatyczna, zalegają tony śniegu - mówi.

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Optymista_Warszawski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:52 Optymista_…

    Przypuszczam, iż kłopotów drogowych Warszawa mogłaby unikąć tylko, gdyby leżała w strefie międzyzwrotnikowej, w której zimy raczej nie występują, choćby nad Zatoką Meksykańską. Wbrew mniej lub bardziej precyzyjnym, bliższym i dalekosiężnym prognozom wszyscy zostaliśmy zaskoczeni. Zawiódł system organizacji ruchu, z przyczyn obiektywnych (awarie pojazdów w konsekwencji mrozu) rozczarowani jesteśmy komunikacją miejską, służby nie nadążały z odśnieżaniem w miarę intensyfikacji opadów, nie dotarły też do różnych obszarów, w rezultacie wszechobecnych korków. Diagnostyka przyczyn wszelkich utrudnień związanych z atakiem zimy jest złożona i wielowątkowa, ponieważ różne czynniki, które powinny konstytuować harmonijny, koherentny układ infrastruktury kolidowały ze sobą. Niska przepustowość jezdni była determinantą korków, które uniemożliwiały pługom efektywne usuwanie śniegu z zasypanych jezdni, w konsekwencji warunki sprzyjające zatorom nie zostały wyeliminowane. Skuteczna walka z zimą powinna polegać na współpracy podmiotów zarządzających warszawskimi drogami, służb im podległych z kierowcami, aby nie wchodzić sobie wzajem w drogę.

  • ja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:25 ~ja

    ha ha ha a metro jeździ czy słońce czy deszcz, zima czy lato; ja wracałem wczoraj do domu normalnie, 30 min ze świętokrzyskiej na kabaty :D

  • pasazyr

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:24 ~pasazyr

    Metro, metro, tylko metro
    nie stoi w korkach, jest odporne na opady śniegu
    ale władze zamiast metra budują jakieś stadiony, tunele wzdłuż Wisły i inne pierdoły

  • ALza

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:16 ~ALza

    1. odniosę się do mądrali piszącej o odśnieżaniu nocą, fajnie, tylko śnieg się nie dopasował bo zaczął padać rano i przez cały dzień nie przestawał

    2. kierowcy sami są sobie winni, bo oczywiście muszą wjechać na skrzyżowanie, a potem je blokować, a zgodnie z krd, nie powinno się wjeżdżać na skrzyżowanie, jeżeli nie ma się pewności, że można z niego zjechać

    3. HGW może tyle samo zrobić co każdy z nas. Poprostu nie utrudniajmy sobie życia wzajemnie.

  • Wojtek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:13 ~Wojtek

    Witam,

    @Warszawiak - żal to czytać. Mnie bardziej zastanawia po co ci wszyscy ludzie pchali się samochodami do miasta jak już o 7 rano było sporo śniegu, a wiadomo było, że będzie gorzej. Tylko masochista wsiada w samochód i jedzie do centrum Warszawa.
    Zgadzam się, że nie odśnieża się w ciągu dnia, tylko pytanie co byś napisał gdyby pługi nie sypały soli w ciągu dnia??? Albo odśnieżały tylko pasy dla autobusów. W Berlinie się nie odśnieża tylko sypie żwirek, który po stopnieniu śniegu jest zbierany specjalnymi odkurzaczami i jest do wykorzystania za rok. Swoją drogą pracując w cywilizowanych krajach kto może pracuje zdalnie a nie jedzie 2h do pracy. Niestety u nas kultura pracy i innowacyjność pracodawców powoduje, że do centrum Warszawy ruszyło setki osób, które swoją pracę równie sprawnie mogłyby wykonać z domu. (sic!)

    Pracowników za bardzo dobre wykonanie pracy często się nagradza. Kwota i lista może być dyskusyjna, ale dlaczego urzędnik nie może dostać nagrody?
    Stadion Narodowy to jedno, Legia jest miejskim stadionem klubowym, a to zasadnicza różnica. W Monachium Bayern nie gra na stadionie olimpijskim, a przecież mogliby.
    Moim zdaniem dużo większym minusem jest nieodśnieżenie chodników, niż remont Legii. Dokładnie taki sam dym byś zrobił gdyby wyremontowali Polonię a Legię nie. Czy nie zrobienie czegokolwiek byłoby lepszym rozwiązaniem?

    Proszę nie brać mnie za bezkrytycznego poplecznika urzędującej Pani prezydent. Nie zgadzam się z niektórymi decyzjami, innymi rzeczami inaczej bym zarządzał. Nie podoba mnie się kiedy jednak, ktoś tylko krytykuje, a śniegu przed swoim domem nie usunął, bo krytykować jest zawsze najłatwiej.

    Pozdrawiam

  • ludzik7777

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:09 ~ludzik7777

    Mimo , że jechałem wczoraj Puławską 3 godziny od Pl Unii Lubelskiej do drogowców nie mam krzty goryczy. Nie mieli szans z wczorajszą aurą i brakiem możliwości przebicia się przez ciąg aut. Winie za to tych wszystkich którzy wjeżdżali na skrzyżowania mimo , że nie mieli szans na zjazd. Również tych co w chamski sposób z pasa wyłącznie do skrętu w prawo wbijali się na wprost. I wreszcie tych "optymistów" którzy na letnich oponach usiłowali wczoraj zaszaleć.

  • leszek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 10:05 ~leszek

    Też stałem w tym korku i jedno co mogę dodać to to, że głupota wielu kierowców wyjeżdżających na letnich albo łysych oponach po prostu poraża.
    Beztroska koordynatorów odśnieżania to temat dla prokuratury. Około 16-ej widziałem kolumnę pługosolarek (włączone pomarańczowe koguty, zwarty szyk) jadących Wisłostradą z Mokotowa w stronę centrum - lemiesze w górze, rozrzutniki wyłączone a kierowcy nie wiadomo po co zjeżdżali w zaspy żeby ich przepuścić z nadzieją że jadą odśnieżać. To równie wkurzające jak karetka na sygnale jadąca po flaszkę do monopolowego.

  • Mikul

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 09:46 ~Mikul

    kryss można było rzucić na ulice i 10000 pługosolarek i zmieniło by się tylko jedno były by jeszcze większe korki wszystko to jest niestety wina słabego wyszkolenia kierowców którzy mimo to że wiedzą że nie zjadą ze skrzyżowania i tak wjeżdżają i tych którzy ze zmianą opon czekają chyba aż wisna przyjdzie żeby zabardzo im sie nie zniszczyły opony zimowe, jak było wczoraj widać nie tylko cięzarowe samochody miały problem z podjazdem po wiadukty

  • beata

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 09:42 ~beata

    Wczoraj z ul. Płockiej na Syreny jechałam samochodem 45 minut, co w normalny dzień zajmuje mi nie więcej niż 5 min. Pojechałam po dzieci do szkoły, aby po drodze nie zmarzły.
    Nie od wczoraj było wiadomo, że będą opady. Drogowcy spokojnie mogli się przygotować. Nie od dziś wiemy, że zima co roku zaskakuje.Żenada

  • januszu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.11.2010 09:37 ~januszu

    Ludzie przestańcie politykować. Warszawiak tylko z nazwy czy też przyjezdny? Bez obrazy. Nigdzie nie usunie się takiego śniegu w jednej chwili. Dajcie prawdziwe przykłady z innych wielkich miast. Mogą być nie tylko z kraju.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl