Ulice

22.06.2018 08:41 zderzenie z tirem

Śmiertelny wypadek pod Warszawą.
Nie żyje motocyklista

SERWISY:

W miejscowości Wypędy, niedaleko Janek doszło do wypadku z udziałem samochodu ciężarowego i motocyklisty. - Motocyklista nie żyje - podaje policja.

Do wypadku doszło na zjeździe z trasy S8, na skrzyżowaniu ulic Sokołowskiej i Zdrojowej.

Jak poinformował nas Piotr Świstak z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji, wszystko wydarzyło się około godziny 6. - Tir zderzył się z motocyklistą, motocyklista nie przeżył. Czekamy na przyjazd prokuratora - powiedział.

Na miejscu zdarzenia po godzinie 8.30 pojawił się reporter tvnwarszawa.pl. - Prokurator już jest, trwają czynności policji i straży pożarnej - informuje Lech Marcinczak. - Samochód ciężarowy wyjeżdżał z ulicy podporządkowanej, skręcał w lewo, zderzył się z motocyklistą - opisuje i dodaje, że motocykl jest bardzo zniszczony.

Niebezpieczne manewry

Skrzyżowanie jest nieprzejezdne, policja wytyczyła objazdy. - Ciężarówka wciąż stoi w poprzek drogi - mówi Marcinczak.

Jednocześnie nasz reporter zwraca uwagę, że zabezpieczenie wypadku przez służby nie jest właściwe i powoduje groźne sytuacje. - To trasa szybkiego ruchu, tymczasem zjazd z niej został zabezpieczony niewielkimi słupkami, które są ledwie dostrzegalne przez kierujących. Widzą je w ostatniej chwili, gwałtownie hamują. Naprawdę niewiele potrzeba, by za chwilę doszło tu do kolejnego zderzenia - relacjonuje Marcinczak.

- Zwróciłem uwagę policjantom. Mam nadzieję, że zostanie to lepiej zabezpieczone, dla dobra kierowców - dodaje.

Czytaj także o tragicznym wypadku na trasie Warszawa - Lublin, gdzie betoniarka przygniotła samochód osobowy:

kw/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • marceli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.06.2018 22:56 ~marceli

    co wy pieprzcie o wymuszaniu, motocyklista wjechał w naczepę a taki manewr zestawem nie trwa 2 sekund i jeżeli nawet jechał 60 km/h to widział wyjeżdżającą ciężarówkę z ok 150m więc można było zwolnić no ale przy 120 km/h w 10 sekund pokonuje się ok 300 metrów o czym wielu zapomina, a tych co uparcie prą do swojego pierwszeństwa, na pewno będą pierwsi ale w drodze na cmentarz

  • Wqua

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.06.2018 17:34 ~Wqua

    czaja~czaja

    Niestety miejsce jest szczególne. tak jak wyjeżdżał ten zestaw, z prawej jest małe wzniesienie wiaduktu nad S8, z lewej zaś dłuuugi odcinek z lekkim łukiem. Kierowcy którzy muszą tamtędy jeździć bardzo często muszą wymusić pierwszeństwo aby w ogóle wyjechać. żadne z aut jadących sokołowską nie jedzie 50km/h. żaden nawet nie zwolni żeby raz na jakiś czas przepuścić auta z podporządkowanej. to nie pierwszy incydent w tym miejscu. ale chyba pierwsza ofiara śmiertelna.

    Musza wymusic pierwszenstwo? Musza przejechac na czerwonym a czesto zmiesc pieszego z pasow bo im sie spieszy. Ale gorsze jest to, ze samochod ciezarowy pomraz kolejny pokazal jak nie nadaje sie do ruchu kolowego. To nie byl wyjazd z podporzadkowanej ale zablokowanie trzech pasow ruchu i to w tempie slimaka winniczka. Niestety ale samochod ciezarowy to niebezpieczenstwo dla innych uczestnikow ruchu. A komentarza, ze ktos musi wymuszac pierwszenstwo jest bezcenne

  • bzykbzyczek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.06.2018 17:17 ~bzykbzyczek

    lex~lex

    Kierowca ma obowiązek jechać z taką prędkością i w takiej odległości od sąsiednich pojazdów, aby swój pojazd móc bezpiecznie zatrzymać. Prędkość na zakazach jest prędkością maksymalną, a nie zalecaną. Warunki atmosferyczne i rodzaj pojazdy dodatkowo wpływają na maksymalną bezpieczną prędkość pojazdu i kierowca ma być tego świadom.


    Absolutnie masz rację - prędkość i odległość od poprzedzających pojazdów.
    Warunki atmosferyczne i sytuacja na drodze określają maksymalną prędkość - inną przy słonecznej pogodzie a inna kiedy leje jak z cebra. Ale ta zasada chyba nie obowiązuje kiedy zbliżasz się do drogi podporządkowanej (ograniczone zaufanie itp ale nikt nie zwalnia przed takim skrzyżowaniem do 50ciu)

    Tylko w takim razie jaki sens mają wszystkie te znaki i przepisy skoro jedyną zasadą jest ta żebyś mógł zahamować na tym kawałku drogi który widzisz i masz pewność że nikt Ci nie zajedzie drogi i w niego nie przywalisz. Pozostaje druga wersja jedziesz powoli przez skrzyżowanie i mimo że nic na poprzecznej nie jechało 5 sekund temu to nagle dostajesz w bok od mistrza prostej.

    To jest dorabianie teorii samoobrony dla ofiar zamiast karania sprawców, ludzi którzy świadomie łamią przepisy (sławny pan z Lexusa) lub też cudem nie udaje im się doprowadzić do wypadku mimo że w trakcie prowadzenia pojazdu zajmują się 5cioma innymi rzeczami (telefon, tablet, jedzenie, kawa, papiery, dziecko to tylko niektóre z przykładów).
    Kiedy chodziłem na kurs to instruktor powiedział że jak prowadzisz auto to na tylnej kanapie dzieci mogą się pozabijać, pies może Ci lizać ucho, ale nie wolno Ci oderwać wzroku od drogi.

    I prosta zasada - jak jesteś na podporządkowanej to czekasz aż możesz się bezpiecznie włączyć do ruchu.

  • czaja

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.06.2018 13:35 ~czaja

    Niestety miejsce jest szczególne. tak jak wyjeżdżał ten zestaw, z prawej jest małe wzniesienie wiaduktu nad S8, z lewej zaś dłuuugi odcinek z lekkim łukiem. Kierowcy którzy muszą tamtędy jeździć bardzo często muszą wymusić pierwszeństwo aby w ogóle wyjechać. żadne z aut jadących sokołowską nie jedzie 50km/h. żaden nawet nie zwolni żeby raz na jakiś czas przepuścić auta z podporządkowanej. to nie pierwszy incydent w tym miejscu. ale chyba pierwsza ofiara śmiertelna.

  • lex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.06.2018 11:55 ~lex


    proste~proste

    Jeśli ktoś ci wczoraj zajechał drogę, jechałaś 60 km/h i dzisiaj piszesz, czyli żyjesz. To znaczy, że można nawet motorem wyhamować, jak ci TIR wolno zajeżdża drogę. gdy nie szalejesz motocyklem.
    bzykbzyczek~bzykbzyczek


    To jest właśnie problem ludzi którzy nie wiedzą nic o jeździe jednośladem - jak coś się dzieje to wciskasz hamulec i po sprawie. Reakcje wyniesione z samochodu mają się nijak do jazdy motocyklem.

    Często zamiast hamowania przed przeszkodą łatwiej jest przeszkodę ominąć (zanim całkowicie zablokuje przejazd). Ja miałem szczęście, bo mi został wolny spory kawałek pasa
    i mogłem ominąć samochód.
    Gość który zginął nie miał tego luksusu i przypuszczalnie zderzył się jeszcze z czymś twardym (znakiem drogowym).


    Kierowca ma obowiązek jechać z taką prędkością i w takiej odległości od sąsiednich pojazdów, aby swój pojazd móc bezpiecznie zatrzymać. Prędkość na zakazach jest prędkością maksymalną, a nie zalecaną. Warunki atmosferyczne i rodzaj pojazdy dodatkowo wpływają na maksymalną bezpieczną prędkość pojazdu i kierowca ma być tego świadom.

  • real

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.06.2018 10:54 ~real


    proste~proste

    Jeśli ktoś ci wczoraj zajechał drogę, jechałaś 60 km/h i dzisiaj piszesz, czyli żyjesz. To znaczy, że można nawet motorem wyhamować, jak ci TIR wolno zajeżdża drogę. gdy nie szalejesz motocyklem.
    bzykbzyczek~bzykbzyczek


    To jest właśnie problem ludzi którzy nie wiedzą nic o jeździe jednośladem - jak coś się dzieje to wciskasz hamulec i po sprawie. Reakcje wyniesione z samochodu mają się nijak do jazdy motocyklem.

    Często zamiast hamowania przed przeszkodą łatwiej jest przeszkodę ominąć (zanim całkowicie zablokuje przejazd). Ja miałem szczęście, bo mi został wolny spory kawałek pasa
    i mogłem ominąć samochód.
    Gość który zginął nie miał tego luksusu i przypuszczalnie zderzył się jeszcze z czymś twardym (znakiem drogowym).

    Jakoś nie widać, by motocykliści na warszawskich ulicach, brali te ograniczenia na poważnie.
    Jeśli nie mam możliwości hamowania, to jeżdżę wolniej a nie szybciej, albo zmieniam środek transportu na taki, który ma hamulce. No chyba że jestem samobójcą szukającym śmierci.

  • bzykbzyczek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.06.2018 20:28 ~bzykbzyczek

    proste~proste

    Jeśli ktoś ci wczoraj zajechał drogę, jechałaś 60 km/h i dzisiaj piszesz, czyli żyjesz. To znaczy, że można nawet motorem wyhamować, jak ci TIR wolno zajeżdża drogę. gdy nie szalejesz motocyklem.


    To jest właśnie problem ludzi którzy nie wiedzą nic o jeździe jednośladem - jak coś się dzieje to wciskasz hamulec i po sprawie. Reakcje wyniesione z samochodu mają się nijak do jazdy motocyklem.

    Często zamiast hamowania przed przeszkodą łatwiej jest przeszkodę ominąć (zanim całkowicie zablokuje przejazd). Ja miałem szczęście, bo mi został wolny spory kawałek pasa
    i mogłem ominąć samochód.
    Gość który zginął nie miał tego luksusu i przypuszczalnie zderzył się jeszcze z czymś twardym (znakiem drogowym).

  • ormo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.06.2018 18:42 ~ormo


    omg222~omg222

    wszyscy którzy tu piszecie o jakimś 200 na godzinę jesteście chyba niespełna rozumu, a motocykl tylko w internecie widzieliście.... przecież ten motocykl jest (z tego co widać na filmie) bardzo mało uszkodzony...
    wszystko dobrze~wszystko dobrze

    Czyli - nic się nie stało.

    Nawet tarcza hamulcowa i łańcuch były w nim całe !

  • ormogoke3e

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.06.2018 18:41 ~ormogoke3e

    A ja dziś nagrałem na rejestratorze panienkę poruszającą się autem lewym pasem, w lewej ręce trzymała loda w wafelku a z drugiej paplała przez telefon... Wszyscy omijali ją z prawej strony, a ona nic...

  • fafasfa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.06.2018 18:27 ~fafasfa

    Motocyklista nie jechał szybko, wracał do domu z nocnej zmiany, tir wyjechał mu przed koła i nawet nie hamował. Wina ewidentnie kierowcy Tira !!!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl