Ulice

22.01.2019 07:16 w płochocinie

Śmiertelny wypadek pod Warszawą.
Nie żyje kierowca jednego z aut

SERWISY:

Trzy samochody zderzyły się nad ranem w podwarszawskim Płochocinie. Nie żyje kierowca jednego z nich. Dwie osoby zostały ranne.

Do wypadku doszło na ulicy Lipowej około godziny 5.40.

- Zderzyły się trzy pojazdy: dostawczy volkswagen, fiat i osobowy volkswagen. Kierowca ostatniego z pojazdów nie żyje - informuje Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji.

Na miejscu prowadzone są czynności z udziałem prokuratora. Oprócz policji i pogotowia ratunkowego, pracują tam też cztery zastępy straży pożarnej.

- Do szpitala została przewieziona jedna ranna osoba - mówi Kazimierz Jaworski z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Błoniu. Jak przekazała nam Ewelina Gromek-Oćwieja z komendy policji w Starych Babicach, ranna to pasażerka volskwagena. - Później do szpitala trafił też kierowca samochodu dostawczego. 54-letni kierowca volkswagena zmarł na miejscu w wyniku odniesionych obrażeń - dodaje.

Czołowe zderzenie

- Bus i osobowy volkswagen zderzyły się czołowo. Oba są mocno rozbite. Strażacy musieli użyć sprzętu hydraulicznego, żeby wydostać kierowcę auta osobowego, konieczne było wycięcie całego boku - opisuje nasz reporter. Około 20 metrów dalej, w przydrożnym rowie, na dachu leży fiat. - Samochód jest przykryty pianą gaśniczą - mówi nasz reporter. Jak zaznacza Jaworski, nie doszło do pożaru, a chodziło wyłącznie o zabezpieczenie auta.

Policjanci ustalają jak doszło do wypadku. - Kierowca busa był trzeźwy. Wstępne badanie kierowcy fiata również nie wykazało spożycia alkoholu, jednak decyzją prokuratora zostaną wykonane dalsze badania pod kątem substancji odurzających - informuje Gromek-Oćwieja. Gdy policjanci dotarli na miejsce wypadku, kierowcy fiata tam nie było. - Zjawił się tam dopiero po jakimś czasie - dodaje.

W wyjaśnieniu okoliczności wypadku istotne mogą okazać się relacje świadków. - Apelujemy do takich osób, by zgłosiły się telefonicznie na numer oficera dyżurnego komendy w Starych Babicach. Na naszej stronie internetowej znajdą też adres mailowy - mówi Gromek-Oćwieja.

Kierowcy muszą liczyć się z lokalnymi utrudnieniami. Droga wojewódzka numer 701 w Płochocinie (powiat warszawski-zachodni) została zamknięta w rejonie skrzyżowania z ulicą Partyzantów.

kk/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.01.2019 07:09 ~xyz

    asdasd~asdasd

    Nie wiadomo jak było, ale internetowy znawca w dziedzinie testów zderzeniowych aut już wydał opinię o prawdopodobnej prędkości. Panie znawco, polecam zapoznać się z tym jak wyglądają samochody po czołowych testach zderzeniowych, które wykonywane sa przy prędkości 64 km/h. Wystarczy że oba jechały z prędkością ~60 km/h. To prawie tak jak by jeden z nich uderzył w ścianę przy 120 km/h - a więc dwukrotnie więcej niż w przypadku standardowego testu. Przypomnę tylko, że 2-krotny wzrost prędkości, to 4-krotny wzrost energii kinetycznej.


    OMG, internetowy znawca przygadał drugiemu... Prędkości przy czołówce się nie sumują. Fizyka na poziomie szkoły podstawowej.

  • matthew007

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 17:05 ~matthew007



    AND~AND

    a po skutkach widać, że 100 km/h to minimum było.
    asdasd~asdasd

    Nie wiadomo jak było, ale internetowy znawca w dziedzinie testów zderzeniowych aut już wydał opinię o prawdopodobnej prędkości. Panie znawco, polecam zapoznać się z tym jak wyglądają samochody po czołowych testach zderzeniowych, które wykonywane sa przy prędkości 64 km/h. Wystarczy że oba jechały z prędkością ~60 km/h. To prawie tak jak by jeden z nich uderzył w ścianę przy 120 km/h - a więc dwukrotnie więcej niż w przypadku standardowego testu. Przypomnę tylko, że 2-krotny wzrost prędkości, to 4-krotny wzrost energii kinetycznej.

    AND~AND

    Bo znam ten odcinek drogi i niewiele osób jeździ tam przepisowo. Jadąc 50 km/h jak jest tam dozwolone to co chwilę ktoś wyprzedza i masz przed sobą znikający punkt. Jest to dojazd z Błonia do Pruszkowa z pominięciem DK92 i A2 (kiedyś nie było). Rano (do Warszawy) a wieczorem (do domu) wszelkiej maści rajdowcy w samochodach głównie służbowych rwali ile się tylko dało. I niestety do dziś tak jest na tych drogach. Wyprzedzanie na skrzyżowaniach, akurat w pobliżu jest wyjazd z poprzecznej ulicy, a trochę dalej łuk pod kątem 90 stopni.
    Chcesz mi wmówić, że takie zniszczenia są przy 50 km/h z pojazdów na kolizyjnym torze jazdy. Po pierwsze nie byłoby trupa. Drugie zniszczenia świadczą o dużo większej energii a w tym przypadku prędkości, no chyba, że te auta to jeżdżący złom pod względem zużycia konstrukcji, a więc stacja kontroli nie powinna czegoś takiego dopuścić.

    100% wypocin ogólnikowych, widać że dużo wiesz a jeszcze więcej mówisz/piszesz

  • Nikt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 16:49 ~Nikt


    AND~AND

    a po skutkach widać, że 100 km/h to minimum było.
    asdasd~asdasd

    Nie wiadomo jak było, ale internetowy znawca w dziedzinie testów zderzeniowych aut już wydał opinię o prawdopodobnej prędkości. Panie znawco, polecam zapoznać się z tym jak wyglądają samochody po czołowych testach zderzeniowych, które wykonywane sa przy prędkości 64 km/h. Wystarczy że oba jechały z prędkością ~60 km/h. To prawie tak jak by jeden z nich uderzył w ścianę przy 120 km/h - a więc dwukrotnie więcej niż w przypadku standardowego testu. Przypomnę tylko, że 2-krotny wzrost prędkości, to 4-krotny wzrost energii kinetycznej.


    Przykro mi ale to nie jest tak. Tutaj to są zderzenia niesprężyste i prawo zachowania pędu nie było by zachowane gdyby przy uderzeniu w nieruchomą przeszkodę zwiększyć dwukrotnie prędkość.

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 15:07 ~xyz

    benek~benek

    Znowu terrorysta w puszce zaatakował. Na szczęście nikogo nie zabił.

    Artykul bez Twojego trolla w komentarzu to artykul stracony. Ciekawe jak sie bedzie czula twoja rodzina jak zginiesz kiedys na drodze powodujac jakas katastrofe w duchu ladowym, a ludzie beda pisac, zes bandyta, terrorysta itd. Obys znalazl szczescie w zyciu, bo jestes strasznie smutna osoba.

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 15:04 ~xyz


    night rider~night rider

    Bo to wszystko wina pieszych i rowerzystów....
    idzie wiosna~idzie wiosna


    I jeszcze biegaczy, rolkarzy... Szkoda człowieka ale za złe decyzje czasem płaci się najwyższą cenę. To kierowcy samochodów powodują śmiertelne wypadki a nie piesi czy rowerzyści!

    Ta, szczegolnie jak ktos zginie bo nie chce rozjechac debila co jedzie jezdnia metr od sciezki rowerowej.

  • pozdrawiam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 14:32 ~pozdrawiam

    w tej sprawie czekam na replaya na "stopham" albo "polskiedrogi"...

  • AND

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 14:00 ~AND


    AND~AND

    a po skutkach widać, że 100 km/h to minimum było.
    asdasd~asdasd

    Nie wiadomo jak było, ale internetowy znawca w dziedzinie testów zderzeniowych aut już wydał opinię o prawdopodobnej prędkości. Panie znawco, polecam zapoznać się z tym jak wyglądają samochody po czołowych testach zderzeniowych, które wykonywane sa przy prędkości 64 km/h. Wystarczy że oba jechały z prędkością ~60 km/h. To prawie tak jak by jeden z nich uderzył w ścianę przy 120 km/h - a więc dwukrotnie więcej niż w przypadku standardowego testu. Przypomnę tylko, że 2-krotny wzrost prędkości, to 4-krotny wzrost energii kinetycznej.


    Bo znam ten odcinek drogi i niewiele osób jeździ tam przepisowo. Jadąc 50 km/h jak jest tam dozwolone to co chwilę ktoś wyprzedza i masz przed sobą znikający punkt. Jest to dojazd z Błonia do Pruszkowa z pominięciem DK92 i A2 (kiedyś nie było). Rano (do Warszawy) a wieczorem (do domu) wszelkiej maści rajdowcy w samochodach głównie służbowych rwali ile się tylko dało. I niestety do dziś tak jest na tych drogach. Wyprzedzanie na skrzyżowaniach, akurat w pobliżu jest wyjazd z poprzecznej ulicy, a trochę dalej łuk pod kątem 90 stopni.
    Chcesz mi wmówić, że takie zniszczenia są przy 50 km/h z pojazdów na kolizyjnym torze jazdy. Po pierwsze nie byłoby trupa. Drugie zniszczenia świadczą o dużo większej energii a w tym przypadku prędkości, no chyba, że te auta to jeżdżący złom pod względem zużycia konstrukcji, a więc stacja kontroli nie powinna czegoś takiego dopuścić.

  • Aneta Piotrowska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 13:56 ~Aneta Piotrowska



    Poprosze rodzinę Pana który zginął w wtym wypadku o skontaktowanie się ze mną mój e-mail: anetapi@mail.uk

  • anonimowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 13:29 ~anonimowy

    Znam to miejsce. Przez rok jeździłem tędy do pracy i szczerze to zawsze się bałem ponieważ większość kierowców ciśnie ponad 100km/h. Miejsce bardzo niebezpieczne a tak naprawdę to zwykła prosta wzdłuż osiedla z ograniczeniem prędkości do 50km/h. Większość kierowców ma jednak na to "wywalone".

  • paweł

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.01.2019 13:15 ~paweł


    chesterdb~chesterdb

    Czyli piesi i rowerzyści mogą chodzić i jeździć jak im tylko fantazja podpowie, bo jeśli dojdzie do wypadku wina będzie kierującego samochodem. Rozumiem wysokiej klasy specjalisto, że jeśli pieszy zginie potrącony przez rowerzystę to wina będzie kierowcy samochodu, który był najbliżej?
    xyz~xyz

    Myślę że wystarczyłoby więcej pokory w kierowcach, którzy zastrzegają sobie wyłączność do poruszania się po drogach i do bezwarunkowego pierwszeństwa wobec wszystkich innych uczestników ruchu - wszyscy inni mają się dostosować, prawo silniejszego.
    Na dzień dzisiejszy najwięcej pieszych ginie w spotkaniu z samochodem, nie z drugim pieszym czy rowerzystą. Co roku w wypadkach na drogach ginie ponad 3 tys. osób. W każdy weekend średnio 7 osób, w długie weekendy mówimy już zwykle o 20. Wszystko dzięki fantazji kierowców.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl