Ulice

16.06.2015 15:40 problemy na trasie siekierkowskiej

Skąd ten paraliż? Policja: przez gapiostwo i brak kultury kierowców

SERWISY:


Po porannym wypadku Trasa Siekierkowska i dojazdowe ulice zamieniły się dziś w gigantyczny korek. Kierowcy, którzy w nim utknęli, skarżyli się, że policja robi niewiele, by poprawić sytuację. Czemu w okolicę trasy nie skierowano np. dodatkowych patroli, które kierowałyby ruchem? - Nie odwracajmy kota ogonem - odpowiada Mariusz Mrozek ze stołecznej policji i przekonuje, że pretensje można mieć tylko do kierowców.

To był bardzo trudny poranek na warszawskich drogach. Stanęła trasa Siekierkowska, stanął Wał Miedzeszyński, stanęły Żołnierska i Marsa. Wielkie problemy w dojeździe do mostu mieli także mieszkańcy Gocławia. W korku utknęły tysiące kierowców. Godziny szczytu wydłużyły się do godz. 10.15.

Skąd taki paraliż?

Wszystko przez jeden wypadek, do którego doszło na Trasie jeszcze przed godz. 6.30. Policji nie udało się usunąć aut przed porannym szczytem i jeden pas ruchu pozostał zablokowany. - Chociaż pierwszy radiowóz przybył na miejsce dość szybko, to niestety nie mógł rozpocząć czynności, bo nie miał odpowiedniego sprzętu - tłumaczy Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl, który był na miejscu zderzenia.

O sprawę zapytaliśmy rzecznika stołecznej policji. - Zgłoszenie o kolizji otrzymaliśmy o 6.30. Na miejscu pierwsza załoga pojawiła się o 6.50, druga o 7.15 - mówi Mrozek. - W międzyczasie okazało się, że jedna osoba trafiła do szpitala i zderzenie czterech aut będzie rozliczane jako wypadek, dlatego na miejsce wysłano załogę wypadkową, która przybyła przed 8.00 - relacjonuje.

 

Policjant przypomina, że był to wypadek czterech aut, w związku czym wydłuża się czas pracy funkcjonariuszy na miejscu.

- Pracy jest więcej, wszystko musi być dokładnie wykonane -  informuje i zwraca uwagę, że przy wypadku nie można usuwać samochodów z jezdni. - Można to zrobić dopiero po wykonaniu przez policjantów niezbędnych czynności – dodaje.

To poskutkowało tym, że inni kierowcy musieli długo czekać na wjazd na Siekierkowską. Niektórzy stojąc w korku irytowali się tym, że nie mogą nigdzie dostrzec policjantów, którzy mogliby np. kierować ruchem, wskazywać objazdy, czy choćby służyć informacją.

Policja bez winy?

Mrozek nie ma do pracy policjantów zastrzeżeń. - Nie odwracajmy kota ogonem - odpowiada rzecznik i dodaje, że pretensje można mieć tylko do kierowców.

- Po pierwsze do tych, którzy doprowadzili do zderzenia, bo nie zachowali należytej ostrożności, po drugie - do tych, którzy zwalniali i oglądali co się dzieje, robili zdjęcia oraz do tych, którzy nie znają metody  "zamka błyskawicznego" - przekonuje.

Jak tłumaczy, chodzi o to, że samochody, które jechały lewym pasem musiały w pewnym momencie go opuścić. Niestety kierowcy, jadący pasem obok, nie zwalniali i nie wpuszczali samochodów z zablokowanego pasa. - Gdzie jest kultura ich jazdy? - pyta.

A czy nie można było wprowadzić objazdów? - Trasa nie była całkowicie zablokowana. Tam są trzy pasy ruchu, a wypadek zablokował jeden z nich. Do dyspozycji kierowców były dwa pasy, więc to nadal jest duża przepustowość - odpowiada i zauważa, że o zdarzeniu informowały także media: portale, telewizja, radio, więc kierowcy mogli sami wybrać inną trasę.

Trudny poranek na trasie

Wtorek nie należał do najbezpieczniejszych na trasie. O 6.30 na moście Siekierkowskim zderzyły się cztery samochody dostawcze. Dwie osoby zostały ranne.

Chociaż zablokowany był tylko lewy pas ruchu, kierowcy w porannym szczycie utknęli w gigantycznych korkach. Stanęły wszystkie dojazdowe ulice: Wał Miedzeszyński, dojazdy z Gocławia i Rembertowa.

Pas udrożniono dopiero po 10.00.

Przed 12.00 doszło do kolejnego zdarzenie - wypadku motocyklisty i ciężarówki.


su/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • hops

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 15:30 ~hops

    "Policji nie udało się usunąć aut przed porannym szczytem..." policja nie jest od tego. "...nie mógł rozpocząć czynności, bo nie miał odpowiedniego sprzętu" pan redaktor to rozumiem biegły w zakresie ruchu drogowego i czynności na miejscu zdarzenia? "...którzy mogliby np. kierować ruchem, wskazywać objazdy, czy choćby służyć informacją" kierować ruchem na prostej drodze? służyć informacją? a może podawać kawę?
    "Po pierwsze do tych, którzy doprowadzili do zderzenia, bo nie zachowali należytej ostrożności, po drugie - do tych, którzy zwalniali i oglądali co się dzieje, robili zdjęcia oraz do tych, którzy nie znają metody "zamka błyskawicznego"" nic więcej pisać nie trzeba 100% prawdy o przeciętnym kierowcy.

  • J23

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 14:40 ~J23

    Cała sytuacja wyglądała by inaczej gdyby policja wzięła się do roboty i pokierowała ruchem na moście. Jeżeli kierowcy nie stosuja metody zamka bądź ją sobie utrudniają to obowiązkiem policjanta jest usprawnić ruch. To co zobaczyłem we wtorek to kompletna żenada i brak profesjonalizmu. Po takiej akcji naczelnik ruchu drogowego powinien pożegnać się ze stanowiskiem. To nie my jesteśmy dla drogówki lecz drogówka jest dla nas. Nie wiem po co wydają masę kasy na szkolenia jak i tak nic z nich nie wynoszą.

  • mmm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 13:02 ~mmm

    Zablokowali ok. 1,5pasa, bo jeszcze kawał z drugiego. Przez co zamiast ruszać z kopyta, wszyscy musieli zwalniać żeby się zmieścić.
    Do przyjazdu samochodu ze sprzętem minęło 1,5h... To krótki czas reakcji???

  • dev

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 10:54 ~dev

    zdegustowana~zdegustowana

    Tak to jest oczywista wina kierowców!! Gdyby nie próbowali jeździć po warszawskich drogach nie byłoby kolizji, a policja nie musiałaby interweniować. I nie jest rzeczą istotną fakt, że do wypadku doszło przed godziną 6:30, a po godzinie 9:00-tej wraki w dalszym ciągu stały na miejscu zdarzenia, jak również nie miało znaczenie to, że przejezdne były nie dwa, ale półtora pasa (środkowy był obstawiony pachołkami, które skutecznie blokowały przejazd np. samochodom ciężarowym).
    Panie rzeczniku po dwóch godzinach stania w korku naprawdę nikt nie mam ochoty na oglądanie czterech, rozbitych samochodów!!

    Daj spokój chłopakom.
    Oni chcieli jedynie udowodnić, naocznie, szefowi, że potrafią sprawnie i błyskawicznie poradzić sobie z taką kolizją. A to nie ich wina ze szef zaczyna pracę o 9.00 :)

  • dser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 10:46 ~dser


    zdegustowana~zdegustowana

    Tak to jest oczywista wina kierowców!! Gdyby nie próbowali jeździć po warszawskich drogach nie byłoby kolizji, a policja nie musiałaby interweniować. I nie jest rzeczą istotną fakt, że do wypadku doszło przed godziną 6:30, a po godzinie 9:00-tej wraki w dalszym ciągu stały na miejscu zdarzenia, jak również nie miało znaczenie to, że przejezdne były nie dwa, ale półtora pasa (środkowy był obstawiony pachołkami, które skutecznie blokowały przejazd np. samochodom ciężarowym).
    Panie rzeczniku po dwóch godzinach stania w korku naprawdę nikt nie mam ochoty na oglądanie czterech, rozbitych samochodów!!
    zdegustowany~zdegustowany



    Pani zdegustowana, to było nie oglądać tylko jechać i nie blokować dalej ruchu

    Koniecznie z pełną, dozwoloną tam, prędkością.

  • zdegustowany

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 10:02 ~zdegustowany

    zdegustowana~zdegustowana

    Tak to jest oczywista wina kierowców!! Gdyby nie próbowali jeździć po warszawskich drogach nie byłoby kolizji, a policja nie musiałaby interweniować. I nie jest rzeczą istotną fakt, że do wypadku doszło przed godziną 6:30, a po godzinie 9:00-tej wraki w dalszym ciągu stały na miejscu zdarzenia, jak również nie miało znaczenie to, że przejezdne były nie dwa, ale półtora pasa (środkowy był obstawiony pachołkami, które skutecznie blokowały przejazd np. samochodom ciężarowym).
    Panie rzeczniku po dwóch godzinach stania w korku naprawdę nikt nie mam ochoty na oglądanie czterech, rozbitych samochodów!!



    Pani zdegustowana, to było nie oglądać tylko jechać i nie blokować dalej ruchu

  • sss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 10:01 ~sss

    Praca w drogówce była by całkiem przyjemna, gdyby nie ci upierdliwi kierowcy :)

  • zdegustowana

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 09:27 ~zdegustowana

    Tak to jest oczywista wina kierowców!! Gdyby nie próbowali jeździć po warszawskich drogach nie byłoby kolizji, a policja nie musiałaby interweniować. I nie jest rzeczą istotną fakt, że do wypadku doszło przed godziną 6:30, a po godzinie 9:00-tej wraki w dalszym ciągu stały na miejscu zdarzenia, jak również nie miało znaczenie to, że przejezdne były nie dwa, ale półtora pasa (środkowy był obstawiony pachołkami, które skutecznie blokowały przejazd np. samochodom ciężarowym).
    Panie rzeczniku po dwóch godzinach stania w korku naprawdę nikt nie mam ochoty na oglądanie czterech, rozbitych samochodów!!

  • ola

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 09:21 ~ola


    orzeł~orzeł

    A ile jest wozidup w mieście? Samochód na 5 os. jedzie pan biznesmen, na siedzeniu aktówka.
    Czy naprawdę do tego potrzeba samochodu?
    Może tak skuterem, rowerem albo autobusem łaska.
    aktówka prezesa~aktówka prezesa

    Zapłacił, to jedzie. Ciekawe co byś powiedział, gdyby w budżecie zabrakło tych 50 miliardów z podatków w paliwie.

    A oprócz tego, ci wszyscy miłośnicy rowerków i motorków, na zimę albo odlatują z bocianami albo zapadają w zimowy sen. Na ulicach ich nie odnajdziesz. A z braku chętnych nawet veturilo chowają.
    I jak tu z takimi cokolwiek tworzyć? Gdyby posłuchać ich nawoływań, to w zimie pracowało by w Polsce, może 1000 osób :)

  • aktówka prezesa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.06.2015 08:53 ~aktówka prezesa

    orzeł~orzeł

    A ile jest wozidup w mieście? Samochód na 5 os. jedzie pan biznesmen, na siedzeniu aktówka.
    Czy naprawdę do tego potrzeba samochodu?
    Może tak skuterem, rowerem albo autobusem łaska.

    Zapłacił, to jedzie. Ciekawe co byś powiedział, gdyby w budżecie zabrakło tych 50 miliardów z podatków w paliwie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl