Ulice

11.04.2012 10:20 mężczyzna w cieżkim stanie

Rowerzysta wpadł pod forda

SERWISY:

Przed godziną 10.00 w Wawrze doszło do potrącenia rowerzysty przez samochód osobowy. Mężczyzna został ciężko ranny.

- Rowerzysta jechał Wydawniczą w stronę Płowieckiej i chciał skręcić w lewo, na przejście dla pieszych. W tym momencie uderzył w niego rozpędzony ford. Rowerzysta własnym ciałem ściął słupek ze znakiem drogowym. Mężczyzna w ciężkim stanie trafił do szpitala - relacjonuje Dawid Krysztofiński, reporter tvnwarszawa.pl.

Godzina utrudnień

Samochód blokował ruch ulicą Wydawniczą w kierunku centrum. Kierowcy musieli jeździć wahadłowo. Utworzył się korek. Utrudnienia trwały około godzinę. Przed godziną 11.00 ford został przestawiony na bok.

as/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Manuela

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.04.2012 18:46 ~Manuela

    Przykro mi jest, gdy czytam ten wasz "Sąd Ostateczny". Łatwo jest osądzać, zwłaszcza wtedy gdy nie ma się pojęcia jaki był przebieg wydarzeń. Może zamiast wykluczajac wszystkich rowerzystów z ruchu,pomyślelibyście co się stało z tym tzw. przez was samobójcą. Również warto byłoby spojrzeć na zamieszczony w relacji rower, który jest bez żadnego uszkodzenia i spróbować zauważyć, że ten osądzony rowerzysta nie jechał, tylko prowadził go. Gdyby jechał, i wymusił pierwszeństwo, to biorąc pod uwagę, że zderzenie było z samochodem osobowym rower uległby dużemu uszkodzeniu. Cytowane ponizej prawo Darwina jest nie na miejscu. Nie na miejscu są również okropne, moim zdaniem komentarze. Ja wiem jedno, że ten osądzony, przez wielu, rowerzysta jest moim przyjacielem. Od dwóch tygodni jest nieprzytomny. Nie wiadomo, kiedy wróci do nas. My, wszyscy jego przyjaciele, również rodzina, jesteśmy w ogromnej rozpaczy. Ten tzw. rowerzysta samobójca jest wspaniałym przyjacielem, z cechami charakteru, jakie w obecnych czasach są rzadkością.Zanim siągniecie po kamień, zastanowcie się co mówicie i nie wydajcie pochopnych opinii. Bo do tego, moim zdaniem nie macie prawa. Każdego może to spotkać, jak również członka rodziny. Nadmienię, że mie był to tzw. niedzielny użytkownik ruchu. Rowerem przejechał dziesiątki tysięcy kilometrów, poza tym jest także kierowcą. Jest tylko ofiarą bezmyślnego wyprzedzania samochodem, w pobliżu przejścia dla pieszych. Jedynym przewinieniem mojego przyjaciela było to, że znalazł się w tym miejscu o nieodpowiedniej porze.W miejscu, gdzie powinien każdy czuć się bezpiecznie.

  • anonim

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.04.2012 21:52 ~anonim

    Zarówno kierowcy jak i rowerzyści wymuszają pierwszeństwo, tylko o dziwo to kierowcy więcej. Jeśli ktoś nie wierzy, niech sobie poczyta statystyki wypadków z udziałem rowerów. W zeszłym roku przez winę roweru nikt nie zginął. Najczęściej sam rowerzysta cierpi za swój, albo czyjś błąd, więc nie mówmy o wielkim zagrożeniu ze strony rowerów. Ja sam trochę jeżdżę, mijanie na grubość lakieru to standard, wymuszenia też, ale najgorszy błędem jest brak uwagi. Kierowcy nie patrzą na drogę i wypadki, bawią się telefonami, rozmawiają, marzą o czymś, sam nie wiem dlaczego, ale nie patrzą przed siebie, o tym, że istnieją lusterka by czasem w nie zerknąć też nie wiedzą. Mnie wyhaczyło dwóch policjantów drzwiami(zaparkowali na chodniku), bo zapomnieli o tym, że są lusterka i przed otworzeniem drzwi czasem warto w nie spojrzeć (gość dostał mandat i punkty). A ścieżki rowerowe to są dobre może pod MTB, o kolarce nie wspominam, bo nie da się jechać. Czasem ulicą jest ciężko (patrz prawy pas na Czerniakowskiej).

  • kierutaro

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2012 05:17 ~kierutaro

    i nie wiecie tego ale rowerzysta wtedy prowadził rower więc nie plećcie mi tutaj o wjeżdżaniu na jezdnie

  • kieruto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2012 16:37 ~kieruto

    przepisy przepisami to jak sądzicie ile jechał ford że rowerzysta własnym ciałem przestawił ten znak ??

  • Samobójca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2012 16:26 ~Samobójca

    "Trzeba być samobójcą, aby jeździć po mieście rowerem"

    Do BeMW: rocznie po Warszawie "robię" ok. 5000 km (tak, 5 tysięcy). Mam ok. 20-30 znajomych, którzy wykręcją tyle samo, niektórzy nawet więcej. I to od wielu lat. Liczba wypadków: zero. Więc nie nazywaj nas samobójcami :))) Jeśli Ty sam się obawiasz jazdy po Warszawie oczywiście tego nie rób, ale weź pod uwagę że jeśli używa się mózgownicy i ma się oczy dookoła głowy to jazda rowerem po ulicach jednak jest bezpieczna. A to że jakiś rowerzysta skręcił znienacka pod nadjeżdżające auto... no cóż, na bezmyślność nie ma leku. Prawo Darwina. Samochody też wpadają na siebie ale chyba nie sugerujesz żeby kierowcy zostawali w domach bo są samobójcami :)))

  • Rowerem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2012 12:12 ~Rowerem

    do ~xyz i jeszcze jednego kolegi. Czytajcie uważnie! Oczywiście, że rowerem można jechać po chodniku w pewnych okolicznościach - tak jak to ~xyz napisałeś. Zauważ łaskawie, że dokładnie sam to napisałem i dodałem "oprócz pewnych bardzo specyficznych warunków ale mniejsza teraz o to". Dlaczego mniejsza o to? Bo w 90% przypadków jak nie więcej wymienione przez Ciebie okoliczności nie występują, więc praktycznie niemal zawsze rowerzysta NIE MOŻE jechać chodnikiem. A tymczasem niedouczeni kierowcy zaślepieni swoją presją na zagarnięcia jezdni dla siebie najchętniej wszędzie wypędziliby rowery na chodniki. A to jest zwyczajnie niezgodne z Kodeksem Drogowym.

    Powtórzmy zatem: poza pewnymi okolicznościami ROWERZYSTA NIE MOŻE JEŻDZIĆ PO CHODNIKACH.

  • xyz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2012 10:35 ~xyz

    Rowerem~Rowerem

    Drodzy koledzy, jedna uwaga nie na temat ale widzę że już kilka osób wysyła rowerzystów na chodniki żeby nie przeszkadzali kierowcom. Otóż powiedzmy to jednoznacznie: rowerzyści nie mogą jeździć po chodniku (oprócz pewnych bardzo specyficznych warunków ale mniejsza teraz o to). Zabrania im tego Kodeks Drogowy. Tak, zabrania. A chodnik, jak nazwa wskazuje, jest do chodzenia.

    Powtórzę żeby się utrwaliło:

    ROWERZYSTOM NIE WOLNO JEŹDZIĆ PO CHODNIKU.

    ROWERZYŚCI MOGĄ JEŹDZIĆ TYLKO PO JEZDNI LUB - JEŚLI JEST - PO DRODZE DLA ROWERÓW.

    PO CHODNIKACH NIE MOGĄ JEŹDZIĆ.

    CHODNIKI SĄ DO CHODZENIA. NOGAMI.

    ROWERZYSTA NIE MOŻE JECHAĆ PO CHODNIKU. ZABRANIA TEGO KODEKS DROGOWY.

    CHODNIKI SĄ DLA PIESZYCH. I TYLKO DLA PIESZYCH. NIE DLA ROWERÓW.

    Proszę Was, jeśli już zabieracie głos to nie wysyłajcie rowerzystów na chodniki bo ani to dla wygodne, ani bezpieczne dla pieszych, ani dozwolone przepisami. Jeżdżę od 20 lat rowerem po ulicach i nie miałem ani jednego wypadku. A chodników unikam jak ognia.

    CHODNIKI NIE DLA ROWERZYSTÓW. Pamiętajcie o tym.

    Powinieneś uaktualnić swoją wiedzę o przepisach. W zeszłym roku weszło nowe prawo, zezalające na jazdę po chodniku w kilku ściśle określonych przypadkach:
    -bardzo złe warunki atmosferyczne (mgła, śnieżyca, ulewa)
    -kiedy chodnik ma powyżej 1,5 lub 2 metrów szerokości (nie pamiętam dokładnie)
    -kiedy dozwolona prędkość na ulicy jest wyższa niż 50 km/h
    -jeśli jesteś opiekunem (na rowerze) dziecka do lat 10 (na rowerze), to obydwoje możecie jechać po chodniku.

  • tatko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2012 19:37 ~tatko


    tatko~tatko

    na przejściu dla pieszych ani bezpośrednio przed nim się nie wyprzedza,a to chciał zrobic kierowca forda. czytelnik,ty znasz znasz przepisy,czy prawko masz za manewr "koperta"?
    bbl~bbl


    pytanie czy kierowca forda wyprzedzał, czy jechał z przeciwnej strony, bo z artykułu i zdjęć to jasno nie wynika.

    ponieważ znam ulicę i widzę zdjęcia,także rozumiem co jest napisane.oba pojazdy jechały w stronę ul. płowieckiej

  • janek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2012 18:59 ~janek

    Janku, rowerzysta nie jest zbliżony prędkością bardziej do pieszego jesli mówimy o środmieściu i okolicach w Warszawie. Pieszy idzie z prędkością ok 3-4 km/h, ja jadąc spacerowo rowerem mam średnią 17km/h, żwawo 22km/h. Średnia prędkość autobusu na trasach którymi jeżdzę rowerem wyniosła 23 km/h tak więc różnica jest niewielka.

  • xxx

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.04.2012 18:10 ~xxx

    sts~sts

    Jak wam nie pasują rowerzyści w Warszawie to musicie wracać na swoje wioski.Tam będziecie mogli pluć na nich i rozjeżdżac do woli.Tylko to potraficie najlepiej

    z tego co wiem to właśnie ze wsi do miasta ludzie jeżdżą rowerem np po zakupy:)

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl