Ulice

17.03.2016 08:22 w środę kierowca BMW potrącił chłopca

Protest w miejscu wypadku.
Blokowali ulicę Umińskiego

SERWISY:

O godz. 8 rozpoczął się protest mieszkańców Gocławia przeciwko "bezczynności miasta i policji na zagrożenia i piratów drogowych". Uczestnicy spotkali się przy ul. Umińskiego, gdzie w środę kierowca BMW potrącił na pasach siedmioletniego chłopca. Dziecko musiało być reanimowane.

- Jest około 40 osób. Przechodzą przez pasy w jedną i w drugą stronę, w miejscu w którym w środę doszło do wypadku - relacjonował Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl. - Mieszkańcy domagają się zbudowania w tym miejscu sygnalizacji świetlnej - dodaje.

Jeden z uczestników miał ze sobą transparent "Wczoraj złożyliśmy na jezdni ostatni załącznik do podania o sygnalizację. Dostaniemy ją teraz, czy sami mamy zadbać o bezpieczeństwo na naszym osiedlu?".

Jak zapowiadali organizatorzy, protest potrwał 15 minut. - Wszystko zabezpieczała policja. Odbyło się bez incydentów. Kierowcy, którzy stanęli w korku, byli wyrozumiali - mówił reporter.

Kolejna tego typu akcja ma się odbyć w czwartek o godz. 17.

Reanimowany przez świadków

Protest ma związek z środowym wypadkiem, do którego doszło około godz. 16 na ul. Umińskiego. Na pasach dla pieszych, na wysokości numeru 6, siedmioletniego chłopca potrącił kierowca BMW. - Zanim przyjechała karetka pogotowia, dziecko reanimowali świadkowie wypadku. Potem, przez karetkę pogotowia został zabrany do szpitala - relacjonował wówczas Zieliński.

Jak poinformowała stołeczna policja, ze wstępnych ustaleń wynikało, że przed przejściem dla pieszych na prawym pasie zatrzymał się samochód do nauki jazdy, który przepuszczał dziecko. Drugim pasem jechało BMW, które się nie zatrzymało i uderzyło w chłopca.

O proteście czytaj także na Kontakcie 24.

ZOBACZ FILM Z MIEJSCA ŚRODOWEGO WYPADKU:

su/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Ryszard

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.03.2016 11:59 ~Ryszard

    zamknąć przejście niech chodzą na około

  • Edek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.03.2016 14:51 ~Edek


    opserwer~opserwer

    nauczcie swoje dzieci:
    -powoli podchodzę do pasów (nie wbiegam)
    -zatrzymuję się metr przed nimi (nie na krawężniku)
    -wyciągam słuchawki z uszu!
    -rozglądam się prawo-lewo-prawo
    -nie wchodzę na jezdnię jeśli widzę nadjeżdzający pojazd
    -jak pojazdy przejadą rozglądam się prawo-lewo-prawo
    -jak nic nie jedzie przechodzę powoli (nie przebiegam)
    jeśli wszyscy się zastosują to nie będzie ani jednego potrącenia na pasach!
    PS
    przekażcie babciom i dziadkom
    Aga~Aga


    W Warszawie często możesz sobie czekać na przejazd samochodów do wieczora. Zwykle jest tak, że po zbliżeniu się pieszego do pasów samochód się zatrzymuje, ale po wejściu na pasy kompletnie nie widać co się dzieje na drugim pasie i czy coś nie nadjeżdża. Zawsze najpierw się zatrzymuję i ostrożnie wychylam głowę za samochodu.

    Nie wiem w jakiej Warszawie mieszkasz, ale w mojej do wieczora jakoś czekać nie trzeba. Fakt, czasami trzeba poczekać kilka aut, ale zawsze się znajdzie jakiś kierowca co przepuści.
    Z resztą wypowiedzi zgadzam się w 100%, bo pomijając "kierowców z bmw" to zawsze może być jakiś przypadek losowy.

  • kierowcabombowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 22:21 ~kierowcabombowca

    mateo~mateo

    A policja zamiast stać przy przejściach dla pieszych i karać wysokimi mandatami za wyprzedzanie zatrzymujących się samochodów, woli czatować w krzakach z suszarkami... Kolejni ludzie giną albo zostają kalekami w obronie mitu, że nadmierna prędkość jest główną przyczyną wypadków

    Ja dostrzegam związek przyczynowo-skutkowy z prędkością, prawa fizyki ze szkoły podstawowej panie "szybki ale bezpieczny". To dzięki tej lansowanej wśród tobie podobnych "bezpiecznej 80" po mieście skutki wypadków są tak tragiczne!
    Gdyby nie duża prędkość to chłopczyk byłby tylko z zewnątrz potłuczony a nie w stanie krytycznym! Przy 30-40 km/h auto praktycznie staje w miejscu, przy 80-100 jak jechał ten idiota to zatrzymanie jest po około 40 metrach, a siła uderzenia powoduje wielonarządowe obrażenia wewnętrzne i miazgę z kości!

  • Mieszkanka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 18:58 ~Mieszkanka

    Warszawiak~Warszawiak

    Przeczytałem tylko niektóre z waszych komentarzy dotyczących mojego wpisu... i dalej sądzę że blokowanie ulicy nic w tym kierunku nie zmieni. Ludzie jesteście dorośli i to WY powinniście nauczyć swoje dzieci oczywistej zasady że jak się wchodzi na przejście to trzeba się rozejrzeć na prawo o i lewo... myślicie że samochód rozpędzony do 40km/h zatrzyma się w ułamek sekundy ? Myślcie jak dorośli! !! Pozdrawiam


    Dzieciak był przepuszczony przez pojazd nauki jazdy i moim zdaniem kierowca BMW powinien w tym momencie zdjąć nogę z gazu zorientować się czemu ta L-ka stoi zwolnić i pozwolić chłopcu przejść. Jak by nie było na kursie prawa jazdy uczą aby szczególną ostrożność zachowywać także w miejscu przejścia dla pieszych. Więc przestań bronić tego kierowcy i obwiniać dziecko. Widać, że jesteś tym "co to nie ja " za kierownicą piesi dla Ciebie to czyste zło i z pewnością nie masz dzieci. Chciałabym Ci tylko przypomnieć, że sam niekiedy stajesz się pieszym i też mogłoby Cię to spotkać czego Ci nie życzę.

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 18:06 ~Warszawiak

    Przeczytałem tylko niektóre z waszych komentarzy dotyczących mojego wpisu... i dalej sądzę że blokowanie ulicy nic w tym kierunku nie zmieni. Ludzie jesteście dorośli i to WY powinniście nauczyć swoje dzieci oczywistej zasady że jak się wchodzi na przejście to trzeba się rozejrzeć na prawo o i lewo... myślicie że samochód rozpędzony do 40km/h zatrzyma się w ułamek sekundy ? Myślcie jak dorośli! !! Pozdrawiam

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 17:00 ~Nick


    Aro~Aro

    To jest nagminny przypadek na drogach wielopasmowych gdzie przejście jest bez sygnalizacji. Kierowca zatrzymujący się by przepuścić pieszego wkłada go pod koła samochodu jadącego drugim pasem. Kierowcy nie róbcie tego! Kierowca drugiego pojazdu jadący szybciej nie jest w stanie nie raz zareagować. Nie zatrzymuj się przed pasami na drodze wielopasmowej gdy jest ruch i jedzie się szybko. Pieszy znajdzie odpowiedni moment do bezpiecznego przejścia w tym przypadku nie bądź dżentelmenem.
    Pab_1970~Pab_1970


    cholera, wiesz, że kilka razy tak samo mi przeszło przez myśl. Masz człowieku rację

    Wszystko fajnie tylko po co on jedzie szybciej skoro znaki informują go o zbliżaniu się do przejścia dla pieszych.

    Sygnalizacja potrafi się popsuć i co wtedy?

  • Aga

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 16:31 ~Aga

    opserwer~opserwer

    nauczcie swoje dzieci:
    -powoli podchodzę do pasów (nie wbiegam)
    -zatrzymuję się metr przed nimi (nie na krawężniku)
    -wyciągam słuchawki z uszu!
    -rozglądam się prawo-lewo-prawo
    -nie wchodzę na jezdnię jeśli widzę nadjeżdzający pojazd
    -jak pojazdy przejadą rozglądam się prawo-lewo-prawo
    -jak nic nie jedzie przechodzę powoli (nie przebiegam)
    jeśli wszyscy się zastosują to nie będzie ani jednego potrącenia na pasach!
    PS
    przekażcie babciom i dziadkom


    W Warszawie często możesz sobie czekać na przejazd samochodów do wieczora. Zwykle jest tak, że po zbliżeniu się pieszego do pasów samochód się zatrzymuje, ale po wejściu na pasy kompletnie nie widać co się dzieje na drugim pasie i czy coś nie nadjeżdża. Zawsze najpierw się zatrzymuję i ostrożnie wychylam głowę za samochodu.


  • wujek dobra rada

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 16:23 ~wujek dobra rada


    Aro~Aro

    To jest nagminny przypadek na drogach wielopasmowych gdzie przejście jest bez sygnalizacji. Kierowca zatrzymujący się by przepuścić pieszego wkłada go pod koła samochodu jadącego drugim pasem. Kierowcy nie róbcie tego! Kierowca drugiego pojazdu jadący szybciej nie jest w stanie nie raz zareagować. Nie zatrzymuj się przed pasami na drodze wielopasmowej gdy jest ruch i jedzie się szybko. Pieszy znajdzie odpowiedni moment do bezpiecznego przejścia w tym przypadku nie bądź dżentelmenem.
    Pab_1970~Pab_1970


    cholera, wiesz, że kilka razy tak samo mi przeszło przez myśl. Masz człowieku rację


    Wielkim zagrożeniem na ulicy jest nieuprzejmy kierowca ale jeszcze większym jest-uprzejmy kierowca,bo myśli że wszyscy uczestnicy ruchu zachowają się tak jak on a tu się grubo myli,dlatego pieszy na przejściu jeśli chce żyć nie może pewnie przechodzić bo mu się samochód na prawym pasie zatrzymał ,musi się upewnić że ten na lewym pasie też się zatrzyma i radzę to wpajać dzieciom.

  • Ziutek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 16:15 ~Ziutek

    Nie czepiajcie się policji i władz miasta, bo przyczyna jest taka, że specjaliści od wywracania kota ogonem stwierdzają niepoczytalność "ustawionych" sprawców wypadków drogowych tak jak z tym mercem co po pijaku wpadł do przejścia w śródmieściu. Trzeba to tak ustalić w prawie, że niepoczytalność jako okoliczność łagodząca może mieć miejsce tylko wtedy kiedy została stwierdzona i ogłoszona światu wcześniej niż wykroczenie czy jakiś czyn zabroniony. Obecnie jest to furtka dla możliwości uniknięcia kary przez osoby ustawione lub dające wysokie łapówki.

  • myślenie nie boli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.03.2016 16:10 ~myślenie nie boli

    wtf~wtf

    Sygnalizacja to nie jest najlepsze rozwiążanie. Najlepsze są fizyczne elementy uniemozliwiające przekraczanie prędkości:
    -węższe pasy ruchu
    -esowanie toru jazdy
    -progi zwalniające
    -wyniesione przejścia dla pieszych.

    Sygnalizacja nie daje żadnej gwarancji, że ludzie będą jeździć wolniej, kierowcy pozornie czują się bezpieczniej i cisną do dechy na "późnym zielonym" by zdążyć.


    Świetnie, a co potem?

    Jak ma przejechać karetka, straż pożarna, autobus????
    To nie jest osiedlowa uliczka.

    No chyba że masz gdzieś, że karetka będzie do zawału lub ciężko rannego jechałą pół godziny.
    I że potem będzie wiozła, dziecko ze łamanym kręgosłupem, po tych wszystkich
    "-esowanie toru jazdy
    -progi zwalniające
    -wyniesione przejścia dla pieszych."

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl