Ulice

07.08.2019 12:22 Na Pradze Południe we wtorek

Potrącenie małoletnich na hulajnogach. "Kluczowe będą przesłuchania"

SERWISY:

Policja bada okoliczności wypadku samochodu z dwiema osobami na hulajnogach elektrycznych. Funkcjonariusze przeglądają monitoring, będą też sprawdzać, kto miał zielone światło.

Drogówka dostała zgłoszenie z Targowej po godzinie 12 we wtorek. - Osoby poruszające się hulajnogami to nieletni. Są w szpitalu - podała Edyta Adamus z Komendy Stołecznej Policji.

I zapewniła, że kierujący samochodem marki Skoda był trzeźwy. - W sprawie będzie wszczęte dochodzenie, w którym będziemy wyjaśniać, kto zawinił - dodała Adamus.

"Przesłuchania będą kluczowe"

Potrącenie zostało wstępnie zakwalifikowane jako wypadek. Nastolatkowie zostali w szpitalu. - Nie są to obrażenia, które mogą zagrażać ich życiu - zaznaczył Rafał Retmaniak z KSP.

Nie jest jeszcze pewne, dlaczego doszło do wypadku. - Na tym etapie postępowania trudno mówić nam o jakichkolwiek przyczynach. Policjanci sprawdzają monitoringi, będą też wzywani świadkowie na przesłuchania. Oczywiście świadkowie na miejscu byli też wstępnie rozpytani, ale tak naprawdę przesłuchania będą miały kluczowe znaczenie w tej sprawie - podkreślił.

Jak wyjaśnił Retmaniak, nastolatkowie zostali potrąceni na przejściu dla pieszych. Jest na nim sygnalizacja świetlna. - Będziemy również sprawdzali, na jakim świetle poruszali się piesi i przejeżdżał pojazd - dodał.

Coraz więcej problemów

O tym, że wypadków z udziałem hulajnóg elektrycznych jest coraz więcej, informujemy także na tvnwarszawa.pl. W połowie czerwca mężczyzna na elektrycznej hulajnodze zderzył się z rowerzystą na Bulwarach Wiślanych. Obaj trafili do szpitala.

Na początku czerwca kobieta jadąca hulajnogą została potrącona na Okopowej. W maju nastolatek na hulajnodze poturbował kobietę idącą chodnikiem wzdłuż Alei Jerozolimskich.

W kwietniu głośno było o podobnej sytuacji na Krakowskim Przedmieściu. Turystka z Czech upadła wówczas na chodnik i zraniła się w głowę.


em/kk/r/ran

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • eche

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2019 10:48 ~eche

    polok~polok

    Ja cie kręce koszulka Del Piero unikat


    Ale chyba jakas podroba albo zrobiona na modle obecnych koszulek. Na boiskach w latach '90 inne sie widywalo. Samochod pamieta podobne lata ;)

  • rsz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.08.2019 09:35 ~rsz

    Jakie opłaty pobiera miasto od operatora -właściciela hulajnóg za zajmowanie chodnika?

  • CZB

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 22:13 ~CZB

    marsylianka~marsylianka

    Hulajnogi, ze względu na osiąganą prędkość, powinny mieć dedykowane pasy ruchu na jezdniach, DDR-ach albo CPR-ach. Konieczna jest szybka modyfikacja infrastruktury drogowej, aby stworzyć hulajnogom możliwość bezpiecznego i szybkiego poruszania się po mieście.

    Bezpiecznego nie szybkiego. Jak komuś się spieszy to zamawia taxi.

  • marsylianka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 21:33 ~marsylianka

    Hulajnogi, ze względu na osiąganą prędkość, powinny mieć dedykowane pasy ruchu na jezdniach, DDR-ach albo CPR-ach. Konieczna jest szybka modyfikacja infrastruktury drogowej, aby stworzyć hulajnogom możliwość bezpiecznego i szybkiego poruszania się po mieście.

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 19:57 ~sammler

    sammler~sammler

    Nie. To, o czym piszesz, jest jak najbardziej opisem istniejących pojazdów (ogólniej: bytów), tylko w ujęciu - by posłużyć się analogią z kodeksu cywilnego - rodzajowym, a nie indywidualnym.


    Ujmę swoją własną wypowiedź jeszcze inaczej (i po tym już naprawdę EOT).

    Definicja - z definicji - tworzy pewien artefakt. Twórca danej definicji zawsze ma na myśli coś konkretnego, kiedy ją tworzy. Często, ale nie zawsze, po prostu sankcjonuje definicyjnie pojęcia, które już istniały w rozumieniu potocznym.

    Do pewnego (tylko pewnego) stopnia masz rację, że definicja może obejmować artefakty, które nie istnieją. Bo język - a w nim tworzymy definicje - ma swoje ograniczenia. W szczególności definicja może być nieprecyzyjna, zbyt ogólna itp.

    Ale przecież po to przeszedłem na grunt wykładni celowościowej, by - pomijając niedoskonałości języka - skupić się na innym wymiarze. A jest nim CEL, który przyświecał ustawodawcy, który tak a nie inaczej podał konkretne definicje. Widać wyraźnie, że od definicji najbardziej ogólnej zmierzał do wydzielenia kategorii pojazdów najbardziej "konkretnych". I nieprzypadkowo zakończył wyliczankę tam, gdzie zakończył, bo uznał, że cel osiągnął.

    Ale nadal nie oznacza to, że można daną definicję stosować rozszerzająco, bo to prowadziłoby do absurdów, o których pisałem wcześniej (casus UFO). Na wysokim poziomie ogólności - stosując wykładnię językową - być może tak. Ale nie na tym poziomie szczegółowości.

    Ja już naprawdę nie mam ochoty tego komentować. W kwietniu na forum Wyborczej musiałem roztrząsać, czy... deska do prasowania z przyczepionymi kółkami jest pojazdem. Mnie to naprawdę nie bawi ;)

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 19:18 ~sammler

    kornik~kornik


    Definicje zawarte w PoRD mogą definiować pojazdy nie istniejące w momencie tworzenia tego PoRD. Wystarczy by definicje były oparte o ogólne cechy typu posiadanie silnika, jego moc itd.



    Nie. To, o czym piszesz, jest jak najbardziej opisem istniejących pojazdów (ogólniej: bytów), tylko w ujęciu - by posłużyć się analogią z kodeksu cywilnego - rodzajowym, a nie indywidualnym.

    Jak się jeszcze trochę dłużej nad tym zastanowisz, to BYĆ MOŻE dojdziesz do wniosku, że jest to całkowicie normalne - że pewne cechy się pomija. Dlaczego? Bo skoro buduje się całe drzewo definicyjne (od definicji najbardziej ogólnej do definicji najbardziej szczegółowych, np. pojazd > pojazd silnikowy > pojazd samochodowy itd. - cytuję z pamięci), to nie da się zrobić tego inaczej jak tylko przez wyjście od najmniej szczegółowej definicji (pomijającej najwięcej szczegółów) i dokładając ich coraz więcej. Że wymiar taki, że silnik taki itd.

    Prawo opisuje i reguluje rzeczywistość, a nie fantastyczne wytwory twórców prawa. Już prze dowód nie wprost (UFO) chyba tego dowiodłem?

    EOT

    EOT

    EOT

  • polok

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 19:06 ~polok

    Ja cie kręce koszulka Del Piero unikat

  • Nikdo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 18:46 ~Nikdo


    hulajnoga pojazdem mechanicznym~hulajnoga pojazdem mechanicznym


    Hulajnoga jest pojazdem o napędzie elektrycznym. Taki pojazd mechaniczny (jednoślad) musi posiadać pewne dokumenty oraz prowadzący taki podlega określonym przepisom.

    Analogicznie do twojej wypowiedzi to prowadzący samochód elektryczny też jest pieszym...

    Nie ma luki w prawie są jedynie pojazdy niedopuszczone do ruchu w miejscu publicznym.

    sammler~sammler


    Z żadnym z tych stwierdzeń nie mogę się zgodzić. JEST luka w prawie, która właśnie jest usuwana (o ile mi wiadomo).

    Hulajnoga nie jest pojazdem o napędzie elektrycznym, bo... w PoRD nie ma definicji pojazdu o napędzie elektrycznym. Są bardzo szczegółowe definicje różnych kategorii pojazdów. I z wykładni czysto językowej faktycznie definicja motoroweru mogłaby obejmować hulajnogi elektryczne. ALE jest jeszcze ogólna definicja pojazdu, która mówi, że KAŻDY pojazd musi być przeznaczony lub przystosowany do poruszania się po drogach publicznych. Biorąc pod uwagę różne elementy infrastruktury dróg publicznych (krawężniki itd.) hulajnoga (dowolna) prawdopodobnie NIE spełnia w ogóle definicji pojazdu (na swoich małych kółkach pokona krawężnik tylko wyjątkowo), więc nie może spełniać szczególnej definicji motoroweru, który jest pojazdem.

    Jest po prostu zabawką (przeznaczoną np. do jazdy po parkowych alejkach). Co jeszcze nie czyni jej pojazdem w świetle definicji z PoRD.

    Nie będę wątku ciągnął. Dosyć się na ten temat napisałem w okolicach kwietnia, gdy doszło do zderzenia hulajnogi z pieszą na Krakowskim Przedmieściu. Dla mnie temat jest zamknięty. I w świetle szykowanej zmiany przepisów - czysto teoretyczny.


    Przeczytaj definicje motoroweru w pord.

  • kornik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 18:37 ~kornik

    sammler~sammler

    Dwa, z wykładni teleologicznej: w 1997 r., gdy powstawała obecna wersja PoRD nie istniały hulajnogi elektryczne, a definicje zawarte w PoRD nie mogą się odnosić do nieistniejących pojazdów, bo to one te pojazdy DEFINIUJĄ.

    Definicje zawarte w PoRD mogą definiować pojazdy nie istniejące w momencie tworzenia tego PoRD. Wystarczy by definicje były oparte o ogólne cechy typu posiadanie silnika, jego moc itd.

  • AdUrbem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.08.2019 18:26 ~AdUrbem

    Te hulajnogi trzeba wywalić na ścieżki rowerowe a jak nie to na chodniki, ale przez przejścia trzeba przeprowadzać! I żadnych hulajnog na jezdniach tylko chodniki i ścieżki

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl