Ulice

15.04.2011 16:38 INTERWENCJA TVNWARSZAWA.PL

Porzucił samochód na drodze.
Strażnicy: nie odholujemy

SERWISY:

U zbiegu ulic Słowackiego i Żeromskiego, między dwoma jezdniami ktoś porzucił samochód. Auto stoi częściowo na jezdni i utrudnia ruch, ale straż miejska nie reaguje - informuje internautka. Strażnicy odpowiadają: - Nie mamy podstaw do usunięcia pojazdu, ale spróbujemy interweniować u właściciela.

- To jakiś absurd! - alarmuje nasza czytelniczka, Ania, która przysłała nam zdjęcie porzuconego auta. - Samochód stoi tu już od doby, a straż miejska nie zrobiła nic, żeby go usunąć - mówi.

Dopisali do zgłoszenia

- Nie wierzę, że przez 24 godziny nie przejechał tędy żaden patrol. A jeśli tak, to przecież też nie jest w porządku - zauważa. I dodaje, że sama zgłosiła sprawę straży miejskiej. Tam usłyszała, że mundurowi mają już zgłoszenie w tej sprawie. - Nie powiedzieli, że usuną przeszkodę, tylko że... dopiszą moje zgłoszenie do tego już istniejącego.

Na tym nie koniec. O interwencję poprosiła też strażnika, który właśnie wypisywał mandaty przy ulicy Mickiewicza. - Zapytałam, czy jak skończy, mógłby się zająć tym samochodem. Odpowiedział, że już tam był i samochód przecież nie przeszkadza. Tymczasem on wystaje na jezdnię. Samochód osobowy się przeciśnie, ale ciężarówka czy autobus już nie - opisuje Ania.

Nie ma sposobu na zawalidrogi

Warszawska straż miejska ciągle nie potrafi sobie poradzić z usuwaniem porzuconych aut. Zwykle tłumaczy się tym, że nie może usunąć samochodu, który nie utrudnia ruchu. W tym przypadku samochód wystaje na jezdnią i choć za tylną szybą ma trójkąt, to nie ma wątpliwości, że utrudnia ruch.

Czemu przez 24 godziny nie został usunięty? Zapytaliśmy rzeczniczkę straży miejskiej.

Strażnicy pojadą do właściciela

- Na miejscu były podejmowane interwencje. Funkcjonariusze, którzy byli na miejscu, nie stwierdzili podstaw do usunięcia pojazdu - wyjaśnia Monika Niżniak. - Ustalili właściciela pojazdu, natomiast nie dysponuje on zarejestrowanym numerem telefonu. Patrol dotrze do jego miejsca zamieszkania. Jeśli właściciel będzie obecny, zostanie zobligowany do usunięcia pojazdu w jak najszybszym terminie - mówi Niżniak.

roody/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • szczerbaty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.04.2011 15:27 ~szczerbaty

    i co nie ma żadnej suchej baby jagi żeby "namierzyć" właściciela samochodu?
    napisać piękną "gwiazdorską" notatke dla szefa, ktorej przesłaniem będzie prośba o nagrode?
    taki temat sam prosi się o podjecie, czysto nagrodowy!!!

  • Ponury

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.04.2011 10:53 ~Ponury

    Ale dlaczego zostanie zobligowany do usunięcia samochodu, przecież nie przeszkadza :)

  • agent_J

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 20:37 ~agent_J

    Jakby trup tam leżał, to też by pewnie nikt nie ruszył, dopóki ludzie nie zgłoszą ...

  • k

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 18:20 ~k

    jechalam lewym pasem, prawym polciezarowka, kierowca nagle sie zorienotowal, ze przez ten samochod nie zmiesci sie na swoim pasie i gwaltownie skrecil na moj pas. Ja tez odbilam, ale sekundy nas dzielily od kolizji. Ciekawe gdyby do niej doszlo SM nadal nie widzieliby podstaw do usuniecia pojazdu. Kierowca ciezarowki widzial jak samochody osobowe przed nim przejezdzaja, wiec mogl sie nie zorientowac do ostatniej chwili, ze sie nie przecisnie.

  • Podatnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 05:40 ~Podatnik

    No nie moge tego zrozumieć przecież w odległości około 30m od tego pojazdu jest bar Sąsiad okna tego baru wychodzą na widok tego popsutego pojazdu w którym codziennie przesiaduje zawsze jakiś patrol policji ,tam się roi od mundurowych
    a już nie wspomne ,że około 300m jest komisarjat policji na ulicy Żeromskiego. Ale rozumiem nie interweniują bo mają mało czasu przecież grozi im emerytura po 15 latach pracy .

  • gruby

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 05:04 ~gruby

    oni sa zbedni nie nadaja sie do niczego,jak cos widza odwracaja glowe w druga strone,nie wiem co trzeba zrobic aby podjeli interwencje

  • :|

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 04:11 ~:|

    Zeszły tydzień, godzina 23:20 Kijowska 11, pozostawiona przyczepa (na firance napis R...n) na lewym pasie (bez trójkąta, bez pozycji i awaryjnych - przyczepa nie posiada akumulatora i przerywacza), autobusy ledwo się mieściły - przy prawym pasie postój taksówek, przejeżdża patrol policji, kilka chwil później patrol straży miejskiej i znów kilka chwil później patrol policji.
    Żaden z tych zmotoryzowanych patroli nie zainteresował się sprawą. Dopiero sprawą się zainterweniują jak im się telefonicznie palcem pokaże.

  • zniesmaczony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 01:13 ~zniesmaczony

    Nie wolno krytykować straży gminnej, bo może Was przeszukać - od niedawna ma takie uprawnienia ;d;d;d.
    Ale się chłopaki i dziewczyny cieszą - prawie jak POlicja.
    Prawie robi wielką różnicę...

  • dc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.04.2011 00:13 ~dc

    byli zajęci gaszeniem zniczy i zbieraniem kwiatów pod pałacem.

  • Mirek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.04.2011 22:05 ~Mirek

    Widzialem jak go dzis sholowali po poludniu (piatek).
    Pomoc drogowa a nie straz. Nie pyskujcie tyle na straz - pilnuje porzadku w tej Gomorze! To nic przyjemnego!

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl