Ulice

12.08.2019 13:50 kierowca nie zatrzymał się do kontroli

Policyjny pościg
zakończył się kolizją

SERWISY:


Sceny jak z filmu akcji rozegrały się po południu na Bemowie. Policjanci ścigali czerwonego seata, który nie zatrzymał się do kontroli. Udało się dopiero, gdy auto uderzyło w inny samochód - szarego forda. Ale ostatecznie ścigany kierowca uciekł pieszo.

- Policja podjęła próbę zatrzymania kierowcy seata na ulicy Połczyńskiej, ale ten nie zatrzymał się, kontynuował jazdę aż do momentu zderzenia z fordem - powiedział nam Marcin Zagórski z Komendy Stołecznej Policji. Do kolizji doszło na skrzyżowaniu Powstańców Śląskich i Dywizjonu 303.

Jak dodał policjant, kierującego seatem nie było na miejscu zdarzenia. - Oddalił się z miejsca, trwają czynności związane z zatrzymaniem go - przekazał policjant.

Wszystko wskazuje na to, że w wyniku zderzenia nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Jedna osoba została przebadana w karetce. - To nie są poważne obrażenia - zastrzegł policjant. I uzupełnił, że kierujący fordem był trzeźwy.

em/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Niki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2019 22:27 ~Niki

    W tym miejscu nie ma gdzie się schować. Musieli przyjechać co najmniej po 2 minutach skoro im uciekł. Chłe, chłe...

  • arti

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2019 19:34 ~arti

    " Policjanci ścigali czerwonego seata" kierujący fordem był trzeźwy.
    To ktoś tu był chyba jednak nietrzeżwy,hehehe

  • Masz rację

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2019 11:01 ~Masz rację


    Master~Master

    Nie rozumiem.

    Kierującego, który spowodował kolizję nie było na miejscu zdarzenia. Ale to go gonili jechali tuż za nim i doszło do kolizji, a tam nikogo nie ma? czy jak? to może trzeba było wyjść z radiowozu z giwerą w ręku, jak zaczął uciekać oddać dwa w niebo i jeden w nogi i po sprawie.
    aweratet~aweratet


    Sprawa by była jakby oddali te dwa strzały, a ten trzeci - co gorsza celny - to już w ogóle byłaby afera. Myślisz, że policjanci strzelają jak strzelcy wyborowi? Kiedyś przy rondzie de Gaule'a policjanci użyli broni na uciekającym złodzieju i następnego dnia w tym miejscy były znicze.


    Masz rację :)

  • Lipek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2019 07:13 ~Lipek


    STRUSIAK~STRUSIAK

    Brawo, kierowca seata oddalił się i nikt z policjantów go już nie widział. Tak jest właśnie na Białołęce gdzie kradną samochody na potęgę, a policja też nic nie widzi. Kto więc ma ścigać złodziej i przestępców drogowych?

    Jan~Jan

    Przecież nie będą się narażać nasi dzielni policjanci z Białołęki. Wystarczy, w zaciszu komendy, wypisać świstek o umorzeniu śledztwa i po robocie. Widzę, że nie tylko ja miałem "przyjemność" poznać bliżej pracę stróżów. Po co Oni tam są? Do wydawania umorzeń wystarczy tylko jeden człowiek.

    Oni nawet nie reagują na nocne, pijackie rozróby odbywające się na ulicy pod komendą. Obok jest osiedle mieszkaniowe. Gdy byłem kiedyś u nich z interwencją, powiedzieli, że to nie ich sprawa, tylko straży miejskiej. Na moje pytanie, czy im to w nocy nie przeszkadza, odpowiedzieli, że tu się w nocy nie śpi, więc nikt nie jest budzony.

  • Jan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.08.2019 00:00 ~Jan

    STRUSIAK~STRUSIAK

    Brawo, kierowca seata oddalił się i nikt z policjantów go już nie widział. Tak jest właśnie na Białołęce gdzie kradną samochody na potęgę, a policja też nic nie widzi. Kto więc ma ścigać złodziej i przestępców drogowych?


    Przecież nie będą się narażać nasi dzielni policjanci z Białołęki. Wystarczy, w zaciszu komendy, wypisać świstek o umorzeniu śledztwa i po robocie. Widzę, że nie tylko ja miałem "przyjemność" poznać bliżej pracę stróżów. Po co Oni tam są? Do wydawania umorzeń wystarczy tylko jeden człowiek.

  • aweratet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2019 20:15 ~aweratet

    Master~Master

    Nie rozumiem.

    Kierującego, który spowodował kolizję nie było na miejscu zdarzenia. Ale to go gonili jechali tuż za nim i doszło do kolizji, a tam nikogo nie ma? czy jak? to może trzeba było wyjść z radiowozu z giwerą w ręku, jak zaczął uciekać oddać dwa w niebo i jeden w nogi i po sprawie.


    Sprawa by była jakby oddali te dwa strzały, a ten trzeci - co gorsza celny - to już w ogóle byłaby afera. Myślisz, że policjanci strzelają jak strzelcy wyborowi? Kiedyś przy rondzie de Gaule'a policjanci użyli broni na uciekającym złodzieju i następnego dnia w tym miejscy były znicze.

  • wawek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2019 19:42 ~wawek

    Czyżby gonili ci sami policjanci,którzy nie tak dawno na Rydygiera ścigali Mazdę i gdy ta również miała kolizję, to uciekinier również się oddalił ?

  • Master

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2019 19:03 ~Master

    Nie rozumiem.

    Kierującego, który spowodował kolizję nie było na miejscu zdarzenia. Ale to go gonili jechali tuż za nim i doszło do kolizji, a tam nikogo nie ma? czy jak? to może trzeba było wyjść z radiowozu z giwerą w ręku, jak zaczął uciekać oddać dwa w niebo i jeden w nogi i po sprawie.

  • edi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2019 18:29 ~edi

    Witold~Witold

    Siła Magnum. Szkoda że w Polsce jest tak rzadko stosowana to być może jeden z drugim by się zastanowił a tak trzeba go gonić a on ucieka. Pięknie.

    nie no rzeczywiście bezpieczniej by było jakby przez całą drogę do niego strzelali (najlepiej od razu z magnum i kałacha), wtedy na pewno innym uczestnikom ruchu (także pieszym) nic by się nie stało

    polecam leczenie (najlepiej na nogi, na głowę chyba za późno)

  • rogatki

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.08.2019 18:22 ~rogatki

    STRUSIAK~STRUSIAK

    Brawo, kierowca seata oddalił się i nikt z policjantów go już nie widział. Tak jest właśnie na Białołęce gdzie kradną samochody na potęgę, a policja też nic nie widzi. Kto więc ma ścigać złodziej i przestępców drogowych?


    Wystarczy obstawić każdy wlot na podwarszawskie wsie typu Wołomin i wszystkie ukradzione samochody się znajdą

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl