Ulice

08.09.2015 09:50 "Mieliśmy dużo pracy"

Policja: 152 zdarzenia drogowe.
Efekt "powakacyjnego" poniedziałku

SERWISY:

Poniedziałek był bardzo ciężkim dniem dla kierowców. Padający deszcz, koniec wakacji i zamknięte ulice - to wszystko spowodowało, że Warszawa stanęła. Doszło także do wielu kolizji i wypadków. - Mieliśmy bardzo dużo pracy - mówi stołeczna policja.

- W sumie od 6.00 do 18.00 doszło do 152 zdarzeń drogowych - kolizji oraz  wypadków - informuje we wtorek Tomasz Oleszczuk ze stołecznej policji. - Jak na Warszawę to jest bardzo dużo - dodaje.

Według policjanta, w poniedziałek było 2-3 razy więcej zdarzeń niż normalnie. - Mieliśmy bardzo dużo pracy - dodaje.

Trudny poniedziałek

Już od rana funkcjonariusze mieli ręce pełne roboty. Jak pisaliśmy, do 10.00 doszło do 43 kolizji. Miały miejsce także wypadki, które potęgowały utrudnienia w stolicy. Nasz reporter zauważył także, że jest zdecydowanie więcej samochodów. - Widać, że wakacje się skończyły - relacjonował.

We wtorek dzień zaczął się wypadkiem na Trasie Siekierkowskiej.

Tak w poniedziałek stanęła Warszawa:


su/sk

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.09.2015 12:21 ~Boom

    kokli~kokli

    Może kiedyż doczekamy się płatnego wjazdu do centrum i będzie jak w wakacje.


    Jakoś centrum się nie korkuje tak jak właśnie obrzeża.

  • syzyf

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 12:52 ~syzyf

    kokli~kokli

    Może kiedyż doczekamy się płatnego wjazdu do centrum i będzie jak w wakacje.

    No to płatny wyjazd z centrum też. Żeby było symetrycznie i sprawiedliwie.

  • tutejszy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 12:09 ~tutejszy

    To nie efekt jakiegoś poniedziałku, to efekt zwykłej głupoty i braku elementarnego przewidywania, połączonego z przerostem ego. To cała tajemnica tego "powakacyjnego poniedziałku". Przynajmniej 125-200 pojazdów przez pewien czas nie będzie korkować ulic.

  • zigzag

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 11:50 ~zigzag

    Po wakacjach bardzo dużo ludzi jest sfrustrowanych. Dotyczy to szczególnie osób które mieszkają w tanich blokowiskach Białołęki, Ursusa, Wilanowa itp. Powrót do ciasnego 40-60 metrowego mieszkanka, perspektywa spłacania przez kolejne 20-30 lat kredytu mieszkaniowego, rosnący kurs franka, odmowa przyjęcia dziecka do państwowego żłobka, przedszkola, walka o miejsce parkingowe pod blokiem, korek do wyjazdu z osiedla, walka o miejsce parkingowe pod szkołą dziecka, roszczeniowa postawa i efekt jest taki, że wokół mamy coraz więcej znerwicowanych osób, nie radzących sobie z problemami. Takie osoby wsiadają do samochodów, są rozkojarzone i skutek jest taki, że dochodzi do armagedonu drogowego.

  • vicek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 10:48 ~vicek

    miesiąc nie padało i kierowcy zapomnieli, jak się jeździ na mokrej nawierzchni.

  • Adam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 10:41 ~Adam

    Wakacje to chyba skończyły się tydzień temu.

  • kokli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 10:33 ~kokli

    Może kiedyż doczekamy się płatnego wjazdu do centrum i będzie jak w wakacje.

  • kriss

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.09.2015 10:19 ~kriss

    z powodu deszczu tysiące rowerzystów przesiadło się do samochodów i stąd mega korki

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl