Ulice

12.03.2015 12:27 czujniki prędkości nad sygnalizatorami

Nietypowa sygnalizacja na Lucerny:
miała pomagać, wciąż budzi spory

SERWISY:

Nietypowa sygnalizacja świetlna przy Lucerny ma już cztery lata, a wciąż budzi kontrowersje. Mrugające żółte światło zmienia się tam na czerwone, bez żadnego pośredniego sygnału. Wielu kierowców przejeżdża na czerwonym. - Nie rozumiemy, po co taka sygnalizacja - w imieniu mieszkańców interpeluje jedna z radnych.

Sygnalizacja stanęła w 2010 roku, w dwóch miejscach: na wysokości ulic Pomiechowskiej i Koryckiej. Nie są to tradycyjne światła, bo... nie ma tam zielonego. Jest tylko żółte i czerwone, a nad sygnalizatorami zamontowane są czujniki prędkości.

- Jeżeli jedziemy przepisowo, miga pomarańczowe światło. Kiedy przekraczamy prędkość, czujnik to wykrywa i zapala się czerwone się światło. To wymusza zatrzymanie pojazdu - tłumaczy zasadę działania Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl.

Jak dodaje, w tej chwili żaden z dwóch zestawów nie jest w pełni sprawny. - Pierwszy działa tylko w jednym kierunku, drugi w żadnym - relacjonuje reporter.

"Dla bezpieczeństwa"

Sygnalizacja od samego początku budziła kontrowersje. Wiele osób zwracało uwagę, że choć na Lucerny obowiązuje ograniczenie do 50 km/h, to kierowcy pędzą tam nawet dwa razy szybciej, a czerwone światło zapala się na tyle późno, że w ogóle ich nie zatrzymuje.

O wyjaśnienie sensu tego systemu zwróciła się radna miasta Agnieszka Soin. W interpelacji do prezydent miasta twierdzi, że mieszkańcy nie rozumieją "jaki jest sens utrzymywania sygnalizacji w tym miejscu". Pyta także, czy można ją zlikwidować lub zastąpić innymi znakami ostrzegawczymi, ponieważ "według mieszkańców nie spełnia swojej roli".

Na zapytanie odpowiedział wiceprezydent Jarosław Jóźwiak. Tłumaczy, że światła zainstalowano dla "uspokojenia ruchu samochodowego". - "Zadaniem sygnalizacji jest reagowanie na przekroczenie przez kierowców dopuszczalnej prędkości obowiązującej na ciągu tej ulicy. Sygnał ma zatrzymywać na określony czas rozpędzone ponad prędkość dopuszczalną pojazdy i w ten sposób zwiększyć bezpieczeństwo, zwłaszcza pieszych - odpowiada.

Jak dodaje, dzięki czujnikom bezpieczeństwo pieszych poprawiło się "w znaczny sposób", ale przyznaje też, że jest to rozwiązanie tymczasowe. W tym roku zaplanowano budowę azyli dla pieszych w tym rejonie.

>> ZOBACZ PEŁNĄ TREŚĆ INTERPELACJI <<

kś/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ohny

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2015 11:35 ~ohny

    Nie mają na co kasy wydać. Chcą poprawić bezpieczeństwo pieszych? Rozumiem, że tych co przechodzą PO PRZEJSCIU dla pieszych. Nikt tam nie chodzi wzdóż jezdni/po jezdni, tylko chodnikiem. Czyli postawić sygnalizacje przy przejsciu dla pieszych i z bani.

    Najlepsze są najprostrze rozwiązania. Po co fotoradary, progi zwlaniające czy całodobowa kontrola drogówki?

  • niepozdrawiam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.03.2015 10:13 ~niepozdrawiam

    ciekawe czy te cwaniaczki co olewaja ciągle czerwone światło by nadal tak jezdzili gdyby tam była dodatkowo kamera i za każde czerwone 500zł... lub patrol 100m dalej i to samo... po tygodniu albo by się nauczył jezdzić 50km/h albo do autobusu won

  • makumba

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 23:17 ~makumba

    A co robią straszaki miejskie? pilnują tęczy??

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 16:17 ~qwerty

    bo jeśli sygnalizacja to tylko sprzężona z fotoradarem.
    a najlepiej zamiast w światła to inwestować w geometrię drogi i ograniczenia fizyczne - taniej, trwalej, skuteczniej

  • WAWER

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 16:05 ~WAWER

    Jak masz zły dzień to podjeżdzasz przepisowo i tuż przed sygnaliztorem gaz do dechy i sygnalizator łapie twoją prędkość ale czerwone zapala się z opóźnieniem bo najpierw przestaje migać żółte i pali się na stałe przez chwile a potem czerwone.

    Ty przejeżdzasz a kolejny musi stanąć.

    Bezcenne:)

  • pyt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 15:38 ~pyt

    Czy ten sygnalizator jest w ogóle legalny?

  • Mark

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 15:36 ~Mark

    JKM~JKM

    Czy ten sygnalizator w ogóle jest zgodny z przepisami kodeksu drogowego? Nie przypominam sobie - czy w kodeksie są opisane takie "światła".

    W kodeksie nie muszą byc opisane, ale są dopuszczalne w tzw. "czerwonej książce". Sekwencja jest OK. Może budzić tylko wątpliwość zasadność stosowanie (brak zrozumienia po co).

  • loli pop

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 15:33 ~loli pop

    kartka77kartka77

    Kretyński pomysł. Czerwone robi się po zbyt szybkim przejechaniu. Szybki kierowca przejeżdza, a następny za nim dostaje na pustej ulicy czerwone. Nic dziwnego, że wszyscy już mają gdzieś ten kretynizm.

    dokładnie tak jest. Na tym polega jego bezsens. Karze się nie tego co potrzeba.

  • stefan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 15:14 ~stefan

    Budowa azyli dla pieszych na Lucerny?

    Jesli będą to robić tak, jak na Poprawnej (ostatnio zdemontowany) lub tak jak na Izbickiej - to te azyle są do bani

    a jeśli pobudują progi zwalniające, jak np. na Mrówczej, to większość polskich artystów za kierownicą będzie walić środkiem drogi

  • klolik79

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.03.2015 14:50 ~klolik79

    czy kodeks drogowy przewiduje takie funkcjonowanie świateł?

    taka głupota urzędników uczy się lekkiego podejścia do sygnalizacji. to jest tresura i to zupełnie nie w kierunku bezpieczeństwa.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl