Ulice

19.01.2017 18:13 Korek był od Żelaznej do pl. Bankowego

Niegroźna kolizja, długi sznur tramwajów

SERWISY:

Niegroźne zderzenie dwóch tramwajów w al. Solidarności przy pl. Bankowym spowodowało duże centrum w kierunku Woli. - Po kwadransie składy odjechały, ale chwilę po tym jeden z nich zepsuł się przy ulicy Żelaznej. Utworzył się długi korek - relacjonował reporter tvnwarszawa.pl Lech Marcinczak.

Najpierw do zderzenia tramwajów doszło w al. Solidarności przy gmachu Muzeum Niepodległości. Oba jechały od strony Wisły w kierunku Woli.

- Jeden skład najechał na tył drugiego. To niegroźna kolizja, nikomu nic się nie stało. Tramwaje blokowały "zawrotkę" w al. Solidarności przy Muzeum Niepodległości. Pasażerowie musieli czekać na następne połączenia - relacjonował reporter tvnwarszawa.pl Lech Marcinczak.

Po kwadransie ruch przywrócono, tramwaje odjechały. - Niestety jeden z nich dojechał tylko do wysokości ulicy Żelaznej. Tam się zepsuł - dodał Marcinczak.

Tramwaje ponownie utknęły w korku od Żelaznej prawie do pl. Bankowego. - Pasażerowie wychodzą, przecinają trzy pasy ruchliwej al. Solidarności - przekazał reporter tvnwarszawa.pl.

Jak informował ZTM, duże utrudnienia były w kursowaniu linii 13, 20, 23, 26.

Ruch wznowiono przed godziną 19.

skw

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • TWARDY

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2017 16:57 ~TWARDY

    Każde miasto na świecie chciało by mieć tak rozbudowaną sieć tramwajową jaką ma Warszawa. Autobusy to tylko zatrute powietrze i hałas z silników. Potrzeba wycofać je z miasta , oddać bus pasy kierowcom i cały ruch przerzucić na transport szynowy. Potrzebne są tramwajowe magistrale dla dowożenia ludzi z miejscowości podwarszawskich i szybkiego ich wywiezienia. To wcale nie jest niewykonalne. Tramwaje to przyszłość.

  • varsovie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2017 14:26 ~varsovie

    qwerty~qwerty

    Zamiast torowiska powinien być bus-pas. Wtedy:

    1) Tego typu wstrzymania ruchu odeszłyby do lamusa, bo autobusy potrafią objechać zepsuty pojazd, nie grożą im też zerwanie trakcji czy brak energii

    2) Przekrój jezdni zostałby zmniejszony. Jezdnie zostałyby odsunięte od budynków dając dodatkowe miejsce na chodnik lub pas zieleni z drzewami

    3) Zakup i utrzymanie autobusów stanowi ledwie 1/3 kosztów utrzymania tramwajów przy tej samej zdolności przewozowej.


    Można zrobić mijanki, łączniki miedzy torami do omijania zepsutych składów co 1 lub 2 przystanki. Tak jak jest omijany zamknięty tor kolejowy na moście gdańskim.

  • e222

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.01.2017 10:33 ~e222

    MotoRowy~MotoRowy

    Prąd elektryczny w przeliczeniu na przejechany kilometr jest właściwie droższy od ropy


    Cytując klasyka: Bzdury opowiadacie kolego! Straszne bzdury.

    Różnica na korzyść prądu elektrycznego jest ponadpięciokrotna (biorąc pod uwagę samo "tankowanie", bez uwzględniania tańszego serwisowania prostszych konstrukcji elektrycznych). Inaczej nie opłacałoby się w ogóle rozwijać motoryzacji elektrycznej.

  • Toms

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 22:14 ~Toms

    MotoRowy~MotoRowy

    Do ~fdsfsd:

    Bzdury opowiadacie kolego! Straszne bzdury.

    W czasie jednego kursu, tramwaj typu Swing zużywa około 70kWH prądu. Licząc po cenach rynkowych (0.52PLN/1kWH), sam prąd kosztuje ponad 36 złotych. A gdzie wynagrodzenie dla motorniczego, koszty utrzymania torowiska, sieci trakcyjnej, rozbudowanych (znacznie bardziej niż w przypadku autobusów) służb technicznych i ratunkowych...

    Tramwaj nie pobiera prądu tylko wtedy gdy rusza z przystanku. Pobiera go również po zatrzymaniu przed przejściem dla pieszych (a liczba przejść rośnie i tramwaje stają coraz częściej), przed czerwonym światłem, przed znakiem Z-STOP... a także przez cały czas gdy jedzie z prędkością 10-20 km/h. W rzeczywistości tramwaje zużywają masę prądu i zużycie to stale rośnie.

    Zdolność do zasilania sieci trakcyjnej przez hamujące tramwaje jest tylko teoretyczna i w warunkach normalnej eksploatacji nie ma realnego wpływu na zużycie energii. To tylko sztuczka marketingowa.

    Prąd elektryczny w przeliczeniu na przejechany kilometr jest właściwie droższy od ropy, a produkcja prądu (z węgla kamiennego) dużo bardziej zanieczyszcza środowisko niż spalanie ropy w silnikach autobusów.

    I tak, tramwaje stoją w korkach. Codziennie. I wcale nie przez samochody. Jestem motorniczym więc coś o tym wiem. Przed samym tylko Rondem Radosława oczekiwanie w korku przekracza 10 minut. Dzień w dzień.

    Jeśli tramwaj w ogóle ma jakieś zalety (w co już dawno zwątpiłem), to żadna z nich nie jest wykorzystywana w Warszawie.



    O następny (i dawno nie widziany) kandydat na prezydenta Warszawy co by te "przebrzydłe" tramwaje mógł nareszcie zlikwidować.

  • MotoRowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 21:39 ~MotoRowy

    Do ~fdsfsd:

    Bzdury opowiadacie kolego! Straszne bzdury.

    W czasie jednego kursu, tramwaj typu Swing zużywa około 70kWH prądu. Licząc po cenach rynkowych (0.52PLN/1kWH), sam prąd kosztuje ponad 36 złotych. A gdzie wynagrodzenie dla motorniczego, koszty utrzymania torowiska, sieci trakcyjnej, rozbudowanych (znacznie bardziej niż w przypadku autobusów) służb technicznych i ratunkowych...

    Tramwaj nie pobiera prądu tylko wtedy gdy rusza z przystanku. Pobiera go również po zatrzymaniu przed przejściem dla pieszych (a liczba przejść rośnie i tramwaje stają coraz częściej), przed czerwonym światłem, przed znakiem Z-STOP... a także przez cały czas gdy jedzie z prędkością 10-20 km/h. W rzeczywistości tramwaje zużywają masę prądu i zużycie to stale rośnie.

    Zdolność do zasilania sieci trakcyjnej przez hamujące tramwaje jest tylko teoretyczna i w warunkach normalnej eksploatacji nie ma realnego wpływu na zużycie energii. To tylko sztuczka marketingowa.

    Prąd elektryczny w przeliczeniu na przejechany kilometr jest właściwie droższy od ropy, a produkcja prądu (z węgla kamiennego) dużo bardziej zanieczyszcza środowisko niż spalanie ropy w silnikach autobusów.

    I tak, tramwaje stoją w korkach. Codziennie. I wcale nie przez samochody. Jestem motorniczym więc coś o tym wiem. Przed samym tylko Rondem Radosława oczekiwanie w korku przekracza 10 minut. Dzień w dzień.

    Jeśli tramwaj w ogóle ma jakieś zalety (w co już dawno zwątpiłem), to żadna z nich nie jest wykorzystywana w Warszawie.

  • Toms

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 20:32 ~Toms

    qwerty~qwerty

    Zamiast torowiska powinien być bus-pas. Wtedy:

    1) Tego typu wstrzymania ruchu odeszłyby do lamusa, bo autobusy potrafią objechać zepsuty pojazd, nie grożą im też zerwanie trakcji czy brak energii

    2) Przekrój jezdni zostałby zmniejszony. Jezdnie zostałyby odsunięte od budynków dając dodatkowe miejsce na chodnik lub pas zieleni z drzewami

    3) Zakup i utrzymanie autobusów stanowi ledwie 1/3 kosztów utrzymania tramwajów przy tej samej zdolności przewozowej.



    Startuj na prezydenta Warszawy, wygraj a wtedy może Ci się uda wprowadzić te zmiany.

  • fdsfsd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 20:25 ~fdsfsd

    qwerty~qwerty

    Zamiast torowiska powinien być bus-pas. Wtedy:

    1) Tego typu wstrzymania ruchu odeszłyby do lamusa, bo autobusy potrafią objechać zepsuty pojazd, nie grożą im też zerwanie trakcji czy brak energii

    2) Przekrój jezdni zostałby zmniejszony. Jezdnie zostałyby odsunięte od budynków dając dodatkowe miejsce na chodnik lub pas zieleni z drzewami

    3) Zakup i utrzymanie autobusów stanowi ledwie 1/3 kosztów utrzymania tramwajów przy tej samej zdolności przewozowej.


    Odniosę się do punktu trzeciego. Skąd Ty masz takie dane? To jest absolutna bzdura. Koszt utrzymania nowego tramwaju jest mniejszy niż autobusu. Wiesz czemu? Bo tramwaj przejeżdża przez prawie całe miasto za raptem ~10zł, zabiera więcej osób niż autobus i ma prawie zawsze wydzielone torowisko, więc nie stoi w korkach. Zużycie prądu przez tramwaje jest minimalne. Tyle co na ruszenie z przystanku, opory toczenia pojazdów szynowych są bardzo małe, a hamując podnoszą napięcie w sieci, więc można powiedzieć że ją oddają. Dwa hamujące na jednej sekcji tramwaje zasilają w pełni trzeci ruszający. Autobus nawet nowoczesny dużo pali, a jak możesz się domyślać u nas paliwa tanie nie są. Nie wspomnę o tym, że stojący w korku emituje spaliny.

    Niewątpliwie wadą tramwaju jest brak możliwości wyminięcia, ale jeśli tylko mam możliwość skorzystania z tramwaju zamiast autobusu to to robię. A już w ogóle idealne jest korzystanie z kolei miejskiej.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 19:48 ~qwerty

    Zamiast torowiska powinien być bus-pas. Wtedy:

    1) Tego typu wstrzymania ruchu odeszłyby do lamusa, bo autobusy potrafią objechać zepsuty pojazd, nie grożą im też zerwanie trakcji czy brak energii

    2) Przekrój jezdni zostałby zmniejszony. Jezdnie zostałyby odsunięte od budynków dając dodatkowe miejsce na chodnik lub pas zieleni z drzewami

    3) Zakup i utrzymanie autobusów stanowi ledwie 1/3 kosztów utrzymania tramwajów przy tej samej zdolności przewozowej.

  • Ubaw po pachy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.01.2017 19:24 ~Ubaw po pachy

    Metro dla ubogich znów się zepsuło. Haniu, trzeba zainwestować kolejne miliardy

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl