Ulice

25.09.2017 11:00 po kolizjach i wypadkach

Nie jest dobrze na dzień dobry. Wisłostrada i S8 stały w korkach

SERWISY:

To był trudny poranek dla warszawskich kierowców. Dwa wypadki miały miejsce na Wisłostradzie. - Najpierw osobowy ford wpadł w poślizg, potem renault zderzył się z autobusem miejskim linii 118 - informował reporter tvnwarszawa.pl. Były duże utrudnienia w kierunku centrum. Problemy występowały też na S8, gdzie doszło do dwóch kolizji.


Pierwsze zdarzenie na Wisłostradzie miało miejsce około godziny 5. - Kobieta jechała fordem, wpadła w poślizg i potem wjechała na skarpę, w krzaki. Szczęśliwie ominęła wszystkie latarnie, drzewa i kosze na śmieci, a jest ich tutaj bardzo dużo - opisywał Lech Marcinczak z tvnwarszawa.pl, który był na miejscu.

- Kobieta została przewieziona do szpitala - dodał.

Wypadek z autobusem

W związku z tym wypadkiem, na Wisłostradzie były utrudnienia w stronę centrum. Kierowcy jechali znacznie wolniej, a mimo to pół godziny później doszło do kolejnego wypadku. - O godzinie 5.37 doszło do zderzenia renault z autobusem miejskim linii 118 - powiedział nasz reporter.

- Renault najpierw bardzo mocno uderzył w barierki, a potem w tył autobusu. Samochód miał mocno uszkodzony przód - dodał.

Do szpitala zostały przewiezione dwie osoby: kierowca renault i jeden pasażer autobusu.

Korki na Wisłostradzie

Kierowcy jadący w kierunku centrum przez kilkadziesiąt minut musieli liczyć się z dużymi utrudnieniami w kierunku Śródmieścia. - Początkowo zajęte były wszystkie trzy pasy Wisłostrady, ale miejsca wypadków można było powoli ominąć, co też kierowcy robili - opisywał Marcinczak po godzinie 6.

Natomiast chwilę po 7 Wisłostrada (do centrum) została na kilkanaście minut całkowicie zamknięta. - Służby usuwały wrak renault, stąd te utrudnienia - ostrzegał reporter tvnwarszawa.pl.

Dwie kolizje na S8

Wisłostrada to niejedyne miejsce, gdzie trzeba było borykać się z komunikacyjnymi problemami. Duże utrudnienia były też na trasie S8, na wysokości Broniewskiego. - Tam doszło do dwóch kolizji. W jednej brał udział TIR i samochód osobowy, w kolejnej trzy auta osobowe - informował Marcinczak.

- Zaczęło się od zderzenia samochodu ciężarowego z osobówką na prawym pasie ruchu. Nikomu nic się nie stało, TIR uciekł z miejsca zdarzenia - mówił nasz reporter.

Jak dodał, z samochodu osobowego oderwał się kawałek plastiku. - Aby w niego nie wjechać, samochód osobowy, który jechał S8 gwałtownie zahamował i w tym momencie w jego tył wjechały dwa auta. Tak doszło do drugiej kolizji - relacjonował Marcinczak.

Informacje naszego reportera potwierdziła stołeczna policja. - Na trasie S8 mieliśmy zanotowane dwie kolizje, w bardzo bliskiej odległości, na wysokości Broniewskiego. W jednej brały udział dwa samochody, w drugiej trzy - powiedział nam Tomasz Oleszczuk z sekcji prasowej komendy stołecznej policji.

Jak dodał, były utrudnienia w kierunku Dworca Zachodniego. - Początkowo zablokowano dwa pasy, przez co korki tworzyły się aż do Głębockiej. Teraz [o 7.35- red.] uszkodzone samochody są ściągnięte na lewy pas i tylko on jest nieprzejezdny. Ale nadal są duże utrudnienia - ostrzegał.

Około godziny 11 na S8 i Wisłostradzie nie było już żadnych utrudnień.

 

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • jotka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 17:56 ~jotka

    kierowca~kierowca

    Potwierdza się że drogowcy malują pasy farbami które po opadach są śliskie i jak ktoś trafia na nie i hamuje to efekt murowany że jest poślizg jeszcze jak w nic nie trafi to super miał szczęście ale jak jedzie sznur aut to kolizje gwarantowane, to samo dzieje się na przejściach dla pieszych jak są mokre to są śliskie, to jest w większości przyczyna wypadków oprócz nadmiernej prędkości, tu trzeba zmienić skład w farbach do malowania pasów i zmniejszy się ilość wypadków


    Tak, tak, oczywiście. Zawsze winne jest coś innego albo ktoś inny. A polscy kierowcy są kulturalni, myślący, sprawni, przewidujący, stosujący się do znaków i przepisów i w ogóle jeżdżące ideały. I tylko te okropne polskie drogi. O, sorry. Nie tylko polskie, bo co chwila piszą też coś o 'występach' Polaków na autostradach w innych krajach. Pewnie na całym świecie jest zła farba na drogach.

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 16:21 ~Boom

    kierowca~kierowca

    Potwierdza się że drogowcy malują pasy farbami które po opadach są śliskie i jak ktoś trafia na nie i hamuje to efekt murowany że jest poślizg jeszcze jak w nic nie trafi to super miał szczęście ale jak jedzie sznur aut to kolizje gwarantowane, to samo dzieje się na przejściach dla pieszych jak są mokre to są śliskie, to jest w większości przyczyna wypadków oprócz nadmiernej prędkości, tu trzeba zmienić skład w farbach do malowania pasów i zmniejszy się ilość wypadków


    Jak się ma doświadczenie drogowe to się takie rzeczy wie. A samochód ma cztery koła i nawet jak jednym trafi na pas to nie leci od razu do rowu. Ale spróbuj za to przejechać (nawet nie hamować) po mokrych pasach motocyklem. To jest dopiero dramat. Ale wystarczy pamiętać że pomalowanych elementach się nie jeździ.

  • kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 14:03 ~kierowca

    Potwierdza się że drogowcy malują pasy farbami które po opadach są śliskie i jak ktoś trafia na nie i hamuje to efekt murowany że jest poślizg jeszcze jak w nic nie trafi to super miał szczęście ale jak jedzie sznur aut to kolizje gwarantowane, to samo dzieje się na przejściach dla pieszych jak są mokre to są śliskie, to jest w większości przyczyna wypadków oprócz nadmiernej prędkości, tu trzeba zmienić skład w farbach do malowania pasów i zmniejszy się ilość wypadków

  • trex

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 11:55 ~trex

    Krycha~Krycha

    Jakim trzeba być debilem i z jaką prędkością jechał aby na się władować w krzaki. Może na grzyby chciała wpaść

    Tam wcale nie trzeba zap...alć żeby polecieć. Problem tego zakrętu to linia przerywana pomalowana farbą, która po deszczu zamienia się w lodowisko - nie tylko tam jest taka zasadzka - chociaż tam jest ona szczególnie widowiskowa. Wystarczy że na zakręcie najedziesz na linię oddzielającą pasy i ... leeeeeecisz.

  • Rozsądek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 11:49 ~Rozsądek

    inauta~inauta

    do Jadwiga: to Niemcy wg Ciebie to pewnie MEGA debile, bo Ci dojezdzaja do pracy po 100km. Jednakze to slusznie, ze nie kierujesz sie zaczadziałym zachodem, jak mawia ojciec nas wszystkich.

    Nie wiem, jak teraz, ale za wrażej komuny ludzie jeździli do roboty w Warszawie aż z Małkini, pociągiem. Głupki ? Nie, w pobliżu Małkini nie było pracy.

  • Dobra dzielnica

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 11:46 ~Dobra dzielnica

    Jan~Jan

    Dzisiaj ludzie zmieniają pracę często co 2, 3 lata np. w moim środowisku. Zmieniając pracę nie zawsze uda się dobrać taką aby wszystko było jak sobie wymarzymy: pasujący projekt, stawka, rodzaj firmy i jeszcze dobry dojazd a najlepiej żeby dojść na piechotę. Nie kupię mieszkania na Domaniewskiej gdzie wokół sam beton bo tam pracuję. Pracę zmienię na jakąś że i tak będę dojeżdżał a wbetonie nadal będę mieszkał. Podsumowują nie każdy żyje żeby pracować tylko pracuje żeby żyć a żyć chce w takim a nie innym miejscu.

    Rzeczywiście, Domaniewska to początek Mordoru. To miejsce nadaje się wyłącznie na biurowce i zakłady produkcyjne.

  • Grzybobranie

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 11:41 ~Grzybobranie

    Krycha~Krycha

    Jakim trzeba być debilem i z jaką prędkością jechał aby na się władować w krzaki. Może na grzyby chciała wpaść

    Tam pod Cytadelą grzyby nie rosną, tam raczej pomniki ofiar caratu.

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 11:40 ~Nick


    garougarou

    Przez takich patałachów ludzie się do pracy spóźniają i zbierają opieprz za to.
    Jadwiga~Jadwiga


    bo ludzie to debile, trzeba pracować tam gdzie sie mieszka a nie jechać 20km przez warszawe do pracy


    Śmietniki są na każdym osiedlu dlatego rozumiem twoja myśl.

  • Asso

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 11:39 ~Asso

    Lukassuss~Lukassuss

    Tak to jest jak słoiki z konia na samochód się przesiadły...

    MUSISZ zacząć nowy tydzień od nieprzyjemnych uwag pod czyimś adresem ?

  • lol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.09.2017 10:24 ~lol

    jdi39~jdi39

    Mnie martwi coś innego - brak alternatywnych tras. Jedna się blokuje i pół Warszawy stoi. Naprawdę to masakra, ciężko żyć.


    zawsze są alternatywy, tylko trzeba umieć skręcać. chybaże oczekujesz że ktoś cię za rączkę poprowadzi. to faktycznie masakra.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

"Żyj i daj żyć. Nie parkuj na przejściach dla pieszych"

Motto, które umieścił na swoim aucie kierowca tego auta wyraźnie nie przyświeca jemu samemu. Samochód postawił na ulicy Dąbrowskiego, a dokładniej - na... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl