Ulice

14.05.2018 12:57 zderzył się z jeepem

Motocyklista zginął na Mokotowie

SERWISY:

Na rogu Wołoskiej i Dąbrowskiego doszło do śmiertelnego wypadku. - Zderzyły się jeep i motocykl - informował nasz reporter. Kierowca jednośladu zginął na miejscu.

Artur Węgrzynowicz, który był na miejscu, sprecyzował, że do tragedii doszło przy Szpitalu MSWiA na jezdni w kierunku Racławickiej. - Jeep ma uszkodzony przód. W miejscu, w którym leży motocykl jest też przewrócony betonowy kosz na śmieci. Motocyklista prawdopodobnie uderzył w niego po zderzeniu z samochodem - relacjonował reporter tvnwarszawa.pl.

Wypadek potwierdziła policja. - Zgłoszenie otrzymaliśmy o 11.45. Na rogu Dąbrowskiego i Wołoskiej jeep zderzył się z motocyklem marki Suzuki. Na skutek zderzenia motocyklista poniósł śmierć na miejscu - mówiła Edyta Adamus ze stołecznej policji.

"Ze wstępnych ustaleń policjantów ze stołecznej drogówki wynika, że kierujący jeepem jadący ulicą Wołoską w Warszawie, w trakcie manewru skrętu w lewo w ulicę Dąbrowskiego zderzył się czołowo z motocyklistą jadącym od strony Centrum w kierunku ulicy Odyńca" - informuje mokotowska policja.

Na miejsce wypadku oprócz policjantów, został wezwany prokurator.

Zmarły motocyklista miał 30 lat.

mś/kk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • dic

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2018 12:50 ~dic

    Wlodek~Wlodek

    Kilkanaście lat jeżdżę na motocyklu. Jedyne, co mnie wielokrotnie uratowało w podobnych sytuacjach to zasada pełnej nieufności (w odróżnieniu od zasady ograniczonego zaufania). Zakładam po prostu, że żaden kierowca mnie nie widzi, a jeżeli widzi, to tylko dlatego, że chce mnie zabić i zachowuję się odpowiednio do tego.



    niestety ale dokładnie tak trzeba jak piszesz

  • gosc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 17:56 ~gosc

    Tę zasadę stosuję jadąc samochodem. Uniknąłem wielu kolizji.

  • Wlodek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 15:26 ~Wlodek

    Kilkanaście lat jeżdżę na motocyklu. Jedyne, co mnie wielokrotnie uratowało w podobnych sytuacjach to zasada pełnej nieufności (w odróżnieniu od zasady ograniczonego zaufania). Zakładam po prostu, że żaden kierowca mnie nie widzi, a jeżeli widzi, to tylko dlatego, że chce mnie zabić i zachowuję się odpowiednio do tego.

  • Szaq

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 14:40 ~Szaq


    Szaq~Szaq

    Typowy, najgrozniejszy przypadek. Auto wykonuje manew nie widzac motocyklisty.
    Kierowcy, wierzcie mi, ze te mniejsze obiekty mozna niezauwazyc i nie ma znaczenia predkosc, poniewaz nie widzac wyjedziesz pod kola jednosladowi.
    To apel do wszystkich, do motocyklistow, aby mieli zalozenie, ze kierwca nie widzi, jak i kierowcow, aby sprawdzali dwa razy.
    Brzmi to nudnie i banalnie, ale sam nie widzialem i nie bylem widziany. Magia.
    waws~waws

    Nie ma coś takiego jak nie zauważył o ile mogę to zrozumieć dużym autem w którym jest ograniczona widoczność. To w takim małym piździku to bardziej roztargnienie, lenistwo czy pośpiech - nie chciało się i tyle.
    Szkoda człowieka że przez takie lenistwo zginął.

    Nie rozumiesz mnie, ale ja też nie rozumiełem tego kierowcy, który patrzył w moim kierunku, ale jakby za, nie na mnie i ruszył ze środka w lewo 30m przede mną.

  • psiqs

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 10:17 ~psiqs

    W zeszłym roku uczestniczyłem w identycznym incydencie na skrzyzowaniu obok. Problem jest w samych skrzyżowaniach na Wołoskiej, tam nie ma zielonej strzałki do skrętu. Dodatkowo środkowym pasem idzie trakcja tramwajowa, jest przystanek, barierki, to wszystko ogranicza widoczność. Zwyczajnie skręcając łatwo odnieść wrażenie że nikt tam nie jedzie i wtedy ochodzi właśnie do takich dramatów.

    Co nie zmienia faktu że nic nie usrawiedliwia kierowców, bo zawsze, ale to zawsze powinnie się zatrzymać i upewnić się na 100% czy nikt nie jedzie.

  • waitangi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 10:01 ~waitangi

    Typowy przypadek. Zapewne młody kierowca pożegnał się z tym światem. Rozumiem wypowiedzi starych wyjadaczy, którzy piszą o własnej bezszkodowej jeździe, zajeżdżaniu drogi przez samochód itp. Ale prawda jest taka, że większość takich przypadków to młodzi, którym szajba na głowę wali. Młody chcę zaimponować, potrzebuje adrenalinki i ma mniejsze obawy o własne zdrowie. Jak się trochę zestarzeje to nabierze ogłady jak mu nie będzie dane, to niestety skończy na asfalcie jak ten nieszczęśnik. Wiem, że komentujący zaraz zaczną na mnie psy wieszać, ale nie bez przyczyny firmy ubezpieczeniowe dają mniejsze stawki dla kierowców po 36 roku życia :-)
    Po prostu uważajmy na siebie nawzajem (kierowcy na motocyklistów i vice wersa), młodzi niech dawają upust emocjom w inny sposób i w innym miejscu niż jezdnia i statystyki będą lepsze.

  • ktos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 09:50 ~ktos

    kkk~kkk

    Pracuję na Mokotowie, w piątek widziałam jak motocyklista na ruszając ze świateł,w godzinach popołudniowych, ogromny tłok, jechał na jednym kole, więc nie piszcie, że to nieprawda bo tak jest, są być może wyjątki, ale to na palcach jednej ręki można policzyć.

    I co z tego? w każdej grupie znajdzie się czarna owca. Czy każdy tak rusza?
    Kierowcy samochodów "ścigający się" spod świateł, też się zdarzają.

  • ktos

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 09:47 ~ktos

    Szaq~Szaq

    Typowy, najgrozniejszy przypadek. Auto wykonuje manew nie widzac motocyklisty.
    Kierowcy, wierzcie mi, ze te mniejsze obiekty mozna niezauwazyc i nie ma znaczenia predkosc, poniewaz nie widzac wyjedziesz pod kola jednosladowi.
    To apel do wszystkich, do motocyklistow, aby mieli zalozenie, ze kierwca nie widzi, jak i kierowcow, aby sprawdzali dwa razy.
    Brzmi to nudnie i banalnie, ale sam nie widzialem i nie bylem widziany. Magia.

    Dobrze gadasz, to samo tyczy się przejść dla pieszych i rowerzystów. Zasada ograniczonego zaufania obowiązuje każdego uczestnika ruchu, zwłaszcza "słabszych".
    W tym przypadku, co z tego że motocyklista miał pierwszeństwo? Teraz może jedynie opowiedzieć o tym Św.Piotrowi. szkoda chłoapaka

  • aaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 09:17 ~aaa


    aaa~aaa

    Jeżdżę tamtędy codziennie. Wymuszenie lub próba wymuszenia na tym i wcześniejszym skrzyżowaniu (z Madalińskiego) to codzienność.
    Jakim sposobem kierowca Jeepa wjeżdża na skrzyżowanie ruchliwej ulicy nie patrząc?
    Gdyby to nie był motocyklista a matka z dzieckiem to też byście pluli jadem?
    Żaden motocyklista nie wyjeżdża na ulice żeby zginąć. Każdy, kto choć trochę jeździł wie, że na motocyklu bardziej się uważa w ruchu ulicznym.
    Jadąc czymkolwiek trzeba myśleć, systemy bezpieczeństwa tego za nas nie zrobią. Opublikowanie posta na FB czy odczytanie SMS, czy rozmowa telefoniczna w trakcie jazdy może kogoś zabić. Ludzie skupcie się jak wsiadacie za kierownicę. Nie patrzcie, że inny jedzie jak wariat. Wy jedźcie ostrożnie to może Wam i nikomu innemu nic się nie stanie (przynajmniej z Waszego powodu).

    liderofmen~liderofmen

    ale do kogo te apele? Czy zakładasz, ze nie uważamy, łamiemy przepisy? Ja zrobiłem ok 1 mln km, 1 szkoda parkingowa i 0 pkt karnych. więc chyba nie jestem chyba taki kiepski. I jeszcze szkolenia u Grzebielucha


    Najmocniej przepraszam Mistrzu. Proponuje przejechać się w godzinach szczytu motocyklem miedzy samochodami i popatrzeć co robią kierowcy w swoich autach. Znakomita większość z telefonem w ręku. niestety jak skupiasz się na ekranie to nie na lusterku. I nie chodzi mi o motocykle przeciskające się miedzy stojącymi autami ale o sytuację gdzie kierowca odwracający wzrok od telefonu zauważa lukę w którą "trzeba" wjechać. Niestety często tam ktoś jest.

  • waws

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.05.2018 09:13 ~waws

    Szaq~Szaq

    Typowy, najgrozniejszy przypadek. Auto wykonuje manew nie widzac motocyklisty.
    Kierowcy, wierzcie mi, ze te mniejsze obiekty mozna niezauwazyc i nie ma znaczenia predkosc, poniewaz nie widzac wyjedziesz pod kola jednosladowi.
    To apel do wszystkich, do motocyklistow, aby mieli zalozenie, ze kierwca nie widzi, jak i kierowcow, aby sprawdzali dwa razy.
    Brzmi to nudnie i banalnie, ale sam nie widzialem i nie bylem widziany. Magia.

    Nie ma coś takiego jak nie zauważył o ile mogę to zrozumieć dużym autem w którym jest ograniczona widoczność. To w takim małym piździku to bardziej roztargnienie, lenistwo czy pośpiech - nie chciało się i tyle.
    Szkoda człowieka że przez takie lenistwo zginął.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Koza buszuje po parku. "Właściciel powiedział, że jest u dentysty"

Koza buszuje po parku. "Właściciel powiedział, że jest u dentysty"

Koza terroryzuje Park Praski - zaalarmowała reporterka24. Na Kontakt24 wysłała zdjęcie zwierzęcia z dostojną brodą i budzącymi respekt rogami. Według relacji... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl