Ulice

14.11.2018 16:31 utrudnienia na raszyńskiej

Motocyklista trafił do szpitala
po zderzeniu z samochodem

SERWISY:

Samochód osobowy zderzył się z motocyklem na Raszyńskiej. Kierowca jednośladu został ranny. W miejscu wypadku są duże utrudnienia.

Do zderzenia doszło po godzinie 15, przy skrzyżowaniu z ulicą Dantyszka.

- Kierowca reanult wyjeżdżał z ulicy Dantyszka w Raszyńską. Wtedy zderzył się z motocyklem - relacjonuje Tomasz Zieliński.

Motocyklista został ranny. - Z ogólnymi potłuczeniami trafił do szpitala. Zarówno on, jak i kierowca auta byli trzeźwi - informuje Małgorzata Wersocka z Komendy Stołecznej Policji.

Na miejscu pracują policjanci. Przejazd Raszyńską w kierunku pomnika Lotnika jest utrudniony.

- Motocykl został uszkodzony, doszło też do wycieku paliwa - dodaje Zieliński.

kk/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Franek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2018 10:35 ~Franek


    Maniek~Maniek

    Dobrze by było przyjąć zasadę, że na jednym pasie ruchu może znajdować się jeden pojazd. T.z.n., że niedopuszczalna jest jazda dwóch pojazdów obok siebie jeśli przynajmniej jeden z nich jest pojazdem samochodowym. A omijanie w odległości mniejszej niż jeden metr dla wszystkich powinno być dozwolone tylko wtedy jeśli zatrzymany pojazd jest bez kierowcy. Jak się nie pozwoli na cwaniakowanie to i zmniejszy się liczba wypadków.
    samochodziarz~samochodziarz


    Po pierwsze, to ten wywód jest całkowicie bezpodstawny i pojawia się prawie zawsze w wiadomości o wypadku z udziałem motocyklisty. Dlaczego bezpodstawny? A czytał Pan artykuł? Chyba nie, bo w artykule napisane jest: "Kierowca reanult wyjeżdżał z ulicy Dantyszka w Raszyńską. Wtedy zderzył się z motocyklem". Czyli mamy do czynienia z typowym wymuszeniem pierwszeństwa na motocykliście, przez kierowcę samochodu.

    Co do jak to Pan napisał "cwaniakwoania" - nie jest to żadne cwaniakowanie. Stałby pan w korku, mając możliwość go ominąć? Prawo jest jasne to raz, a dwa, motocykliści omijający pojazdy w korku, w stanowczej większości przypadków, szybciej ruszają ze świateł - nie opóźniają ruszenia żadnego z samochodów w tymże korku.
    Cwaniakowanie miałoby miejsce na przykład w przypadku omijania kolejki do opłat na autostradzie - w tym przypadku, każdy uczestnik musi zapłacić, a to trwa.

    Co innego, wymijanie stojących bądź wolno jadących samochodów przez motocykl, a co innego lawirowanie między nimi, z prędkością ponad 40 km/h

    Podstawa jest taka, że końskie łby na motocyklach pojawiają się obok samochodu na tym samym pasie a kierowca może omijać dziury w asfalcie bez patrzenia w lusterka. Bo skoro jedzie po swoim pasie to po co ma patrzeć w lusterka.

  • samochodziarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 15.11.2018 08:03 ~samochodziarz

    Maniek~Maniek

    Dobrze by było przyjąć zasadę, że na jednym pasie ruchu może znajdować się jeden pojazd. T.z.n., że niedopuszczalna jest jazda dwóch pojazdów obok siebie jeśli przynajmniej jeden z nich jest pojazdem samochodowym. A omijanie w odległości mniejszej niż jeden metr dla wszystkich powinno być dozwolone tylko wtedy jeśli zatrzymany pojazd jest bez kierowcy. Jak się nie pozwoli na cwaniakowanie to i zmniejszy się liczba wypadków.


    Po pierwsze, to ten wywód jest całkowicie bezpodstawny i pojawia się prawie zawsze w wiadomości o wypadku z udziałem motocyklisty. Dlaczego bezpodstawny? A czytał Pan artykuł? Chyba nie, bo w artykule napisane jest: "Kierowca reanult wyjeżdżał z ulicy Dantyszka w Raszyńską. Wtedy zderzył się z motocyklem". Czyli mamy do czynienia z typowym wymuszeniem pierwszeństwa na motocykliście, przez kierowcę samochodu.

    Co do jak to Pan napisał "cwaniakwoania" - nie jest to żadne cwaniakowanie. Stałby pan w korku, mając możliwość go ominąć? Prawo jest jasne to raz, a dwa, motocykliści omijający pojazdy w korku, w stanowczej większości przypadków, szybciej ruszają ze świateł - nie opóźniają ruszenia żadnego z samochodów w tymże korku.
    Cwaniakowanie miałoby miejsce na przykład w przypadku omijania kolejki do opłat na autostradzie - w tym przypadku, każdy uczestnik musi zapłacić, a to trwa.

    Co innego, wymijanie stojących bądź wolno jadących samochodów przez motocykl, a co innego lawirowanie między nimi, z prędkością ponad 40 km/h

  • obywatel

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 22:56 ~obywatel

    Masz problemy z myśleniem i to poważne.

    Maniek~Maniek

    Przy okazji warto przypomnieć, że PoRD zostało napisane źle. Źle dla motocyklistów i rowerzystów. Nie wiadomo z jakiej przyczyny. Być może z marności umysłowej, a być może na skutek intensywnych działań lobbystów opłacanych przez grabarzy, ortopedów czy rehabilitantów. 
    Miejmy nadzieję, że zostanie to poprawione przy najbliższej nowelizacji tego prawa. Czy nie jest beznadziejnie głupie wymaganie od kierowców zachowania minimum 1-metrowej odległości od wyprzedzanego roweru, motoroweru, motocykla skoro ich samych nie zobowiązuje się do tego samego? Czyli kodeks wymaga żeby kierowcy dbali o bezpieczeństwo kierujących jednośladami ale już od kierujących jednośladami nie wymaga się by ci dbali o swoje bezpieczeństwo. Chyba łatwo się domyślić, że gdyby taki motocyklista czy motorowerzysta nie próbował jechać obok samochodu w odległości mniejszej niż 1 metr to wypadków byłoby mniej. Ponadto co ma zrobić kierowca samochodu obok którego pojawi się motocyklista w odległości mniejszej niż jeden metr? Uciec na bok ryzykując kolizję z innym samochodem na sąsiednim pasie? Zahamować ryzykując kolizję z tym co jedzie za nim? A może ma nic nie robić ryzykując tym, że w przypadku kolizji zostanie przez przygłupów oskarżony o niezachowanie bezpiecznej odległości od motocykla? Nie każdy ma videorejestrator w samochodzie żeby wykazać brak swojej winy. Dobrze by było przyjąć zasadę, że na jednym pasie ruchu może znajdować się jeden pojazd. T.z.n., że niedopuszczalna jest jazda dwóch pojazdów obok siebie jeśli przynajmniej jeden z nich jest pojazdem samochodowym. A omijanie w odległości mniejszej niż jeden metr dla wszystkich powinno być dozwolone tylko wtedy jeśli zatrzymany pojazd jest bez kierowcy. Jak się nie pozwoli na cwaniakowanie to i zmniejszy się liczba wypadków.

  • Maniek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 17:56 ~Maniek

    Przy okazji warto przypomnieć, że PoRD zostało napisane źle. Źle dla motocyklistów i rowerzystów. Nie wiadomo z jakiej przyczyny. Być może z marności umysłowej, a być może na skutek intensywnych działań lobbystów opłacanych przez grabarzy, ortopedów czy rehabilitantów. 
    Miejmy nadzieję, że zostanie to poprawione przy najbliższej nowelizacji tego prawa. Czy nie jest beznadziejnie głupie wymaganie od kierowców zachowania minimum 1-metrowej odległości od wyprzedzanego roweru, motoroweru, motocykla skoro ich samych nie zobowiązuje się do tego samego? Czyli kodeks wymaga żeby kierowcy dbali o bezpieczeństwo kierujących jednośladami ale już od kierujących jednośladami nie wymaga się by ci dbali o swoje bezpieczeństwo. Chyba łatwo się domyślić, że gdyby taki motocyklista czy motorowerzysta nie próbował jechać obok samochodu w odległości mniejszej niż 1 metr to wypadków byłoby mniej. Ponadto co ma zrobić kierowca samochodu obok którego pojawi się motocyklista w odległości mniejszej niż jeden metr? Uciec na bok ryzykując kolizję z innym samochodem na sąsiednim pasie? Zahamować ryzykując kolizję z tym co jedzie za nim? A może ma nic nie robić ryzykując tym, że w przypadku kolizji zostanie przez przygłupów oskarżony o niezachowanie bezpiecznej odległości od motocykla? Nie każdy ma videorejestrator w samochodzie żeby wykazać brak swojej winy. Dobrze by było przyjąć zasadę, że na jednym pasie ruchu może znajdować się jeden pojazd. T.z.n., że niedopuszczalna jest jazda dwóch pojazdów obok siebie jeśli przynajmniej jeden z nich jest pojazdem samochodowym. A omijanie w odległości mniejszej niż jeden metr dla wszystkich powinno być dozwolone tylko wtedy jeśli zatrzymany pojazd jest bez kierowcy. Jak się nie pozwoli na cwaniakowanie to i zmniejszy się liczba wypadków.

  • Janina

    zgłoś naruszenie odpowiedz 14.11.2018 17:26 ~Janina

    To może dotyczyć nas wszystkich.
    Przeczytałam że naczelniczka miejscowego US Małgorzata Sipko Bartoszyce pieniaczy się o 5zł za wymianę żarówki z żarówką. Wystąpiła do sądu na mechanika i wnioskiem o ukaranie go 600 zł . Już dwa razy przegrała w sądzie.
    Ciekawe czy była badana przez psychiatrę przed objęciem urzędu. A swoją drogą sąd powinien ją obciążyć wszystkimi kosztami spraw to może jej przejdzie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl