Ulice

24.06.2011 19:44 wilanowska/sikorskiego

Kolizja w trakcie awarii.
Zablokowane skrzyżowanie

SERWISY:

Trzy rozbite samochody to wynik kolizji, do której doszło koło 19.00 na skrzyżowaniu al. Wilanowskiej i al. Sikorskiego. Wszystkiemu winna była zepsuta sygnalizacja świetlna.

- Kierowca fiata wjeżdzał na skrzyżowanie jeszcze przy działającej sygnalizacji i miał zielone światło. Zanim zdążył zjechać ze skrzyżowania, doszło do awarii. Światła migały na żółto. Mężczyzna jadący mercedesem, mając pierwszeństwo przejazdu, wjechał na skrzyżowanie i wtedy doszło do zderzenia - wyjaśnia Tomasz Zieliński, reporter tvnwarszawa.pl. Fiat uderzył w jeszcze jeden samochód.

Są duże utrudnienia dla kierowców. Środek skrzyżowania blokują rozbite auta. Dodatkowe problemy powoduje niedziałająca sygnalizacja.

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

su/mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Baska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.05.2015 17:56 ~Baska

    nie ma to jak wypowiedz brata ;-)hihi Jak ktos nie bedac na miejscu wypadku moze pisac jakiekolwiek wypowiedzi. Tym bardziej stronicze. Mysle ,że wina fiata jest bezporna.

  • bozena on tam byl

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.09.2012 11:56 ~bozena on tam byl

    nie ma to jak wypowiedz brata ;-)

  • świadek mimo woli

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.09.2012 11:54 ~świadek mimo woli

    po 1 kierowca Mercedesa jechał na pulsującym tz. żółtym, po 2 wcale nie hamował bo miał pulsujące cały czas w zasięgu wzroku, po 3 nikogo karetka do szpitala nie zabrała a kierujący Mercedesem doznał złamania ręki, po 4 kierowca MB jechał 50-60 na godzine, po 5 tylko Fiat wjechał na skrzyżowanie inni stali bo patrzyli na znaki i światła.

  • Nobilium

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 18:59 ~Nobilium

    Dodam również, że pasażerka (siedząca w czasie wypadku tuż obok kierowcy fiata - najbardziej poszkodowana. To własnie do Niej przyjechało pogotowie.) zeznała to samo co kierowca Fiata i Kii.

    I druga sprawa - sanitariusze z karetki zachowali się w mojej opinii nieodpowiedzialnie. Pasażerka narzekała na ból obojczyka. W mojej opinii powinni zabrać Ją do szpitala na prześwietlenie - jednak tego nie zrobili.

    No cóż - takie sa własnie służby w Polsce. Chyba trzeba umierać by gdziekolwiek się dostać

    Karol W.

    gg: 4750962

  • Nobilium

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.06.2011 03:41 ~Nobilium

    Witajcie.

    Po pierwsze wyjaśnię co zeznawał kierowca Fiata. Wjeżdżając na skrzyżowanie miał zielone swiatło na wprost. To samo zeznał kierowca jadący z naprzeciwka, który był niczemu winny a został przytarty przez Fiata.

    Za to mercedes co chwila mijał się z prawdą. Najpierw - tuż przed przyjazdem policji twierdził, że startował ze świateł na migającym żółtym i jechał może maksymalnie 20-30 km/h (czy uszkodzenia wygladaja na prędkość podana przez kierowcę? Chyba kierowca mercedesa pominął jedynke z przodu)

    Tuz po przyjeździe policji kierowca zeznał że był od skrzyzowania około 200 metrów i z daleka widział pulsacyjne żółte światło i patrzył w prawo, bo sie rozglądał. Dojeżdzajac do skrzyżowania twierdził, że nie zauwazył Fiata i , ze walnął go może przy predkości 40km/h - nadal twierdzę, ze 40 km i takie uszkodzenia nie jest to mozliwe. Twierdził również, że ostro hamował, czego na pasie ruchu nie było uwidocznione.

    Niestety kierowca Fiata został ukarany mandatem, którego oczywiscie nie przyjał.

    Ja tu widzę 2 możliwości. Albo kierowca mercedesa się zagapił jadąc z duża predkoscią i trzasnał w fiata ( bo pulsacyjne swiatło nie było możliwe 300 metrów wczesniej- kierowca nr 3 ( kia) zeznał, że jeszcze pulsacyjne żółte zapaliło się w chwili uderzenia (a nie jak twierdzi mercedes dłuższą chwile wczesniej), albo awaria świateł i wina jest niczyja- tylko zbieg okoliczności sprawił, ze ten wypadek się zdarzył


    Pozdrawiam
    Karol W. (brat poszkodowanego kierowcy fiata)
    gg: 750962

  • GAP

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2011 14:19 ~GAP

    UWE AMPLER-TAK JEŹDZI POPROSTU CAŁA TZW. WARSZAWKA.

  • Uwe Ampler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2011 10:28 ~Uwe Ampler

    W trzech miejscach TS (zaraz za zjazdami z estakad z Marsa i Płowieckiej; na łuku przy Kościele; w miejscu gdzie doszło do opisywanego wypadk powinny być stałe patrole policyjne).
    Wracam prawie każdego dnia TS na Grochów od strony Al. Wilanowskiej i dalej Sikorskiego. Gdzieś na wysokości dawnego ITI, stacji Shell zaczyna się szaleństwo. 75 proc. aut zasuwa grubo ponad setkę, z lewego p;asa ładują się na środkowy wiadukt, z prawego na lewy, siedzą na kufrze zachowując metrowy dystans, włączenie kierunkowskazu jest dla nich sygnałem, żeby przyspieszyć i nie wpuścić. W tym, kończącym się tygodniu, dwukrotnie miałem taką sytuaję: zerkam w lusterko, widzę z kilkadziesiąt metrów wolnego miejsca na pasie obok, wrzucam kierunek, po ułamku sekundy zaczynam zmieniać pas, auto przed które bym wjechał, daje gaz do dechy i już jest prawie na mojej wysokości (manewr zaczynam przy prędkości mniej więcej 80-90 km/godz., więc argument, że się ślimaczę odpada, do tego zmieniam pas po wrzuceniu kierunku, a nie jak wielu potencjalnych morderców, tylko jedno mignięcie, gdy pół samochodu jest już na drugim pasie).
    I dalej: odpuszczam zmianę pasa i strzelam światłami temu, który mi śmignął, wtedy ten zjeżdża przede mnie i łup heblach, by jeszcze środkowy palec przez tylną szybę pokazywać. Ja też muszę hamować i z obawą patrzeć czy ktoś w tyłku mi nie zaparkuje.

    Inny szczególnie zabójczy fragment to odcinek tuż przed zjazdem na Wał Miedzyszyński, estakadą prowadzącą na Gocław i jezdnią do Bora Komorowskiego. Nie ma to jak grzać ze 150 i 200 metrów przed zjazdem hamulec i z lewego pasa wcisnąć się w trzymetrową lukę na prawym pasie, by pojechać Wałem.

    Na TS jeszcze parę takich miejsc.
    pzdr.

    PS. Kierowca 32-letni, urodzony w Warszawie (czwarte pokolenie), prawo jazdy od 1998 roku, za młodu startujący w KJS.

  • lio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 25.06.2011 05:55 ~lio

    To nie wina awarii sygnalizacji swietlnej tylko wina czlowieka ktory wymusil pierwszenstwo gdy nie dziala sygnalizacja nalezy stosowac sie do przepisow ruchu drogoweo orzaz znakow pionowych i poziomych i koniec dyskusji

  • makoko

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2011 22:43 ~makoko

    Piszę o tym od dawna. Awarie świateł nie polegają tylko na tym, że jest sygnał żółty pulsujący lub totalny brak świateł, ale bardzo często jest tak, że jeden kierunek ma zielone, a inny migające żółte!
    Co więcej, zdarza się tak, że światła gasną na moment, a potem zapala się inne. Było czerwone, sam początek cyklu, raptem wszystko gaśnie i zapala się zielone. A ci którzy wjechali na swoim zielonym raptem mają czerwone zanim zjadą, beż nawet chwili żółtego. Sam byłem świadkiem tego na Wolskiej w zeszłym tygodniu.
    Inny przypadek to zapalenie się zielonego na chwilę dla obu kierunków. Tak bywa też na kilku skrzyżowaniach. Niestety jak jest wypadek policji nie chce się nawet chwili postać dłużej żeby zobaczyć że się to dzieje - sprawdzają dwa, trzy cykle i jadą do domu.
    Stan sygnalizacji jest skandaliczny, ekipy interwencyjne przyjeżdżają po kilku godzinach od zgłoszenia!
    Może warto zarzucić rodzinne sentymenty ratusza i rozwiązać umowę z konserwatorem sygnalizacji?

  • as

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.06.2011 22:10 ~as

    Wina chyba mercedesa bo powinien poczekać, aż fiat zjedzie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl