Ulice

17.01.2018 11:21 1,4 promila

Kolizja na Białołęce. Kierowca pod wpływem. Tłumaczył, że kierowała żona

SERWISY:

Dwa samochody osobowe zderzyły się na Białołęce. Z pierwszy ustaleń policji wynika, że jeden z kierowców był pijany. Miał 1,4 promila w wydychanym powietrzu.

Do zdarzenia doszło na krzyżowaniu Modlińskiej i Elektronowej. - Z relacji świadków wynika, że kierowca fiata skręcał w lewo z Modlińskiej w Elektronową, wymuszając pierwszeństwo na volkswagenie - informuje Artur Węgrzynowicz, tvnwarszawa.pl.

Jak dowiedział się nasz reporter, chwilę po zderzeniu kierowca fiata oddalił się z miejsca zdarzenia.

- Jeden ze świadków przyprowadził go z przystanku autobusowego. Kierowca twierdził, że samochód prowadziła jego żona - mówił Węgrzynowicz.

Marta Bejer z wydziału prasowego Komendy Stołecznej Policji sprecyzowała później, że mężczyzna miał 1,4 promila w wydychanym powietrzu.

Nikt nie został ranny.

Na tvnwarszawa informowaliśmy w środę o trudnych warunkach na drogach:

kz/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • lachosz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.01.2018 00:37 ~lachosz

    a teraz do prosiaka gdzuie brat nawet to bede ze stalowej i bee tlukl nawet 100dziennie wiadomosaci zniszczona odppczywa tak doprowadzali niesam ten caly tylko zawsze jak nawet z klatki beaty znajomy

  • lachosz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.01.2018 00:34 ~lachosz

    bylo po 50 angelinia i znimi

  • lachosz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 18.01.2018 00:33 ~lachosz

    nigdy

  • benek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 18:22 ~benek

    Znowu pijany osobówkarzyk. Kiedy przestaną być bezkarni?

  • matthew84

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 16:34 ~matthew84



    nemesis~nemesis

    Szkoda, taki poczciwy Uno.

    Bardzo fajny i zacny samochód

    Kolorkofon~Kolorkofon


    Tyle że śmiertelnie niebezpieczny. W VW nawet nie zaczęła pracować strefa zgniotu a Uno już przekoszone. Ogólnie jest to auto konstrukcyjnie źle znoszące kolizje.
    anty~anty


    Nie ma się co dziwić - to konstrukcja z początku lat 80-tych XX w. więc zupełnie inaczej zaprojektowane, niż dzisiejsze pojazdy. Wręcz archaicznie z punktu widzenia dzisiejszych wymogów bezpieczeństwa.


    Autko na tyle miękkie, że producent w homologacji zabraniał nawet zakładania do niego haka.
    Szacun dla kaskaderów, którzy wersji 1,4 turbo z tylko lekkim modem softu zamykali nim licznik przy 240 km/h.
    Kumpel dopiłował raz 1.0 FIRE do 160 km/h i myślał, że zaraz z drogi odfrunie.

  • Piękny Roman

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 16:25 ~Piękny Roman

    I jeszcze żonę chciał wkopać w problemy, normalnie kochający mąż.

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 13:56 ~fonderal


    nemesis~nemesis

    Szkoda, taki poczciwy Uno.

    Bardzo fajny i zacny samochód

    Kolorkofon~Kolorkofon


    Tyle że śmiertelnie niebezpieczny. W VW nawet nie zaczęła pracować strefa zgniotu a Uno już przekoszone. Ogólnie jest to auto konstrukcyjnie źle znoszące kolizje.

    Uno dostało centralnie w bok, czyli w najsłabsze miejsce każdego samochodu. VW trafił przodem, a więc częścią samochodu przygotowaną do przyjmowania uderzeń. No i VW kilkulatek, natomiast uno pamięta lata 80.

    W swoich czasach uno nie odstawało od ówczesnej średniej, w swojej klasie był to bardzo udany i w sumie bezpieczny samochód.

    W latach 90. stałem uno w korku, w tył wjechała corolla. U mnie lekko zadrapała się peelka na zderzaku, natomiast skrócona o 30cm corolla odjechała na lawecie. Rok później tak samo potraktował mnie star. Jechał jakieś 50, uno już tego nie przeżyło, lekko przełamało się w połowie po dociśnięciu do samochodu z przodu. Mnie i pasażerce nic się nie stało.

  • anty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 13:44 ~anty


    nemesis~nemesis

    Szkoda, taki poczciwy Uno.

    Bardzo fajny i zacny samochód

    Kolorkofon~Kolorkofon


    Tyle że śmiertelnie niebezpieczny. W VW nawet nie zaczęła pracować strefa zgniotu a Uno już przekoszone. Ogólnie jest to auto konstrukcyjnie źle znoszące kolizje.


    Nie ma się co dziwić - to konstrukcja z początku lat 80-tych XX w. więc zupełnie inaczej zaprojektowane, niż dzisiejsze pojazdy. Wręcz archaicznie z punktu widzenia dzisiejszych wymogów bezpieczeństwa.

  • anty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 13:42 ~anty

    qwerty~qwerty

    Było się dogadać ... a tak to powodzenia w odzyskaniu kasy z OC tego typka w uno. Jechał pijany więc OC nie wypłacą.


    Ubezpieczyciel wypłaci odszkodowanie z tytułu OC sprawcy a potem wystawi mu regres na wszelkie poniesione koszta i będzie ściągał należności do skutku.

  • fonderal

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.01.2018 13:38 ~fonderal

    qwerty~qwerty

    Było się dogadać ... a tak to powodzenia w odzyskaniu kasy z OC tego typka w uno. Jechał pijany więc OC nie wypłacą.

    Wypłacą bo muszą, takie prawo. Ubezpieczyciel zapłaci z OC pijanego sprawcy, ale dociśnie go regresem. Czyli de facto sprawca poniesie wszystkie koszty likwidacji szkody, ale dla poszkodowanego będzie to niezauważalne.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Samotne auto pośród błękitu. "Trudno komentować głupotę"

Elegancki samochód osobowy stojący samotnie pośrodku wielkiej plamy błękitu wypatrzył jeden z naszych czytelników. Wysłał zdjęcia na Kontakt 24. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl