Ulice

11.05.2016 06:19 ekspresowa linia za 350 mln zł

Kolej stawia na autobus.
Buspasem do Sochaczewa?

SERWISY:

Tego jeszcze nie było - kolej będzie budować trasę autobusową. Zamiast torów - jezdnia, a zamiast szlabanów - sygnalizacja. Mazowsze szykuje projekt szybkiego autobusu między Sochaczewem a Warszawą. Autobusem, który ma pędzić jak pociąg, zainteresował się Łukasz Wieczorek, reporter programu "Polska i Świat" w TVN24.

Pola między Bemowem a Sochaczewem to wielkie pole do popisu dla planistów. Jaki mają plan?

- Rozwiązanie specjalnie dedykowane dla autobusów. Czyli budujemy nową jezdnię, po której porusza się wyłącznie autobus – tłumaczy Andrzej Brzeziński z Politechniki Warszawskiej.

"Połowę taniej niż kolej"

Pomysł jest taki: kilkaset metrów od zwykłej drogi powstanie nowa jezdnia. Pojazdy miałyby tutaj bezwzględne pierwszeństwo. Zatrzymywałyby się tylko przy większych miejscowościach.

- Szacujemy, że całość będzie kosztować około 350 milionów złotych i to jest koszt o połowę niższy, niż gdyby to była komunikacja szynowa, klasyczna – opisuje Jan Żychliński, starosta warszawski zachodni.

Szybkie autobusy miałyby połączyć Sochaczew z przyszłą stacją metra na przedmieściach Warszawy. Przejazd prawie 50 kilometrów miałby zająć mniej więcej 40 minut. - Byłby to największy projekt szybkiego autobusu w Polsce - twierdzi Brzeziński.

Takie rozwiązania od dziesięcioleci popularne są w wielkich miastach szczególnie Ameryki Południowej. W Europie korzystają z nich takie miasta jak Paryż, Londyn, Manchester i Praga. U nas, w przeciwieństwie do tych aglomeracji, trasa ma biec w polu, a nie przez środek miasta.

Ekspert: szkoda pieniędzy

Jan Jakiel, prezes Stowarzyszenia Integracji Stołecznej Komunikacji, uważa, że ten projekt się nie opłaca. - Zdecydowanie szkoda pieniędzy. Sochaczew czy też Błonie są dzisiaj doskonale obsługiwane transportem kolejowym. Niewielkie poprawki, jak dostawienie dodatkowych torów czy krawędzi peronowych, i to w zupełności wystarczy na kilkadziesiąt lat – twierdzi Jakiel.

Polemizuje z nim starostwa Żychliński. - To inwestycja perspektywiczna, już widzimy, że główna droga wojewódzka numer 580 jest niezwykle obciążona – zauważa.

Za budowę trasy ma być odpowiedzialna Warszawska Kolej Dojazdowa. Część działek jest już zarezerwowana pod inwestycję. Projektowanie i budowa mogą potrwać cztery lata. Najpierw urzędnicy muszą znaleźć jednak pieniądze. A to długa droga.

Łukasz Wieczorek/b/r

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • realista

    zgłoś naruszenie odpowiedz 13.05.2016 12:47 ~realista

    Tylko kiedy ta stacja metra będzie???? Bo bez tego cały projekt połączenia to sobie można wsadzić w .............. .

  • mikser

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 15:21 ~mikser

    Ekspert to taki ekspert jak z koziej dupy trąba. Niech spyta kolegów z USA dlaczego kolej jest najgorszym środkiem transportu i dlaczego tam stawia się na autobusy zamiast kolei. Niech spyta kolegów z Paryża czemu zrezygnowali z pomysłów budowy kolejnych linii metra, a potem niech podsumuje te informacje i dojdzie do wniosku, że transport szynowy to strata pieniędzy.

  • olek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 15:19 ~olek

    pekińczyk~pekińczyk

    A wiesz ile kosztuje walka ze smogiem i przewlekłymi chorobami, gdy zbyt wielka populacja jest stłoczona na zbyt małej powierzchni?

    Najtaniej byłoby, gdyby wszyscy mieszkali w Pałacu Kultury. Wtedy w ogóle nie trzeba by nikomu płacić wozokilometrów, a i z wind można by pewnie zrezygnować, oczywiście dla oszczędności. Tylko gdzie w tym wszystkim są mieszkańcy, ich dobro i jakość życia?

    Czy to tylko zbieg okoliczności, że poważne problemy z zanieczyszczeniem powietrza zaczęły się w Warszawie wkrótce po tym, jak władze miasta zaczęły "dogęszczać zabudowę"? I na długo po tym jak z miasta zniknął wszelki ciężki przemysł i zakłady chemiczne! Miasto to nie jest prywatny biznes, żeby przynosić zyski lub oszczędności. Podstawowym zadaniem miasta jest zapewnić swoim mieszkańcom optymalne warunki do życia. Na ile pozwala nam wiedza i technologia dostępna w XXI wieku.

    A jeśli uważasz, że koszty kursowania linii 511 są wysokie, to przyjrzyj się kosztom funkcjonowania którejkolwiek linii tramwajowej kursującej na Żerań FSO. Zdziwisz się, bo są znacznie wyższe nawet od metra.

    Nic dodać nic ująć :) miasto nie ma zarabiać pieniędzy jak by było czyjąś firmą tylko ma służyć mieszkańcom. Najlepiej to by było gdyby miasto ograniczone było do niezbędnego minimum jak drogi, woda, prąd i gaz z pozostałymi rzeczami ludzie sami sobie poradzą.

  • marek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 15:15 ~marek

    drivo~drivo

    Wiesz ile kosztuje taka rozlazłość miasta? Weźmy sobie takie osiedle Dąbrówka Wiślana na Białołęce i kursującą tam linię 511. W dzień powszedni linia ta robi ok. 110 kursów w każdą stronę, a jeden kurs to ok. 9 kilometrów. Daje to 1980 kilometrów dziennie. Za każdy wozokilometr autobusem przegubowym ZTM płaci ok. 10 zł. To jest 19.800 zł dziennie, ok. 6,5 miliona zł rocznie (uwzględniając rzadsze kursy w weekendy). I to tylko za jedną linię. Gdyby ludzie z tego osiedla mieszkali na dawno zaoranych terenach FSO, miasto mogłoby zaoszczędzić 6,5 miliona. Szukać kolejnych przykładów?

    To może niech ZTM zostanie sprywatyzowane? w USA, większość miast ma prywatne linie autobusowe i o wiele lepiej funkcjonują niż te "miejskie". Ba, nawet jakiś rok temu było głośno w Amerykańskich mediach o tym, że prywatna linia autobusowa odbiera klientów jedynej miejskiej kolei w którymś mieście Amerykańskim.

  • edi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 15:12 ~edi

    asdfg~asdfg

    Ani Warszawa ani Mazowsze nie mają interesu w tym, aby zabudowa rozlewała się na coraz większym obszarze.
    Budowa BRT zachęci do mieszkania coraz dalej od miasta, a te 350mln zł kosztów to dopiero przedsmak tego co czeka później.
    Jak ktoś chce sobie mieszkać w lesie to niech buduje sobie drogę za własne pieniądze a nie oczekuje że mu to samorząd sfinansuje,.

    Warszawa ani Mazowsze to nie jest żaden biznes żeby mieć w czymś interes. Ludzie mają prawo mieszkać tam gdzie chcą bo to ludzie tworzą społeczność, a nie urzędnicy. Co drogi to tu się zgodzę, że jak ktoś chce się budować z dala od gminnych dróg to powinien sam sobie dobudować, ale generalnie każdy ma prawo mieszkać tam gdzie chce.

  • pekińczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 11:12 ~pekińczyk

    drivo~drivo

    Wiesz ile kosztuje taka rozlazłość miasta? Weźmy sobie takie osiedle Dąbrówka Wiślana na Białołęce i kursującą tam linię 511. W dzień powszedni linia ta robi ok. 110 kursów w każdą stronę, a jeden kurs to ok. 9 kilometrów. Daje to 1980 kilometrów dziennie. Za każdy wozokilometr autobusem przegubowym ZTM płaci ok. 10 zł. To jest 19.800 zł dziennie, ok. 6,5 miliona zł rocznie (uwzględniając rzadsze kursy w weekendy). I to tylko za jedną linię. Gdyby ludzie z tego osiedla mieszkali na dawno zaoranych terenach FSO, miasto mogłoby zaoszczędzić 6,5 miliona. Szukać kolejnych przykładów?

    A wiesz ile kosztuje walka ze smogiem i przewlekłymi chorobami, gdy zbyt wielka populacja jest stłoczona na zbyt małej powierzchni?

    Najtaniej byłoby, gdyby wszyscy mieszkali w Pałacu Kultury. Wtedy w ogóle nie trzeba by nikomu płacić wozokilometrów, a i z wind można by pewnie zrezygnować, oczywiście dla oszczędności. Tylko gdzie w tym wszystkim są mieszkańcy, ich dobro i jakość życia?

    Czy to tylko zbieg okoliczności, że poważne problemy z zanieczyszczeniem powietrza zaczęły się w Warszawie wkrótce po tym, jak władze miasta zaczęły "dogęszczać zabudowę"? I na długo po tym jak z miasta zniknął wszelki ciężki przemysł i zakłady chemiczne! Miasto to nie jest prywatny biznes, żeby przynosić zyski lub oszczędności. Podstawowym zadaniem miasta jest zapewnić swoim mieszkańcom optymalne warunki do życia. Na ile pozwala nam wiedza i technologia dostępna w XXI wieku.

    A jeśli uważasz, że koszty kursowania linii 511 są wysokie, to przyjrzyj się kosztom funkcjonowania którejkolwiek linii tramwajowej kursującej na Żerań FSO. Zdziwisz się, bo są znacznie wyższe nawet od metra.

  • jam jest

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 10:42 ~jam jest

    Czy pełniąc funkcję zastępcy naczelnika wydziału w jednostce miejskiej, można być jednocześnie prezesem stowarzyszenia, które lobbuje i naciska na jednostki miejskie?

  • Hanio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 10:00 ~Hanio



    gosc~gosc

    14:55 ~Henio
    Dlaczego Sochaczew, który i tak jest stosunkowo dobrze skomunikowany z Warszawą?
    A co np. z takim Pułtuskiem, który ma tylko drogę 61?

    To proste W Socho rządzi PiS.
    hahahahahaaha~hahahahahaaha


    To następnym razem idźcie w Pułtusku po rozum do głowy i też głosujcie na PiS.
    Sławek~Sławek

    Do tego to akurat brak rozumu jest lepszy.

    Nie wiem gdzie trzeba iść i po co, ani czy w tym przypadku rozum jest lepszy czy jego brak, ale w Pułtusku od lat rządzi PiS i jak nie było inwestycji za rządów krajowych PO tak i nie ma za rządów PiS. Jakaś czarna dziura.

  • drivo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 08:43 ~drivo


    asdfg~asdfg

    Ani Warszawa ani Mazowsze nie mają interesu w tym, aby zabudowa rozlewała się na coraz większym obszarze.
    Budowa BRT zachęci do mieszkania coraz dalej od miasta, a te 350mln zł kosztów to dopiero przedsmak tego co czeka później.
    Jak ktoś chce sobie mieszkać w lesie to niech buduje sobie drogę za własne pieniądze a nie oczekuje że mu to samorząd sfinansuje,.
    pekińczyk~pekińczyk

    A Warszawa ma interes w tym, żeby zabudowywać każdy wolny skrawek przestrzeni w mieście? Myślisz, że to polepsza warunki życia mieszkańców? Myślisz, że to dobrze wpływa na ceny nieruchomości?
    W XXI wieku znamy takie wynalazki jak komunikacja zbiorowa, więc nie musimy dłużej gnieść się na jak najmniejszej powierzchni, w ciemnych i ciasnych miastach rodem ze średniowiecza.

    Wiesz ile kosztuje taka rozlazłość miasta? Weźmy sobie takie osiedle Dąbrówka Wiślana na Białołęce i kursującą tam linię 511. W dzień powszedni linia ta robi ok. 110 kursów w każdą stronę, a jeden kurs to ok. 9 kilometrów. Daje to 1980 kilometrów dziennie. Za każdy wozokilometr autobusem przegubowym ZTM płaci ok. 10 zł. To jest 19.800 zł dziennie, ok. 6,5 miliona zł rocznie (uwzględniając rzadsze kursy w weekendy). I to tylko za jedną linię. Gdyby ludzie z tego osiedla mieszkali na dawno zaoranych terenach FSO, miasto mogłoby zaoszczędzić 6,5 miliona. Szukać kolejnych przykładów?

  • pekińczyk

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2016 05:52 ~pekińczyk

    asdfg~asdfg

    Ani Warszawa ani Mazowsze nie mają interesu w tym, aby zabudowa rozlewała się na coraz większym obszarze.
    Budowa BRT zachęci do mieszkania coraz dalej od miasta, a te 350mln zł kosztów to dopiero przedsmak tego co czeka później.
    Jak ktoś chce sobie mieszkać w lesie to niech buduje sobie drogę za własne pieniądze a nie oczekuje że mu to samorząd sfinansuje,.

    A Warszawa ma interes w tym, żeby zabudowywać każdy wolny skrawek przestrzeni w mieście? Myślisz, że to polepsza warunki życia mieszkańców? Myślisz, że to dobrze wpływa na ceny nieruchomości?
    W XXI wieku znamy takie wynalazki jak komunikacja zbiorowa, więc nie musimy dłużej gnieść się na jak najmniejszej powierzchni, w ciemnych i ciasnych miastach rodem ze średniowiecza.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl