Ulice

09.03.2011 18:27 Agresja na drogach

"Kierowcy potrzebują ringu”

SERWISY:

Rywalizujemy o przestrzeń na drodze, jeździmy dynamicznie - w efekcie nierzadko dochodzi do sytuacji, gdy kierowcy stają się agresywni. Dostaje się innym posiadaczom samochodów, dostaje się też policji. – Kierowcy potrzebują współcznesnego ringu, żeby mieć upust emocji – twierdzą eksperci.

Tłumaczenie definicji agresji na drogach przychodzi łatwiej, niż jej pohamowanie. – Przybyło dużo nowych kierowców. Szczególnie młodzi preferują zbyt dynamiczny styl jazdy. Poza tym rywalizujemy o przestrzeń na drogach - wyjaśnia w programie „Ulice" Waldemar Chromiński, psycholog bezpieczeństwa drogowego.

Jak przekonuje wszystko zależy od tego co wiemy o swojej osobowości i temperamencie. Niektórzy kierowcy nie robią sobie nic z tego, że rozmawiają z policjantami. – Spotykamy się z przypadkami kierowców, którzy perfidnie łamią przepisy. Zaczynają rozmowę spokojnie, a gdy nie przynosi rezultatów to stawiają na agresję słowną – mówi Artur Wyrzykowski ze stołecznej drogówki. – Po prostu jest tak, że chcą się poczuć najważniejszą osobą – dodaje.

"Hobby, niekoniecznie rajdy"

Na takie myślenie sposób mają przedstawiciele automobilklubu. – Kierowcom potrzebny jest współczesny ring – twierdzi Sylwester Ropielewski. - Hobby, niekoniecznie rajdy, samochody czy motocross. Może narty biegowe, rower, chodzenie po górach - wylicza.
- Możemy też sami zapytać się na przykład w automobilklubie o testy psychologiczne i sprawdzić się. Bo uzyskując prawo jazdy kategorii B, kierowca musi takie badania przejść jeżeli jest skierowany przez lekarza.

ran/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • abcdef

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 12:00 ~abcdef

    Dla tych krzykaczy - Pan Pasieczny o motocyklistach:

    http://moto.pl/MotoPL/10,94517,6025317,Czy_motocykle_moga_przeciskac_sie_miedzy_samochodami_.html

  • Stone

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:21 ~Stone

    Jeszcze jedno co do wymijania przez motocyklistów:
    http://www.scigacz.pl/Przejezdzanie,miedzy,samochodami,motocyklista,a,prawo,6370.html

  • motorek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:15 ~motorek

    ~FZS6

    Dokładnie ja tak samo. Nikt nie musi mi robić miejsca.
    I tak będę szybciej niż z samochodem.

    Niektórzy się nie zastanawiają jak bardzo fajnie jest stać miedzy śmierdzącymi samochodami w korku, przy temp 30%.

    Dopóki nie przejedziesz się motorem to nie zabieraj głosu. Rada dla tych co nie lubią motocyklistów.

  • lolek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:12 ~lolek

    Tak dla ustalenia faktów.
    Nie jeżdżę motocyklem. Kiedyś tak, ale teraz nie, chociaż chętnie zmieniłbym styl - zima - auto, pozostałe jak się da i tyłek nie odmarza to rower, na zima - auto, reszta - motocykl. Życie tylko jedno jest i szkoda go tracić stojąc w korku. Ale na przeszkodzie ku temu stoi właśnie podejście niektórych kierowców, o podejściu "Wiem najlepiej" i "Ja stoję więc wszyscy inni też". Po prostu jako odpowiedzialny mąż i ojciec nie mogę sobie pozwolić na ryzyko skasowania przez jakiegoś kierowcę.
    Chociaż obserwacja ruchu przekonuje mnie że to nie środek transportu decyduje o bezpieczeństwie - siedzę w puszce więc nic mi nie będzie - a sposób jazdy. Wspomniana przeze mnie książka mimo że dotyczy jazdy motocyklem sporo może wnieść i do jazdy autem.

    Nie mówiłem też że motocykl jest pojazdem uprzywilejowanym. Nie jest nim również czarna limuzyna z kogutem, chyba że jedzie przed nią policyjny radiowóz.

    Ja tu nie widzę żadnego cwaniactwa.
    I nie wiem po co miałbym wybierać się na powtórny egzamin. Gdzie jest napisane w PORD że motocykl nie może jechać pomiędzy samochodami? Za to jest napisane że żaden pojazd nie może zajmować dwóch pasów ruchu...

    Co do motocyklistów - są różni - tak samo ja kierowcy aut. Widzę codziennie jakiegoś któremu się spieszy i jedzie swoim autem slalomem między innymi.
    Tak samo i z motocyklistami. Większość to spokojni ludzie którzy nie ryczą silnikami i jeszcze za ustąpienie miejsca podziękują podniesieniem ręki.
    Jak na 4 pancernych - jeszcze się sporo namęczysz zanim złapiesz szpiega.

    Niektórzy mają to nieszczęście że spotkają taki wyjątek i utrwala się stereotyp "dawcy" który zasuwa od świateł do świateł na gumie. Fajnie, potrafi/udało mu się. Wszyscy w okolicy zauważyli - bo dopiero po jakimś czasie człowiek obojętnieje na ryk silnika - i co z tego? Pomyśleli - kolejny kretyn.
    I stereotyp się utrwala.

    A moja propozycja z poprzedniego postu wynika nie z uprzywilejowania motocykli tylko z tego

  • stone

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:08 ~stone

    Psycholog bezpieczeństwa drogowego :D może zamiast się bawić w psychologów weźmy się za budowę dróg miejskich, dróg ekspresowych, bezpłatnych autostrad. A w materiale to zwykły dres więc jakbyś go spotkał na ulicy też by Cię zaczepiał.

  • op

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:06 ~op

    eh pamiętajcie, prawdziwy warszawiak jedzie na święta do domu...

  • FZS6

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:03 ~FZS6

    A ja przesiadłem się na moto...i mam w nosie tzn od maja będę miał korki...
    A jak któryś zajedzie mi drogę to trudno jakoś przeboleję...Odczekam i pojadę drugą stroną! pa

  • Warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 11:02 ~Warszawiak

    ~Gość
    Raczej tobie by sie przydały lekcji. Oczywiście, że motocykl może jechać miedzy samochodami gdy jest linia przerywana ( musi być odpowiednia szerokość ) ale jak widać nie wszyscy o tym wiedzą tak samo jak zachowywać się na drogach wewnętrznych gdzie obowiązuje pierwszeństwo z prawej strony ( jeżeli znaki nie mówią inaczej.

  • bus

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 10:42 ~bus

    Gdyby mi tak gamoń wskoczył do samochodu i zaczął się ze mną szarpać to tylko na policję i zgłaszać napaść... jak nie potrafi się opanować klęciem w aucie albo wymachiwaniem rękami jak większość kierowców robi, to nie ma zmiłuj...

  • moto

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.03.2011 10:41 ~moto

    poniżej wypowiedź podinspektora ruchu drogowego:
    Czy motocykliści mają prawo przeciskać się w pomiędzy sznurami samochodów stojącymi w korku i czy mogą w ten sposób wyprzedzać? Kto jest winny, jeśli kierowca poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą?

    Odpowiada podinspektor Krzysztof Burdak, szef sekcji Ruchu Drogowego krakowskiej Komendy Miejskiej Policji:

    Wielu kierowców nie zna i nie respektuje praw motocyklistów. Co ważne, motocykliści nie potrzebują do wyprzedzania całego wolnego pasa (zresztą podobnie jak samochody). Motocykle przeciskając się środkiem pomiędzy stojącymi bądź poruszającymi samochodami, nie naruszają przepisów! Kodeks drogowy opisuje dokładnie taką sytuację: ,,Uczestnik ruchu może wyprzedzać prawą stroną jeśli porusza się w terenie zabudowanym drogą o dwóch pasach w jednym kierunku i poza miastem, jeśli jedzie drogą o trzech pasach w jednym kierunku". Ten przepis dotyczy wszystkich pojazdów. Oczywiście motocykliści powinni zachować szczególną ostrożność, przestrzegać znaków drogowych (zakaz wyprzedzania, linia ciągła itp.) i zachować bezpieczny odstęp, jednak nie jest on określony. Tymczasem kierowców aut przepisy zobowiązują do zachowania metrowego odstępu podczas wyprzedzania motocykla.

    Dlatego jeśli kierowca, który poruszając się w ramach jednego pasa ruchu, nagle zmieni kierunek (np. omijając dziurę w asfalcie) i zderzy się z wyprzedzającym go motocyklistą, ponosi winę za zdarzenie. Nawet jednak gdy motocyklista nie łamie przepisów, powinien pamiętać, że (szczególnie jadąc ze znaczną prędkością) może zostać niezauważony bądź dostrzeżony dopiero w ostatniej chwili przez kierowcę samochodu. Dlatego tak ważne są wzajemne zrozumienie i ostrożność wszystkich uczestników ruchu.

    A więc jednak można przeciskać się między autami, pamiętając jednak o ograniczeniach prędkości! Redakcyjnymi siłami wpadliśmy na pomysł nowego "znaku dr

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl