Ulice

14.05.2016 19:46 Na al. Prymasa Tysiąclecia

Kierowca BMW uderzył w latarnię

SERWISY:

Wypadek na al. Prymasa Tysiąclecia. – Kierowca BMW uderzył w latarnię. Dwie osoby zostały przewiezione do szpitala – informuje Artur Węgrzynowicz z tvnwarszawa.pl. Przyczyny wypadku bada policja.

Do zdarzenia doszło między rondem Zesłańców Syberyjskich a ulicą Kasprzaka.

– Informację otrzymaliśmy o godzinie 18.49. Kiedy dotarliśmy na miejsce, poszkodowani zostali już zabrani przez karetkę pogotowia – mówi kapitan Dawid Bąk.

- Do szpitala zawieziono dwóch pasażerów BMW - precyzuje Tomasz Oleszczuk ze stołecznej policji.

Kierowcy musieli liczyć się z utrudnieniami w kierunku ulicy Kasprzaka.

Przyczyny wypadku bada policja.

Wypadek na Górczewskiej

Kilka godzin wcześniej informowaliśmy o innym zdarzeniu. Na ulicy Górczewskiej inne BMW zderzyło się z peugeotem. Jedno z aut wylądowało na barierkach. CZYTAJ WIĘCEJ.

kw/gp

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Chemik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 27.05.2016 11:11 ~Chemik

    Kierowców BMW powinno się kastrować

  • Olaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.05.2016 08:00 ~Olaa

    Fakt jest taki, że kierowca spowodował wypadek i stworzył zagrożenie.

    Sama broniąc tego pana, popadasz w podobne skrajności, jak ci którym zarzucasz pisanie bzdetów.

    Myślę, że dla dobra ogółu i aby ukrócić podobne refleksje policja powinna podawać przyczyny konkretnych wypadków. Śliska powierzchnia -ok ale zdaje się na egzaminie jest rozdział poświęcony temu zjawisku w kontekście zachowań prowadzącego pojazd.

    Wgniecenia były duże, więc nie bezpodstawne jest przypuszczenie, że jednak prędkość była niedostosowana do warunków jazdy.

    Jechałam tą trasą, kilka minut po zdarzeniu. Ruch był spory (utrudniony przez wypadek), warunki faktycznie kiepskie.
    miłęgo dnia


    anonimowy~anonimowy

    bzdety bzdety bzdety. kierowca bmw nie jechał brawurowo ani nic, i z tego co się wydaje nie jest to żaden "cwaniaczek" jak to wy go nazywacie. samochód wpadł w poślizg przeleciał przez całą jezdnię po czym uderzył w latarnię. i wtedy pasażer z tyłu wypadł samochodu. przez nie zapięte pasy. z drugiej strony nawet jakby były zapięte nie wiadomo czy by było lepiej gdyż cała tylna kanapa była zmiażdżona. kierowca wykazał się umiejętnością tego, że gdy samochód po uderzeniu leciał dalej, wyprowadził go i nie wjechał w leżącego pasażera. poza tym nie zapominajmy o tym, że padał deszcz jezdnia była mokra i był jeden wielki ścisk na jezdni. więc nie osądzajmy wszystkiego z góry...
    mck~mck


    Jadąc rozsądnie, tj. bez gwałtownych manewrów i nie przekraczając obowiązującego w tym miejscu ograniczenia prędkości do 80 km/h, sprawny samochód nawet na mokrej nawierzchni nie wpadnie tam w poślizg i nie wyląduje na latarni. Coś było nie tak - a co, to na pewno ten kierowca wie, tyle że pewno nikomu się nie przyzna.

  • BędzieszMiałWypadek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 17.05.2016 07:17 ~BędzieszM…

    Paula O~Paula O

    To smutne jak łatwo innym oceniać nie mając pojęcia o tym co się stało, w jaki sposób i dlaczego. Najłatwiej powiedzieć, że szczeniak nie ogarnął BMW.

    Jazda autem z tylnym napędem to zupełnie co innego i nie ma tu znaczenia, czy to BMW, Mrecedes, Garbus, czy inne auto z tylnym napędem. Natomiast uważam, że jeśli nie ma się wiedzy na ten temat, to nie powinno się komentować. Nie jeden kierowca przednionapędówki stwarza więcej zagrożenia na drodze niż przysłowiowy "burak z bmw". Bo ten burak naprawdę musi ogarniać swoje auto i to dużo bardziej niż Ty swoje punto czy inny "prawilny" samochód.

    Więc nie wylewaj jadu kierowco, bo do BMW trzeba mieć respect i 100% więcej umiejętości, żeby nie zawinąć się na pierwszym zakręcie. A wypadki się zdarzają, nawet ekspertom.

    Sama jeżdżę BMW i to klasykiem bez kontroli trakcji i innych bajerów, a to Forda zatrzymałam na słupie.

    Na pewno to Kopernik nie żyje, a nie to jak zachowa się auto przy takiej, czy innej prędkości. Znam kierowcę i szczerze wątpię w to, że jechał z prędkością światła.

    Fani marki niestety mają pod górkę z uwagi na stereotypy tworzone przez ograniczonych ludzi.

    Fakt jest taki, że się stało. Teraz trzeba wspierać, życzyć zdrowia i trzymać kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło, a nie pluć jadem i oceniać. Karma wraca.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Kumpli!



    Obrończyni uciśnionych???? Z prędkością światła może nie jeachał, ale przepisowo też nie. Jak się nie potrafi jeździć samochodem to trzeba się do komunikacji przesiąść.

  • nnnn

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 16:15 ~nnnn

    Może OPONA STRZELIŁA!!!!!!!!!

  • Paula O

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 13:36 ~Paula O

    To smutne jak łatwo innym oceniać nie mając pojęcia o tym co się stało, w jaki sposób i dlaczego. Najłatwiej powiedzieć, że szczeniak nie ogarnął BMW.

    Jazda autem z tylnym napędem to zupełnie co innego i nie ma tu znaczenia, czy to BMW, Mrecedes, Garbus, czy inne auto z tylnym napędem. Natomiast uważam, że jeśli nie ma się wiedzy na ten temat, to nie powinno się komentować. Nie jeden kierowca przednionapędówki stwarza więcej zagrożenia na drodze niż przysłowiowy "burak z bmw". Bo ten burak naprawdę musi ogarniać swoje auto i to dużo bardziej niż Ty swoje punto czy inny "prawilny" samochód.

    Więc nie wylewaj jadu kierowco, bo do BMW trzeba mieć respect i 100% więcej umiejętości, żeby nie zawinąć się na pierwszym zakręcie. A wypadki się zdarzają, nawet ekspertom.

    Sama jeżdżę BMW i to klasykiem bez kontroli trakcji i innych bajerów, a to Forda zatrzymałam na słupie.

    Na pewno to Kopernik nie żyje, a nie to jak zachowa się auto przy takiej, czy innej prędkości. Znam kierowcę i szczerze wątpię w to, że jechał z prędkością światła.

    Fani marki niestety mają pod górkę z uwagi na stereotypy tworzone przez ograniczonych ludzi.

    Fakt jest taki, że się stało. Teraz trzeba wspierać, życzyć zdrowia i trzymać kciuki, żeby wszystko dobrze się skończyło, a nie pluć jadem i oceniać. Karma wraca.

    Pozdrawiam i trzymam kciuki za Kumpli!

  • mck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 10:05 ~mck

    anonimowy~anonimowy

    bzdety bzdety bzdety. kierowca bmw nie jechał brawurowo ani nic, i z tego co się wydaje nie jest to żaden "cwaniaczek" jak to wy go nazywacie. samochód wpadł w poślizg przeleciał przez całą jezdnię po czym uderzył w latarnię. i wtedy pasażer z tyłu wypadł samochodu. przez nie zapięte pasy. z drugiej strony nawet jakby były zapięte nie wiadomo czy by było lepiej gdyż cała tylna kanapa była zmiażdżona. kierowca wykazał się umiejętnością tego, że gdy samochód po uderzeniu leciał dalej, wyprowadził go i nie wjechał w leżącego pasażera. poza tym nie zapominajmy o tym, że padał deszcz jezdnia była mokra i był jeden wielki ścisk na jezdni. więc nie osądzajmy wszystkiego z góry...


    Jadąc rozsądnie, tj. bez gwałtownych manewrów i nie przekraczając obowiązującego w tym miejscu ograniczenia prędkości do 80 km/h, sprawny samochód nawet na mokrej nawierzchni nie wpadnie tam w poślizg i nie wyląduje na latarni. Coś było nie tak - a co, to na pewno ten kierowca wie, tyle że pewno nikomu się nie przyzna.

  • współczujący

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 09:13 ~współczujący

    Najważniejsze żeby chłopaka wyprowadzili z tego.
    Tragedia dla jednego i drugiego. Nic więcej...

    Ocenianie sytuacji i ludzi tylko na podstawie zdjęcia i krótkiego opisu sobie darujmy.
    Zostawmy to specjalistom.

    Temat oceny ludzi na podstawie marki samochodu pozostawię bez komentarza...

  • strażak sam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 08:27 ~strażak sam

    anonimowy~anonimowy

    bzdety bzdety bzdety. kierowca bmw nie jechał brawurowo ani nic, i z tego co się wydaje nie jest to żaden "cwaniaczek" jak to wy go nazywacie. samochód wpadł w poślizg przeleciał przez całą jezdnię po czym uderzył w latarnię. i wtedy pasażer z tyłu wypadł samochodu. przez nie zapięte pasy. z drugiej strony nawet jakby były zapięte nie wiadomo czy by było lepiej gdyż cała tylna kanapa była zmiażdżona. kierowca wykazał się umiejętnością tego, że gdy samochód po uderzeniu leciał dalej, wyprowadził go i nie wjechał w leżącego pasażera. poza tym nie zapominajmy o tym, że padał deszcz jezdnia była mokra i był jeden wielki ścisk na jezdni. więc nie osądzajmy wszystkiego z góry...

    Tak, jechał przepisowo, a te wgniecenia to później strażacy zrobili w bagażniku.

  • kazio

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 07:28 ~kazio


    ddd~ddd

    Sss
    wiesz na jakich nr rej jechal kierowca bmw?
    Gość ~Gość


    Bmw wgr fx68 czy jakoś tak

    Sprzeda trochę jabłek i kupi nowe ;-))) A to się sprzeda jako bezwypadkowe.

  • anonimowy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 16.05.2016 02:19 ~anonimowy

    bzdety bzdety bzdety. kierowca bmw nie jechał brawurowo ani nic, i z tego co się wydaje nie jest to żaden "cwaniaczek" jak to wy go nazywacie. samochód wpadł w poślizg przeleciał przez całą jezdnię po czym uderzył w latarnię. i wtedy pasażer z tyłu wypadł samochodu. przez nie zapięte pasy. z drugiej strony nawet jakby były zapięte nie wiadomo czy by było lepiej gdyż cała tylna kanapa była zmiażdżona. kierowca wykazał się umiejętnością tego, że gdy samochód po uderzeniu leciał dalej, wyprowadził go i nie wjechał w leżącego pasażera. poza tym nie zapominajmy o tym, że padał deszcz jezdnia była mokra i był jeden wielki ścisk na jezdni. więc nie osądzajmy wszystkiego z góry...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl