Ulice

07.02.2018 18:25 parkowanie w centrum

Dziewięć samochodów w płatnej strefie, 25 wokół - bezkarnie

SERWISY:


Krótki fragment ulicy w Śródmieściu, a na nim dziewięć samochodów zaparkowanych w strefie płatnego postoju i 25 aut, które właściciele zaparkowali poza liniami ją wyznaczającymi.
Gdyby wszystkie 34 samochody zaparkowano właściwie, za całodzienny postój do miejskiej kasy mogłoby trafić 980 złotych. Ale 720 złotych przechodzi urzędnikom koło nosa. Tak przynajmniej wynika z wyliczeń członka grupy "Święte krowy warszawskie", który wziął pod lupę parkowanie przy ulicy Emilii Plater.

Grupa skupia osoby, którzy piętnują niewłaściwe zachowania kierowców parkujących na warszawskich ulicach.

Na podstawie przykładu ze Śródmieścia, autor postu chciał pokazać, ile pieniędzy mogłoby znaleźć się w miejskiej kasie, gdyby - po pierwsze - kierowcy parkowali wyłącznie w przeznaczonych do tego strefach i uiszczali należne opłaty, i po drugie - gdyby służby miejskie w każdym przypadku egzekwowały łamanie zakazu i karały kierowców, którzy lekceważą znaki drogowe. Zrobił zdjęcia przy ulicy Emilii Plater - czerwonymi kropkami oznaczył kierowców stojących poza strefą, prawdopodobnie po to, by uchylić się od opłaty, niebieskimi tych, którzy stoją w strefie.

Przepadają tysiące złotych

Według obliczeń Michała, w tym konkretnym przypadku - przy całodniowym postoju - miasto straciłoby 720 złotych. Zdaniem internauty, żaden z kierowców nie został ukarany za nielegalne parkowanie. Gdyby tak się stało, w sumie 17 kierowców zapłaciłoby łącznie 3400 złotych - po 100 złotych za parkowanie na przystanku i kolejne 100 za złamanie zakazu parkowania. Autor zdjęć nie uwzględnił w obliczeniach samochodów zaparkowanych na drodze dojazdowej do miejsc parkingowych.

"Miasto zarabia 260 złotych w optymalnym wariancie braku abonamentów SPPN i pustych kopertach dla osób niepełnosprawnych. A ile można wyciągnąć z posprzątania? Tysiące - tylko na tym jednym kawałku" - podsumowuje pan Michał.

W poście została oznaczona wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska. Od miesiąca nie odniosła się jednak do pytania "dlaczego jest tak źle"?

Pieniądze czy polityka?

Post wywołał dyskusję wśród użytkowników forum. Wielu z nich przyznaje rację autorowi zdjęć, wskazując też na to, że jego zdjęcia i obliczenia doskonale obrazują zarówno problem nielegalnego parkowania, jak i bezradności miasta i służb.

Na niektórych kierowców widok holownika w trakcie akcji, nie działa odstraszająco - "kierowcom zdarza się pytać załogi odjeżdżających holowników, za ile najwcześniej mogą wrócić, bo oni 'tylko na chwilę'" - zauważa Tomek. Wielu komentujących opowiada się za tym, żeby straż miejska częściej zakładała blokady na nieprawidłowo zaparkowane auta i wzywała holowniki.

Internauci zastanawiają się też, dlaczego miastu nie zależy na zwiększaniu zysków z kar za nieprawidłowe parkowanie, które jest plagą w stolicy. Pojawiają się komentarze sugerujące, że nie chodzi tu wcale o pieniądze, a o politykę. "Zawsze mówię, ze Warszawa to tak bogate miasto, że nie chce jej się schylić po pieniądze, które dosłownie leżą na ulicy. Tylko, że tu nie o pieniądze chodzi a o przyzwolenie na dzikie parkowanie, które jest po to, żeby nie drażnić potencjalnych wyborców. Tylko, że moim zdaniem przeliczą się na tym, bo coraz większej rzeszy osób ta indolencja miasta przeszkadza i zagłosują na kogoś, kto obieca uporządkować parkowanie" - pisze jeden z członków grupy.

"Dzikie parkowanie"

We wtorek na opisane w poście miejsce pojechał reporter tvnwarszawa.pl. Na zarejestrowanym przez niego filmie widać sytuację bardzo przypominającą tę opisaną na Facebooku. Samochody stoją zaparkowane wzdłuż przystanku autobusowego, przy wjeździe do strefy płatnego parkowania, na chodniku czy na jezdni, w miejscu niedozwolonym.

O liczba interwencji na ulicy E.Plater zapytaliśmy straż miejską.

- Od początku roku podjęliśmy tam około 100 interwencji dotyczących nieprawidłowego parkowania. Blisko w połowie tych przypadków wszczęto procedury zmierzające do ukarania kierowców. W trakcie części interwencji czynności zostały wykonane pod nieobecność kierowców, w takich sytuacjach zostaną oni powiadomieni listownie. W kilku sytuacjach wniosek o ukaranie został przekazany do sądu. Kierowcy obecni na miejscu zostali ukarani mandatem - informuje Monika Niżniak, rzeczniczka straży miejskiej.

Chcieliśmy też ustalić, ile razy w ubiegłym roku zgłaszano nielegalne parkowanie i ile interwencji podjęli strażnicy. Jak powiedziała nam Niżniak, statystyki są w trakcie przygotowania.

21 tysięcy odholowanych aut

Jak podaje z kolei Zarząd Dróg Miejskich, w 2017 roku na wniosek służb wydano 21 413 dyspozycji odholowania pojazdów. Pośród nich 1483 to były tzw. wraki. Jak mówi Karolina Gałecka z ZDM, kontrolerzy sprawdzający strefę płatnego parkowania nie mają uprawnień do karania kierowców, którzy tak jak na ulicy E. Plater, nielegalnie parkują obok. W takiej sytuacji mogą jedynie zawiadomić służby - straż miejską lub policję. Niestety, często zdarza się, że zanim dotrą one na miejsce, takiego pojazdu już nie ma.

Gałecka zwraca uwagę na to, że ZDM stara się walczyć z problemem nielegalnego parkowania głównie ze względu na bezpieczeństwo kierowców i pieszych, a nie z powodu pieniędzy. Z audytów bezpieczeństwa przejść dla pieszych wynika, że właśnie z powodu nieprawidłowego parkowania w ich rejonie, dochodzi do największej liczby groźnych sytuacji.

ZDM stara się walczyć z procederem nielegalnego parkowania głównie za pomocą znaków i słupków - na tyle pozwalają uprawnienia instytucji. - Są miejsca, w których znaki pionowe nie działają na część kierowców. W takich przypadkach montujemy słupki - mówi Gałecka. Zastrzega jednak, że ZDM nie jest zwolennikiem tego rozwiązania, ale niestety czasem jest to jedyna metoda, żeby zapobiec nielegalnemu parkowaniu, zwłaszcza w pobliżu przejść dla pieszych i skrzyżowań.

kk/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • bartek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.02.2018 10:44 ~bartek

    kierowca~kierowca

    Owszem nie pochwalam takiego parkowania, ale jeśli chcemy być tacy sprwiedliwi to niech motory czy też motocykle też płacą za parkowanie w strefach płatnego parkowania.Spójrzmy na to z tej strony - płacą oc, chcą być traktowani jak uczestnicy ruchu drogowego. Zobaczmy ile zajmują miejsca stając obok siebie w czasie postoju, ile zabierają chodnika pieszym, parkują gdzie chcą i też bezkarnie. Pytam dlaczego?


    Nie płacz i wsiadaj na skuter/motocykl. Wkrótce udostępnią nam buspasy:) Powinieneś być wdzięczny motocyklistom, wiecej motocykli = mniej samochodów. Z tym miejscem zajmowanym przez motocyle to troche przesadzasz, nie czujesz?

  • kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 19:45 ~kierowca

    Owszem nie pochwalam takiego parkowania, ale jeśli chcemy być tacy sprwiedliwi to niech motory czy też motocykle też płacą za parkowanie w strefach płatnego parkowania.Spójrzmy na to z tej strony - płacą oc, chcą być traktowani jak uczestnicy ruchu drogowego. Zobaczmy ile zajmują miejsca stając obok siebie w czasie postoju, ile zabierają chodnika pieszym, parkują gdzie chcą i też bezkarnie. Pytam dlaczego?

  • Rocco

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 17:39 ~Rocco

    Państwo polskie nie jest w stanie poradzić sobie z nielegalnym parkowaniem, tak jak z wieloma innymi nielegalnymi procederami z jednej bardzo prostej przyczyny - państwo polskie nie istnieje. To znaczy istnieje, ale tylko teoretycznie :)

  • kajakarz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 15:50 ~kajakarz




    z obrazka~z obrazka

    chcesz zjeść pizzę? zamawiasz i masz w nosie,gdzie ja zaparkuję.może miasto wyznaczy miejsca dla kurierów ?czy lubisz zimną?kurier,dostawca,człowiek,który pracuje wiele godzin dziennie,naprawdę chcąc dostarczyc jak najszybciej by nie dostać negatywnej oceny i napiwek rzecz oczywista,co ma zrobić?pomyślcie
    mbil~mbil

    Biznes który używa 1300 - kilogramowego pojazdu do dostarczenia produktu który waży mniej niż kilo powinien zbankrutować.
    xyz~xyz


    Przy zamówieniu zawsze możesz poinformować, ze nie życzysz sobie dostarczania pizzy i odbierzesz osobiście. Oczywiscie odbierzesz na piechotę, albo rowerem. A, że do domu dowieziesz już zimną? Twój problem. Możesz się stołowac w lokalu.
    ole~ole


    A słyszałeś o skuterach? Nawet w Warszawie można jeździć na skuterach przez jakieś 300 dni w roku.


    Na nartach też można jeździć, 300 dni w warszawie :)

  • Rocco

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 13:33 ~Rocco




    yareck~yareck

    A właśnie , że nie bo z Wawra (też warszawa) jeden autobus lub pociąg kursuje co 30 min i jedzie się 45 min. No i jeszcze nie jeździ blisko osiedli, więc następne 30 min trzeba dojść w błocie, bo nie ma chodników, więc naturalnym środkiem jest auto (25 minut)
    Rocco~Rocco


    To może lepiej przeprowadzić się z tej "warszawy" do Warszawy, to w korkach nie będzie się stało i po błocie chodzić nie trzeba będzie?
    wertyuiop~wertyuiop


    Ciekawe czy takiemu messiemu też barcelończycy jadą, bo nie mieszka w samym mieście tylko kilkanaście kilometrów od. Czy to tylko taki polski zwyczaj.
    Kris~Kris


    haha.. ale dzięki temu mieszka się w 200m a nie w 20 czy 40 ;)) A jak ma być mniej samochodów to komunikacja musi być sprawna



    Pod Mławą to i na dwóch hektarach za te same pieniądze można mieszkać...

  • ole

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 13:00 ~ole



    z obrazka~z obrazka

    chcesz zjeść pizzę? zamawiasz i masz w nosie,gdzie ja zaparkuję.może miasto wyznaczy miejsca dla kurierów ?czy lubisz zimną?kurier,dostawca,człowiek,który pracuje wiele godzin dziennie,naprawdę chcąc dostarczyc jak najszybciej by nie dostać negatywnej oceny i napiwek rzecz oczywista,co ma zrobić?pomyślcie
    mbil~mbil

    Biznes który używa 1300 - kilogramowego pojazdu do dostarczenia produktu który waży mniej niż kilo powinien zbankrutować.
    xyz~xyz


    Przy zamówieniu zawsze możesz poinformować, ze nie życzysz sobie dostarczania pizzy i odbierzesz osobiście. Oczywiscie odbierzesz na piechotę, albo rowerem. A, że do domu dowieziesz już zimną? Twój problem. Możesz się stołowac w lokalu.


    A słyszałeś o skuterach? Nawet w Warszawie można jeździć na skuterach przez jakieś 300 dni w roku.

  • tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 12:48 ~tomek

    o jakie oburzenie, że prezydent miasta nie odpisała na post na fb. chcesz coś od niej to napisz oficjalną drogą na pl. bankowy. co za ludzie

  • Ziutam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 12:47 ~Ziutam

    miasto zarobiłoby... po trzecie: gdyby kasując 10 miejsc nie ograniczało się do stworzenia 3-ch i po czwarte: gdyby na tych dziewięciu miejscach legalnych nie stali akurat właściciele abonamentów.

  • yareck

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 12:42 ~yareck


    yareck~yareck

    A właśnie , że nie bo z Wawra (też warszawa) jeden autobus lub pociąg kursuje co 30 min i jedzie się 45 min. No i jeszcze nie jeździ blisko osiedli, więc następne 30 min trzeba dojść w błocie, bo nie ma chodników, więc naturalnym środkiem jest auto (25 minut)
    tomek~tomek


    Niby Warszawa. Z Wawra do centrum Warszawy jest dalej, niż z Marek. To są takie same przedmieścia jak Łomianki czy Marki, z tą różnicą, że administracyjnie przypisane do Warszawy.


    masz trochę rację, ale dyskutujemy tu nad uzasadnieniem jazdy autem do pracy

  • Kris

    zgłoś naruszenie odpowiedz 08.02.2018 12:30 ~Kris



    yareck~yareck

    A właśnie , że nie bo z Wawra (też warszawa) jeden autobus lub pociąg kursuje co 30 min i jedzie się 45 min. No i jeszcze nie jeździ blisko osiedli, więc następne 30 min trzeba dojść w błocie, bo nie ma chodników, więc naturalnym środkiem jest auto (25 minut)
    Rocco~Rocco


    To może lepiej przeprowadzić się z tej "warszawy" do Warszawy, to w korkach nie będzie się stało i po błocie chodzić nie trzeba będzie?
    wertyuiop~wertyuiop


    Ciekawe czy takiemu messiemu też barcelończycy jadą, bo nie mieszka w samym mieście tylko kilkanaście kilometrów od. Czy to tylko taki polski zwyczaj.


    haha.. ale dzięki temu mieszka się w 200m a nie w 20 czy 40 ;)) A jak ma być mniej samochodów to komunikacja musi być sprawna

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl