Ulice

10.06.2015 07:47 policja przyzynaje, że nie pamięta takiego dnia

Dzień bez śmiertelnego wypadku.
"To nie cud, to nowe przepisy"

SERWISY:

Dni bez wypadku śmiertelnego nie zdarzają się na polskich drogach często. Taki był miniony poniedziałek. - Marzyłbym o tym, żeby takie cuda zdarzały się codziennie - mówi Maciej Wisławski, pilot rajdowy i dziennikarz motoryzacyjny. Materiał programu "Polska i świat".

- Nie pamiętam takiego dnia w naszym kraju, żeby nikt nie zginął na drogach. Średnio w ubiegłym roku było to dziewięć osób - podkreśla w rozmowie z TVN24 Wojciech Pasieczny, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego i były szef stołecznej drogówki.

Policjanci nie dopatrują się tu jednak cudu i oceniają, że to rezultat nowych zaostrzonych przepisów. Od 18 maja kierowcy jadący po terenie zabudowanym o ponad 50 km więcej niż pozwalają znaki automatycznie tracą prawo jazdy.

- Od momentu wejścia w życie nowych przepisów mamy mniej wypadków, mniej osób zabitych i rannych - podkreśla Mariusz Sokołowski z Komendy Głównej Policji.

Bat i marchewka

Sami kierowcy przyznają w rozmowie z TVN24, że nowe przepisy rzeczywiście zachęcają ich do zdjęcia nogi z gazu.

- Jeżdżę wolniej po zmianie przepisów, żeby nie stracić prawa jazdy - tłumaczy jeden z nich.
Dla Macieja Wisławskiego jednak najlepszą drogą do poprawy bezpieczeństwa na drogach byłyby szkolenia.

- Jeżeli nie ma u nas odpowiednio wcześnie edukacji, wychowania, to potem trzeba na ludziach wymuszać pewną kulturę jazdy, respektowanie przepisów - zaznacza.

Zdaniem Wojciecha Pasiecznego kierowcy powinni mieć "i bat, i marchewkę".

- Ten bat to dzisiaj groźba zatrzymania prawa jazdy. A marchewka to coraz więcej lepszych dróg. Myślę, że mamy jedno i drugie - ocenia.

W zeszłym roku na polskich drogach zginęło ponad 3,2 tys. osób. Policja chce, żeby za pięć lat liczba ta spadła do 2 tys.

>> CZYTAJ TEŻ NA TVN24.PL <<

kg/rzw

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Lodołamacz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.06.2015 10:18 ~Lodołamacz



    Nick~Nick

    Teraz następnym krokiem powinno być obniżenie limitu punktów karnych - na początek o 2, za rok następne 2 - docelowo aż do 15.

    A dla kierowców zawodowych limit powinien być jeszcze niższy - 12 punktów.
    W końcu od zawodowców należy chyba wymagać więcej niż od pozostałych - człowiek zawodowo przewożący innych, albo kierujący pojazdem o wadze kilkunastu ton powinien być jeszcze ostrożniejszym kierowcą!

    Oprócz tego za rok czy dwa prawo jazdy powinno być odbierane za przekroczenie prędkości o 50 km/h poza terenem zabudowanym i o 30 km/h w zabudowanym.
    Lodołamacz~Lodołamacz

    Wzorem zawodowych kierowców ,rozszerzyc badania psychotechniczne dla wszystkich ,bezpieczeństwo sie poprawi. I luźniej na ulicach będzie.
    Ps.
    A wymagać więcej to najlepiej zacząć od siebie.
    Nick~Nick


    Po pierwsze - dlaczego zakładasz, że od innych wymagam a od siebie nie?

    A po drugie - proponowane przeze mnie zmiany dotyczyłyby mnie samego dokładnie tak samo jak innych - nie jestem parlamentarzystą ani sędzią, nie mam licencji na łamanie prawa (zwanej dla niepoznaki immunitetem).

    Bo zakładam ,że nie jesteś zawodowym kierowcą, ba jestem pewien. I jest cholerna moda wśród kierowców amatorów ,zwłaszcza tu piszących na ataki np.kierowców autobusów miejskich, a nie widzą ,że najwięcej informacji dot. osobówek i to dachowania i.t.p.Nikt tak nie łamie ,a często po prostu nie zna przepisów jak kierowcy osobówek, to bardzo widać ,szczególnie gdy gabaryty pojazdu zmuszają cię do jazdy prawym pasem i poruszasz sie wśród tych najmniej ogarnietych.
    Poza tym gdybyś raz zapoznał sie z materiałami np. prasowymi dot. farsy jaka odbywa się przy szkoleniu tych co nazbierali punktów,darowałbyś sobie. A rządzący ustalą nam takie limity ,że na pewno nie potrzebują podpowiedzi, ale to ,że sami chcemy [przepraszam ty chcesz] na pewno im pomoże.

  • Edek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 22:49 ~Edek


    Edek~Edek

    Pierdu, pierdu a lemingi podchwyciły i ślepo wierzą.

    Co ma piernik do wiatraka, zabić można i autem jadącym 10 km/h, wystarczy niefart i stuknięcie w odpowiednie miejsce.
    Jaaa~Jaaa

    A pieszy w każdej chwili może przecież mieć zawał, może tętniak mu pęknie albo ot tak że starości padnie, po co więc te limity?
    Memento mori.

    Forest Gump mówił też "shit happens", ale nie zmienia to faktu, że to są nagonki i polowanie, a nie dbanie o bezpieczeństwo.
    Niech przedstawią dokładne (liczbowe, nie procentowe) statystyki gdzie i ile prawek zabrali.

  • jako

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 22:37 ~jako

    Ten co pisze o zawodowych kierowcach niech sie jeb,,, w ....!Leśne dziadki i dzielni są zagrożeniem.Ludzie którzy zdawali prawko jak była komuna. to tu jest problem!

  • Nick

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 19:02 ~Nick


    Nick~Nick

    Teraz następnym krokiem powinno być obniżenie limitu punktów karnych - na początek o 2, za rok następne 2 - docelowo aż do 15.

    A dla kierowców zawodowych limit powinien być jeszcze niższy - 12 punktów.
    W końcu od zawodowców należy chyba wymagać więcej niż od pozostałych - człowiek zawodowo przewożący innych, albo kierujący pojazdem o wadze kilkunastu ton powinien być jeszcze ostrożniejszym kierowcą!

    Oprócz tego za rok czy dwa prawo jazdy powinno być odbierane za przekroczenie prędkości o 50 km/h poza terenem zabudowanym i o 30 km/h w zabudowanym.
    Lodołamacz~Lodołamacz

    Wzorem zawodowych kierowców ,rozszerzyc badania psychotechniczne dla wszystkich ,bezpieczeństwo sie poprawi. I luźniej na ulicach będzie.
    Ps.
    A wymagać więcej to najlepiej zacząć od siebie.


    Po pierwsze - dlaczego zakładasz, że od innych wymagam a od siebie nie?

    A po drugie - proponowane przeze mnie zmiany dotyczyłyby mnie samego dokładnie tak samo jak innych - nie jestem parlamentarzystą ani sędzią, nie mam licencji na łamanie prawa (zwanej dla niepoznaki immunitetem).

  • Edek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 18:52 ~Edek


    Edek~Edek

    Pierdu, pierdu a lemingi podchwyciły i ślepo wierzą.

    Co ma piernik do wiatraka, zabić można i autem jadącym 10 km/h, wystarczy niefart i stuknięcie w odpowiednie miejsce.
    Krzysiek~Krzysiek


    Podaj przykłady takich wypadków, a teoretyzuj po próżnicy.

    Polecam poszerzyć horyzonty, obejrzeć czasami coś więcej niż typową papkę z TV i chwilę pomyśleć, zamiast klepać p próżnicy.
    Przeszukaj choćby archiwum tegoż portalu i znajdziesz parę takich przypadków, ot np. potrącenia staruszki przez cofającą tam śmieciarkę czy ciężarówkę.

    Wyobraź sobie, że przy naprawdę wielkim farcie zabić możesz kogoś jadąć rowerem, wystarczy kogoś potrącić kto upadająć uderzy głową w krawężnik.
    Czy z tego powodu trzeba zabronić jazdy na rowerze?

    Czy naprawdę uważasz, że łapanki na wylotówkach miały jakikolwiek ZNACZĄCY wpływ na wypadki w Warszawie?

    Zejdź na ziemię i zacznij samodzielnie myśleć.

  • Krzysiek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 18:16 ~Krzysiek

    Edek~Edek

    Pierdu, pierdu a lemingi podchwyciły i ślepo wierzą.

    Co ma piernik do wiatraka, zabić można i autem jadącym 10 km/h, wystarczy niefart i stuknięcie w odpowiednie miejsce.


    Podaj przykłady takich wypadków, a teoretyzuj po próżnicy.

  • Jaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 18:05 ~Jaaa

    Edek~Edek

    Pierdu, pierdu a lemingi podchwyciły i ślepo wierzą.

    Co ma piernik do wiatraka, zabić można i autem jadącym 10 km/h, wystarczy niefart i stuknięcie w odpowiednie miejsce.

    A pieszy w każdej chwili może przecież mieć zawał, może tętniak mu pęknie albo ot tak że starości padnie, po co więc te limity?
    Memento mori.

  • starykierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 17:34 ~starykierowca


    starykierowca~starykierowca


    .. jak widać karanie wysokimi mandatami jest bardzo skuteczne.

    staff~staff

    Co bardziej zadziała na wyobraźnię ?
    jeden wysoki mandat raz na 15 lat czy mandat 3 razy w miesiącu, wystarczy taki po 200-300 pln ?



    Oczywiście 3 mandaty w miesiącu, z tym, że takie po min. 1000 zł. - na długo zostaną zapamiętane :)

  • Edek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 17:06 ~Edek

    Pierdu, pierdu a lemingi podchwyciły i ślepo wierzą.

    Co ma piernik do wiatraka, zabić można i autem jadącym 10 km/h, wystarczy niefart i stuknięcie w odpowiednie miejsce.

  • pasaśer57

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.06.2015 16:20 ~pasaśer57

    To poczekajmy do końca tygodnia/miesiąca i podajmy liczbe z całego tygodnia/miesiąca.I porównajmy z poprzednimi latami.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl