Ulice

01.11.2018 13:01 niebezpieczna sytuacja na Kasprzaka

Dwie betoniarki przejechały na czerwonym, obok kobiety z dzieckiem

SERWISY:

Dwie betoniarki przejechały przez przejście dla pieszych na czerwonym świetle. W tym czasie przy krawędzi zebry stała kobieta z dzieckiem w wózku. Była o krok od wejścia na jezdnię. Nagranie z zapisem tej sytuacji otrzymaliśmy na Kontakt 24.

Nagranie zostało zarejestrowane w środę około godziny 18. Jego autor dojeżdżał do przejścia dla pieszych na ulicy Kasprzaka. Światło zmieniło się z zielonego na czerwone. Auta na środkowym i prawym pasie zatrzymały się. Lewy pas był wolny, jednak czerwone światło świeciło się tam jeszcze przed zmianą sygnalizacji dla aut na pozostałych pasach.

"Moim zdaniem było to bardzo niebezpieczne"

Na wysepce między jezdniami stała kobieta z dzieckiem w wózku. Gdy szykowała się do przejścia przez zebrę, lewym pasem przejechały dwie betoniarki. - Zwłaszcza druga z betoniarek przejechała przez przejście już wtedy, kiedy dla pieszych było zielone światło - relacjonował autor nagrania. - Moim zdaniem było to bardzo niebezpieczne, ale w tym miejscu często zdarzają się takie sytuacje, właśnie z udziałem betoniarek - dodał pan Piotr.

Mężczyzna przyznał, że nie przekazał nagrania na policję, ponieważ numery rejestracyjne pojazdów są nieczytelne.

kk//ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kotek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.11.2018 19:47 ~kotek

    Lepiej, by autobusy miejskie przejeżdżały na czerwonym, jeśli to tylko zebra, bez skrzyżowania, trąbiąc na pieszych. Sygnalizacji jest o wiele za dużo, często dla byle zebry (bez skrzyżowania) i światła działają złośliwie - jak zbliża się autobus komunikacji miejskiej to "przed nosem' traci zielony sygnał i popada w 'czerwoną falę". Każde zatrzymanie to konieczność ponownego ruszenia z miejsca a zatłoczony przegubowiec podczas ruszania z miejsca spala dwudziestokrotnie więcej paliwa niż podczas jazdy (to nie żarty, tylko obserwacja paliwomierzy). Sygnalizacje to złodziejstwo paliwa a więcej paliwa, to więcej spalin. Autobus komunikacji miejskiej wobec pieszego powinien mieć status pojazdu uprzywilejowanego - przejeżdżać na czerwonym i trąbić na pieszych a pieszy powinien mieć obowiązek traktowania autobusu tak, jakby to była KARETKA POGOTOWIA. To tramwaj powinien zapraszać pieszych na drugą stronę (jako elektryczny może zwracać energię do sieci podczas hamowania) a autobus - trąbić na pieszych. Pieszy za przechodzenie przed autobusem (także na pasach) powinien płacić maksymalny mandat (500 złotych) a jeśli przechodzi matka z wózkiem - mandat powinien być podwojony.

  • Yisu

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 16:54 ~Yisu


    Inżynier~Inżynier

    TVN Warszawa, nauczcie się wreszcie, że to są BETONOWOZY, a nie betoniarki! Betoniarka to jest stacjonarne narzędzie do przygotowywania mieszkanki betonowej na budowie.
    piotron~piotron

    I to jest tu dla ciebie taaakie ważne ???????

    Kolega inzynier nie h sie douczy. Betoniarka samochodowa to tez betoniarka. Miesza beton, tak. A ze jest na samochodzie to bez znaczenia.

    https://pl.m.wikipedia.org/wiki/Betoniarka

  • qwert

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 10:36 ~qwert

    to podchodzi pod rozmyślne usiłowanie zabójstwa na pasach

  • arronia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 09:54 ~arronia

    Stryj~Stryj

    Od dłuższego czasu sam to obserwuję ale nie mam jeszcze kamerki iż czerwony sygnał na sygnalizatorze to tylko sugestia. Nie mam pojęcia co dzieje się z ludźmi.

    Mam wrażenie, że przykład idzie z samej góry – nie mamy pana płaszcza i co mi pan zrobisz?

    Nie wydrukuję orzeczeń, ustalę budżet w korytarzu, będę ciął puszczę mimo zakazu, nie przywrócę sędziów. Bardzo niebezpieczne prawo silniejszego zamiast... prawa.

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 09:31 ~Boom


    stan~stan

    Dlaczego za wjazd na czerwonym nie zabierają prawka, przecież jest to bardziej niebezpieczne niż przekroczenie prędkości o 50km./h. Przy wypadku spowodowanym przez wjazd na czerwonym tylko 500 zł. mandatu. Żenada.
    beton~beton

    Widać że nie jesteś kierowcą. W tym kraju żółte światło trwa 3 sekundy. Zbliżając się do świateł z normalną szybkością widząc zielone nagle tuż przed tobą zmienia się na żółte. I w tym momencie wiesz że nie jesteś w stanie bezpiecznie się zatrzymać bo za tobą jedzie samochód albo bo jest śliska nawierzchnia. Masz do wyboru: po hamulcach albo jechać dalej. I to jest sytuacja kiedy samochody często przejeżdżają na czerwonym. Mieszkając w Stanach kiedy dowiedziałem się że w Polsce żółte trwa 3 sekundy zacząłem tam mierzyć czas żółtego światła. I najkrótsze trwało 7 sekund ale były skrzyżowania gdzie trwało nawet 12 sek. Każdy miał czas na bezpieczne hamowanie nawet na śniegu czy lodzie. Oczywiście sytuacja pokazana w tym artykule to czysty bandytyzm bo ci kierowcy powinni stracić prawko za to co zrobili.


    Przestań pisać takie bzdety. Kolejny de_bil szukający usprawiedliwienia dla swojej jazdy.

  • kubotan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 08:34 ~kubotan

    I bardzo dobrze, nie będą się piesi plątać po jedni. Miasto jest dla kierowców, jak was nie stać to wyprowadźcie się na wieś.

  • Lokals

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 04:22 ~Lokals

    Mieszkam obok, przejeżdżam codziennie od lat i wielokrotnie informowałem już różne służby, że TO JEST NORMA na tych pasach. Takie sytuacje dzieją się tam codziennie i sam mam wiele nagranych. Na czerwonym wyrywają zarówno jadący Kasprzaka od strony centrum, jak i wyjeżdżający ze Skierniewickiej (zresztą zazwyczaj nieprawidłowo - na lewy i środkowy pas - choć jest linia ciągła i wyjazd dozwolony jest tylko na prawy pas, który za przejściem dla pieszych przechodzi w buspas). Podejrzewam, że problemem jest NAGROMADZENIE ŚWIATEŁ na krótkim odcinku (przy jednoczesnym poszerzeniu jezdni). Jedne są na wjeździe na skrzyżowanie (przy teatrze), drugie tuż za zjazdem ze skrzyżowania (przed pasami), a niecałe 100 metrów dalej świecą kolejne (Płocka). To powoduje, że przy nieuwadze kierowców (i tych rozpędzonych, i tych tkwiących w korku popołudniami) światła stają się dla nich niewidoczne (coś jak ślepota na bannery w internecie od ich nadmiaru). Z kolei wyjeżdżający ze Skierniewickiej często nawet nie wahając się wycinają na czerwonym, bo uważają, że to jest zjazd ze skrzyżowania, a nie kolejne światła. Prawdę mówiąc należałoby to przejście przenieść, co chyba stanie się przy okazji odbudowy linii tramwajowej. Oczywiście wszystkim tym idiotycznym zachowaniom winni są przede wszystkim kiepscy kierowcy, ale trudno znaleźć lepszy sposób na uniknięcie wypadku, który jest tylko kwestią czasu.

  • beton

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.11.2018 00:09 ~beton

    stan~stan

    Dlaczego za wjazd na czerwonym nie zabierają prawka, przecież jest to bardziej niebezpieczne niż przekroczenie prędkości o 50km./h. Przy wypadku spowodowanym przez wjazd na czerwonym tylko 500 zł. mandatu. Żenada.

    Widać że nie jesteś kierowcą. W tym kraju żółte światło trwa 3 sekundy. Zbliżając się do świateł z normalną szybkością widząc zielone nagle tuż przed tobą zmienia się na żółte. I w tym momencie wiesz że nie jesteś w stanie bezpiecznie się zatrzymać bo za tobą jedzie samochód albo bo jest śliska nawierzchnia. Masz do wyboru: po hamulcach albo jechać dalej. I to jest sytuacja kiedy samochody często przejeżdżają na czerwonym. Mieszkając w Stanach kiedy dowiedziałem się że w Polsce żółte trwa 3 sekundy zacząłem tam mierzyć czas żółtego światła. I najkrótsze trwało 7 sekund ale były skrzyżowania gdzie trwało nawet 12 sek. Każdy miał czas na bezpieczne hamowanie nawet na śniegu czy lodzie. Oczywiście sytuacja pokazana w tym artykule to czysty bandytyzm bo ci kierowcy powinni stracić prawko za to co zrobili.

  • dżemik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.11.2018 23:43 ~dżemik

    Ludzie zgłaszajcie takie zdarzenia na policję zanim tacy bandyci kogoś zabiją! Rozumiem, że nagrywający nie chce być ciągany po komendach i sądach bo nieczytelne tablice w tym przypadku to słaba wymówka. Nie jest wielkim problemem zidentyfikować te pojazdy bo są bardzo charakterystyczne i na 100% gdzieś w okolicy jest ich baza albo budowa. Na bank to ich stała trasa więc jeździły tam kilka razy. Poza tym nie trudno na monitoringu miejskim przegapić dwie betoniary jadące razem o tej porze i je zlokalizować. Po ich znalezieniu identyfikacja kierowców to tylko formalność.

  • piotron

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.11.2018 22:26 ~piotron

    Inżynier~Inżynier

    TVN Warszawa, nauczcie się wreszcie, że to są BETONOWOZY, a nie betoniarki! Betoniarka to jest stacjonarne narzędzie do przygotowywania mieszkanki betonowej na budowie.

    I to jest tu dla ciebie taaakie ważne ???????

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl