Ulice

11.05.2018 09:51 na miejscu jest policja

Chaos na placu Zawiszy.
Nie działały światła

SERWISY:


Z dużymi utrudnieniami musieli borykać się kierowcy i pasażerowie w rejonie placu Zawiszy. - Nie działały światła, w żadnym kierunku. Tworzyły się korki - ostrzegał nasz reporter. Co kilkanaście minut blokował się przejazd w każdym kierunku.

- To potężne skrzyżowanie, gdzie zbiegają się ważne arterie Śródmieścia i Ochoty: Aleje Jerozolimskie, Raszyńska, Grójecka, więc panuje tu spore zamieszanie - opisywał około godziny 9 Lech Marcinczak z tvnwarszawa.pl.

Światła nie działały w żadnym kierunku. - Najgorzej mieli ci, którzy musieli ustępować pierwszeństwa. Najbardziej sprawnie poruszali się kierowcy jadący Alejami Jerozolimskimi. Na to nakładał się jeszcze ruch tramwajowy - dodał.

Co kilkanaście minut ruch był blokowany w każdym kierunku.

Policyjny nadzór

Jak relacjonował reporter tvnwarszawa.pl, przy placu stał radiowóz, a obok niego dwóch policjantów. - Przyglądali się sytuacji, ale nie kierowali ruchem. Zdarzało się, że piesi podchodzili, mówili o niebezpiecznych sytuacjach - mówił Marcinczak chwilę po godzinie 9.

- Ci policjanci prowadzą nadzór nad bezpieczeństwem. Do obsługi takiego miejsca potrzebnych byłoby więcej załóg. Niestety nie możemy ich wysłać na plac Zawiszy, ponieważ prowadzą działania w innych rejonach miasta - wyjaśniała Ewa Szymańska-Sitkiewicz z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji.

Kilkadziesiąt minut później nasz reporter poinformował, że policja skierowała jednak na miejsce dodatkowych funkcjonariuszy. - Przyjechało dwóch policjantów i zaczęli kierować ruchem - podał Marcinczak.

O przyczynę utrudnień zapytaliśmy Zarząd Dróg Miejskich. - Zabrakło zasilania. W ciągu kilkunastu minut Innogy powinno je przywrócić i światła znów zaczną działać w kolorach - powiedziała Karolina Gałęcka, rzeczniczka ZDM.

Ostatecznie awarię naprawiono chwilę przed godziną 10, co potwierdziła nam Karolina Gałecka.

kw/pm

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • korkociąg

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.05.2018 05:36 ~korkociąg

    W dawnych czasach,kiedy w Warszawie jeszcze panował porządek,w takich sytuacjach ruchem kierowali policjanci.Ale teraz tego nie potrafią?

  • Rops

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 18:59 ~Rops


    stonka~stonka

    2018-05-11: "- Ci policjanci prowadzą nadzór nad bezpieczeństwem. Do obsługi takiego miejsca potrzebnych byłoby więcej załóg. Niestety nie możemy ich wysłać na plac Zawiszy, ponieważ prowadzą działania w innych rejonach miasta - wyjaśniała Ewa Szymańska-Sitkiewicz z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji."
    2018-05-10: komendant stołeczny podaje, że do patrolowania placu Piłsudskiego kierowanych jest sześciu funkcjonariuszy w ciągu doby. "Powyższe nie generuje dodatkowych kosztów oraz nie wiąże się z koniecznością przesunięcia funkcjonariuszy z innych zadań" - podsumowuje.
    Wesoły~Wesoły


    Żenująca demagogia, kolejny raz zresztą. WRD nie zajmuje się ochroną pomnika, a prewencja nie kieruje ruchem na skrzyżowaniu.

    Zenujace to jest podejscie mowia e o tym, ze wrd nie pilnuje pomnika. Moze i nie ale prewencja tez moze zatrzymac kierowcow a wrd zlapac przestepce. To sa policjanci i mogliby sie wspierac gdyby nie pilnowali pomnikow i pisich wybrancow

  • olo123

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 15:39 ~olo123




    olo123~olo123

    Są znaki? Są. To jaki problem macie się do nich stosować? Nie jesteście pieszymi, którzy nie znają przepisów!
    Wesoły~Wesoły


    Pomyślałeś (tak, wiem, to trudne) o tym, że jeśli wszyscy będą się stosować stricte do znaków, to z ulicy podporządkowanej nikt nie wyjedzie do późnej nocy - albo do momentu przywrócenia zasilania?
    olo123~olo123

    Ale w rozumowaniu kierowców to przecież dobrze. Ostatnio nawet jeden tu pisał na forum o prawie silniejszego, że pieszy ma stać i czekać aż wszystkie samochody przejadą. Więć zgodnie z ptakim podejściem powinni stać i czekać aż przywrócą zasilanie.
    Wesoły~Wesoły


    To kolejny przykład, że nie wystarczy bezmyślnie stosować się do znaków i przepisów.

    Zgodnie z podejściem mojego mądrego interlokutora, przy jadącym nieprzerwanie ciągu samochodów pieszy nigdy nie przejdzie, bo przepisy zabraniają wchodzenia bezpośrednio przed jadący samochód. W praktyce dość szybko znajdzie się ktoś, kto ze zwykłej uprzejmości pieszego przepuści. W przypadku awarii świateł kierowcy na drodze z pierwszeństwem również puszczają co jakiś czas tych z podporządkowanej, ale na placu Zawiszy jest to znacznie bardziej skomplikowane niż zatrzymanie się przed pasami. Stąd też chaos.

    P.S. O "rozumowaniu kierowców" wypowiadaj się w liczbie pojedynczej, o sobie, jak już zdasz egzamin na prawo jazdy.

    Muszę cię zmartwić, bo egzamin zdałem dawno temu. Nie utożsamiam się jednak z poglądami większości idiotów (kierowców) na tym forum. A odnośnie poziomu skomplikowania zatrzymania się przed pasami, obawiam się, że to w dużej mierze przerasta warszawskich kierowców. Owszem, część się zatrzymuje, jednak większość ma to w poważaniu.

    PS. Jak zdasz egzamin i będziesz obserwował sytuację nie tylko zza okna autobusu, sam to pewnie zauważysz.

  • Wesoły

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 15:36 ~Wesoły

    stonka~stonka

    2018-05-11: "- Ci policjanci prowadzą nadzór nad bezpieczeństwem. Do obsługi takiego miejsca potrzebnych byłoby więcej załóg. Niestety nie możemy ich wysłać na plac Zawiszy, ponieważ prowadzą działania w innych rejonach miasta - wyjaśniała Ewa Szymańska-Sitkiewicz z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji."
    2018-05-10: komendant stołeczny podaje, że do patrolowania placu Piłsudskiego kierowanych jest sześciu funkcjonariuszy w ciągu doby. "Powyższe nie generuje dodatkowych kosztów oraz nie wiąże się z koniecznością przesunięcia funkcjonariuszy z innych zadań" - podsumowuje.


    Żenująca demagogia, kolejny raz zresztą. WRD nie zajmuje się ochroną pomnika, a prewencja nie kieruje ruchem na skrzyżowaniu.

  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 14:54 ~stonka


    stonka~stonka

    2018-05-11: "- Ci policjanci prowadzą nadzór nad bezpieczeństwem. Do obsługi takiego miejsca potrzebnych byłoby więcej załóg. Niestety nie możemy ich wysłać na plac Zawiszy, ponieważ prowadzą działania w innych rejonach miasta - wyjaśniała Ewa Szymańska-Sitkiewicz z sekcji prasowej Komendy Stołecznej Policji."
    2018-05-10: komendant stołeczny podaje, że do patrolowania placu Piłsudskiego kierowanych jest sześciu funkcjonariuszy w ciągu doby. "Powyższe nie generuje dodatkowych kosztów oraz nie wiąże się z koniecznością przesunięcia funkcjonariuszy z innych zadań" - podsumowuje.
    Wawka~Wawka

    Policjant z Wydziału Prewencji nie jest do kierowania ruchem. A tacy pilnują Pomnika.
    Prawidłowa obsada tego skrzyżowania to minimum 5 funkcjonariuszy WRD Wydział Ruchu Drogowego), tacy w białych czapkach.
    Nie błysnąłeś gościu fachowością.

    Mnie, jako podatnika, delikatnie mówiąc, nie interesuje jak Komendant organizuje pracę podległych jednostek. W takim mieście jak Warszawa, awarie sygnalizacji czy uszkodzenia się zdarzają, a koszty społeczne i gospodarcze tych awarii należy minimalizować. Zestawiając setki straconych godzin ludzi, którzy zamiast pracować i budować PKB, utknęli w korkach z pilnowaniem samowoli budowlanej, mam wątpliwości, czy Komendant właściwie wyznacza priorytety.

  • green_is_bad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 14:34 ~green_is_bad


    jatoja~jatoja

    Pilnują pomnika ?
    Skandal, policja w tylko ściga i karze - nigdy nie pomaga.
    iza~iza

    podobno fotoradar tam ustawili i łapią tych co przekroczyli 50 !!!



    Zamiast suszarkować tymi suszarkami co sa g warte i na szczęście nawet jak sie jechało grubo to można mandat nie przyjąć i wygrać w sądzie to powinni właśnie pomagać kierowcom i kierować ruchem

  • abc

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 14:18 ~abc


    jjszczepanski~jjszczepanski

    (...) policja nie reguluje ruchu. Widac już nie potrafi
    Giedymin~Giedymin


    I tu jest pies pogrzebany.
    Druga mozliwość - umie, ale nie chce.
    Kierowanie ruchem jest trudne, pojawiają się silne emocje, nie trudno o problemy. A po co one komu? No to nie kierują i mają spokój (a c kierowcy robią to juz ich sprawa, przeciez przymusu jazdy samochodem nie ma).

    panowie fachowcy, aby kierować ruchem na tego typu krzyżowaniu potrzeba minimum 3-4 funkcjonariuszy, którzy są doskonale zgrani oraz mają doświadczenie na tego typu skrzyżowaniach, ALE potrzeba też myślących kierowców, którzy po pierwsze wiedzą jak się zachować, a po drugie nie dyskutują z kierującym ruchem, bo nakazuje on mniej kolizyjne tory ruchu...

  • Wynocha

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 13:46 ~Wynocha

    olo123~olo123

    Są znaki? Są. To jaki problem macie się do nich stosować? Nie jesteście pieszymi, którzy nie znają przepisów!

    Znaki są ale słoje nie stykały się z nimi na co dzień przez większość życia. Przyjechali do miasta, zobaczyli jedno większe rondo czy skrzyżowanie i głupieją.

    Kolejny dowód na to, że miasto bez słojów byłoby lepsze. Ba, było - pamiętam o ile lepiej się żyło bez nich jeszcze z 10-15 lat temu.

  • Wesoły

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 13:16 ~Wesoły



    olo123~olo123

    Są znaki? Są. To jaki problem macie się do nich stosować? Nie jesteście pieszymi, którzy nie znają przepisów!
    Wesoły~Wesoły


    Pomyślałeś (tak, wiem, to trudne) o tym, że jeśli wszyscy będą się stosować stricte do znaków, to z ulicy podporządkowanej nikt nie wyjedzie do późnej nocy - albo do momentu przywrócenia zasilania?
    olo123~olo123

    Ale w rozumowaniu kierowców to przecież dobrze. Ostatnio nawet jeden tu pisał na forum o prawie silniejszego, że pieszy ma stać i czekać aż wszystkie samochody przejadą. Więć zgodnie z ptakim podejściem powinni stać i czekać aż przywrócą zasilanie.


    To kolejny przykład, że nie wystarczy bezmyślnie stosować się do znaków i przepisów.

    Zgodnie z podejściem mojego mądrego interlokutora, przy jadącym nieprzerwanie ciągu samochodów pieszy nigdy nie przejdzie, bo przepisy zabraniają wchodzenia bezpośrednio przed jadący samochód. W praktyce dość szybko znajdzie się ktoś, kto ze zwykłej uprzejmości pieszego przepuści. W przypadku awarii świateł kierowcy na drodze z pierwszeństwem również puszczają co jakiś czas tych z podporządkowanej, ale na placu Zawiszy jest to znacznie bardziej skomplikowane niż zatrzymanie się przed pasami. Stąd też chaos.

    P.S. O "rozumowaniu kierowców" wypowiadaj się w liczbie pojedynczej, o sobie, jak już zdasz egzamin na prawo jazdy.

  • ech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.05.2018 13:15 ~ech

    Światła nie działają ale znaki działają, widać jakich kierowców mamy w Warszawie.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Polityczny mural po łacinie. Niestety z błędami

Polityczny mural po łacinie. Niestety z błędami

Niby zwykły napis. Ktoś mógłby nawet nazwać go bohomazem, wynikiem prymitywnego wandalizmu. Ale jeśli wczytać się dokładnie i przeanalizować niuanse,... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl