Ulice

31.07.2019 17:32 składy jeździły objazdami

Auto zakleszczyło się
między tramwajami

SERWISY:


Dwa tramwaje i samochód osobowy zderzyły się w Śródmieściu. Kierująca toyotą trafiła do szpitala.

Do zdarzenia doszło około godziny 17 na skrzyżowaniu alei Jana Pawła II i ulicy Grzybowskiej. - Z relacji świadków wynika, że osobowa toyota początkowo zderzyła się z tramwajem linii 10, a później w auto uderzył jeszcze inny skład - opisywał Tomasz Zieliński z tvnwarszawa.pl.

Z kolei Ewelina Gromek-Oćwieja z biura prasowego Komendy Stołecznej Policji podała, że najprawdopodobniej kobieta kierująca toyotą wjechała na skrzyżowanie na czerwonym świetle.

- Z obrażeniami została przetransportowana do szpitala - powiedziała policjantka i zaznaczyła, że żadna z osób podróżujących tramwajami nie została ranna.

Tramwaje na objazdach

Na miejscu przez kilka godzin pracowały służby. - Uszkodzone tramwaje blokują skrzyżowanie, co powoduje utrudnienia dla kierowców, którzy chcą przemieścić się Grzybowską w kierunku Woli - ostrzegał Tomasz Zieliński. Korek utworzył się także w alei Jana Pawła II w stronę Żoliborza.

Z kolei Zarząd Transportu Miejskiego informował o utrudnieniach w kursowaniu tramwajów linii 10, 17, 33, 41. Składy kierowano na objazdy Towarową.

kz/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • aaaa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.08.2019 07:40 ~aaaa


    maniek~maniek

    Dopoki Warszawa nie była dla wszystkich, nie bylo takich akrobotów wsród kierowców... niestety, teraz stolica jest od morza do Tatr, a inne województwa sie wyludniaja..
    A miało być tak pięknie...
    elo~elo

    Nawet karetka na łódzkich blachach ;)

    To można już pisać takie rzeczy?
    Napiszę więc i ja, że miasto nam zdziczało, a ratunku nie widać. Warszawiacy wynoszą się na okoliczne wiochy, byle tylko odetchnąć od tych nowych mieszkańców stolicy, lemingów wychowanych na medialnej sieczce. To już inne miasto, coraz bardziej obce.

  • Zzp

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.08.2019 21:26 ~Zzp

    Pracy i chleba na stanowisku morotrniczy tramwaju.

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 18:17 ~sammler

    minipudzianek~minipudzianek


    Pozdrawiam


    Pozdrawiam również :)

  • elo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 14:58 ~elo

    maniek~maniek

    Dopoki Warszawa nie była dla wszystkich, nie bylo takich akrobotów wsród kierowców... niestety, teraz stolica jest od morza do Tatr, a inne województwa sie wyludniaja..
    A miało być tak pięknie...

    Nawet karetka na łódzkich blachach ;)

  • maniek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 14:19 ~maniek

    Dopoki Warszawa nie była dla wszystkich, nie bylo takich akrobotów wsród kierowców... niestety, teraz stolica jest od morza do Tatr, a inne województwa sie wyludniaja..
    A miało być tak pięknie...

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 12:44 ~minipudzianek

    AdiWawa~AdiWawa

    Jakie koszty poniesie ubezpieczyciel ?
    Odpowiadam, praktycznie żadnych. Wypadek z winy kierowcy. Ubezpieczyciel wypłaci owszem ale odbierze sobie od sprawcy.

    Adi, to tak nie działa. Będzie tak:

    1. Tramwaj jest ubezpieczony w towarzystwie A, więc towarzystwo A zapłaci za jego naprawę.
    2. Właściciel(ka) Toyoty jest ubezpieczona w towarzystwie B (może być oczywiście to samo - A - ale niech będzie B dla łatwiejszego zrozumienia), więc towarzystwo A zwróci się do towarzystwa B o zwrot kosztów likwidacji szkód na tramwaju.
    3. Towarzystwo B - jako jedyne - jest stratne (pomijam obniżenie wartości wszystkich pojazdów, w wyniku czego tracą właściciele pojazdów). Może dochodzić zwrotu poniesionych kosztów od właściciela Toyoty tylko wtedy, gdy Toyota nie miała ważnych badań technicznych, kierująca nie miała uprawnień, kierująca była "pod wpływem", kierująca w sposób rażący złamała przepisy - to jedyna furtka.

    W warunkach świadczenia usługi ubezpieczeniowej zawsze jest zapis, że jeśli, np. kierujący spowoduje wypadek w wyniku przekroczenia dopuszczalnej prędkości, odszkodowanie może nie zostać wypłacone. Pozostaje więc proces cywilny, w którym ubezpieczyciel musi udowodnić, że zdarzenie zostało spowodowane przez celowe działanie. A ktoś napisał, że "kierującą mogło oślepić słońce" i po temacie...

  • AdiWawa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 12:20 ~AdiWawa

    sammler~sammler


    Ile tych syrenek twoim zdaniem ostało się w systemie? Promil? Procent? To odejmij sobie to 0,6-6 samochodu od podanej liczby.


    W/g kontroli z kwietnia tego roku jest ponad 2mln pojazdów w systemie które de facto nie istnieją

    No fakt, promil

    Ja nie jeżdżę na czerwonym, nie miewam takiej potrzeby.

    Fakt system ubezpieczeniowy jest w PL zrąbany na maksa.
    Jak mnie autobus MZA przytarł samochód na skrzyżowaniu, to kierowca powiedział ze mu ktoś zajechał drogę, przez rok ustalanie sprawcy, sprawca NN, PZU nie wypłaci odszkodowania bo nie.

  • minipudzianek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 12:18 ~minipudzianek


    Qwerty~Qwerty

    Sam wracaj. Codziennie jest jakaś kolizja, wypadek, potrącenie, wymuszenie pierwszeństwa z udziałem osobówek. I zgodnie odpowiadacie jak Was się złapie - nie widziałem. Nie widzisz to nie jedziesz, będzie bezpieczniej dla wszystkich.
    sammler~sammler


    Na głupie komentarze z reguły nie odpowiadam, ale co tam...

    W Wa-wie codziennie jeździ kilkaset tysięcy samochodów. Nie zdziwiłbym się (a nie chce mi się szukać), gdyby było to około miliona (mamy 600 samochodów na 1000 mieszkańców, a trzeba doliczyć przyjezdnych i tranzyt). Niech tych kolizji będzie 100 dziennie. Statystycznie więcej osób ma w tym czasie zawał serca czy napady astmy. Naprawdę biorąc pod uwagę to wszystko, do tego brawurę polskich kierowców i ich "umiejętności", bilans nie wygląda najgorzej.

    Prawdopodobnie (znów - nie chce mi się szukać) zdarzeń z rowerzystami jest proporcjonalnie więcej (biorąc pod uwagę znacznie mniejszą ich liczbę na drogach). Tylko większość kończy się tak, że zawadzony czy potrącony pieszy idzie dalej, a rowerzysta się nawet nie zatrzymuje.

    Są sytuacje, gdy naprawdę jest co komentować. Ale po co strzępić sobie palce dla samego strzępienia, jak w tym przypadku? Zdarzenie może spektakularne, ale przyczyna prozaiczna. Nikomu nic się nie stało, tylko ubezpieczyciel poniesie koszty.

    Jak dobrze jest czytać wypowiedzi kogoś, kto:
    - myśli
    - zna zasady ortografii, interpunkcji, stylistyki
    - merytorycznie podchodzi do sprawy zamiast generalizować i opierać się na stereotypach

    Miło byłoby, gdyby publikowali wyłącznie takie komentarze.

    Pozdrawiam

  • sammler

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 11:36 ~sammler

    AdiWawa~AdiWawa


    Jakie koszty poniesie ubezpieczyciel ?
    Odpowiadam, praktycznie żadnych. Wypadek z winy kierowcy. Ubezpieczyciel wypłaci owszem ale odbierze sobie od sprawcy.

    600 samochodów/1000 mieszkańców, wliczając te mauluchy, duże fiaty i syreny które są dalej zarejestrowane w systemie ?



    Ile tych syrenek twoim zdaniem ostało się w systemie? Promil? Procent? To odejmij sobie to 0,6-6 samochodu od podanej liczby.

    Wg danych ZDM z marca po samych tylko mostach codziennie przejeżdża 650 tys. samochodów. Dzieląc to przez 1,5 (rano tam, wieczorem powrót u większości, reszta tranzyt) daje to 430 tys. samochodów na samych tylko mostach! Z tego 1/3 na Grota/S8. A nie każdy przejeżdża przez Wisłę, bo i po co? Gdy mieszkałem na Woli, na prawą stronę jeździłem tylko rowerem.

    Nie, ubezpieczyciel nie skorzysta z regresu. Z bardzo prostego powodu: bo raz, że celowego/świadomego działania kierowcy nie uda się udowodnić (nie mierz innych swoją miarą - to, że ty przejeżdżasz na czerwonym świadomie, nie oznacza, że robią to wszyscy - kobietę mogło oślepić słońce), dwa, takie działanie nie ma sensu przy tej skali zniszczeń - kwota będzie nie do odzyskania.

    Regres jest prosty do przeprowadzenia tylko gdy byłeś pod wpływem albo nie miałeś w ogóle prawa siedzieć za kółkiem (ukradłeś samochód, nie masz uprawnień itp.). W każdym innym przypadku trzeba udowodnić, że działanie kierowcy było świadome.

    PS Nauczycie się wycinać cytaty, które komentujecie! Po co zostawiacie całą wypowiedź?

  • MNR

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.08.2019 11:01 ~MNR



    Qwerty~Qwerty

    Sam wracaj. Codziennie jest jakaś kolizja, wypadek, potrącenie, wymuszenie pierwszeństwa z udziałem osobówek. I zgodnie odpowiadacie jak Was się złapie - nie widziałem. Nie widzisz to nie jedziesz, będzie bezpieczniej dla wszystkich.
    sammler~sammler


    Na głupie komentarze z reguły nie odpowiadam, ale co tam...

    W Wa-wie codziennie jeździ kilkaset tysięcy samochodów. Nie zdziwiłbym się (a nie chce mi się szukać), gdyby było to około miliona (mamy 600 samochodów na 1000 mieszkańców, a trzeba doliczyć przyjezdnych i tranzyt). Niech tych kolizji będzie 100 dziennie. Statystycznie więcej osób ma w tym czasie zawał serca czy napady astmy. Naprawdę biorąc pod uwagę to wszystko, do tego brawurę polskich kierowców i ich "umiejętności", bilans nie wygląda najgorzej.

    Prawdopodobnie (znów - nie chce mi się szukać) zdarzeń z rowerzystami jest proporcjonalnie więcej (biorąc pod uwagę znacznie mniejszą ich liczbę na drogach). Tylko większość kończy się tak, że zawadzony czy potrącony pieszy idzie dalej, a rowerzysta się nawet nie zatrzymuje.

    Są sytuacje, gdy naprawdę jest co komentować. Ale po co strzępić sobie palce dla samego strzępienia, jak w tym przypadku? Zdarzenie może spektakularne, ale przyczyna prozaiczna. Nikomu nic się nie stało, tylko ubezpieczyciel poniesie koszty.
    AdiWawa~AdiWawa


    Jakie koszty poniesie ubezpieczyciel ?
    Odpowiadam, praktycznie żadnych. Wypadek z winy kierowcy. Ubezpieczyciel wypłaci owszem ale odbierze sobie od sprawcy.

    600 samochodów/1000 mieszkańców, wliczając te mauluchy, duże fiaty i syreny które są dalej zarejestrowane w systemie ?


    No właśnie, ale co tam...
    To my płacimy za zdarzenia, kolizje wypadki w coraz większych składkach.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl