Stolica

27.02.2011 19:09 Położyli płyty na prywatnej działce

Zagrodził chodnik, bo...
to "teren prywatny"

SERWISY:

Chodnik na ul. Białołęckiej stał się symbolem urzędniczego absurdu. Nie dość, że został przegrodzony przez właścieciela sąsiedniej działki, to do jego budowy nikt nie chce się przyznać. Urzędnicy tylko rozkładają ręce.

Chodnik odgrodził właściciel przylegającej do niego posesji i jednocześnie właściciel gruntu, na którym ów chodnik się znajduje. Niestety, reporter TVN Warszawa nie zdołał z się z nim skontaktować. Swoje stanowisko zaprezentował jednak w piśmie do miejskich urzędników. Domaga się w nim zabrania kostki brukowej leżącej na, bądź co bądź, jego terenie.

Składa też propozycję: Jednocześnie informuję, że mogę urzędowi zaoferować pierwszeństwo w odkupieniu ode mnie działki, w wysokości 1000 zł za metr kwadratowy. Ta działka to 52 metry kwadratowe.

Urzędnicy do chodnika się nie przyznają

Dlaczego ktoś wybudował miejski chodnik na prywatnej działce? - Został nam ten chodnik przekazany z dobrodziejstwem inwentarza - tłumaczą urzędnicy Zarządu Dróg Miejskich, która zarządza pasem drogowym. Rzecznik ZDM precyzuje, że chodzi o sprawy majątkowe, a próba ustalenia, kto obecnie odpowiada za sporny chodnik, nie jest łatwa. - Wiem jedno, teren jest prywatny i koniec - stwierdza Adam Sobieraj, rzecznik ZDM.

Dopytywany przez reportera, czyj jest więc chodnik, odpowiada: tego, kto go wybudował. Sobieraj sugeruje także, żeby zapytać o to urzędników z Białołęki.

Urzędnicy pokazują plany i odpowiadają, że to nie jest ich dzieło. - To nie nasza robota. Może mieszkańcy sobie wybudowali, albo ZDM - zastanawia się Piotr Smoczyński, wiceburmistrz Białołęki.

Może dojść do tragedii

- Dzieci tędy chodzą do szkoły i muszą schodzić na drogę. Tu może dojść do tragedii - denerwują się tymczasem mieszkańcy.

Mimo to ZDM rozkłada ręce. - Właściciel ma prawo ten teren ogrodzić, ma prawo właściwie robić na nim, co chce - tłumaczy Sobieraj.

Z tą filozofią nie zgadza się wiceburmistrz Białołęki. - Trudno przyjąć taką opcję, że ktoś sobie grodzi chodnik, a zarządzający, który odpowiada w sumie za bezpieczeństwo tej drogi i za to, co się na niej dzieje, nie zwraca na to uwagi - dziwi się natomiast Smoczyński.

 

Mapa Polski Targeo
Mapy dostarcza Targeo.pl

Przemysław Wenerski
mjc/par

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ktoś kto chodzi z dziećmi tym "chodnikiem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 12.04.2011 16:02 ~ktoś kto…

    A dzieci niech chodzą po jezdni. Super bezpieczna droga do szkoły. Ciekawe czy Pana wnuki chodzą pieszo do szkoły?Gratuluję Panu pomysłu rozebrania chodnika!

  • mm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 10.04.2011 13:59 ~mm

    do ~Nickt
    ta droga zbudowana zarówno za Twoje jak i za JEGO pieniądze ale na ziemi "państwowej"
    a chodnik zbudowany jest zdaje sie na JEGO ziemi
    to tak jakby Ci przez przedpokój zrobiono przejście do windy

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 06.03.2011 04:10 ~olo

    droge zbudowano za pieniadze zdmu czy miasta, a to ze pochodza z kieszeni podatnikow.. coz chcesz mieszkac to plac

  • Marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.03.2011 21:51 ~Marta

    Chyba coś Ci się pomieszało!

  • Nickt

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.03.2011 19:03 ~Nickt

    A ja proponuję temu jegomościowi zagrodzić wstęp na drogę zbudowaną również za moje pieniądze! Dlaczego on ma prawo wejść na to co za moje zbudowano? Odgrodzić i pobierać opłatę za każde wyjście na przestrzeń publiczną w cenie 1000zł za godzinę!

  • Andrzej

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.03.2011 20:08 ~Andrzej

    OczywiScie to urzędasy powinni przestrzegać prawa.Wybudowano chodnik z rażącym naruszeniem prawa i powinien być natychmiast rozebrany.Co to znaczy dobro wspólne,już to przerabialiśmy, jeżeli obywatel korzystał by z pasa drogowego,natychmiast musiałby haracz odprowadzać do Gminy lub zarządcy drogi,a obywatel jest na wiele gorszej pozycji niż CI,którzy powinni czuwać nad przestrzeganiem porządku publicznego.

  • marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.02.2011 21:36 ~marta

    Do Mieszkańca: Mieszkasz blisko, a niewiele wiesz. Może mieszkasz zbyt krótko na Białołęce, bo Twoje opowieści o siekierze nie trzymają się kupy. Z siekierą to właściciel poszedł na Kłopotowskiego do Urzędu wówczas jeszcze Praga Północ pozezwolenie na budowę, bo nie mógł się latami doprosić o prawo do zbudowania własnego domu na własnej działce z dziada pradziada. Pewnie nie masz pojęcia jak "cudownie się tu żyło", dopóki nie powstała samodzielna Gmina Białołęka. Nie oczerniaj bardzo pracowitego człowieka. On cudzego nie chce i swojego nie da, i ma rację. Podjazdy sobie zrobił sam jak działał tam sklep- widziałam na własne oczy i mogę świadczyć w sądzie. Jak się nie wie to nie trzeba pluć jadem, tak po sąsiedzku.

  • Rotshild

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.02.2011 15:34 ~Rotshild

    Jeszcze do ASA: takie poszanowanie wspólnej własności to jeszcze jest na Białorusi i na Kubie. To może tam się przeprowadź, skoro nie potrafisz uszanować ŚWIĘTEGO prawa własności.

  • Rotshild

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.02.2011 15:09 ~Rotshild

    AS, to oddaj proszę swoją działkę pod jakieś muzeum. Przecież chodzi o dobro wspólne. Krzykacze i krytykujący właściciela niech rozporządzają swoimi nieruchomościami. Czasy stalinizmu się skończyły. Jak Dzielnica chce to się dogada z właścicielem. A na razie to gość działa zgodnie z prawem, a że urzędnicy są ułomni umysłowo to już niestety problem nas wszystkich. Żeby rzecznik ZDM nie znał podstaw Kodeksu Cywilnego i Prawa Budowlanego....eeech.

  • Mieszkaniec

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.02.2011 11:15 ~Mieszkaniec

    Mieszkam obok i sprawa wyglada tak: kilka lat temu kiedy (jeszcze)gmina Bialoleka robila chodnik pytali sie ludzi czy oddadza kawalek dzialki na niego.Ludzie sie zgodzili,wzieli za to pieniadze ktore nie byly wprawdzie placone od razu, ale po jakims czasie na pdst podpisanego porozumienia-jak mieszkaniec posesji obok.Jedynie wlasciciel rzeczonego gruntu nie chcail zaplaty a stwierdzil ze odda grunt jezeli mu porobia podjazdy-bodajze 4.I tu ciala dali urzednicy ktorzy- wyglada na to-nie spisali tego na papierze.Pare lat byl spokoj, wladze w obecnej dzielnicy sie zmienialy-zapomniano o "ugodzie" i wlasciciel kozysta teraz bezczelnie z tego.Zreszta jest on dobrze znany z takich zachowan. W przeszlosci postawil sobie dom bez zadnego zezwolenia, a kiedy przyjechali urzednicy z miasta rozmawiac z nim na ten temat to pogonil ich z siekiera...Dopiero potem pozalatwial wszystkei stosowne papiery.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »