Stolica

20.01.2011 20:00 SAMOCHÓD WYJE, A WŁAŚCICIEL NAD MORZEM

Walka z wyjącym alarmem:
jajka, stopery i policja

SERWISY:

 

Można zwariować, oszaleć albo się wściec - taki wybór mają mieszkańcy ulicy Szegedyńskiej. Od czterech dni po ich oknami wyje autoalarm. Właściciel samochodu jest nad morzem, a miejskie służby nie są w stanie pomóc.

W uszach stopery a w rękach jajka - tak uzbrojeni są mieszkańcy ulicy Szegedyńskiej na Bielanach. Cel: samochód przed blokiem, któremu włączył się alarm i od dwóch dni nie chce zamilknąć. Na auto poleciały jajka, ale nic z tego nie wyszło. Mieszkańcy nie przespali kolejnej nocy. Kilkakrotnie interweniowała też policja i strażnicy miejscy, ale nie pomogli, bo okazało się, że właściciel auta pojechał nad morze.

Wyje i wyć nie przestanie

I tak od dwóch dni. To wersja strażników miejskich, bo zdaniem mieszkańców, to już czwarta nieprzespana noc.

- Nikt nie śpi, bo samochód od niedzieli wyje. Noc dzień, noc dzień. Straż miejska przyjeżdza, policja też i nikt nie umie z tym nic zrobić – skarżą się mieszkańcy.

O przeraźliwym alarmie, mieszkańcy Wrzeciona zaalarmowali Miejskiego Reportera: "Od trzech dni samochód stoi i wyje alarm. Proszę o pomoc" – napisał na skrzynkę warszawa@tvn.pl Dominik Korniluk.

Walczą jajkami

Mieszkańcy próbowali sobie poradzić na różne sposoby: stopery do uszu, jajka, uszkodzenie reflektora, telefony do straży miejskiej to wypróbowane już metody.

Okazało się jednak, że strażnicy auta odholować nie mogą. – Nie ma takich podstaw prawnych. Przepisy ruchu drogowego jasno określają tego typu sytuacje. I w tej sytuacji, nie ma żadnych podstaw, żeby odholować ten pojazd – tłumaczy Maciej Świątek, strażnik miejski.

Mieszkańcy jednak nie dawali za wygraną. Wszczęli swój alarm i bombardowali służby telefonami. Straż w końcu sprawą się zajęła. - Nasz patrol podjął niekonwencjonalne środki. Skontaktował się z dozorcą, próbował się skontaktować z mieszkańcami – mówi Świątek.

Niekonwencjonalne działania nie dały skutku. O pomoc w znalezieniu właściciela auta funkcjonariusze poprosili policję. W końcu udało się ustalić: - Właściciel pojazdu przebywa nad morzem. Wróci niedługo, dopiero wtedy będziemy mogli liczyć na zwrot akcji – podsumowuje straż miejska.

Łukasz Wieczorek
aq 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2018 18:13 ~qwerty

    eM~eM

    Jaki problem, pod moim blokiem kiedyś wył alarm w samochodzie to po kilku godzinach przyjechała policja ze strażą pożarną, która wyłamała maskę i odcięła alarm i nie było problemu :)

    Ta tzw. akcja policji i straży pożarnej to zwykła dewastacja mienia. Właściciel gdyby zaskarżył ich to otrzymałby duże odszkodowanie za naprawe pojazdu i brak możliwości dysponowania przez jakis czas uszkodzonym autem. Uszkodzonym przez służby majace zapobiegać takiemu uszkodzeniu. I tak zapobiegawczo to radzę tym majacym inne zdanie zapoznać sie z KK i KW sprawdzajac stosowne paragrafy potwierdzajace moja opinie.

  • werty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2018 17:17 ~werty

    Feluke~Feluke

    Wyjacy alarm jest upierdliwy ale wystarczy zamknac okno i juz go nie slychac. Jak ktos ma z tym problem to niech sie wyprowadzi po za miasto.
    Z drugiej strony to tak ciezko jest otworzyc maske czy wejsc pod samochod i zapiankowac taka syrene?\
    Jak to sie nie udaje to na linke gada i wytargac z miejsca postojowego na srodek ulicy i panowie z SM juz maja podstawe zeby autko odholowac. :/


    Takie działania jakie wymieniłes podlegaja pod paragraf i nikt przy zdrowych zmysłach tak jak radzisz nie postąpi.

  • xharma

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.07.2011 20:14 ~xharma

    trzeba było skrzyknąć sąsiadów, przestawić auto i zgłosić na policji nieprawidłowe zaparkowanie...

  • skandal!

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2011 19:49 ~skandal!

    alarm to alarm zwykła maszynka, ale uczony funkcjonariusz to już rzecz niespotykana, ciekawe gdzie mieszkają szefowie strażników, czy prywatnie też znoszą takie wycie w środku nocy?
    miasto płaci za nieudolność swoich służb! płaci duże pieniądze na sm, a w zamian na tvn warszawa można oglądać grubego pana, który śmiejąc się widzowi w nos mówi, że nic się nie da zrobić!
    taki pan strażnik napewno działa na rzecz spoleczności lokalnej!
    kpina i szyderstwo!
    nikt nie zgłosil tago do prokuratury?
    może gruby pan z sm schudby trochę u pana prokuratora z niedopełnienie obowiązku służbowego! w końcu mieszkancy zgłaszali ten stan kilar razy w ciągu kilku dni!
    taka sm nie jest władzą ostateczną,są jeszcze prokuratury na takich jak oni

  • różowy z torebką

    zgłoś naruszenie odpowiedz 09.03.2011 19:38 ~różowy z…

    alarm nadal działa słychać go nawet w straży na szegedynskiej
    gdzie ci mężczyźnie prawdziwi tacy gdzie te chłopy ze straży wiejskiej

  • arbuzowicze

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.03.2011 22:01 ~arbuzowicze

    jakm zwykle ARBUZY przyjechały i nic nie zrobiły, stróże a moze ciecie

  • sęk ul. ino

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.03.2011 13:36 ~sęk ul. ino

    w tej sprawie ktos kłamał, sprawdzenie właściciela pojazdu w CEPIK to nie jest nic szczególnego, żadne tam "specakcje", nieporadność i obojętność to wszystko, taki przypadek- uciążliwe wycie alarmu, mozna potraktować jako stan wyzszej konieczności i zwyczajnie pojazd odcholować, tylko co jak właściciel napiszę skargę? który piękny pan za to odpowie? coż to w końcu tylko mieszkancy wrzeciona nie moga spać,
    vivat obroncy prawa!

  • sasiad

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.02.2011 19:49 ~sasiad

    I to jest najlepsze rozwiazanie. duuuzo mniej szkod. a tutaj? paranoja... lepiej bylo zdemolowac samochod niz zrobic porzadek - takie rzeczy tylko w PL. wspolczuje wlascicielowi...

  • eM

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.01.2011 11:50 ~eM

    Jaki problem, pod moim blokiem kiedyś wył alarm w samochodzie to po kilku godzinach przyjechała policja ze strażą pożarną, która wyłamała maskę i odcięła alarm i nie było problemu :)

  • tez tak kiedyś miamlem

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.01.2011 00:03 ~tez tak…

    do: ~Guest~
    Burak jestes, że takie Głupoty piszesz, oby Twoj "polonez" nie spotkał sie z takim przypadkiem... Alarmy same od siebie nie włączają sie... Widocznie Tobie przeszkadzał ten samochod. Sam niestety kilka lat temu miałem taką sytuację i powiem - pomimo flustracji sasiadów spotkalem się ze zrozumieniem... Przynajmniej nikt mi nie zdewastował samochodu tylko grzecznie otworzył maskę i odłączył akumulator. a z tego co tu widzę to maska wyrwana - jeden ruch reką i był by spokój - ale priorytetem w tym przypadku było uszkodzenie pojazdu niż wyłączenie alarmu. zreszta to idiotyzm wydłuzać ten łańcuch nonsensu...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »