Stolica

29.12.2010 21:22 Przetargi na promocję

Kalendarzami i długopisami będą promować opóźnioną inwestycję

SERWISY:

Oferty na budowę Nowolazurowej otwarte. O możliwość budowy ulicy na odcinku od węzła Salomea do Chrościckiego ubiega się aż 15 firm i konsorcjów. Oferty będą oceniane zarówno pod kątem kosztów, jak i terminu realizacji zadania. Przy tej okazji Filip Chajzer przyjrzał się innym przetargom realizowanym przez Zarząd Miejskich Inwestycji Drogowych.

Każda kolejna otwierana koperta budziła nadzieję, że koszty uda się ściąć do minimum. Ponad 123 miliony złotych za zbudowanie pierwszego odcinka Nowolazurowej zażyczyła sobie firma Strabag. To była najtańsza oferta w przetargu na drogę, która docelowo połączyć ma Ursus, Włochy i Bemowo.

Pierwszy etap inwestycji to odcinek między Alejami Jerozolimskimi a ulicą Chrościckiego. W drugim etapie Nowolazurowa mijając Połczyńską ma dobiec aż do trasy ekspresowej S8, czyli nowej wylotówki z Warszawy w kierunku autostrady A2.

Film, ulotki, kalendarz, długopis...

Ale na stronach internetowych ZMID znaleźć można także inne oferty przetargowe np. ogłoszenie o zamówieniu wykonania działań informacyjno-promocyjnych inwestycji, której budowa skończyła się prawie pół roku temu. Chodzi o projekt modernizacji wiaduktu wzdłuż ulicy Powązkowskiej nad torami PKP.

ZMID zamawia wykonanie filmu promującego, ulotek informacyjnych, kalendarza ściennego, ogłoszenia prasowego, długopisu metalowego i prezentacji w pliku PPT.

Czy rzeczywiście jest się czym chwalić, skoro budowa przeciągała się doprowadzając do wściekłości kierowców. Umowę z wykonawcą podpisano w maju 2008 roku, roboty miały się skończyć rok później, w sumie trwały aż 26 miesięcy. Gdy rozkopano jezdnię, nagle okazało się, że przebudować trzeba też wodociąg, konieczne było nowe pozwolenie na budowę, prace zostały wstrzymane. Takich informacji na długopisach czy kalendarzach pewnie nie znajdziemy.

Europejskie standardy promocji

Jak na stronie ZMID, kwota, którą zamawiający zamierza przeznaczyć na zamówienie wynosi 140 tysięcy złotych. W tej sytuacji najniższa oferta, czyli 49 tys. zł wygląda na promocyjną. Zdaniem urzędników promowanie inwestycji jest ich obowiązkiem.

Część pieniędzy na przebudowę wiaduktów wzdłuż Powązkowskiej wyłożyła Unia Europejska. Według Agaty Choińskiej w tej sytuacji zarząd jest zobowiązany do promocji inwestycji, a środki przeznaczone na ten cel są zależne od skali inwestycji.

- Posługujemy się zasadami, które obowiązują wszystkich beneficjentów środków unijnych. Regulują one jakie materiały promocyjne muszą być zrealizowane - informuje Agata Choińska, rzeczniczka ZMID.

To samo dotyczy alei Wilanowskiej. Jej oddanie przedłużyło się o pół roku, mimo to gadżety muszą być. 9 grudnia rozstrzygnięto przetarg na wykonanie materiałów promocyjnych inwestycji. Zgłosiła się jedna firma i wygrała. Tym razem do zapłacenia jest prawie 20 tys. złotych.

Wojewoda szczegółów nie sprawdza

Kontrolę nad pieniędzmi wydawanymi na promocję inwestycji prowadzi urząd wojewody mazowieckiego. Sprawdzane jest jednak tylko to, czy wniosek zgadza się z zamównieniem.

- Wojewoda sprawdza czy wydane pieniądze zgadzają się z wnioskiem, jeżeli wszystko gra dalej wszystko idzie do ministerstwa rozwoju regionalnego - informuje Ivetta Biały, rzecznik wojewody mazowieckiego.

Zdaniem ekspertów gospodarczych można zastanowić się nad jakością materiałów promocyjnych, ale nad tym czy są one potrzebne już nie. Dlaczego? - Unia Europejska przyjaźnie patrzy nawet na takie opóźnienia. Są terminy, których przekroczyć nie można. Jeśli wszystko budowane jest zgodnie z projektem, to Unia chce tylko tego, aby była informacja ile dołożyła do inwestycji - twierdzi Adrian Furgalski, ekspert gospodarczy.

Filip Chajzer
bako/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Paweł Jaczewski / Ikarus 5780

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.12.2010 11:21 ~Paweł…

    Moim zdaniem materiał rewelacyjny.
    @ urzędas:) : jeśli 140 tysięcy złotych na promocję remontu średniej wielkości ulicy w Warszawie to dla Ciebie mało istotny temat to naprawdę jesteś urzędasem (zgodnie z nickiem). Swoją drogą jak widzę odwagi zabrakło, żeby się podpisać imieniem i nazwiskiem, a nie zabrakło jej natomiast, żeby nazwać reportera "dziennikarzyną".
    Co do tematu to jaki cel mają promocje takich remontów. Ludziom łatwiej będzie się jeździło w tym korku ? Lepiej zatrudnić dodatkowe osoby: one zarobią, a remont skończy się szybciej. Dla mnie to jakaś paranoja. To tak jakby PKP promowało swoje punktualne pociągi na długopisach i ja przez pryzmat tych długopisów miałbym uwierzyć, że PKP to sprawnie działająca firma.
    Najciekawszą częścią materiału była wypowiedź kobiety, która stwierdziła, że kasa w błoto na kalendarzyki to standard europejski. Jeśli taki standard jest idiotyczny to mamy go powielać ? Jestem i byłem zwolennikiem wejścia Polski do UE, ale moim zdaniem trzeba mocno (tak jak Pan Chajzer) napiętnować takie idiotyzmy, bo niedługo ktoś będzie robił długopisy promujące łatanie ulic po zimie. Kierunek takiego zachowania jest jeden: absurd i to rewelacyjnie zauważył Pan Filip. Jeszcze raz gratulacje.

  • urzędas:)

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 10:46 ~urzędas:)

    a ja bym na miejscu Pana Chajzera sie tak nie ekscytowała przy relacjonowaniu jakze mało istotnych tematów... dzienikarzyna stara sie wybić na wyssanych z palca sensacjach.... ale to nie oznacza posiadania talentu Dziennikarza przez duże D:)
    Pozdrawiam serdecznie

  • eSKa

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 10:40 ~eSKa

    W przypadku Nowolazurowej - chyba reklamować będą tę pół-inwestycję kalendarze, w których miesiące kończą się ok. 16 - tego oraz połówki długopisów.

  • marta2

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 09:29 ~marta2

    Też panie Chajzer z całego serca chcę podziękować za ten materiał. Właśnie to mnie w naszym urzędniczym działaniu b. boli. Jedyną rzeczą jaką dobrze wykonują jest właśnie produkcja kalendarzyków . To samo było z drugą linią metra- nie wiadomo wielu spraw- ale kalendarzyki są. Np. na Pradze Północ jest stanowisko promocji komunikacji społecznej- ale ŻADEN z urzędników nie jest od rzeczywistej komunikacji społecznej- dostają ślepoty i głuchoty. Wszystko to tłumaczą , że tak Unia karze- możliwe ,że i ideę zjednoczonej Europy przetworzono w chory psychopatyczny twór urzędniczy- ale niech ktoś z naszych rozpieszczonych europosłów pokarze jak naprawdę wygląda sytuacja w Polsce- że te długopisiki to policzek i wstyd gdy nie ma drogi. Druga sprawa , którą ktoś tu poruszył-agent-J-to olbrzymia forsa jaka jest marnotrawiona-to ta z kapitału ludzkiego. Beneficjentami tych pieniędzy nie są np.samotne matki, niepełnosprawni , ludzie w potrzebie-"kursy komputerowe"to standart i często jedyna "pomoc"- ile takich kursów można przejść? No i oczywiście kalendarzyki i długopisiki. Brak jakiejkolwiek rzeczywistej pomocy- np.tworzenia miejsc pracy. Pracę i to fajną i przyjemną to mają ci od szkoleń i kursów , które rzadko co wnoszą.No i tyle- popisałam sobie-nic się nie zmieni-ale i tak jeszcze raz dziękuję za materiał.

  • agent_J

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 08:21 ~agent_J

    Niestety z tej całej Unii trzeba pogonić chyba masę urzędasów. Narobiło się nam różnych "specjalistów" od "działaczowania", szkoleń, promocji, imprez, etc., którzy tylko bez sensu trwonią publiczne pieniądze. Przykładowo nie ma problemu, żeby z kasy unijnej sfinansować często bezsensowne rzeczy typu "szkolenie obsługi komputera dla bezrobotnych samotnych matek".

  • lewy

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.12.2010 01:18 ~lewy

    Panie Filipie,
    znów strzał w dziesiątkę, gratuluję napastowania tej chorej eurobiurokracji. jak i Pan ja też mam dość!



    Tym razem to opublikujecie, bo was tevanie nie krytykuje, tak jak przy historii z przejściem dla pieszych na ulicy Emilii Plater. Miętcy jesteście!!!

  • antyAdrian

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2010 23:55 ~antyAdrian

    Znowu Furgalski! Nie ma innych ekspertów?

  • wawa77

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2010 23:35 ~wawa77

    ciekawe kiedy poziom dziennikarstwa tego pana osiągnie europejski poziom ... hehe

  • sewo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2010 22:54 ~sewo

    projekt nowolazurowej robiła firma BAKS, znana skadinąd z robienia projektów ktore wymagają tylko i wyłącznie poprawek, więc już mamy zapewnione ze raczej budowa nie skonczy sie na czas, wiec cierpliwosci :)

  • marti

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.12.2010 22:44 ~marti

    Wsadźcie sobie te długopisy w d ! Powązkowska i Al. Wilanowska to modelowe przykłady skandalicznie ślimaczących się i źle skoordynowanych inwestycji. I my te dwa lata korków i objazdów, podczas gdy na budowie nic sie nie działo, pamiętamy. I żaden kalendarz czy długopis tego nie zmieni.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »