Stolica

22.02.2011 20:32 Tragiczne dwa miesiące na drogach

Drogówka do piratów: dyskutujmy twarzą w twarz

SERWISY:

Aż 17 osób zginęło od 1 stycznia na warszawskich drogach. W zeszłym roku w tym samym okresie zabitych było trzech. Policja robi co może, by zmniejszyć ten tragiczny blians, ale internauci szydzą z ich metod. - Znacie lepsze pomysły? Powiedzcie nam o nich - zachęca stołeczna drogówka.

Tegoroczne statystki przerażają: od początku roku w Warszawie doszło do 106 wypadków. Szczególnie fatalny był w stolicy 9 lutego, kiedy cztery osoby straciły życie, a dziewięć trafiło do szpitala. Przyczyną wielu tragicznych ypadków jest nadmierna prędkość.

Policjanci od kilku tygodni robią co mogą, żeby zniechęcić kierowców do zbyt szybkiej jazdy. Prowadzą nocne i dzienne akcje, ustalają ponadnormatywne służby, wlepiają setki mandatów. Dlaczego nie ma oczekiwanych efektów?

Wierzymy w swoją nieśmiertelnosć

Dramatyczne zdjęcia co raz rzadziej robią na warszawiakach wrażenie. Zdaniem psychologów żyjemy w specyficznym mieście, gdzie przez cały czas towarzyszy nam ogromne napięcie.

- Mamy przekonanie o własnej nieśmiertelnosci. Wierzymy, że wszystko co złe, dopadnie innych - mówi psycholog Anna Dzierżawska - Za kółkiem rozładowujemy napięcie. Stajemy sie takimi wariatami, którzy zamknięci w żelaznej puszce mają przekonanie o tym, że jesteśmy panami świata i drogi - dodaje.

Policja zachęca do zrobienia prostego testu na trasie Siekierowksiej. - Jadąc od strony Mokotowa do zjazdu na Wał Miedzeszyński 160 km/h, czyli dwa razy szybciej niż prędkość dozwolona, zaoszczędzimy, "aż" półtorej minuty - tłumaczy młodszy inspektor Wojciech Pasieczny i pyta retorycznie czy warto ryzykować życie swoje i pasażerów.

Macie pomysł? Podzielcie się nim

Jednak takie opinie nie przekonują wszystkich internautów tvnwarszawa.pl. Wojciechowi Pasiecznemu, który często informuje o tragicznych wypadkach, wielokrotnie obrywało się w komentarzach. Dlatego zwrócił się bezpośrednio do krytyków.

- Tych wszystkich, którzy uważają, że mają inny pomysl na poprawę bezpieczenstwa na warszawskich ulicach zapraszamy na spotkanie. Zorganizujemy je w naszej siedziebie w sali wychowania komunikacyjnego przy ulicy Jagiellońskiej. Powiemy co mamy do powiedzenia i posłuchamy państwa. Być może państwo podacie nam pomysł, co zrobić, żeby na naszych ulicach było bezpieczniej - zachęca szef stołecznej drogówki.

Jeśli ktoś ma ochotę porozmawiać z przedstawicielami drógówki twarzą w twarz, czekamy na listy pod adresem warszawa@tvn.pl.

Leszek Dawidowicz
bako/ec

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • Konwersator

    zgłoś naruszenie odpowiedz 07.03.2011 23:08 ~Konwersator

    Panie Wojtku, przecież twierdził Pan, że jazda na światłach coś daje? A teraz okazuje się, że to znalazło się w Trybunale Konstytucyjnym. Te wypadki, to chyba przez to, że zaskarżono tą głupotę i przestała działać?

  • Lukas77

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.03.2011 18:44 ~Lukas77

    " 23.02.2011 18:34 ~Ryszard
    Ostatnio jechałem po długim czasie 7-ka W-wa- Gdańsk i proszę mi wierzyć, że więcej uwagi musiałem skierować na czytanie niezliczonej ilości znaków, tablic informacyjnych w tym i radarach niż na to co dzieje się na drodze, a w dodatku musiałem pędzić równo z otaczającymi mnie samochodami, nie mogłem się wyłamać z szyku.Myślę, że przez nadmierna ilość znaków przy drodze zwiększa się ilość wypadków."

    No to policja powinna do ciebie dojsc i czym predzej zabrac ci prawo jazdy bo jak nie potrafisz myslec samodzielnie to powinienes trzymac sie zdala od samochodów. Ja kiedyś też zapieprzałem wszedzie jak poparzony, aż do pierwszego wypadku, gdybym nie miał pasów to jezdziłbym teraz ale na wózku inwalidzkim, a i teraz jezdzac samochodem zawsze trzeba przewidywac co moze sie stac i zawsze zakładać najgorszy wariant.

  • Mario 79

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.03.2011 00:15 ~Mario 79

    A większość wpisów tutaj to sfrustrowane biedaki co nie mają samochodu i nie znają drogowej rzeczywistości w warszawie. O drogach powinni się wypowiadać ci co z nich korzystają. Dla mnie to to samo co ksiądz udzielający porad małżeńskich, skąd może wiedzieć jak jest skoro sam nie ma żony, podobnie jest tutaj...

  • Mario 79

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.03.2011 00:10 ~Mario 79

    Panowie z drogówki,

    To może sami nie idźcie na łatwiznę i nie zatrzymujcie ludzi tuż np. bezsensownym zakazem albo tam gdzie są złe oznakowania tylko po to aby wyrobić sobie statystyki mandatów. Bo właśnie za to większość kierowców was nie szanuje... Może postarajcie się złapać prawdziwych piratów a nie tych co np. przycisną na wisłostradzie do 80 czy też innych 3 pasmówkach w Wawie. Znajdźcie tych co wciskają się na chama, zmieniają pasy bez kierunkowskazów itd... Właśnie takie osoby powodują najwięcej wypadków. No ale oczywiście nie jest łatwo złapać takie osoby, łatwiej kogoś kto się śpieszy do pracy...:)

  • tomek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.03.2011 20:33 ~tomek

    Kiedy będą kolejne przedziały czyli powyżej 60, 70 .... do 100 i więcej. 500 złotych za 50 km/godz. oraz za 100 km/godz. to zapraszanie do szaleństwa. Za przekroczenie o 100 kara powinna bć nie 500 a 5000 złotych No i nie 10 a 20 punktów karnych.

  • KIEROWCA

    zgłoś naruszenie odpowiedz 03.03.2011 12:10 ~KIEROWCA

    BUDUJEMY 3 STADION NIE WIEM PO CO....

    MAMY PROBLEMY Z KIERWOCAWMI!!!!!

    KIEDY WRESZCIE POWSTANIE TOR SAMOCHODOWY OBOK WARSZAWY NA KTÓRYM OSOBY PRAGNĄCE SOBIE SZYBCIEJ POJEŹDZIĆ BĘDĘ TO MOGŁY ROBIĆ DO WOLI A NIE PO ULICACH WARSZAWY PYTAM KIEDY!!!!!!!!!!!

    W POLSCE MAMY 1 TOR Z PRAWDZIWEGO ZDARZENIA RESZTA TO MINIATURY.

  • argentum

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2011 14:55 ~argentum

    Pomysł ze zrobieniem środkowego pasa do wyprzedzania jest genialny i idiotyczny jednoczesnie. Myśle, że dałoby się go zrobić, jednak ludzie zamiast wyprzedzac na nim, po prostu uważaliby go za swoj pas ruchu i że ten pas jest do wyprzedzania "dla Nich". To mogloby spowodować tragiczne wypadki, bo nie ukrywajmy, dwa samochody jadące z przeciwka po 160 km/h to tak jak zderzyc się ze sciana z prędkoscią 320... polecam zobaczyc jaka to prędkosc wpisując na youtube coś o prędkości chińskich superszybkich kolei. może wtedy łatwiej będzie zrozumieć. Zreszta jest też inna prawda życiowa. Ktoś kto jezdzi 20 lat lepiej potrafi sobie poradzić na drodze niż swieżak, a to zazwyczaj młodzi przekraczaja predkosc, bo czuja adrenaline. No, ale co ja wiem...

  • fred

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.02.2011 12:33 ~fred

    Zamontować GPS panu Piasecznemu i monitorowac jego prędkość - ciekawe po ilu minutach się "złamie" :D

  • cwaniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2011 19:36 ~cwaniak

    Policja łapie tylko frajerów! Nocą łatwiej wystawić się jak kaczka na odstrzał.Za dnia łatwiej się ukryć w tłumie i wtedy trzeba cisnać a nie nocą i Alfa może nas cmoknąć!!!

  • lO

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.02.2011 19:27 ~lO

    Oto bajka oparta w całości na faktach.
    Na drodze szybkiego ruchu (ekspresowej (100 km/h legalnie) o szerokości prawie 12 m były sobie kiedyś dwa pasy ruchu oraz za przerywaną linią ogromne pobocza na skrajach jezdni. Ciężarówki jeździły poboczami, a środkiem jeździły samochody, które bezkolizyjnie wyprzedzały ciężarówki i wolniejsze samochody jadące tym prawym "niby pasem". Oczywiście zdarzali się czasem wariaci, którzy chcieli wyprzedzać wyprzedzającego ciężarówkę i w efekcie wyjeżdżali na przeciwny pas ruchu. Mimo to do wypadków nie dochodziło bo nawet wtedy debil nie powodował wypadku gdy pojazd z przeciwka dosuwał się do swojego pobocza. Żeby był wypadek musiało się w tym samym czasie znaleźć dwóch debili, oraz przynajmniej trzy inne samochody z czego dwa po stronie debila. Kolein nie było bo ciężarówki jechały dość często blisko środka, ale dosuwały się do brzegów jezdni gdy ruch stawał się gęsty. Czyli cała jezdnia była równomiernie eksploatowana. Na 20-kilometrowym odcinku nie było żadnych poważniejszych wypadków poza przypadkami gdy jakiś debil rozpędzał się do 2 paczek i wylatywał z jezdni.

    Jednak pewnego razu jeszcze bardziej debilny urzędnik stwierdził, że nie może tak być, żeby na drodze jedno-jezdniowej znajdowały się de facto 4 pasy ruchu. Kazał zamalować linie przerywane i odtąd ponad trzymetrowe brzegi jezdni stały się oficjalnie utwardzonymi poboczami. Od tej pory ciężarówki jeździły zawsze środkiem jezdni, no chyba, że jakiś łaskawy kierowca zjechał łamiąc przepisy. Od tej pory o bezpiecznym wyprzedzaniu nie było mowy, a średnia prędkość spadła ze 100 km/h do ok. 50-60 km/h ponieważ na całym odcinku 2-3 wolne ciężarówki skutecznie hamowały cały ruch. Od tego też momentu nagle lawinowo wzrosła liczba wypadków na drodze ze śmiertelnymi włącznie. Dzisiaj odcinek tej drogi oznaczany jest jako czarny punkt.
    Na drodzie pojawiły się koleiny w miejscu oficjalnych pasów ruchu.

    Wnioski?
    Raczej oczywiste.
    Ale ja bym tego urzędnika wpakował do więz

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »