Rytm miasta

19.06.2011 07:30 orange warsaw festival

Wódz "Wielki Funk" zakończył
pomarańczowy festiwal

SERWISY:

 

W bujającym, funkowym rytmie zaserwowanym przez zespół Jamiroquai zakończył się Orange Warsaw Festival 2011. Wcześniej publiczność bawiła się na wielkiej prywatce z Plan B i oklaskiwała powracające po pięciu latach przerwy Sistars.

Jamiroquai był ostatnią gwiazdą tegorocznego Orange Warsaw Festival. Hit "Cosmic Girl" rozbujał ostatnich nieprzekonanych do funkowej jazdy. Publiczność bawiła się wyśmienicie, zamieniając płytę stadionu w las rytmicznie wymachujących i klaszczących rąk.

Gorąca atmosfera panowała nawet w najdalszych sektorach stadionu, bo jak nie tańczyć, kiedy brzmi wibrująca basem wersja "Just Dance" i potężne "Deeper Underground"? Jay Kay był niekwestionowanym królem wieczoru, a właściwie wodzem, bo nawet na chwilę nie zdjął pióropusza. Wódz "Wielki Funk" nie żałował strun głosowych i dał dwugodzinny popis, idealny na finał dwudniowego święta muzyki.

Prywatka z Plan B

Chwilę wcześniej publiczności zaprezentował się Plan B. Jeśli koncert Moby'ego był dyskoteką na kilkadziesiąt tysięcy osób, tak ten był równie dużą prywatką. A skoro to prywatka, to nie mogło zabraknąć klasyka "Stand by me". Sprzyjało to tańcowi w parach, ale występ miał też kilka ostrzejszych fragmentów. Słowem było eklektycznie.

Zanim na scenę wszedł Plan B, jeden z członków jego zespołu zaprezentował małą dawkę beatboxu, wplatając m.in.: elementy muzyki z filmu "Ojciec Chrzestny" oraz dyskotekowego hitu początku lat 90. "I Like to Move It".

"Czuję się Judaszem"

Przed koncertem lider Plan B, spotkał się z dziennikarzami. Brytyjski artysta potwierdził, że odbiega od wizerunku typowego rapera. Czarna marynarka, elegancka koszula, nienaganny krawat i wygłaszane z namysłem słowa. Zapytany, czy czuje się zdrajcą brytyjskiej sceny hiphopowej, odpowiedział: "czuję się Judaszem". - Hip hop miał się dobrze, a ja zacząłem go zmieniać. Z pewnością wpłynąłem na kształt brytyjskiej sceny - dodał.

Ponieważ w twórczości Plan B sporo społecznej publicystyki, musiało paść pytanie o Polakach w Wielkiej Brytanii. - Mam duży szacunek, do tych którzy przyjechali tu za pracą. Polacy to pracowici ludzie, wykonują dobrą robotę i są tańsi niż Brytyjczycy - stwierdził Ben Drew. Wspominał, też pierwszego Polaka, którego poznał jako 14-latek. - To był fantastyczny człowiek - podsumował.



Siostry na początek

Drugi festiwalowy dzień rozpoczęliśmy razem z niewidzianymi razem na scenie od kilku lat siostrami Przybysz, które połączyły swoje siły specjalnie dla warszawskiej publiczności. Sistars zagrały jubileuszowy koncert z okazji 10-lecia powstania zespołu.

 - Przyszliśmy tu do Was, a szliśmy długo. Nie wiemy jak to się stało, jaka kosmiczna siła przyprowadziła nas z kanciapy zbitej z desek, w której zaczynaliśmy 10 lat temu, na ten stadion. Wydaje mi się, że tą siłą jesteście Wy, bardzo Wam za to dziękujemy - mówiła wzruszona Natalia Przybysz. Potem ze sceny popłynęły dźwięki... "Spadaj". Refren zaśpiewała publiczność.

Sistars, ubrane w jasne powłóczyste suknie, chciały chyba przygotować publiczność na występ Jamiroquai, bo rozpoczęły swój set od bardzo funkujących kawałków, m.in.: "Boogie man".

Widać wyraźnie, że publiczność była za nimi stęskniona."Sutra" (zaśpiewana na kilkadziesiąt tysięcy

gardeł) miała zakończyć występ Sistars. Prawa festiwalu wydawały się nieubłagane, ale publiczność nie dawała za wygraną. Na bis usłyszała "Na dwa".

"Sto lat" dla Sistars

Poza oklaskami siostry Przybysz usłyszały "Sto lat", w końcu to jubileusz. - Byliśmy wzruszeni - komentował po koncercie Bartek Królik, basista. - Jesteście dojrzalsi niż 5 lat temu i podobacie mi się bardziej niż kiedyś - dyrektor artystyczny festiwalu Piotr Metz pozwolił sobie na osobistą uwagę. Po gorąco przyjętym występie na konferencji nie mogło zabraknąć pytań o o kontynuację działalności pod szyldem "Sistars" i plany płytowe. - Mamy różne zobowiązania, otwarty duży front robót, a nowa płyta to rok wyjęty z życia. Na ten moment nie możemy stwierdzić, że wyjdzie - chłodził nastroje Marek Piotrowski, klawiszowiec Sistars.

Odwołany w ostatniej chwili

Kolejną gwiazdą na sobotniej liście miał być Mike Skinner, jednak odwołał występ. Zespół przesłał oświadczenie:

"Bardzo żałuję, ale nie jestem w stanie wystąpić na tegorocznym Orange Warsaw Festival. Oczekujemy dziecka i niespodziewane komplikacje przedporodowe zmusiły nas do pozostania przez weekend w szpitalu. Mam nadzieję, że festiwal będzie fantastyczny, bardzo liczyłem,że wystąpię, dziękuję za Wasze wsparcie.

Mike Skinner
The Streets"

CZYTAJ RELACJĘ Z PIERWSZEGO DNIA FESTIWALU

Piotr Bakalarski/par

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • A.

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.06.2011 15:52 ~A.

    Ludzi było bardzo dużo, ale przyszli później. Kto by chciał oglądać Szpaka.

    Drugiego dnia festiwalu nie było takich kolejek.

    Nadal, po tylu edycjach nie nauczyli się jeszcze odpowiednio nagłaśniać dużych imprez. Szkoda, bo przy bogactwie dźwięków w muzyce Jay Kay nie było słychac prawie nic.

    Zmieńcie dźwiękowców!!!!! I zainwestujcie w lepsze głośniki...

  • tym

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2011 21:22 ~tym

    rzeczywiscie cos bylo z naglosnieniem, bylem na plycie i od pierwszego utworu cos mi nie gralo z wokalem. Nie dziwie sie ze JK narzekał i co przerwę podchodził na bok sceny. Czyżby do akustyka? Moim zdanime porawiło się coś dopiero przy ostatnich 5 utworach. Dziwię się ze wczesniej nie wyrzucił mikrofonu i nie zarządał nowego. To ze mimo wszystko dawał radę dobrze o nim świadczy.

  • do zdegustowanego

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.06.2011 00:22 ~do zdegustowanego

    ja płace za Ich płyty i dałabym ostatnie pieniądze za bilet na Ich koncert i troche szacunku dla gwiazdy tego formatu!uczep sie organizatora lepiej

  • owfff

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 23:48 ~owfff

    NAPISALI NA STRONIE ZEBY PRZYJSC WCZESNIEJ,przyjechalam na 19 i nie bylo kolejek ,wiec myslcie ludzie troche :D

  • echh

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 21:02 ~echh

    od kiedy to w repertuarze JKa jest utwor "Just Dance"?

  • Justyna

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 19:49 ~Justyna

    na szczescie kupilam bilet tylko na pierwszy dzien. Nie ze wzgledu na gwiazdy, ale na organizację. PORAŻKA, PORAŻKA, PORAŻKA!!!Pomysł z opaskami był godzien geniusza. 10 osób przy stolikach i ok. 1000 czekających na opaski. Gratuluje!!!
    Może koledzy z Ergo Areny w Gdańsku, po koncercie Stinga, udzielą niezbędnych lekcji jak sprawnie obsłużyć klikanaście tysięcy osób i pozostawić miłe wrazenia nie tylko muzyczne, ale takze organizacyjne.

  • Azerate

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 14:59 ~Azerate

    Mariusz, metal to nie kultura, to zła satanistyczna sekta. SF to takie koledże okultystyczne, takie jak Harry Potter, akupunktura, teozofia, tarot itp. Jeżeli Twoje dziecko słucha Iron Maiden to wiedz, że coś się dzieje!

  • Mariusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 13:20 ~Mariusz

    a--> A niech sobie i zajmuje całą stronę. Chodzi mi raczej o to, że Sonisphere to ogromne wydarzenie jak by nie patrzeć. Do stolicy przyjechały wielkie zespoły z Iron Maiden na czele, a TVN Warszawa stwierdziło, że ma to nijakie znaczenie. SF nie było nawet w cotygodniowym zestawieniu wydarzeń kulturalnych (może metal to nie kultura?). Na dodatek masa osób przyjeżdża przecież spoza stolicy i nie zdziwiłbym się, gdyby spora część z nich szukała informacji o dojeździe właśnie tutaj.

  • a

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 12:53 ~a

    Mariusz, zabawny fakt? Trzeba trochę pomyśleć: TVN sponsoruje OWF, więc ja uważam to za normalne, że piszą o tym i mówią w telewizji.

  • Mariusz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 19.06.2011 11:50 ~Mariusz

    Zabawny jest fakt, że OWF zajmuje połowę portalu, a kiedy odbywał się w Warszawie największy festiwal metalowy na świecie (Sonisphere), TVN Warszawa nie pokusiło się nawet o chociażby skrawek informacji. Nie mówię, że OFW jest imprezą rangi niższej czy wyższej, ale olanie wydarzenia, które sprowadza na lotnisko na Bemowie ok. 50tys. osób jest dość kuriozalne.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »