Rytm miasta

21.08.2011 07:20 szukamy atrakcji w dzielnicach

Warszawskie last minute:
co zobaczyć na lewym brzegu?

SERWISY:

Włochy stawiają na książki, a Wola nokautuje w internecie. Ochota trafia w dziesiątkę, a Ursynów gdzieś obok tarczy. Wcielając się rolę turysty, zapytałem w kolejnych ratuszach o historię i dzisiejsze atrakcje dzielnic. Zajrzałem też na ich strony internetowe.

Tydzień temu opisałem prawobrzeżną Warszawę. Dziś czas na 11 dzielnic lewego brzegu. Ofertę papierową i internetową nadal oceniam w szkolnej skali 1-6.

Na Bielanach książki wypożyczają

Rozpocząłem od najdalej wysuniętych na północ Bielan. W sterylnym i nowoczesnym urzędzie dzielnicy punkt informacyjny umieszczony jest tuż przy wejściu. Uśmiechnięta pracowniczka kieruje mnie do wydziału promocji. Nie ukrywam, że liczę na zdobycie świetnej książeczki "Bielany - przewodnik historyczno-sentymentalny". Przewodnik Jarosława Zielińskiego trafia w moje ręce, ale tylko na chwilę. Urzędnik może mi zaoferować wyłącznie wypożyczenie tej oraz dwóch innych książek - o historii świątyni kamedułów oraz przyrodzie. Nie korzystam z tej oferty, wychodzę jedynie z dwiema mapkami i kilkoma numerami gazety "Nasze Bielany".

Kolejne mapy przykuwają moją uwagę na stronie bielańskiego ratusza. Trzy szlaki spacerowe "Historyczne serce Bielan", "Majówka na Młocinach" oraz "Zielone płuca dzielnicy" są bardzo ciekawym pomysłem. Wiele do życzenia pozstawia jednak jakość ich wykonania. Mapek nie można nawet powiększyć.

Ocena:
Papier: 3
Internet: 3+

Żoliborska kultura?

Na Żoliborzu formułkę tłumaczącą, w jakim celu przyszedłem, powtarzałem czterem kolejnym pracownikom urzędu. - Pan jest jakimś kolekcjonerem? - zapytał ze zdziwieniem jeden z nich. Kiedy trafiłem wreszcie do gabinetu rzecznika prasowego dzielnicy Andrzeja Kawki, byłem pewien, że zostanę zdekonspirowany. Ale zaabsorbowany pracą pan rzecznik nawet mnie nie poznał. Nie odrywając wzroku od monitora ofuknął i skierował do wydziału obsługi mieszkańców, gdzie podobno można kupić książkę o historii Żoliborza. Nie miałem jednak pomysłu, do którego okienka pobrać numerek, dlatego wyszedłem. Gorycz porażki osłodziłem sobie rurką z kremem z pawilonu sąsiadującego urzędem. Odwiedziłem też antykwariat złotoustego Krzysztofa Jastrzębskiego. Słuchając jego monologu, pomyślałem, że mógłby być dobrym rzecznikiem...

Witryna internetowa Żoliborza dostarcza nieco informacji historycznych. Na podstronie "Biblioteka żoliborska" zamieszczono okładki pięciu książek o dzielnicy, niestety do ściągnięcia tylko jedna: "Patroni żoliborskich ulic".

Ocena:
Papier: 1
Internet: 3

Bemowska nowoczesność

Bemowo to jedyna dzielnica po tej stronie miasta, którą odwiedziłem z kamerą. Niewiele to pomogło, bo uzyskałem jedynie mapę po dzielnicy. Jej niewątpliwą zaletą jest materiał, z którego został wykonana. Można z niej zrobić praktyczny kapelusz ochraniający przed deszczem. - Generalnie nie jesteśmy turystyczną dzielnicą. Ciekawe miejsca można wypatrzeć na naszej stronie www. Stawiamy na internet, posiłkując się mapkami - powiedział mi rzecznik prasowy dzielnicy Michał Łukasik.

Wpisuję zatem w pasku przeglądarki www.bemowo.waw.pl. Opisy ciekawych miejsc są klarowne, zawierają lokalizator Google Maps, każdy wzbogacono zdjęciami, a wybrane filmami. Niestety, według władz dzielnicy na miano ciekawych zasłużyło wyłącznie siedem miejsc. Jeszcze gorzej prezentuje się zakładka poświęcona teoretycznie historii dzielnicy. W praktyce z siedmiu zdań tam zawartych żadne nie jest poświęcone historii. Mam świadomość, że Bemowo pielęgnuje wizerunek dzielnicy nowoczesnej, ale dwie strony tekstu o historii raczej nie zepsułyby strategii promocyjnej władz.

Ocena:
Papier: 3
Internet: 3

Ursus wciąż bez pomysłu

Ciągnik z Ursusa odchodzi do lamusa - pisaliśmy w marcu 2009, kiedy dzielnica ogłosiła zmianę wizerunku dzielnicy, kojarzonej dotychczas z traktorami. Co zostało z planów po dwóch latach? Urzędniczka w Ursusie przyznaje, że promocja to pięta achillesowa dzielnicy. Na papierze nie oferuje nic, a w internecie też bieda: suchy rys historyczny i aplikacja "wirtualny spacer". Do spaceru realnego nie znajduję pretekstu.

Ocena:
Papier: 1
Internet: 2

Włochy bardzo hojne

Humor poprawiła mi dopiero wizyta we Włochach. Urząd przy al. Krakowskiej opuszczałem obdarowany znakomitą książką Roberta Gawkowskiego "Moja dzielnica Włochy". Dr Gawkowski dał się poznać jako wytrawny znawca historii warszawskich klubów sportowych, ale okazuje się, że ma także ogromną wiedzę o Włochach, które od 20 lat zamieszkuje. Wyłącznie Rakowcowi poświęcona jest druga z otrzymanych publikacji autorstwa Henryka Sienkiewicza (nazwisko zobowiązuje). Na tych, którzy nie mają czasu na studiowanie historycznych pozycji, czeka krótki przewodnik "Warszawskie Włochy wczoraj, dziś, jutro" z 2009 roku, standardowa mapka oraz zestaw pocztówek (autorom tych ostatnich zabrakło jednak inwencji).

Zimnym prysznicem była dopiero wizyta na stronie internetowej. Doceniam, że uruchomiono specjalny serwis historyczny, ale doskwiera mi brak tras wycieczkowych i wyboru najciekawszych atrakcji dzielnicy.

Ocena:
Papier: 5
Internet: 3

Mam ochotę na Ochotę

Z Włoch jadę na Ochotę. Wizyta w nowoczesnym ratuszu przy Grójeckiej przywraca mi wiarę w urzędników samorządu. Ochota to pierwszy urząd, w którym uzyskanie materiałów nie wiązało się z bieganiną po wyższych kondygnacjach. W punkcie informacyjnym na parterze dostaję dokładnie to, czego szukam. "Ochotnicy na spacer" to piguła informacji o historii dzielnicy i praktyczny przewodnik po dzisiejszych atrakcjach. Gwarantem wiarygodności jest autor - Jarosław Zieliński i wydawnictwo Veda, wyspecjalizowane w varsavianach. Mapka jest wisienką na torcie.

W internecie już tak słodko nie jest, ale w zakładce "Zawsze z Ochotą" można znaleźć historię dzielnicy, np. szczegółowe raporty z archeologicznych badań nad Redutą Ordona. Do tego krótka lista znanych miejsc, trzy trasy spacerowe i bibliografia dzielnicy (niestety tylko spis).

Ocena:
Papier: 5
Internet: 3

Wola woli w internecie

Po wizycie na Woli w plecaku ląduje przewodnik po miejscach walk i pamięci z okresu Powstania Warszawskiego (do ściągnięcia stąd). Publikacja zawiera starannie dobrane fragmenty relacji naocznych świadków i fotografie. Doceniając to wydawnictwo, nie mogę uwierzyć, że dzielnica chce się kojarzyć wyłącznie z dramatycznymi wydarzeniami 1944 roku. Największy rozdział historii Woli stworzył przecież wielki przemysł, a dziś dzielnica może chwalić się kulturą i biznesem. Te aspekty uwzględniał wydany siłami urzędu w 2010 przewodnik "Spacerkiem poWoli", o który bezskutecznie się upominałem. Najwyraźniej nakład się wyczerpał. A szkoda.

Wszystkie kontrargumenty wytrąca mi jednak z ręki niemal wzorcowa oferta wirtualna. Na stronie urzędu poza tradycyjnym opisem historii, listy zabytków czy hoteli znajdziemy subiektywny "Przewodnik poWoli" w wersji PDF, oddzielne serwisy poświęcony królewskim elekcjom na Woli, wolskim judaikom i postindustrainemu dziedzictwu. Wszystko wymagałoby uporządkowania, poprawienia nawigacji, ale i tak Wola bije na głowę inne dzielnice.

Jakby tego było mało, dzielnica organizuje bezpłatne spacery prezentujące wielokulturowość Woli.

Ocena:
Papier: 4
Internet: 5+

Śródmiejska nijakość

Znakomite spacery tematyczne organizuje także sąsiednie Śródmieście. Niestety w urzędzie przy Nowogrodzkiej nie udało mi się uzyskać żadnych publikacji. Zdziwiony urzędnik z punktu informacji odsyła do internetu, a tam znajduję m.in. spis wszystkich ulic, placów i skwerów, informacje o pochodzeniu nazwy dzielnicy, jej historię oraz galerię zdjęć. Ciekawie wygląda ścieżka literacka śladem "Lalki" Bolesława Prusa. Szkoda, że władze dzielnicy nie poszły za ciosem i nie zauważyły innych powieści, których akcje umiejscowiono w Śródmieściu. Potencjał jest ogromny.

Ocena:
Papier: 1
Internet: 3+

Mokotów stawia na zieleń

Na Mokotowie też nie było łatwo. Od jednej urzędniczki dowiaduję się, że "mapki dopiero się drukują". Potem jej przełożona mówi mi wprost: "Mamy album, ale to drogie wydawnictwo. Nie mogę go panu dać". Ale i to mnie nie zniechęca, przecież nie wyjadę z Mokotowa jedynie z ulotką o "Księdze Mormona", którą wcisnęły mi przed urzędem wolontariuszki z Utah. Kilka minut gadania i wyższa rangą urzędniczka daje za wygraną. - Daj panu "Parki i zieleńce" - krzyczy do podwładnej. Udało się. Zeszyt z opisem mokotowskich parków jest mój.

A odpowiedź na pytanie, co warto zobaczyć na Mokotowie? Nie dostarczy jej strona internetowa dzielnicy. Jest co prawda spis zabytków, ale bez zdjęć i opisów. Może więc spacer z przewodnikiem? Niestety, ostatnie informacje w tej sekcji pochodzą z 2009 roku.

Ocena:
Papier: 3-
Internet: 2

Dwa słowa Ursynowa

Przedostatni przystanek na mojej trasie to Ursynów. Tam zdobywam "Dwa słowa o Ursynowie, czyli krótki przewodnik po Ursynowie". Historię od mezolitu do XXI wieku udało się autorom zmieścić na dwóch stronach. Budownictwu z wielkiej płyty, które stanowi o wizerunku Ursynowa, poświęcono dwa zdania. Ani jedno nie dotyczy serialu "Alternatywy 4", który rozsławił ursynowskie blokowiska.

Rozczarowuje też strona internetowa urzędu. Poza krótką informacją o zabytkach nie znajduję nic interesującego. Dzielnicowi spece od promocji powinni brać przykład z twórców strony ursynow.org.pl, którzy udowadniają, że Ursynów to dzielnica godna uwagi, także turysty.

Moje dwa słowa dla władz Ursynowa: można lepiej.

Ocena:
Papier: 2
Internet: 2

Wilanów jak upadłe królestwo

Warszawską podróż kończę w królewskim Wilanowie. Do zaniedbanego urzędu wpadam tuż przed 16.00 i szybko go opuszczam. Wzbogacam się o dwie mapki. Jedna, z krótkim opisem najważniejszych miejsc, jest całkiem udana. Jak informuje mnie pracowniczka urzędu, na przewodniki i książki dzielnicy nie stać.

Na stronę internetowa najwyraźniej też nie, bo tam bieda aż piszczy. Tekst o historii dzielnicy i trzy fotografie to wszystko, co mogę w tym miejscu odnotować.

Ocena:
Papier: 2
Internet: 2 

Piotr Bakalarski//mz

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ela

    zgłoś naruszenie odpowiedz 04.06.2012 19:02 ~ela

    Warszawa jest najpiekniesza Sstolica Polski ciagle o tym mysle chetnie bym stad uciekla nasz brzeg to jedna dzupla same nudy nie ma gdzie wyjsc.
    Warszawa to innego bynamniej cos sie dzieje ciekawego jest duzo atrakcji.Na ulicach Warazawy graja rozne zespoly podworkowe jak Orkiestra z Chmielnej lub kapela Warszawska kiedys to byla CzerniakowskaBynajmniej jest co zwiedzac;jak stare uliczki Rynek Starego Miasta inne zabytki

  • Puławska

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2011 16:35 ~Puławska

    Jeśli chodzi o Mokotów, to dużo bardziej bogata i ciekawsza niż strona urzędu jest www.mokotow.republika.pl. Są tam trasy wycieczek, opisy miejsc i obiektów zabytkowych, nowoczesnych, ale także tych zwyczajnych lub unikalnych. Szkoda tylko, że zdjęcia już nie najnowsze. Ale i tak warto.

  • Włochowianka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 24.08.2011 09:45 ~Włochowianka

    też się cieszę z tak miłych słów :) hurra! trasy wycieczkowe... hmm, jako lokalna patriotka pomyślę, w jaki sposób można by zrealizować taki pomysł

    w końcu to od nas wszystko zależy :)))

    ps: negatywne komentarze o Ursusie uważam za przesadzone

  • Włochowianin

    zgłoś naruszenie odpowiedz 23.08.2011 11:11 ~Włochowianin

    Włochy w czołówce!!!
    Tu jeszcze jest fajna stronka i sporo informacji http://wlochy-pod-warszawa.pl/

  • Marta

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2011 17:04 ~Marta

    Piękne miejsce na Mokotowie - osiedle Służew Nad Dolinką
    Więcej informacji o tym miejscu znajdziecie na www.facebook.com/snd.osiedle

    Naprawdę warto odwiedzić SND...

  • Zielony Ogórek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2011 14:54 ~Zielony Ogórek

    -Szary Franek

    Akurat to co napisał autor artykułu jest prawdą, w Ursusie nie ma nic ciekawego, koszmarne blokowiska, rozwalające się fabryki, taki jest rzeczywisty obraz dzielnicy, mieszkam niedaleko Ursusa i wiem, że nic w tej dzielnicy ciekawego nie ma.

  • Leszniak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 22.08.2011 12:24 ~Leszniak

    Wola rządzi, miło mi :)

  • olo

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2011 21:18 ~olo

    do pete
    To biuro promocji dysponujące potęznym budżetem może i powinno zorganizować
    system informacji o częściach Warszawy , czyli dzielnicach. To biuro promocji powinno przeszkolić ludzi zajmujących się w dzielnicach promocją, wreszcie to biuro promocji powinno starać się nadawać tym przekazom jednolity charakter bo wszystko to buduje wizerunek miasta.
    Osob zajmujacych się w dzielnicach
    sprawami promicji nikt nie wspomaga z ratusza, nikt nie dba o zapewnienie im choćby podstawowych warunków pracy.
    Promocji dzielnicy nie zrobi się z budżetu dzielnicy. Na to trzeba pomyślunku jak pozyskać partnerów tego przedsięwzięcia i pieniądze.Tu biuro promocji powinno się wykazać inicjatywa.Również biuro promocji powinno w sposób zorganizowany uczulać burmistrzów na te sprawy, bo niektórzy z nich pojęcia zielonego o promocji nie maja. mNie wiedza po co, na co.
    Biuro promocji ma dysponować ogólnym planem kreowania marki Warszawa i w tym planie powinny być min zadania dzielnic.Nie da się gudować marki zza biurka i przy pomocy kosztownych imprez.

  • Pete

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2011 18:50 ~Pete

    do ~olo

    Co ty człowieku za bzdury wypisujesz... Co ma Biuro promocji miasta do wydziałów promocji w dzielnicach? Wiesz chociaż jaki budżet mają te jednostki, a jaki Ratusz? Spróbuj geniuszu samemu zrobić coś lepszego za 20 - 30 tysięcy rocznie to pogadamy.

  • Szary Franek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 21.08.2011 18:27 ~Szary Franek

    Autor opisuje smutną prawdę. I szkoda, że tak jest. Na przykład Ursus. Może nie wszyscy go znają, a jest to sympatyczna dzielnica, o architekturze najbardziej przypominającej Ochotę i o ciekawej historii. Może ktoś pomyśli o nim i opisze Ursus tak dobrze, jak na to naprawdę zasługuje?

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »