Rytm miasta

07.10.2010 13:57 "Kamień i popioły" w Teatrze Powszechnym

Surowe mięso ludzkich uczuć z kanadyjskiego lasu

SERWISY:

Prowincja miała być azylem po zabójstwie żony. Nowy dom pogłębia jednak pustkę Clermonta i jego córki Pascale. Surowe otoczenie wybebesza ich jeszcze bardziej, zamiast dać schronienie. Oto historia spektaklu "Kamień i popioły" w reżyserii Artura Urbańskiego, którym Teatr Powszechny rozpoczął nowy sezon.

Na kanadyjską prowincję przyjeżdża Clermont (Dariusz Siastacz) z córką Pascale (Katarzyna Maria Zielińska). Brutalnie zamordowano im żonę i matkę. Mężczyzna ucieka przed przeszłością. Dorastająca córka nie jest w stanie do zamkniętego w sobie ojca trafić. Oddalają się od siebie. W nowym miejscu stają się celem swoistego polowania.

Dziwna para na granicy

"Ludzi stąd" reprezentuje para narwańców: młody "Jajco" (Krzysztof Szczerbiński), który nie zajmuje się niczym szczególnym (drwal?) i jego kumpela Shirley (Aleksandra Bożek), bibliotekarka. Oboje są jak żywioły na granicy równowagi psychicznej. On jest samcem kochającym adrenalinę, ona niebezpiecznie rozpoetyzowaną "męską" femme fatale. Wraz z kilkorgiem znajomych tworzą grupę bez zahamowań - szukają zaczepki, potrzebują mocnych wrażeń. Clermont i Pascale są dla nich atrakcją.

Shirley bierze sobie przyjezdnego mężczyznę na cel. Ta kobieta-ogień chce, jak sama mówi, usunąć głazy kryjące serce mężczyzny, chce nim zawładnąć. Wyzwala w nim emocje, których erupcja zmienia nowe życie w popiół. Clermont podpala swój nowy dom. Dla córki farmera czas spędzony na wsi to okres dojrzewania i seksualnej inicjacji. Swoje łapska będzie chciał położyć na niej właśnie "Jajco" w odwecie za zainteresowanie Shirley Clermontem.

Cztery monodramy w jednym spektaklu

Czworo aktorów prowadzi w zasadzie niezależne narracje. Umieszczeni zostają na scenie prawie pozbawionej scenografii w swoich mikroprzestrzeniach, w obrębie których poruszają się i na zmianę prowadzą swoje monologi. Grają na tle ażurowej niebieskiej kotarki, za którą prezentują się zawieszone na całej szerokości ściany poroża leśnych zwierząt.

Młodego narwańca oglądamy na początku zupełnie nagiego z "popiersiem" jelenia założonym na głowę. Przypomina w tym Herna Myśliwego, postać z angielskiej mitologii, która pojawia się także w słynnym brytyjskim serialu z lat 80. "Robin z Sherwood". W toku trwania spektaklu postać - już bez głowy jelenia - będzie się ubierać. Zakłada czarne majtki z trupią czaszką i skrzyżowanymi piszczelami, potem czarne garniturowe spodnie, białą koszulę. Ten surowy człowiek z kanadyjskiego lasu cywilizuje się, ale ten strój ubiera na swój pogrzeb. Śmierć zada sobie sam.

Shirley ubrana jest w prostą satynową koszulę nocną na ramiączkach. W trakcie spektaklu zakłada jeszcze bluzę podszytą sztucznym futerkiem, co można potraktować jako motyw "dzikości". Bardziej zastanawiający jest strój Pascale, która przez cały spektakl ubrana jest jak lolita - czarne rajstopy, krótkie dżinsowe spodenki i obcisła koszulka odsłaniająca brzuch, choć jej budząca się z wiekiem seksualność nie jest w pełni uwydatnioną sferą przedstawienia.

Uczucia w stanie surowym

Spektakl to studium surowych ludzkich uczuć. "Jajco" przeżywa skrajne uczucia w stanie czystym i silnym - miłość zamienia się w zazdrość, złość w agresję. Shirley, z pozoru spokojniejsza, bardziej refleksyjna, okazuje się uczuciowym wampirem, jest w stanie wyssać uczucia, jeśli nie można inaczej.

W opozycji do "Jajca" i Shirley Clermont i Pascale to osobowości delikatne, zagubione, które jednak samą swoją obecnością zaogniają atmosferę. Te dwa różne emocjonalne światy są dla siebie niebezpiecznie kuszące. "Jajco" i Shirley urządzają polowanie na Clermont i Pascale, którzy stają się cenni jako trofea.

Reżysera odrobinę poniosło

Możliwości sceny 200 odnowionego Teatru Powszechnego robią wrażenie. Od strony technicznej wszystko wypada świetnie - zdalnie sterowane reflektory, projektory są w stanie wykreować niezwykle sugestywną oprawę spektaklu, piękne wizualizacje.

Spektakl, w zamierzeniu brutalny, jest jednak chwilami wtórny. Kiedy postaci wpadają w szał do wtóru ostrej rockowej muzyki granej na żywo, stają się po prostu komiczni. Reżyser po prostu chwilami przesadza, ponosi go. Niby tworzy studium samotności, ale też o przemocy i seksualnej żądzy - na myśl przychodzi "Dzikość serca" Lyncha - a jednak odnosi się wrażenie, że brakuje punktu ciężkości, którego można by się chwycić. W zamierzeniu miało być pewnie odważnie, w rezultacie jednak przedstawienie trochę się rozjeżdża.

"Kamień i popioły", premiera 24 września, kolejne spektakle 8,9,10 i 12 października
Teatr Powszechny, ul. Zamoyskiego 20
reżyseria: Artur Urbański, obsada: Aleksandra Bożek, Krzysztof Szczerbiński, Dariusz Siastacz, Katarzyna Maria Zielińska

Marek Władyka

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »