Rytm miasta

24.12.2010 21:32 Święta minionych lat

Śledź spotyka ananasa, czyli Wigilia w stanie wojennym

SERWISY:

Boże Narodzenie nie zawsze wyglądało tak samo. W 1981 roku, podczas stanu wojennego, święta były ponure i biedne. W 1989 stoły wigilijne zapełniły się niedostępnymi wcześniej frykasami. Święta minionych lat wspominali Maciej Łubieński, Michał Ogórek, Krystyna Kofta i Łukasz Garlicki.

- W latach 80. życzenia były bardziej wzniosłe, mniej materialne niż wcześniej. Analiza dynamiki prezentowej PRL dużo mówi o tamtych czasach. Z ankiety przeprowadzonej w 1968 roku wynikało, że wszyscy dawali bieliznę, a oczekiwali, że dostaną lodówkę – mówi historyk i dziennikarz Maciej Łubieński.

Wigilia w stanie wojennym

- To były najbiedniejsze święta jakie pamiętam. Nie było nic do jedzenia – wspomina 1981 rok satyryk Michał Ogórek – Żeby cokolwiek kupić trzeba było jeszcze przed godziną 6 stanąć w kolejce. Była jednak godzina milicyjna i nie można było tak wcześnie chodzić po ulicach. Kolejki chowały się po bramach i o 6 wybiegały pod sklep - mówi.

Maciej Łubieński ma dobre wspomnienia z Wigilii w stanie wojennym. – Miałem wtedy 10 lat i byłem zadowolony, bo od 13 grudnia aż do nowego roku nie było szkoły – wspomina.

Pełne stoły w 1989

1989 rok przyniósł pierwsze święta z pełnymi stołami. - Pojawiła się szynka, rzucono kubańskie pomarańcze. Na stole spotkał się śledź z ananasem – mów Łubieński

Pisarka Krystyna Kofta wspomina, że nic nie było w sklepach, wszystko kosztowało kilkaset tysięcy złotych, a życie codzienne było tak samo uciążliwe jak wcześniej. - Święta 1989 były jednak wyjątkowe, bo czuliśmy się już wolni – zaznacza.

Spokojny przełom wieków

Końcówka 1999 roku wiązała sie z lekkim strachem. Straszono nas pluskwą millenijną, która miała nam wyłączyć komputery i energię elektryczną. Na szczęście do tego nie doszło. - Gwiazdka 1999 roku wyglądała zupełnie normalnie. Mimo przełomu wieków nie wspominam jej jako straszliwego wydarzenia i bardzo się z tego cieszę, bo to znaczy, że żyliśmy już w normalnym kraju - twierdzi aktor Łukasz Garlicki.

wp/bako

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »