Rytm miasta

28.08.2011 11:54 przyroda, skate park, zabytki

Poznaj inną twarz Białołęki

SERWISY:

 

Białołęka to nie tylko domy w szczerym polu i problemy z dojazdem do centrum. Zielone, zabytkowe i prorodzinne oblicze dzielnicy postanowił pokazać nam jej burmistrz Jacek Kaznowski.

- Co warto zobaczyć na Białołęce dziś? Tego wciąż nie wiem – napisałem dwa tygodnie temu w artykule oceniającym dzielnicową ofertę promocyjną. Po publikacji do redakcji odezwała się rzeczniczka Białołęki. Jej zdaniem zbyt krytycznie potraktowałem dzielnicę. Zaproponowała, że burmistrz osobiście udowodni, że na Białołęce jest co obejrzeć. Podjęliśmy rękawicę. Na dwie godziny oddaliśmy do dyspozycji burmistrza naszą kamerę. Nie ingerowaliśmy w program wycieczki zaproponowany przez urzędników. Oto efekty naszej "gospodarskiej wizyty".

Wisła, dziki i zabytki

Na początek jedziemy nad Wisłę. - Białołęka jest zieloną wyspą na mapie Warszawy. Jest położona nad brzegiem Wisły, który jest objęty programem Natura 2000. Można tu zobaczyć wiele gatunków ptaków. Bywają łosie i słynne białołęckie dziki – mówi Jacek Kaznowski. Wzdłuż rzeki biegnie ścieżka edukacyjna – na drewnianych tablicach zamieszczono informacje na temat występujących tu zwierząt. Burmistrz zachwala także Choszczówkę, jako teren idealny do uprawiania narciarstwa biegowego i nordic walkingu.

Tuż przy wiślanym wale w zacisznym parku mieści się Wyższe Seminarium Duchowne Diecezji Warszawsko-Praskiej. Nie chcąc zakłócać spokoju almunom, kierujemy się do pobliskiego kościółka Św. Jakuba z Tarchomina. – To jeden z najstarszych kościołów w Warszawie. Budowę rozpoczęto w XVI wieku. To reprezentant gotyku mazowieckiego – opowiada burmistrz Kaznowski. Kościół jest związany z historycznymi właścicielami tutejszych dóbr – rodziną Ossolińskich. – Niewiele osób wie, że na tym terenie znajdują się jakiekolwiek zabytki. Dzielnica jest utożsamiana głównie z domami budowanymi w szczerym polu – żali się Jacek Kaznowski.

Kościół Św. Jakub z Tarchomina to tylko jeden, który tego dnia odwiedzamy. Burmistrz poleca także wizytę w innych historycznych świątyniach – kościele w Płudach i kościele królowej Bony.

Na linarium i w skate parku

My tymczasem ruszamy poznawać oblicze młodej Białołęki. Przy ulicy Odkrytej mieści się skate park, którym chce się pochwalić burmistrz. – Powstał z inicjatywy radnych i młodych ludzi z dzielnicy. Wcześniej zwolennicy takich sportów nie mieli dla siebie miejsca – zauważa gospodarz.

Burmistrz zwraca przy tym uwagę, że na Białołęce jest największa liczba dzieci do 14 roku życia i młodych rodzin. Dlatego do inwestycji w boiska i place zabaw władze przywiązują dużą rolę. Na potwierdzenie swojej deklaracji pokazuje wybudowane kosztem miliona złotych linarium w Parku Henrykowskim, który jak przyznaje Kaznowski "przerażał kiedyś wyglądem". Poza linarium w zadbanym, ogrodzonym parku znajdują się otwarte dla każdego i oświetlone boiska do piłki nożnej i koszykówki.

Przewodnik dla wybranych

Na zakończenie wycieczki asystentka burmistrza wręcza mi firmową torebkę z materiałami promocyjnymi dzielnicy – ze świetnym przewodnikiem "Białołęka Odkryta", folderem i mapką z opisem atrakcji dla dzieci. Dokładnie takich rzeczy poszukiwałem kilka dni wcześniej, kiedy incognito odwiedziłem urząd dzielnicy. Wtedy odbiłem się od drzwi, bo urzędniczka stwierdziła, że nie dysponuje takimi materiałami. Dla dziennikarza jednak się znalazły. Wytykam to burmistrzowi, który tłumaczy się skromnym budżetem na promocję.

Pozostaję nieprzekonany, bo chwilę później w torbie odnajduję plastikowę kulę z foliową peleryną i sportową opaskę z froty.

Na szczęście przewodnik można znaleźć na stronie internetowej dzielnicy.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • kasia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 01.09.2011 17:09 ~kasia

    No tak, najwięcej dzieci i najmniej miejsc dla spędzenia czasu z nimi... Place zabaw z prawdziwego zdarzenia można policzyć na palcach jednej ręki.

  • Wór

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2011 14:16 ~Wór

    Białołęka nie wymięka!

  • Wór

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2011 14:12 ~Wór

    Białołęka nie wymięka!

  • aan

    zgłoś naruszenie odpowiedz 31.08.2011 13:39 ~aan

    choszczówka jest idealna szczególnie do wąchania aromatów z czajki :-( wielka szkoda i nie moge przeboleć, że najbardziej zieloną dzielnicę miasta spaskudzi się spalarnią.

    a w parku henrykowskim należałoby też coś zrobić dla najmniejszych dzieci, bo miejsce jest, na razie postawiono 1 drabinkę i to skromniutką... przydałaby się paskownica, jakieś huśtawki i zjeżdąlnie. można byłoby wygrodzić kawałek terenu dla maluszków.

  • Kasia

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2011 17:46 ~Kasia

    Bartek, informację o tym, że ulice przy osiedlu Dąbrówka Wiślana posiada JW Construction mam od zarządu wspólnoty tego osiedla, która próbowała coś robić w tej sprawie w gminie, a ta bezradnie rozkłada ręce "bo JW Construction" nie oddało ulicy.

  • Święty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2011 13:52 ~Święty

    @CityCenter
    A skąd wiesz, co jest dla nas największą atrakcją, skoro tu nie mieszkasz i pewnie nawet nigdy nie byłeś? Sory, zapomniałem, żeś warszawiak "pełnom gembom" i dla ciebie Białołęka to nawet nie Warszawa, zresztą chyba jak każda dzielnica niebędąca Mokotowem...

  • CityCenter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2011 12:06 CityCenter

    Największą atrakcją dla mieszkańców dzielnicy Białołęka, zwłaszcza Tarchomina, jest to, że dzielnica należy do Warszawy i jest git. Pocztówki "idą w Polskie"... Ciaoooo..;p

  • Jola TOS

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2011 10:13 ~Jola TOS

    Wreszcie jakichś artykuł o rozsadnej miejscowce deweloperskiej. Bialolenka to nie jest moze optymalny bialy kruk, tak jak Ursus Niedzwiadek czy Ozarow, ale ma swoje zaatutowane plusy dodatnie w komparamblii to osciennych dzielnic. Gdybym miala wybierac mieszkanei na Białołence czy w Ochocie, to bez chwili zająknięcia odpowiedziałabym BIAŁOŁENKA.

  • Kris

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2011 09:39 ~Kris

    Białołęka nie jest dzielnicą do której się przyjeżdża na trakcje. Właśnie dlatego tylu ludzi decyduje się tu zamieszkać, bo mają tu święty spokój. Nie ma klubów, zagłębi melanżowych itp. dzięki temu policja bez problemu radzi sobie z tym co jest. Nie ma też brudnych i śmierdzących instalacji przemysłowych. Jest to idealne miejsce żeby wrócić po pracy i odpocząć, a w weekend jak ktoś szuka atrakcji to może sobie pojechać do centrum (bus + metro = 40 min). Mieszkam tu ponad 20 lat i nie chciałbym mieszkać w żadnej innej dzielnicy Warszawy.

  • Bartek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.08.2011 09:07 ~Bartek

    Kasiu musisz się trochę dowiedzieć na temat swojego osiedla. Jesteś całkowicie niedoinformowana. Po pierwsze JW sprzedaje ulice miastu. Mikołaja Trąby będzie przebudowywana. Miejsca na końcu te przy niskich blokach jak piszesz nie są do sprzedaży. Powstanie tam następny blok.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »