Rytm miasta

20.05.2011 07:12 Wygraj płytę! "Warsaw WAR | SAW. Zrozumieć Polskę"

Powstanie dowcipne
i zawinięte w gazetę

SERWISY:

Choć to płyta o Powstaniu Warszawskim, więcej na niej humoru niż heroizmu. Śmiech zagłusza wystrzały, bo tak postanowił autor - Łukasz Rostkowski. Złamał schematy i skrócił dystans. Album "Warsaw WAR | SAW. Zrozumieć Polskę" zadedykował niezłomnym optymistom.

Już pierwszy, fizyczny kontakt z tą płytą, sygnalizuje jej odmienność. Dotychczasowe krążki wydane przez Muzeum Powstania Warszawskiego miały porządne pudełko i grubą książeczkę. Kupując "Warsaw WAR | SAW. Zrozumieć Polskę" należy przygotować się na coś w rodzaju opakowania zastępczego. Tworzy je papier pakowy przewiązany sznurkiem. Całość wygląda nieco jak powstańcza paczka, ale po jej rozłożeniu staje się okupacyjną gazetą. Tyle, że zamiast artykułów, znajdują się tam relacje powstańcze. Inne niż te, do których przywykliśmy.

Czapa z marmolady

Oto fragment jednego z nich: "(...) kiedyś chodząc po halach w fabryce marmolady jeden z moich kolegów nachylił się za bardzo i wpadł głową do kadzi z marmoladą, a że w ogóle nie było wody, do końca Powstania chodził, z głową całą w marmoladzie, miał takie gęste czarne włosy i chodził w takiej czapie z marmolady". Tak wspominał Powstanie Henryk Bieniewski "Heniek". Kazimierz Batorowski "Pegaz" zaśmiewał się opowiadając o ucieczce przez płonące miasto z wiaderkiem śledzi w ręku, a Jacek Domaradzki "Alfa" przypomniał jak tańczyło się w precyzyjnie wyliczonych przerwach między bombardowaniami.

Te i kilkanaście podobnych historii zaczerpniętych z muzealnego archiwum historii mówionej złożyło się na nietypowe słuchowisko "Warsaw WAR | SAW".

Superbohater się uśmiecha

- Temat Powstania Warszawskiego jest mocno wyeksploatowany, dlatego zależało mi, żeby znaleźć w nim coś nowego i pokazać inną stronę Powstania – mówił podczas czwartkowej premiery płyty Łukasz Rostkowski, znany też jako L.U.C.. Ten wrocławski raper, kompozytor, lider Kanału Audytywnego z ogromnym sukcesem połączył historyczną narrację ze współczesną muzyką na swoim poprzednim albumie "39/89. Zrozumieć Polskę". Wtedy oparł się na komunikatach radiowych i oficjalnych przemówieniach, teraz wziął na warsztat relacje powstańców. Po przeczytaniu i wysłuchaniu setek wspomnień, postanowił skupić się na mało dotychczas znanych, humorystycznych wątkach.

"Chcę spróbować po swojemu opowiedzieć Wam o superbohaterach z 1944r. i na przekór historycznym żalom przypomnieć o ich niezłomnym optymizmie i poczuciu humoru nawet w beznadziejnych sytuacjach. Dedykowane niezłomnym optymistom" – napisał na okładce nowej płyty-słuchowiska.

Humor, groteska, makabra 

Ale podczas 45-minutowej podróży, w którą zabiera słuchaczy, zdarzają się także momenty poważne i dramatyczne - w jednej z nich dziewięciolatek wrzuca granat do niemieckiego czołgu ("jak rąbnął do środka, to tam się pasztet zrobił"). Zdarzają się również historie makabryczne i surrealistyczne, jakby wyjęte z filmu Quentina Tarantino czy rysunku Rolanda Topora, jak ta o amputowanej nodze: "Wyszłam na korytarz, a tam pełno rąk, nóg. Jak tu wyrzucić nogę? Postawiłam ją, bo mi się wydawało, że godniejsze dla nogi jest stać niż ją rzucić".

Według dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego takie groteskowe sytuacje niekiedy bardziej zapisały się w głowach powstańców, niż akcje zbrojne. - Powstanie było dla jego uczestników intensywnym przeżyciem na różnych poziomach. Tam patos mieszał się z humorem, codzienność z poczuciem tworzenia historii – wyjaśniał Jan Ołdakowski i stwierdził, że rolą muzeum jest pokazywanie Powstania na wielu płaszczyznach, również takich, które początkowo nie wydają się oczywiste.

Akordeon warszawski

Tłem do tych nieoczywistych narracji jest skomponowana przez Łukasza Rostkowskiego elektroniczno-folkowa muzyka z dominującą trąbką i akordeonem, który artyście od zawsze kojarzy się z Warszawą. - Jestem ekspansywny, ale tym razem chciałem się trochę wycofać z muzyką i ustąpić pola opowieści – tłumaczył.

- Ta płyta to zapis żywej relacji uczestnika wydarzeń z komentarzem artystycznym L.U.C.-a, połączenie sztuki i faktów – mówił dyrektor muzeum. Wtórował mu wiceprezes Związku Powstańców Warszawskich.

- W ciekawy sposób zderzyły się współczesność z zamierzchłą przeszłością. Bardzo podobał mi się podkład muzyczny – mówił podpułkownik Edmund Baranowski. Zaznaczył przy tym, że w warstwie faktograficznej produkcja budzi w nim pewne wątpliwości. – Ale jeśli relacjonujemy wydarzenia po 60 latach, nie ma możliwości uniknięcia pewnych potknięć – przyznał i zaprosił artystę na dłuższą rozmowę.

Wybryk oddaje klimat

Ten odpierał zarzuty tłumacząc, że chodzi tu bardziej o atmosferę, niż suchą faktografię. – Wiem, że ta płyta wymaga pewnego komentarza. Mam świadomość, że opowiadanie o tym wszystkim w humorystyczny sposób to pewne nadużycie, pewnego rodzaju wybryk – podsumował L.U.C.

Zapytany, czy będzie kontynuował cykl "Zrozumieć Polskę", nie zaprzeczył. Ale szczegółowych planów nie zdradził.

ŁUKASZ ROSTKOWSKI BYŁ GOŚCIEM "RYTMU MIASTA"

DLA DWÓCH PIERWSZYCH OSÓB, KTÓRE PRZEŚLĄ NAM MAILA NA ADRES WARSZAWA@TVN.PL WPISUJĄC W TYTULE "WAR | SAW" MAMY PŁYTY.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • makowski

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 16:33 ~makowski

    tak: świetny Dowcip w stylu (nieniemieckich) dowcipów... 200 tysięcy trupów, trochę zgwałconych Kobiet, trochę popalonych żywcem... no, boki zrywać, jaki Dowcipny -- pan Artysta i Pan Redaktor od notki. i Pan Dyrektor od Dowcipnego Muzeum Dowcipnej Klęski i Zabawnej tragedii... no, Jaja nie do wytrzymania.

  • tomas

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 15:39 ~tomas

    O jakim heroizmie mowa? Powstanie - dla mnie to była lekkomyślność, która zabrała bez sensu wiele istnień. Wybaczcie ale dla mnie to była głupota - cywile beznadziejnie uzbrojeni przeciwko frontowym, zaprawionym w boju oddziałom...

  • Alf/red/

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 13:52 ~Alf/red/

    Brawo dla dyrektora Ołdakowskiego, że nie klęczy przez Patosem, i takiego pomysłu nie utrącił.

  • wars

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 09:59 ~wars

    LUC jedzie po taniości. Wykorzystuje starą kalkę (czyli zamiana Historii na historie i komizm w miejsce patosu - vide Przygody dobrego wojaka Szwejka) i udaje, że robi coś świeżego.
    A zbitka sylab WAR SAW jest tak oczywista i banalna, że wpadł na nią prawie każdy co bystrzejszy uczeń szkoły podstawowej. Robienie z tego wydarzenia i erupcji pomysłowości jest słabe.

  • CityCenter

    zgłoś naruszenie odpowiedz 20.05.2011 08:14 CityCenter

    I właśnie to jest to, co tygrysy lubią najbardziej. Pomysł-warszawskie wariacje-twórczość-wykonanie. Brawo LUC...

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »