Rytm miasta

02.07.2011 14:02 Jazz Na Starówce: 3 powody, żeby być

Muzyczna magia
pod okiem Syrenki

SERWISY:

Dziś wieczorem startuje XVI edycja festiwalu Jazzu Na Starówce. Dziennikarz tvnwarszawa.pl Piotr Bakalarski znalazł trzy powody, dla których warto wziąć w nim udział.

1. Atmosfera

Zapomnijcie o marynarkach i garsonkach. Jazz Na Starówce toczy się w zupełnie niezobowiązującej atmosferze. Na ten festiwal słuchacze przyjeżdżają na rowerach, przychodzą w sandałach, niektórzy zabierają czworonogi, a inni turystyczne krzesełka. O bilety nikt się pyta, bo wszystkie koncerty są darmowe. Z narożnika rynku dobiega głośna reklama odpustowych przekąsek "Ooooobwarzanki! Paaaańska skórka!". Syrenka bez żenady siorbie wodę, a nisko nad głowami latają jaskółki. Zachwyceni artyści bisują, wychodząc poza sztywne kontraktowe ustalenia, wdają się w pogawędki z publicznością, niektórzy wyjmują aparaty i robią jej zdjęcia. A po zejściu ze sceny długo podpisują płyty.

2. Program

Przeglądając stare programy widać, że w Jazzie Na Starówce niezmienne pozostawało tylko miejsce. Początki były skromne, należały do artystów z Polski. Późniejsze edycje zdominowały polsko-zagraniczne kombinacje, wreszcie przyszedł moment, kiedy można było zapraszać wielkich muzyków w ich w optymalnych składach. Organizatorzy nie spoczywają na laurach, z roku na rok poprzeczka idzie w górę.

Najbardziej cieszy mnie, że po kilku mniej jazzowych edycjach, gdzie pojawiały się world music, tango nuevo czy smooth jazz, powrócono do korzeni. Akustyczny jazz w 3-4 osobowym składzie idealnie wpisuje się w to miejsce i porę roku. I choć taki rodzaj muzyki wymaga od słuchacza sporo uwagi i skupienia, warszawska publiczność nie raz udowodniła, że do tak wysublimowanych dźwięków dojrzała. Dlatego z dużą niecierpliwością czekam na tegoroczne koncerty Tord Gustavsen Ensamble, Tingvall Trio, Steinar Aadnekvam Quartet i Gary'ego Guthmana.

3. Magia

Piszę ten tekst w rytmie deszczu uderzającego w parapet. Jestem jednak dziwnie spokojny, że wieczorem pierwsze nuty, który popłyną ze sceny na Starówce, rozgonią ciemne chmury. Skąd to wiem? Z doświadczenia. Choć na ulewę zapowiadało się wielokrotnie, to festiwal z kilkunastoletnim stażem pamięta tylko jeden przypadek, kiedy koncert trzeba było przenieść. Musi być też nieco magii w fakcie, że na te kilka wieczorów, kulturalna pustynia, jaką jest na co dzień rynek Starego Miasta, zamienia się w tak kulturalne miejsce.

Szef festiwalu Krzysztof Wojciechowski lubi wspominać koncert Leszka Możdżera sprzed kilu lat. Polskiemu pianiście udała się sztuka nie lada. Sprawił, że kilka tysięcy osób wysłuchiwało jego popisów w takiej ciszy, że słychać było brzdęk łyżeczki upadającej na bruk w jednym z ogródków. Takich szamanów jazzu widziałem na Starówce co najmniej kilku. Poza Możdżerem wspomnę Avishaia Cohena, Bobo Stensona i Larsa Daniellsona. Nie wierzycie? Najbliższa szansa do konfrontacji z jazzową magią już dzisiaj o 19.00. Do zobaczenia!

Piort Bakalarski

Już dziś Tord Gustavsen

 

Podziel się:

Bądź na bieżąco:

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »