Rytm miasta

30.08.2010 19:21 "Dziadek do orzechów" w Teatrze Wytwórnia

Jak rozłupać wigilijną idyllę przy wódce i serniku

SERWISY:

Rafał Dziemidok, choreograf, który ma obsesję na punkcie baletu "Dziadek do orzechów" Czajkowskiego, postanowił rozmontować popularną bajkową fabułę i za pomocą tańca w spektaklu "Orzech. Wiewiórka" roznieść na strzępy naszą tęsknotę za spokojem od święta.

Twórcy spektaklu postanowili odejść od baletu Czajkowskiego tak daleko, jak to tylko możliwe, zaznaczając w możliwie ledwo zauważalny sposób, że w ogóle gdzieś po głowie krążyła im wigilijna historia. Już sam plakat do przedstawienia prezentujący współczesne proste narzędzie do rozłupywania orzechów daje znać o tym, że kolejnej bajki w efektownie pięknych strojach nie zobaczymy.

Ten bajkowy dziadek do orzechów - kolorowy i rzeźbiony król - znalazł mimo wszystko swoje miejsce w scenografii spektaklu. Umieszczony został jednak w miejscu niedostępnym. Widzowie mogą jedynie z daleka się przyglądać postaci do fragmentu muzyki z baletu Czajkowskiego. Podczas tej tanecznej uwertury (tylko podczas niej usłyszymy muzykę Czajkowskiego) dwóch zwróconych do siebie tancerzy wykonuje nieznaczne ruchy. Stanowią dla siebie lustrzane odbicie. Tylko pomarańczowa spinka na mankiecie wyróżnia jednego z nich, nawiązując w ten śladowy sposób do bajkowego pierwowzoru.

Jak pogodzić balet i taniec współczesny?

Pierwsza część tego teatru tańca, jak podkreślał po premierze podczas spotkania z widzami choreograf Rafał Dziemidok, oparta jest na pracy nad baletową formą duetu. W efekcie widz obserwuje taniec, który ma być pomostem między ścierającymi się tradycyjnymi figurami baletowymi i abstrakcyjnością tańca współczesnego przełamującego wszelkie formalne bariery.

Nie trzeba być znawcą baletu i tańca, by dostrzec owo ścieranie się i walkę o dominację na parkiecie. To, co płynne, łagodne, formalne, bajkowe miesza się z tym, co cielesne, naturalne, agresywne, surowe. Chwilami widać ciało poszukujące formy, za chwilę widać samą pracę ciała, przyspieszony oddech przy celowo przy tym wyłączonej muzyce, fizyczne wyczerpanie i łapanie oddechu przed kolejnymi układami.

Taniec solo to abstrakcja, duet to walka

Dla Rafała Dziemidoka, dotychczasowego tanecznego solisty, spektakl "Orzech. Wiewiórka" to debiut w pracy z grupą tancerzy. Jak sam przyznaje, postanowił pracować z formą duetu, bo ta szybciej trafia do widza, oferuje łatwiejszy do przetrawienia komunikat.

- W duecie chodzi o miłość. Jeśli nawet jej nie ma i zastępuje ją nienawiść, to i tak chodzi o brak miłości. Dwójka ludzi na scenie ułatwia widzowi identyfikację i zrozumienie - opowiadał na spotkaniu po premierze Dziemidok.

Choreografowi marzyła się zwielokrotniona ilość duetów w spektaklu. W końcu ograniczył się do sześciu aktorów-tancerzy (wliczając siebie), trojga kobiet oraz trzech mężczyzn, przy czym płciowa konfiguracja nie miała dla niego żadnego znaczenia, bo sedno tkwi w opowieści o emocjach i uczuciach duetu.

45 minut wykańczającego tańca i 15 (fałszywej) idylli

Godzinny spektakl ma zaskakujący finał, który odwołuje się do zbiorowego polskiego wigilijnego wyobrażenia. Końcowa scena, już zupełnie nietaneczna, przywołuje obraz świątecznej kolacji przy wódce, śledziu, barszczu i serniku. Te same osoby, które w tańcu wypruwały z siebie flaki, ścierając się, kochając i odpychając, wchodzą w nowe role - "wigilijne" (ze wszystkim, co pozytywnego i negatywnego za tym idzie).

Ten zbanalizowany rodzajowy obrazek wywołuje w każdym ambiwalentne uczucia - niechęci i zarazem błogości, spokoju. Twórcy przedstawienia stawiają podstawowe pytania: w której sytuacji jesteśmy bardziej autentyczni - kiedy na co dzień "w duetach" iskrzy między nami, czy kiedy musimy spojrzeć sobie w oczy podczas kolacji wigilijnej? Z tymi bardzo prostymi pytaniami po spektaklu poradzić musi sobie każdy z osobna.

Choć teatr tańca wielu osobom kojarzyć się może z jeszcze większą nudą niż ten tradycyjny, to warto podkreślić, że godzinne przedstawienie to godna uwagi "odtrutka" na w wielu przypadkach liche spektakle dramatyczne.

"Orzech. Wiewiórka", premiera 25 sierpnia 2010 roku
koncept, choreografia: Rafał Dziemidok, współpraca choreograficzna: Jacek Owczarek, tańczą: Aleksandra Ścibior, Magdalena Jędra, Agnieszka Noster, Piotr Chudzicki, Rafał Dziemidok, Krzysztof Skolimowski

Marek Władyka

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • pimpek

    zgłoś naruszenie odpowiedz 26.11.2010 19:49 ~pimpek

    to wszystko bardzo interesujące.

    proponuję tylko poprawic błąd => TRZECH kobiet i trzech mężczyzn, a nie TROJGA kobiet :]

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »