Rytm miasta

24.11.2011 06:35 premiera w studio "Józef i Maria"

Brutalna opowieść wigilijna

SERWISY:

Na wystawach sklepowych na dobre umościli się już święci Mikołajowie, a na afisz Teatru Studio trafia właśnie "Józef i Maria". Ale nie spodziewajcie się, że ta sztuka będzie kolejną ckliwą wigilijną przypowiastką z happy endem. To brutalna opowieść o ludziach starych, przegranych i odrzuconych.

- Mówi się dużo o różnych ludziach usuniętych na margines życia społecznego - Żydach, gejach czy niepełnosprawnych, a zapomina się o ludziach w podeszłym wieku, którym w Polsce jest naprawdę ciężko - mówi Grzegorz Wiśniewski, reżyser spektaklu. - Od lat chciałem zrobić spektakl z dwójką emerytowanych aktorów, ale musiała się zdarzyć odpowiednia chwila - dodaje.

Nocne rozmowy odrzuconych

"Józef i Maria" to opowieść o sprzątaczce i nocnym stróżu, którzy spędzają wigilię Bożego Narodzenia w wielkim domu towarowym, gdzie pracują. Samotni, odrzuceni, przemieleni przez tryby totalitarnej historii i agresywnego kapitalizmu, opowiadają o swoim pełnym rozczarowań życiu. Mówiąc, chcą je nieco uporządkować. Mimo że zbliżają się święta, na opatrzność nie liczą. - Pana Boga nie ma. Definitywnie! - krzyczy Józef w jednej ze scen.

W rolach tytułowych reżyser obsadził doświadczonych aktorów: Irenę Jun i Stanisława Brudnego. Obojgu nie szczędzi komplementów. - Z panią Ireną Jun spotykam się pierwszy raz i jest to wydarzenie na skalę całej mojej zawodowej kariery. Ze Staszkiem Brudnym spotkałem się już przy realizacji "Białego Małżeństwa". Generalnie spotkanie z nimi dało mi ogromnego kopa. Nie spodziewałem się, że ta praca będzie tak owocna dla mojego rozwoju - przyznał Grzegorz Wiśniewski.

Tekst kontrowersyjnego Austriaka

Autor sztuki, Peter Turrini, należy do najbardziej kontrowersyjnych dramatopisarzy austriackich. Jego teksty były w Teatrze Studio wystawiane co najmniej kilkakrotnie. - Turrini przygotował dwie wersje "Józefa i Marii". Po latach próbował ten tekst bardziej upolitycznić i uwspółcześnić. Obie wersje mają różne zakończenia. Ja sięgnąłem jednak po pierwszą, bo ciekawi mnie teatr społecznie zaangażowany, ale nie polityczny - tłumaczy Wiśniewski. Zauważa przy tym, że autor sztuki jest niezwykle otwarty w kwestii napisanych przez siebie zakończeń - nie zabrania ich zmieniać.

Jakie zakończenie ma spektakl wyreżyserowany na deskach Studio? Odpowiedzi należy szukać w teatrze. Premiera 26 listopada.

Piotr Bakalarski

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »