Informacje

28.05.2018 17:15 rekordowa kwota

Zwrot Mokotowskiej 63 uchylony.
53 miliony mają wrócić do budżetu

SERWISY:


Komisja weryfikacyjna uchyliła w poniedziałek decyzję reprywatyzacyjną z 2011 roku w sprawie nieruchomości przy Mokotowskiej 63. Komisja nakazała beneficjentom tego zwrotu oddać 53 miliony złotych do
budżetu miasta. Do miejskiego zasobu ma też powrócić 14 lokali.

Sprawę kamienicy przy Mokotowskiej 63 komisja badała na początku marca. Połowę praw do niej uzyskała była pracownica Ministerstwa Sprawiedliwości Marzena K., siostra występującego w sprawie adwokata Roberta N., podejrzanego w sprawie warszawskich reprywatyzacji (obecnie przebywa w areszcie).

Przewodniczący komisji Patryk Jaki podczas konferencji prasowej poinformował, że komisja stwierdziła nieważność decyzji z 2011 roku o zwrocie Mokotowskiej 63. Dodał, że prezydent Warszawy wydał decyzję reprywatyzacyjną "z rażącym naruszeniem prawa". - Wniosek dekretowy został zgłoszony po terminie wynikającym z dekretu warszawskiego - wyjaśnił Jaki.

"Rekordowa kwota"

Przewodniczący komisji podkreślił, iż prezydent Warszawy pominął w swoich ustaleniach, że przedwojenni właściciele - Chana i Gecel Orfinger zmarli w 1941 roku.

Komisja nałożyła na beneficjentów reprywatyzacji nieruchomości obowiązek zwrotu na rzecz miasta 53 mln zł. Jaki podkreślił, że obowiązkiem zwrotu nienależnego świadczenia została objęta między innymi Marzena K., która ma zwrócić 10,5 mln zł. Oprócz niej ponad 32 mln zł ma zwrócić spółka Mokotowska 63, 6 mln zł - spółka Plater, a 5 mln zł - Maria Krystyna Krasuska.

Przewodniczący komisji podkreślił, beneficjenci reprywatyzacji muszą zwrócić rekordową kwotę. - Właśnie w tym momencie są zajmowane ich konta - zaznaczył Jaki.

"Jednogłośna decyzja"

Dodał, że członkowie komisji podjęli jednogłośnie decyzję w sprawie Mokotowskiej 63.

Szef komisji zwrócił uwagę, że już w 2004 r. prezydent Warszawy Lech Kaczyński umorzył postępowanie reprywatyzacyjne wobec nieruchomości przy Mokotowskiej 63. Jednak - podkreślił Jaki - mimo to, w 2011 r., wicedyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami Jakub R. (dziś ma zarzuty) wydał decyzję o reprywatyzacji kamienicy.

- To, że decyzja w tej sprawie została wydana z naruszeniem prawa, to mało powiedziane. Na podstawie tej decyzji możemy zobaczyć kontrast pomiędzy administracją świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego a administracją Hanny Gronkiewicz-Waltz - wskazał Jaki.

Według niego w 2004 r. urząd miasta z "oczywistych względów odmówił wydania decyzji dekretowych w tej sprawie". - Nie wiadomo, z jakich przyczyn urząd Hanny Gronkiewicz-Waltz - mimo że urząd świętej pamięci Lecha Kaczyńskiego odmówił już wydania decyzji w sprawie Mokotowskiej - wrócił do tej sprawy - dodał przewodniczący komisji.

Podczas marcowego posiedzenia komisji w sprawie Mokotowskiej 63 przedstawiciele ratusza podkreślali, że zgody prezydent Warszawy na zwrot tej kamienicy nie było. Dyrektor Biura Spraw Dekretowych Piotr Rodkiewicz wskazywał, że rekomendacja zarządu miasta w tej sprawie "była negatywna". Mimo to, Jakub R, miał bez zgody przełożonych podpisać decyzję o zwrocie nieruchomości.

"Przełomowa sprawa"

Jaki podkreślił, że w ocenie komisji nie można stwierdzić nieważności decyzji reprywatyzacyjnej z 2011 r. w całości, gdyż częściowo wywołała nieodwracalne skutki prawne. Wyjaśnił, że do takich skutków doszło w przypadku 28 lokali, które zostały sprzedane przez spółkę Mokotowska 63 osobom trzecim. Ale jednocześnie komisja uznała, że w zakresie 14 lokali nie zaszły nieodwracalne skutki prawne, ponieważ w tym przypadku spółka Mokotowska 63 była nabywcą w złej wierze. Jaki zapowiedział, że te lokale mają wrócić do zasobu miasta.

Wiceprzewodniczący komisji Sebastian Kaleta ocenił, że Mokotowska 63 to "przełomowa sprawa", jeśli chodzi o ustalenia komisji, ponieważ pokazuje, jak nieruchomości warszawskie mogą być przedmiotem "bardzo dużego obrotu, a urzędnicy Hanny Gronkiewicz-Waltz ułatwiali przejmowanie takich nieruchomości". - Sprawa była w 2004 roku zamknięta, rusza ponownie w 2008 roku, kiedy do urzędu zgłasza się mecenas Robert N. informując, że "tutaj może coś jeszcze da się w tej sprawie zrobić, mam taki wniosek, żeby jeszcze raz to rozpatrzeć" - powiedział Kaleta.

Ocenił, że potem zaczynają "dziać się kuriozalne rzeczy" i zaczyna się handel roszczeniami. Jak mówił Kaleta, miejscy urzędnicy w 2010 roku dostrzegli, że w ogóle nie ma roszczeń i powoływali się na decyzję władz miasta z 2004 roku.

- Ale Marcin Bajko (były dyrektor Biura Gospodarki Nieruchomościami - red.) już wtedy słał pisma do różnych instytucji, że dojdzie do reprywatyzacji - powiedział Kaleta.

Jak mówił, negatywną opinię co do zwrotu wydał zespół koordynujący w stołecznym ratuszu, a w tym spotkaniu nie wzięła udziału Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Sprawa Mokotowskiej 67

Podczas rozprawy komisji poświęconej kamienicy przy Mokotowskiej zeznawała m.in. referent sprawy. Agata Szpakowska-Ignaczak mówiła, że przełożeni wydali jej polecenie, żeby przygotować decyzję o zwrocie i podpisać się pod nią, chociaż uważała, że nie powinna być na tamtym etapie postępowania wydana pozytywna decyzja zwrotowa. W połowie ubiegłego roku sprzeciw wobec reprywatyzacji wyraziła prokuratura.

Komisja weryfikacyjna od początku czerwca ubiegłego roku  bada zgodność z prawem decyzji administracyjnych w sprawie reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.

PAP/kz/kw/b

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • stonka

    zgłoś naruszenie odpowiedz 02.06.2018 03:05 ~stonka

    Nie. Problemem jest raczej to, że niektórzy odkryli łatwy sposób na biznes polegający na nielegalnym przejmowaniu kamienic. To o wiele bardziej naganne niż to, że ktoś w dobrej wierze zajmował lokal do którego miał tytuł prawny.



    No faktycznie narobił... Zablokował zwroty, gdy zauważył, że kamienice są kradzione.

    Lech~Lech

    To nam Prezydent Lech narobił bigosu....
    lukasz~lukasz


    rechot historii~rechot historii


    Kradli Bierut i inne komuchy, żeby rozdawać dach nad głową tzw. narodowi za poparcie, czyli bezdomnym jak Jola Brzeska i spółka. Problem, że bezdomni się "zadomowili" - dosłownie! Ale na cudzej własności i nie chcą jej opuścić nawet po 50 latach !

  • spie przac dziady

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2018 15:34 ~spie przac dziady



    No faktycznie narobił... Zablokował zwroty, gdy zauważył, że kamienice są kradzione.

    Lech~Lech

    To nam Prezydent Lech narobił bigosu....
    lukasz~lukasz


    rechot historii~rechot historii


    Kradli Bierut i inne komuchy, żeby rozdawać dach nad głową tzw. narodowi za poparcie, czyli bezdomnym jak Jola Brzeska i spółka. Problem, że bezdomni się "zadomowili" - dosłownie! Ale na cudzej własności i nie chcą jej opuścić nawet po 50 latach !


    Racja ! popatrzcie co MOPSY robią w kamienicy przy Podchorążych 6 !

  • rechot historii

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2018 12:26 ~rechot historii


    No faktycznie narobił... Zablokował zwroty, gdy zauważył, że kamienice są kradzione.

    Lech~Lech

    To nam Prezydent Lech narobił bigosu....
    lukasz~lukasz




    Kradli Bierut i inne komuchy, żeby rozdawać dach nad głową tzw. narodowi za poparcie, czyli bezdomnym jak Jola Brzeska i spółka. Problem, że bezdomni się "zadomowili" - dosłownie! Ale na cudzej własności i nie chcą jej opuścić nawet po 50 latach !

  • lukasz

    zgłoś naruszenie odpowiedz 30.05.2018 01:25 ~lukasz

    No faktycznie narobił... Zablokował zwroty, gdy zauważył, że kamienice są kradzione.

    Lech~Lech

    To nam Prezydent Lech narobił bigosu....

  • warszawiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2018 18:17 ~warszawiak

    bardzo dobrze wraca do miasta bedzie sluzyć ludziom.

  • Lech

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2018 12:24 ~Lech

    To nam Prezydent Lech narobił bigosu....

  • zadowolony

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2018 10:00 ~zadowolony

    Super, niech sprawiedliwości stanie się zadość!

  • MichalK

    zgłoś naruszenie odpowiedz 29.05.2018 05:11 ~MichalK

    I bardzo dobrze - powinno się jeszcze pogonić te wszystkie "firmy" krzaki które wynajmują adresy w wirtualnych biurach, przez co wierzyciele nie mają szans ich znaleźć. Dodatkowo dożywotni zakaz prowadzenia jakiejkolwiek działalności gospodarczej dla właścicieli firm oszukujących na podatkach.

  • KILER

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 23:32 ~KILER

    NIE do budżetu miasta tylko na KARITAS!!!!

    gnoje

  • yhm

    zgłoś naruszenie odpowiedz 28.05.2018 19:27 ~yhm

    W końcu sprawiedliwość zaczyna działać

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

13 godzin po zgłoszeniu: drogowcy wymieniają studzienkę

13 godzin po zgłoszeniu: drogowcy wymieniają studzienkę

13 godzin potrzebowały miejskie służby, by zająć się na poważnie studzienką. Brak klapy sparaliżował rano aleję Prymasa Tysiąclecia. Potem były nieudane... WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »