Informacje

11.07.2016 12:14 porażka budżetu partycypacyjnego

Zwężenie Stryjeńskich? Kłopotliwy projekt w "zamrażarce"

SERWISY:

W czerwcu mieliśmy poznać gotowy plan przebudowy ul. Stryjeńskich. Mamy połowę lipca, a w sprawie wciąż nic się nie wydarzyło. Władze Ursynowa czekają, aż urząd miasta znajdzie odpowiednich ekspertów od ruchu drogowego, którzy pomogą rozstrzygnąć: zwężać ulicę czy nie. Czekają już… 8 tygodni.

Spór o ulicę  Stryjeńskich przez długie tygodnie rozgrzewał mieszkańców Ursynowa. Obecnie to jedna z głównych arterii dzielnicy, która w przeważającej części ma dwa pasy ruchu w każdym kierunku. W ubiegłorocznym budżecie partycypacyjnym część mieszkańców zdecydowała o wytyczeniu na niej przejść dla pieszych, pasów rowerowych i "ujednoliceniu szerokości jezdni", co w praktyce oznacza zwężenie do jednego pasa.

Pat w sprawie Stryjeńskich

Szybko pojawiła się duża grupa mieszkańców, którzy zwężeniu powiedzieli stanowcze "nie". Przekonywali, że ul. Stryjeńskich z jednym pasem zakorkuje się na dobre. Zwłaszcza, że już niebawem rozpoczyna się budowa POW, przez co wiele ursynowskich ulic zostanie zamkniętych.

SZCZEGÓŁY PROJEKTU PRZEBUDOWY OPISYWALIŚMY NA TVNWARSZAWA.PL

Na spotkaniach z przedstawicielami Zarządu Dróg Miejskich dochodziło do ostrych spięć między zwolennikami i przeciwnikami zmian. Ci drudzy przygotowali też petycję ws. wstrzymania realizacji projektu do zakończenia budowy POW, pod którą podpisało się prawie 2 tys. osób.

Powstał pat, bo zgodnie z regulaminem budżetu partycypacyjnego projekt, który wygrał musi być zrealizowany. Z drugiej strony, jak realizować, jeśli słychać tak silny opór?

W kwietniu postanowiono o powołaniu specjalnego zespołu negocjacyjnego. W jego skład wejść mieli radni, urzędnicy z dzielnicy i z ratusza, eksperci oraz mieszkańcy – reprezentujący obie strony sporu.

- Usiądziemy do negocjacji. Przeanalizujemy ten projekt jeszcze raz i znajdziemy wspólne rozwiązanie. Myślę, że w pierwszej połowie czerwca wrócimy do państwa z gotowym rozwiązaniem – mówił wówczas burmistrz Ursynowa Robert Kempa.

Zespół faktycznie został powołany. Pierwsze spotkanie odbyło się 23 maja. Poprowadził je specjalny moderator, trwało ponad 2 godziny i – jak przekonywali jego uczestnicy – było bardzo owocne.

"Nic się nie dzieje"

W pierwszej połowie... lipca uznaliśmy zatem, że to najwyższy czas, aby zapytać urzędników o postęp negocjacji.

- Do tej pory odbyło się jedno spotkanie grupy roboczej. Uczestnicy ustalili, co należy przygotować przed kolejnym spotkaniem, m.in. wykonanie analizy możliwości realizacji projektu poprzez poprowadzenie drogi dla rowerów wzdłuż ul. Stryjeńskich (obok, a nie na ulicy – dop. red.) - informuje Marek Jezierski z Centrum Komunikacji Społecznej.

- Kolejne spotkanie planowane było na czerwiec, ale niestety nie doszło do skutku. Nie ma jeszcze ustalonej daty następnego spotkania – dodaje i zachęca do kontaktu z rzeczniczką dzielnicy.

Bernardeta Włoch-Nagórny odpowiada wprost: - W sprawie Stryjeńskich nic się nie dzieje. Zespół został powołany. Pierwsze spotkanie odbyło się w maju. Miało się odbyć kolejne, ale niestety nie mieliśmy ekspertów, o których udział wnosiły obie strony – tłumaczy.

Jak dodaje, specjalistów miało wskazać CKS. - Teraz czekamy tylko na wyznaczenie tych ekspertów, wtedy będziemy mogli zaproponować termin nowego spotkania – mówi.   

Jak to możliwe, że ratusz przez 8 tygodni nie może znaleźć odpowiednio wykwalifikowanych osób od ruchu drogowego? Skierowaliśmy pytanie do CKS i czekamy na odpowiedź.

Kiedy zrealizują projekt?

Warto przypomnieć, że zgodnie z regulaminem budżetu partycypacyjnego, zwycięski projekt powinien być zrealizowany w ciągu roku. W przypadku przebudowy ul. Stryjeńskich wydaje się to coraz mniej prawdopodobne.

- Trudno w tym momencie odpowiedzieć na pytanie dotyczące planowanego terminu zakończenia realizacji projektu. Zależy to m.in. od koncepcji rozwiązań wypracowanych przez członków grupy roboczej – informuje Marek Jezierski. - Priorytetem jest znalezienie satysfakcjonującego dla mieszkańców rozwiązania, zgodnego z celami projektu, zachowując jednocześnie wiążący charakter budżetu partycypacyjnego – dodaje.

Radosław Wałkuski, autor projektu nie chce komentować sprawy. - Jestem członkiem grupy roboczej. Ustaliliśmy wspólnie, że do momentu zakończenia prac nie będziemy o tym mówić w mediach. Na koniec wydamy wspólny komunikat – mówi krótko.

Miał łączyć, a podzielił

Konflikt wokół ulicy Stryjeńskich obnażył słabe strony budżetu partycypacyjnego, który miał służyć wzmacnianiu lokalnej społeczności. W praktyce - w tym przypadku - podzielił mieszkańców. Urzędnicy deklarują, że wyciągają wnioski z każdego problemu

- Budżet partycypacyjny jest żywym narzędziem. My się go uczymy. Poszukujemy i będziemy poszukiwać rozwiązań, które sprawią, że z roku na rok będzie lepszy i odpowie na oczekiwania mieszkańców – mówił nam Krzysztof Mikołajewski, dyrektor CKS.

CZYTAJ WIĘCEJ NA TEN TEMAT

 

ZOBACZ NAGRANIE NA TEMAT KONFLIKTU WS. PRZEBUDOWY STRYJEŃSKICH:

kw/mś

Podziel się:

Bądź na bieżąco:
  • valdi

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 22:26 ~valdi



    Taki tam~Taki tam

    Czyli demokracja demokracją ale lobby motoryzacyjne na wierzchu.
    Boom~Boom


    A kim jest to lobby motoryzacyjne?
    Ja tylko czekam aż lobby pedalarzy zacznie wozić ludzi i towary rikszami jak w Indiach lub przedwojennej Polsce.
    Taki tam~Taki tam


    To pewni wpływowi ludzie którym zależy byś Ty i miliony tobie podobnych wozili bez sensu powietrze na tylnych kanapach swoich samochodów, płacąc za to, zupełnie niepotrzebnie, grubą kasę, przy okazji dewastując świat, relacje społeczne i zdrowie swoje i wszystkich dookoła.
    To także ci wpływowi ludzie którym zależy byś kupował towary bez sensu wożone po całym świecie zanim trafią do twojego domu.

    Już nie raz pokazałeś swą "yntelygencje
    ". Twój post o przejściach dla pieszych zrobił furorę na wykopie. :)))

  • karol

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 22:11 ~karol

    Pasztet ~Pasztet

    Mózg sobie zwęż !! 80 kmh to normalna prędkość poruszania po mieście. Nikt praktycznie nie jezdzi 50 na szczęście.
    Jak sie nie podoba miasto to won do lasu.

    na szcescie ostatnio na stryjenskich czesto lapai na suszarke takich gierojow.

  • wwiak

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 22:08 ~wwiak

    Będzie ruch jak na pasach rowerowych na Cynamonowej. Jeszcze tam rowerzysty nie widziałem.

  • kierowca

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 21:24 ~kierowca

    Pasztet ~Pasztet

    Mózg sobie zwęż !! 80 kmh to normalna prędkość poruszania po mieście. Nikt praktycznie nie jezdzi 50 na szczęście.
    Jak sie nie podoba miasto to won do lasu.

    Zauważyłem, że jeżdżących 80km/h po mieście oszołomów z roku na rok ubywa.
    Polska mimo wszystko cywilizuje się.

  • Taki tam

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 21:19 ~Taki tam


    Taki tam~Taki tam

    Czyli demokracja demokracją ale lobby motoryzacyjne na wierzchu.
    Boom~Boom


    A kim jest to lobby motoryzacyjne?
    Ja tylko czekam aż lobby pedalarzy zacznie wozić ludzi i towary rikszami jak w Indiach lub przedwojennej Polsce.


    To pewni wpływowi ludzie którym zależy byś Ty i miliony tobie podobnych wozili bez sensu powietrze na tylnych kanapach swoich samochodów, płacąc za to, zupełnie niepotrzebnie, grubą kasę, przy okazji dewastując świat, relacje społeczne i zdrowie swoje i wszystkich dookoła.
    To także ci wpływowi ludzie którym zależy byś kupował towary bez sensu wożone po całym świecie zanim trafią do twojego domu.

  • czytelnik

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 19:54 ~czytelnik

    Zrobią coś jak ktoś przejedzie dziecko z któregoś PISiora

  • Jsjdjdjd

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 19:08 ~Jsjdjdjd

    DOKLADNIE LOBBY ROWEROWE próbuje zrobić zwężenie ulicy kosztem czego pasa dla rowerów...a co do przechodzenia to niech światła zrobią a SLOJE niech się rozglądając zawsze nawet jak zielone bo nigdy nie wiadomo....

  • Boom

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 18:32 ~Boom

    Taki tam~Taki tam

    Czyli demokracja demokracją ale lobby motoryzacyjne na wierzchu.


    A kim jest to lobby motoryzacyjne?
    Ja tylko czekam aż lobby pedalarzy zacznie wozić ludzi i towary rikszami jak w Indiach lub przedwojennej Polsce.

  • Pasztet

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 18:17 ~Pasztet

    Mózg sobie zwęż !! 80 kmh to normalna prędkość poruszania po mieście. Nikt praktycznie nie jezdzi 50 na szczęście.
    Jak sie nie podoba miasto to won do lasu.

  • qwerty

    zgłoś naruszenie odpowiedz 11.07.2016 17:18 ~qwerty

    Zamiast domagać się wstrzymania zwężania ulic, zaczęliby się domagać opodatkowania wjazdu pojazdów na pozawarszawskich numerach.
    Przecież oni tak samo zajmują miejsce na jezdni czy parkingach, tyle że nie płacą tu podatków więc nie dokładają się do budowy nowych dróg (węższych ale zawsze coś) ani do funkcjonowania komunikacji miejskiej.

  • ZASADY FORUM: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN Warszawa.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dodaj swój komentarz »

  • Zobacz wszystkie komentarze »

Byłeś świadkiem ciekawego wydarzenia?

Zostań Reporterem 24 - wyślij nam swój materiał przez Kontakt24 lub kontakt24@tvn.pl

Oglądaj wideo

Oglądasz: Mur runął na parkingu

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Wybite szyby i zniszczone auta

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Z tramwaju wprost pod koła

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Anioł objawił się na Ursynowie

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Hipsterskie śniadania w autobusowej hali

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: Zorganizowali "gang dzieciaków" i pomazali chodniki

Przeczytaj o tym więcej »

Oglądasz: To może być bardzo droga podróż

Przeczytaj o tym więcej »

Ulice

Komunikaty o utrudnieniach na drogach

Pałac kultury i nauki Mapy z informacjami o ruchu drogowym - Targeo.pl
  • 07:31 Marsa/Żołnierska: uszkodzona sygnalizacja świetlna
  • 09:46 Tunel na ulicy Globusowej: utrudnienia
  • 08:42 Powstańców Śląskich/Połczyńska: potrącenie 2 osób

Absurdy

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Dokąd zmierzasz, Ursusie?

Mieszkańcy Ursusa nie chcą, by jedna z ulic nosiła nazwę Quo Vadis. Twierdzą, że tytuł powieści Henryka Sienkiewicza ma zbyt trudną pisownię. WIĘCEJ »

Zobacz więcej absurdów »